Jak w temacie - jak powinien wyglądać udany związek? Gdzie jest ten klucz do sukcesu? Czy macie jakiś wzór, szczęśliwe małżeństwo z którego można brać przykład? Co ich charakteryzuje?
Podobne tematy
Hmmm, nie wiem czy moja wypowiedź usatysfakcjonuje cię. Pierwszy raz w życiu jestem w związku, który można określić mianem 'poważnej' relacji. Dopiero zaczynamy 4 miesiąc.
Z mojej strony jest ciężko, a początek był jeszcze trudniejszy. Sporo problemów z moim poczuciem wartości itp. Teraz jest już stopniowo coraz lepiej.
Chyba kluczem jest miłość, poczucie bezpieczeństwa przy tej jedynej osobie, świadomość, że masz d kogo się zwrócić i gdzie szukać wsparcia, jak i zrozumienia. Nas połączyła fascynacja do długich rozmów na wszystkie tematy, fascynacja światem, zamiłowanie do książek - może i nudy, ale nić porozumienia rozpoczęła wszystko ![]()
A jak jest z tobą? Szukasz wyznaczników, które mają potwierdzić coś w twojej relacji?
Hmmm, nie wiem czy moja wypowiedź usatysfakcjonuje cię. Pierwszy raz w życiu jestem w związku, który można określić mianem 'poważnej' relacji. Dopiero zaczynamy 4 miesiąc.
Z mojej strony jest ciężko, a początek był jeszcze trudniejszy. Sporo problemów z moim poczuciem wartości itp. Teraz jest już stopniowo coraz lepiej.
Chyba kluczem jest miłość, poczucie bezpieczeństwa przy tej jedynej osobie, świadomość, że masz d kogo się zwrócić i gdzie szukać wsparcia, jak i zrozumienia. Nas połączyła fascynacja do długich rozmów na wszystkie tematy, fascynacja światem, zamiłowanie do książek - może i nudy, ale nić porozumienia rozpoczęła wszystkoA jak jest z tobą? Szukasz wyznaczników, które mają potwierdzić coś w twojej relacji?
4 miesiące to chyba zbyt krótko, żeby stwierdzić czy dany związek jest udany czy nie... no dobra, powiem co myślę! wydaje mi się, że szczęście kolegi pryśnie jak bańka mydlana, bo uzależnia swoje poczucie bezpieczeństwa i miłości od drugiej osoby. z tego co czytam, poczucie własnej wartości też chyba uzależnił od swojej kobiety
a to najlepsza droga do uzależnienia a nie do prawdziwej miłości. można mieć wspólne tematy, pasje. to łączy ludzi. ale mamy w głowie blokady, z których nie zdajemy sobie sprawy, a które dzielą nas od utworzenia udanego związku.
ja interesuję się od jakiegoś czasu tym tematem, szukam właśnie wspólnych cech udanych i nie udanych związków. i co widzę? że ludzie, którzy nie potrafią stworzyć poprawnej relacji z samym sobą, nie umieją zbudować dobrego związku.
poczytaj sobie o tym, myślę, że dobrze Ci to zrobi ![]()
a więc ja myślę, że klucz do udanego związku, do udanej przyjaźni kryje się w miłości do samego siebie i akceptacji ![]()
Szczesliwy zwiazek jest wtedy kiedy obie osoby w zwiazku czuja sie szczesliwe. To jest proste. Jak czujesz sie beznadziejnie ciagle, to jest beznadziejnie.
Wszystko zależy od tego jakim jesteś człowiekiem, doświadczeń. Nie uważam, żeby w moim przypadku było za wcześnie. Sporo już przeżyłam, potrafię też racjonalnie ocenić pewne sytuacje. Mój mężczyzna również. Nie wiem czy dobrze karino89 zrozumiałaś. Mój facet nie uzależnia swojego szczęścia i poczucia bezpieczeństwa od mojej osoby. Żadne z nas tego nie robi. Jedynie z czym się z tobą zgadzam to z tym, że przede wszystkim trzeba żyć w zgodzie ze sobą, żeby osiągnąć prawdziwy, pełny związek. A to mimo wszystko jest najtrudniejsze. Sądzę, że całe życie pracuje się na przyjaźń do samego siebie, dlatego wyznaczenie czegokolwiek nawet i po nastu latach może być problemem.
