netkobietyWszystkie działy
Psychologia

bardzo wierząca rodzina

30 odpowiedzi4 340 wyświetleńzałożony przez słaba kobietka, 20.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » bardzo wierząca rodzina

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: bardzo wierząca rodzina

Mój kuzyn poznał śliczną dziewczynę.Spodziewają się dziecka,a potem zamierzają wziąć ślub.Między nimi wszystko układa się fajnie...Ale dziś dowiedziałam się,że Ona pochodzi z wielodzietnej,bardzo pobożnej rodziny.Jeśli ktoś z Jej Rodziny z jakiegoś powodu nie pójdzie do kościoła w niedzielę,spożywa obiad przy osobnym stole-nie ze wszystkimi.My wszyscy jesteśmy wierzący-jedni lepiej,inni gorzej,ale jak długo żyję nie słyszałam o takich zwyczajach.Oczywiście z powodu panieńskiej ciąży ojciec prawie nie odzywa się do córki. Tak jakoś bardzo mnie to zdziwiło,że aż postanowiłam zapytać na forum co o tym myślicie?

2

Odp: bardzo wierząca rodzina

Ja myślę, że to patologia.

3

Odp: bardzo wierząca rodzina

Skoro młodzi spodziewają się dziecka i wszystko dobrze się pomiędzy nimi układa to chyba nie ma za bardzo nad czym dywagować.

4

Odp: bardzo wierząca rodzina

Gdyby rodzina była bardzo wierząca, to pannica nie stukałaby się nielegalnie.
Pic na wodę.

5

Odp: bardzo wierząca rodzina
słaba kobietka napisał/a:

Mój kuzyn poznał śliczną dziewczynę.Spodziewają się dziecka,a potem zamierzają wziąć ślub.Między nimi wszystko układa się fajnie...Ale dziś dowiedziałam się,że Ona pochodzi z wielodzietnej,bardzo pobożnej rodziny.Jeśli ktoś z Jej Rodziny z jakiegoś powodu nie pójdzie do kościoła w niedzielę,spożywa obiad przy osobnym stole-nie ze wszystkimi.My wszyscy jesteśmy wierzący-jedni lepiej,inni gorzej,ale jak długo żyję nie słyszałam o takich zwyczajach.Oczywiście z powodu panieńskiej ciąży ojciec prawie nie odzywa się do córki. Tak jakoś bardzo mnie to zdziwiło,że aż postanowiłam zapytać na forum co o tym myślicie?

uffff...no czemu nie jestem zdziwiona,nic a nic,
dobrze by było by ta narzeczona kuzyna- swoich dzieci nie karała osobnym miejscem na posiłek za ,,niepojscie,, ;-)) do kościoła, bo to wiele wspólnego z dobrocią chrzescijanska i miloscia bliźniego nie ma, a raczej z napiętnowaniem i wykluczeniem, co zresztą widac na przykładzie ciązy  ich corki,jakby mogli to stos by pewnie zapalili,ech szkoda slow,

według mnie obłudą i bigoterią tam w tej rodzinie trąci a nie szczerą wiarą,
znak kilka rodzin jak tu napisałaś ,,bardzo wierzących,, i nie wiem czemu oni tez mało maja wspólnego z DOBRYMI LUDZMI  no ale.......  ponoć..........nie ten kto wola Panie ,Panie.....

6

Odp: bardzo wierząca rodzina

chyba kościół stał się ważniejszy od drugiego człowieka...
ja tam bym się bała takiej rodziny na miejscu tego kuzyna big_smile

7

Odp: bardzo wierząca rodzina
karina89 napisał/a:

chyba kościół stał się ważniejszy od drugiego człowieka...
ja tam bym się bała takiej rodziny na miejscu tego kuzyna big_smile

no bardziej bym się im wnuki powierzać bała ,bo pranie mózgu itd.............. ale może nie będą chcieli nawet wnuka zobaczyć ,bo poczęte w grzechu............brrrrr

8

Odp: bardzo wierząca rodzina

to już jest fanatyzm a nie pobożność

9

Odp: bardzo wierząca rodzina

Też jestem wierząca, ale uważam że tak jak ze wszystkim nie wolno przesadzać, a to już normalne nie jest co piszesz o zachowaniu rodzinki. Współczuć tylko i wiać jak najdalej.

