Witajcie, mam nieco ponad 22 wiosen i wciąż jetem sama. Byłam już w związku- jednak coś poszło nie tak i znów jestem od ponad roku singielką. Wcale nie jestem szczęśliwa- wręcz przeciwnie nie umiem poradzić sobie z myślami ,ze do końca życia bede już sama i zostanę starą panną. Moje koleżanki albo sie zaręczają albo planują sluby, przede wszystkim mają kogos. Umawiam sie randki, flirtuje, romansuje i nic nie wychodzi. Nie wiem co robie nie tak, nie jestem ani zbytnio nachalna , ani nie pokazuje jakos swojej desperacji, wszystko w umiarze... Pomimo to nic nie wychodzi. Nie wiem nawet gdzie mogłabym pozna kogoś wartościowego...Kogoś kto nie mysli tylko o relacji "friends with benefits"...
1 2014-08-23 10:58:18 Ostatnio edytowany przez odeta2606 (2014-08-23 10:59:55)
Podobne tematy
Masz dopiero 22 lata. "To", samo przyjdzie, jeśli nie będziesz zamykać się na ludzi.
Nic na siłę. Nie oglądaj się na nikogo z tym "wiązaniem się". To nie Tour de France.
A może problem leży w tym, że nie potrafisz być szczęśliwa sama ze sobą? Spróbuj cieszyć się życiem, swoimi sukcesami, planami. Rozwijaj swoje zainteresowania, wśród pasjonatów łatwiej spotkać kogoś wartościowego.
22 lata i sie boisz że zostaniesz sama do konca zycia ? dobre ![]()
nie poznasz nikogo na sile,ciesz sie wolniścią, rób co lubisz a milosć przyjdzie sama. nie wiem co wy macie z tą milościa? serio 22 lata to przeciez najlepszy wiek na zabawy i odkrywanie świata.
ja mam 27 i dopiero teraz myślę że moglabym mieć kogoś na poważnie. Trzeba umieć być szczęśliwą sama z sobą aby móc dac szczęście też tej drugiej osobie ![]()
Nie szukaj nikogo na siłe i nie patrz na innych, bo to twoje życie i nie każdy musi brać ślub przed trzydziestką, tym bardziej że jesteś młoda i wszystko jeszcze przed tobą, korzystaj z wolności póki możesz, znajdż sobie jakieś hobby, lepiej być samemu niż z byle kim,żyj swoim życiem a prędzej czy póżniej znajdziesz tą właściwą osobę, teraz są inne czasy i dużo osób do trzydziestki żyje w pojedynkę to nie powód do kompleksów, lepiej sie porządnie wyszumieć a nie od razu pakować się w poważny związek i małżeństwo pod wpływem presji innych
a mi się wydaje, że za bardzo chcesz. Odpuść trochę, to samo przyjdzie ![]()
O kurde ja mam juz ponad 25, chyba czas umierac ![]()
A tak serio to na wszystko jest czas. Ja w pierwszy powazny zwiazek sie wpakowalem w wieku prawie 23 lat. A nie planuje raczej powazniejszych zobowiazan (sluby itd.) wczesniej niz w okolicach 27-28, moze nawet troszke pozniej. Nic na sile, milosc potrafi spotkac Nas w najmniej spodziewanych okolicznosciach.
dzięki za odpowiedzi... macie racje, kompletnie nie wiem co mi sie w głowie ubzdurało ![]()