przepraszam clamour, myślałam, że jesteś mężczyzną ![]()
a zrozumiałam to tak: byłaś osobą o niskim poczuciu własnej wartości i znalazłaś sobie kogoś, żeby tą wartość podnieść.
po drugie, może źle zrozumiałam, że tylko jak masz faceta czujesz się bezpieczna.
a takie podejście na pewno nie doprowadzi nas do szczęścia.
ale jeżeli jest inaczej, to przepraszam za błędną interpretację Twoich słów ![]()
tak naprawdę jedyny związek, który na 100 % będziemy tworzyć do końca życia, to ten z samym sobą, więc o niego trzeba dbać najbardziej
po tym już wszystko staje się niewiarygodnie proste...
Nic się nie stało, grunt że się zrozumiałyśmy.
Związek ze sobą jest dla mnie bardzo trudny, zawsze znajdę u siebie coś co nie zadowoli mojego rzekomo mojego faceta. Staram się nad tym panować, ale czasami po prostu siebie nie lubię. Ciężka sprawa, ale żyję, walczę, trzymam się ![]()
głupio mi trochę teraz, że tak wypaliłam mimo, że już przepraszałam... widać, że ja też mam jeszcze problem z polubieniem siebie i z zaakceptowaniem swoich błędów ![]()
ja też walczę, chcę przede wszystkim polubić siebie i chyba dlatego boję się trochę wchodzić w związek. widzę, że już wiele zaakceptowałam, kiedyś było o wiele gorzej, jeszcze parę miesięcy temu. i właśnie tak sobie myślę, no przecież będę miała tego chłopaka załóżmy. nie akceptuję w pełni swojego ciała, to przez moją chorobę skóry. nie jest to jakaś wielka rzecz, ale mi naprawdę przeszkadza. normalnie tego nie widać i nikt nie rozumie czemu ja się wstydzę rozbierać np. na plaży. to jeżeli ja się tak wstydzę, to jak miałoby wyglądać nasze życie intymne? cały czas bym myślała, że on na to patrzy i przeszkadza mu to. z tego powodu pewnie z czasem bym unikała zbliżeń i związek zacząłby się sypać...
samoakceptacja to zdecydowanie bardzo ważna rzecz ![]()
Ja choruję na czarnowidztwo, jak mówi mój chłopak. Mam syndrom traktowania każdego nie, albo zwrocenia mi uwagi jako atak. Z tym walczę najbardziej. Wiem, że się kochamy, tym samym w ogóle nowe powinno przechodzić mi przez myśl złe wizje. A jednak to wciąż powraca. Czasami boję się, że coś przeoczę, bo przestanę być czujna. Trochę mnie to wykańcza. Etap wstydu za swoje ciało mam już za sobą, aczkolwiek na plażę napewno nie wyjdę.
Czarnowidztwo to jedna z podstawowych cech toksycznych kobiet, przynajmniej z tych ktore poznalem... strasznie męczy i psuje związek. Bardzo łatwo wpasc wtedy w spirale 'nie wiem czego chce'.
Wiem, że to bardzo i irytujące i męczące na dłuższą metę, bo ileż można coś tłumaczyć. Staram się z tym walczyć. Sądzę, że jednak do toksycznych mi daleko. W gruncie rzeczy jestem całkiem fajna ![]()
Jak w temacie - jak powinien wyglądać udany związek? Gdzie jest ten klucz do sukcesu? Czy macie jakiś wzór, szczęśliwe małżeństwo z którego można brać przykład? Co ich charakteryzuje?
Nie ma złotego środka na udany zwiazek bo pomimo naszym starań życie pisze często inne scenariusze.
Dla mnie udany związek to taki gdzie partnerzy potrafią być dla siebie przyjaciółmi i namiętnymi kochankami.
To taki gdy partnerzy są dla siebie najważniejsi w związku ale jednocześnie nie zatracaja siebie i swoich potrzeb.
To taki oparty na miłości ,zaufaniu i szacunku....