10

Odp: bardzo wierząca rodzina

dobrze, że takich ludzi jest w dzisiejszych czasach coraz mniej! widzę, że nad tym muszę popracować, nienawidzę takiej pobożności big_smile ale rzeczywiście dziecko może być biedne, wyklęte przez rodzinę "bo jak to tak, co ludzie powiedzą, że się córka puszcza przed ślubem, Rany Boskie, Rany Boskie, wydziedziczmy ją!" smile

11 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-08-21 10:27:18)

Odp: bardzo wierząca rodzina

Jestem wierzaca i zgadzam sie z Rosalinda, ze nie nalezy popadac w skrajnosci. Mam podobna sytuacje w rodzinie, moja kuzynke rodzice "wypisali" z rodziny po tym jak urodzila nieslubnego synka. Do tego stopnia, ze nie wolno wypowiadac jej imienia. Dziewczyna wyjechala za granice bo rodzice nie chca jej widziec na oczy. Oboje "wierzacy". Rodzina mieszkajaca na wsi, ludzie beda gadac, ale wygonili wlasna corke, ktora zostala sama z dzieckiem...az wstyd za takich ludzi.
Uwazam, ze rodzice powinni przekazywac dzieciom dobre wzorce, na wlasnym przykladzie bo samo gadanie jest nic nie warte jesli nie popiera sie go czynem. Ale w koncowym rozrachunku trzeba zrozumiec, ze nie mozna decydowac za dziecko, ktore ma prawo do swojego zycia i swoich wyborow. Jesli ta dziewczyna nie zda sobie sprawy z destrukcyjnego postepowania swojej rodziny, popelni te same bledy jako matka.

12 Ostatnio edytowany przez last (2014-08-21 10:39:17)

Odp: bardzo wierząca rodzina

Wiara w Boga i spełnianie Jego woli jest powinnością każdego człowieka. Bóg nie powstrzymał się dać swego Syna na okup za nas-ludzi. Każdy może skorzystać ze złożonej przez Jezusa ofiary. Nie należy jednak popadać w skrajności ,tylko rzetelnie upewniać się co jest wolą Boga. Zgadzam się z Pitagorasem, że to może być wymyślone, bo dziewczyna będąc tak wierzącą nie dopuściłaby się rozpusty. Aczkolwiek bywają różne formy fanatyzmu, a taka sytuacja może się zdarzyć. Rodzice w takiej sytuacji powinni pomyśleć jak pomóc dziecku zachować nadwyrężoną więź z Bogiem i popracować nad owocem ducha -przebaczanie.

13

Odp: bardzo wierząca rodzina

Nie oceniałabym tego  postępowania. Na pozór dulszczyzna w najlepszym  wydaniu, a pod nią dramat rodzinny, skrywane kompleksy i niepogodzenie się z nową sytuacją.

14

Odp: bardzo wierząca rodzina

Troche to chyba oludne. A skoro mlodzi sa szczesliwi to jest to najwazniejsze. Sama mam bardzo poboznych dziadkow, a tymczasem moj mlodszy brat jest w podobnej sytuacji, a dodatkowo przyszla bratowa jest juz rozwodka i ma 4,5 letnie dziecko, a mimo to moi pobozni dziadkowie sa wniebowzieci ze za kilka tygodni beda pradziadkami. Czyli ta rodzina to chyba jakas patologia

15

Odp: bardzo wierząca rodzina

Bywa. że przyszły zięć się nie podoba, więc wyszukuje się różne powody na nie. Też uważam, że dobrze, że młodzi się dogadują.

16

Odp: bardzo wierząca rodzina
LUSILJU napisał/a:

(...) bo to wiele wspólnego z dobrocią chrzescijanska i miloscia bliźniego nie ma, a raczej z napiętnowaniem i wykluczeniem, co zresztą widac na przykładzie ciązy  ich corki,jakby mogli to stos by pewnie zapalili,ech szkoda slow,

Też mi się to zawsze rzuca w oczy, nie wyobrażam sobie jak można się do własnej córki nie odzywać dlatego że spodziewa się dziecka, co za miłość...

17

Odp: bardzo wierząca rodzina

Może przyszły zięć nie jest tak pobożny jak rodzice narzeczonej? Ale dlaczego młodzi nie wezmą najpierw ślubu ,a później dziecko? Skoro dziewczyna jest już w ciąży,to przecież nie jest to przeszkodą? Dziś wiele takich przypadków się zdarza. A tak na marginesie, to czy można przesadzić z wiarą w Boga i spełnianiem Jego woli? Ja myślę ,że to brak wiedzy o Bogu sprzyja fanatyzmowi.Można słuchać ,lecz nie słyszeć. Można patrzeć ,lecz nie widzieć.A może to wina przewodników duchowych?
Bóg jest uosobieniem miłości i dobroci, a prawa nam dał, by nas chronić przed konsekwencjami złego postępowania. Dlaczego to co powinno być święte nazywa się patologią ,a to co złe wywyższa się? Ta rodzina to nie patologia, tylko ludzie nie do końca znający Boga. Bo pomijając wszystko inne (wszak nie mamy wglądu do wszystkiego), dziwi mnie (o ile cała ta sytuacja jest prawdziwa), że nie dociekają oni   przyczyny ,ale stosują samą karę np." nie pójście do kościoła z jakiegoś powodu, skutkuje karą izolacji od pozostałych" .Przecież choroba to też powód, złe samopoczucie itd. Brak wnikliwości i zrozumienia?

18

Odp: bardzo wierząca rodzina
last napisał/a:

Może przyszły zięć nie jest tak pobożny jak rodzice narzeczonej? Ale dlaczego młodzi nie wezmą najpierw ślubu ,a później dziecko? Skoro dziewczyna jest już w ciąży,to przecież nie jest to przeszkodą? Dziś wiele takich przypadków się zdarza. A tak na marginesie, to czy można przesadzić z wiarą w Boga i spełnianiem Jego woli? Ja myślę ,że to brak wiedzy o Bogu sprzyja fanatyzmowi.Można słuchać ,lecz nie słyszeć. Można patrzeć ,lecz nie widzieć.A może to wina przewodników duchowych?
Bóg jest uosobieniem miłości i dobroci, a prawa nam dał, by nas chronić przed konsekwencjami złego postępowania. Dlaczego to co powinno być święte nazywa się patologią ,a to co złe wywyższa się? Ta rodzina to nie patologia, tylko ludzie nie do końca znający Boga. Bo pomijając wszystko inne (wszak nie mamy wglądu do wszystkiego), dziwi mnie (o ile cała ta sytuacja jest prawdziwa), że nie dociekają oni   przyczyny ,ale stosują samą karę np." nie pójście do kościoła z jakiegoś powodu, skutkuje karą izolacji od pozostałych" .Przecież choroba to też powód, złe samopoczucie itd. Brak wnikliwości i zrozumienia?

a jak powodem jest,ze komus sie nie chcialo do kościoła isc,bo wcale nie czuje ze musi to co wg cb to jest wytlumaczalne sadzanie przy osobnym stole,wiara lub jej brak to osobista sprawa ,z tym chodzeniem do kościoła to tez sptawa dyskusyjna ,ale nie tu jest miejsce by temat drążyć,w mojej rodzinie jest miejsce przy stole dla Człowieka a nie dla katolika,protestanta czy ateisty????