Są do siebie dopasowani. Gadanie, że przeciwieństwa się przyciągają, jak dla mnie jest gadaniem, że delicje smakują z barszczem. Było kilka przeciwieństw w moim życiu i zawsze się to kończyło, najczęściej prędzej niż później. Można szanować czyjeś zdanie, ale po czasie zaczyna się to uwidaczniać. Kompromis, jeśli nie znajdzie się wspólnego środka to nic z tego nie będzie bo każde będzie obstawało przy swoim albo druga osoba na początku będzie akceptowała, ale do momentu. Hobby jest tym co nas odpręża, a robione wspólnie dodaje motywacji partnerowi nie ważne czy szydełkowanie czy mechanika warto się zainteresować i poszerzyć horyzont. Każdy też potrzebuje czasu dla siebie, ale robienie z tego wielkiej tajemnicy jakoś nie czyni nas atrakcyjniejszymi. Ach i wiek, ilość par z różnicą wieku większą niż 5 lat jest nie wiele. Na tym też się złapałam. Uważam że 5 lat to maks. Znajomi robią wiele rzeczy ze sobą, nawet jeśli mają tylko iść na spacer i porzucać frisbby. Są szczęśliwi dobrze się dogadują, układa im się.
Nie ma złotego środka na udany zwiazek bo pomimo naszym starań życie pisze często inne scenariusze.
z resztą się zgadzam, ale z tym nie, bo uważam, że sami tworzymy swoją rzeczywistość ![]()
przyciągamy swoje lustrzane odbicia, a nasze myśli stają się rzeczywistością. może się wydawać, że wcale tak nie jest. i właśnie tutaj jest największy problem, bo wielu rzeczy jesteśmy nieświadomi ![]()
wiesz w sumie to chyba nie ma jakiejś jednej uniwersalnej recepty, bo każdy jest inny. Ale myślę, że na pewno o związek trzeba dbać, pielęgnować, to co najlepsze i myślę, że podstawą jest dobra komunikacja. Ostatnio czytałam książkę Marii Rotkiel "Nas dwoje, czyli miłosna układanka", w niej można też znaleźć sporo fajnych porad dotyczących budowania relacji z partnerem
Ostatnio czytałam książkę Marii Rotkiel "Nas dwoje, czyli miłosna układanka", w niej można też znaleźć sporo fajnych porad dotyczących budowania relacji z partnerem
Chętnie do niej zajrzę, może również znajdę w niej coś dla siebie ![]()
oglądać, oglądać! ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=JX7ZgnJlsfs
według mnie udany związek, jak już ktoś tutaj wspomniał to przede wszystkim miłość. chociaż to nie wystarczy. najważniejsze to zaakceptować wady u partnera i móc być sobą przy nim. ja na przykład wiem, że jestem szczęśliwa a mój związek jest udany, bo chłopak jest dla mnie wszystkim czego potrzebuje - jest moim przyjacielem, kochankiem, opiekunem. mogę się z nim śmiać, wygłupiać, ale też wypłakać gdy potrzebuję. poczucie bezpieczeństwa też jest bardzo ważne. i dla mnie i dla niego - ja chcę być przy nim bezpieczna, on chce mi to bezpieczeństwo dawać.
Taki jaki mam. Czyli partnerski, komunikatywny, z facetem, który mnie interesuje jako osoba poza sypialnią, a w sypialni uszczęśliwia ![]()
A jakie romantyczne rzeczy dla siebie robicie?
Nie lubimy scen, jak z komedii romantycznych, słodkopierdzących wierszyków itp., nie obdarzamy siebie jakimiś specjalnymi prezentami, kwiatkami itp.
Wystarczy nam bycie razem, wspólne wypady na koncerty, wieczór z vlogami podróżniczymi, słuchanie muzyki, wypady rowerowe, wspominki, jakiś album ze wspólnymi fotkami.
Stawiam na wpólny wypad do kina, czy na jakieś inne ciekawe wydarzenie.
Poza tym codziennie rano zaparzam mu aromatyczną herbatę https://studiokawy.pl/pl/c/Rodzaj-herbaty/45