19 Ostatnio edytowany przez last (2014-08-21 17:36:39)

Odp: bardzo wierząca rodzina

LUSILJU
Jeśli ktoś nie chodzi do kościoła ,bo mu się nie chce, to znaczy ,że nie ma takiej potrzeby. Ja nie jestem katoliczką ,a moje przemyślenia są czysto retoryczne w stosunku do wątku i tego czego od człowieka ma prawo oczekiwać Bóg. Wiara w Boga to osobista sprawa, każdy wybiera co mu pasuje. Nie do mnie należy ocena człowieka, mogę jedynie skupić się na postępowaniu. Jednak jeśli wyznajemy jakąś religię ,to wspólne zgromadzanie się i budowanie duchowe jest niezbędne. I nie wynika z przymusu ,ale z miłości do Boga i współbraci w wierze. Na siłę ,to można tylko zrazić się. Chyba mnie nie zrozumiałaś
Tu jest mowa o wierzącej rodzinie(całej). Ale cóż to za wiara, która nie pobudza do uczynków? Wykluczanie kogoś ze społeczności ,nie może być z błahego powodu. Problem zaczyna się ,gdy ktoś ,kto wierzył w Boga, przestaje wierzyć. I tu trzeba kierować się wnikliwością ,dlaczego tak się stało, a nie stosować tylko kary.

20

Odp: bardzo wierząca rodzina
mysterious_chocolate napisał/a:

Uwazam, ze rodzice powinni przekazywac dzieciom dobre wzorce, na wlasnym przykladzie bo samo gadanie jest nic nie warte jesli nie popiera sie go czynem. Ale w koncowym rozrachunku trzeba zrozumiec, ze nie mozna decydowac za dziecko, ktore ma prawo do swojego zycia i swoich wyborow. Jesli ta dziewczyna nie zda sobie sprawy z destrukcyjnego postepowania swojej rodziny, popelni te same bledy jako matka.

Co do 'gadania' - na to nic się nie poradzi. Zawsze znajdzie się ktoś komuś coś będzie nie w deseń, ktoś kto będzie sobie nami
usta wycierał.

Przekazywać dobre wzorce - tak. Uważam jednak, że niekoniecznie trzeba 'gadać' - wystarczy robić tak, jak nakazuje norma społeczna, zasady dobrego wychowania. W ten sposób - obserwując zachowanie dorosłych - dziecko niejako 'mimowolnie' łapie te normy. Owszem - czasami można coś powiedzieć, szczególnie gdy dziecko zrobi coś na złość. Co do 'niedaleko pada jabłko od jabłoni' - nie zawsze tak musi być. Niektórzy właśnie w ten sposób uczą się 'jak nie robić'. smile

21

Odp: bardzo wierząca rodzina

Pytał tutaj ktoś,czy ten wątek jest prawdziwy?Tak,to jest sytuacja prawdziwa.Czy mój kuzyn jest wierzący?Tak,chodzi do kościoła.Ślubu na razie nie będzie,bo dziewczyna chce najpierw urodzić dziecko. A ja nie zamierzam wnikać w ich życie.Dziewczynę poznałam,bardzo miła osóbka i fajnie,że są razem szczęśliwi.Tyle tylko,że takie zachowanie Jej rodziców nie za bardzo pasuje mi do obrazu prawdziwego katolika i stad założyłam ten wątek.Bo sama już nie wiem,czy ja jestem dziwna z moim myśleniem,czy oni dziwni ze swoim...

22

Odp: bardzo wierząca rodzina
słaba kobietka napisał/a:

nie za bardzo pasuje mi do obrazu prawdziwego katolika..

A cóż to znaczy ''prawdziwy katolik..?''
Pojęcie względne.
Chamskie próby narzucania innym swojego >światopoglądu< ; vide- izolacja obiadowa dla niepobożnych, to jest tylko i wyłącznie ''prawdziwy'' fundamentalizm, a czy katolicki, czy jehowy czy buddyjski, to jeden czort.
Uciekać od takich debili jak najdalej.

23

Odp: bardzo wierząca rodzina

Oczywiście -to pojęcie względne.Dla mnie prawdziwy katolik=dobry człowiek,który nie krzywdzi innych ludzi. Fundamentalizm jak każda skrajność nie do zaakceptowania. Stąd właśnie moje rozmyślania...

24

Odp: bardzo wierząca rodzina

Prawdziwy katolik? A czy ogólnie chrześcijanin może sam ustalać ,co to znaczy być dobrym człowiekiem? Wszyscy mamy skłonność do samolubstwa, a nasze serca są zdradliwe.Dlatego moglibyśmy pomniejszać wagę tych Bożych przykazań, które nam wydają się zbyt trudne czy surowe.
Tak jak piszesz autorko, Twój kuzyn i jego dziewczyna będąc niezwiązani węzłem małżeńskim współżyli ze sobą,być może uważają ,że jest to ich osobista sprawa, bo nie dotyczy osób trzecich. Wiedzą ,że łamią zasady biblijne,ale może dochodzą do wniosku,że skoro nikogo nie krzywdzą, to Bóg ich raczej nie potępi.Zaślepieni swymi pragnieniami, nie dostrzegają o czym w rzeczywistości świadczy ich postępowanie.
Biblia ostrzega "Istnieje droga ,która w oczach człowieka jest prostolinijna,lecz potem jej końcem są drogi śmierci". Wszystkie prawa Boga, wypływają z Jego miłości do nas i zaoszczędzenia nam zgryzot, a odrzucanie ich nie zapewniło ludziom ani szczęścia, ani powodzenia, lecz wręcz przysporzyło trudności. Jeśli więc ktoś chce być "dobrym człowiekiem" w oczach Boga, to musi przestrzegać Jego zasady.

25

Odp: bardzo wierząca rodzina

Jak dla mnie zależy od tego, na ile i jak ta rodzina wpłynęła na tę dziewczynę i jaki jest jej stosunek do nich.
Ogólnie przmus oparty na groźbie wykluczenia uważam za zły i patologiczny.

26 Ostatnio edytowany przez last (2014-08-22 10:05:53)

Odp: bardzo wierząca rodzina

A jak dla mnie, to zależy na ile religia ,którą wyznają ,wpłynęła na ich życie i wzajemne relacje. Przymus jest zły,bo tylko zniechęca. Bóg nie chce wielbienia z przymusu ,ale z miłości. Wykluczenie nie jest złe ,ani patologiczne. To powód wykluczenia ,może być niesprawiedliwy. Wykluczenie niekiedy jest jedyną karą ,która może doprowadzić człowieka do właściwego postępowania. Jednak wszystko zależy od tego ,czego człowiek pragnie , jakie ma wartości i jak bardzo realny jest dla niego Bóg? Samo wykluczenie ,nie spełni swej roli, potrzebne są zachęty i szczera troska o stan duchowy wykluczonego.
Wybór religii i upewnianie się co do jej prawdziwej bliskości z Bogiem, może zapewnić nam szczęście,ale religia fałszywa potrafi doprowadzić do fanatyzmu lub jej wyznawcy mogą ją praktykować wybiórczo ( co komu pasuje,według własnego widzimisię). Może również zniechęcić nas na tyle mocno ,że przestajemy wierzyć w Boga.

27

Odp: bardzo wierząca rodzina

Bóg nie chce wielbienia z przymusu ,ale z miłości.

Bez urazy - jasne, jasne, a piekło to tak z przypadku mu się wzięło. ;-)
Nie chcę wielbienia z przymusu, tylko z miłości, bo ja też cię kocham, ale jak mnie nie będziesz kochać, to trafisz na męki na całą wieczność. ;-)

Poza tym najpierw piszesz "przymus jest zły" a za chwilę, że to "niekiedy jedyna kara" - jak jest kara, to jest przymus.

28

Odp: bardzo wierząca rodzina

A czym jest piekło? I gdzie w biblii pisze o realnych ,wiecznych mękach? smile.
To jest właśnie nauka ,szerzona przez religię fałszywą. Za sprawą okupu Jezusa ,mamy nadzieję na zmartwychwstanie. Ci ,którzy nie będą chcieli z tego skorzystać ,to po prostu zasną snem śmierci i nie zmartwychwstaną. Bóg nie jest okrutnikiem, by nas gnębić całą wieczność w piekle. smile Przymus jest wtedy ,gdy nie chcesz czegoś robić ,a Cię zmuszają ,nie masz" wyjścia".  Ale jako wolny człowiek, masz prawo wybrać, co chcesz robić. Kara jest wtedy karą, gdy będzie miała na Ciebie wpływ. A przecież można się zagubić, osłabnąć w wierze, dać się zwieść. Kara jako nauka.
Jeśli wybierzesz życie bez Boga, to będzie Twój wybór. Liczysz się wtedy z brakiem Jego błogosławieństw ( co i tak jest nie do końca prawdą, ponieważ Bóg zna nas lepiej niż my sami i gdy zobaczy w nas nawet cząstkę  skruchy, daje się odnaleźć i to także jest błogosławieństwem).
Bo kim jest człowiek? Kto nad kim ma prawo panować, kto kogo stworzył? Czy dziecko nie powinno kochać matki i ojca? Czy z przymusu będzie "grzeczne" i na starość wspierać sędziwych rodziców, a jeśli nawet, to jak ewentualnie będzie to wyglądało? Jacy rodzice ,takie dzieci? Nawet to ,nie jest regułą. Tak jak przypowieść o synu marnotrawnym ;D.
A wychowanie w "zdrowej" karności (nie agresji i przemocy) ,nie świadczy o miłości do dziecka? Małe jest wtedy prawdopodobieństwo, że wyrośnie na egoistę, dążącego do zaspokojenia swoich samolubnych pragnień. Tak samo jest z wychowywaniem nas ,ludzi. Naszym Ojcem jest Bóg, a Jego zasady są dla nas drogowskazami, jak przejść przez życie i osiągnąć tyle szczęścia ile można w tym niedoskonałym świecie. Kara to cierpienie, ale i nauka. Jednak masz wolną wolę ,czy chcesz przyjąć naukę i odnieść korzyść, czy też sama będziesz panować nad "swoim" życiem ze wszystkimi konsekwencjami.

29 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-22 11:29:28)

Odp: bardzo wierząca rodzina

Last, cytaty biblijne o piekle jak chcesz to Ci znajdę (i tak, wiem o co chodzi bardzo dobrze) ale w sumie z tego się zrobi dłuuuga dyskusja, ja to już wiem, bo już parę takich miałam. ;-)

Podoba mi się Twoja koncepcja boga bez piekła, ale nie podoba mi się Twój wcześniejszy post.

Przymus jest wtedy ,gdy nie chcesz czegoś robić ,a Cię zmuszają ,nie masz" wyjścia".

I tak i nie.
Jeśli powiem "Zrób to i to, bo Cię zabiję" - masz wybór, czy Cię zmuszam? Masz wybór, możesz odmówić i zginąć, czy w takim razie to nie był przymus? Oczywiście, że był. Brak przymusu jest wtedy, kiedy za wybór niezgodny z moimi oczekiwaniami nie spotka Cię kara z mojej strony. "Chciałabym, żebyś zrobiła to i to, ale jak nie zrobisz, to i tak Cię nie skrzywdzę". Jak mówię "Bądź taka i taka, albo się od Ciebie odwrócimy i wykluczymy, a wspierać będziemy tylko i wyłącznie wtedy jeśli będziesz taka jak my chcemy", to właśnie przymus.

30 Ostatnio edytowany przez last (2014-08-22 17:55:28)

Odp: bardzo wierząca rodzina

Masz rację Vian ,że dyskusja mogłaby być długa ,bo i temat jest nie na 5 minut. Wzmianki o piekle są, ale o wiecznych mękach? Piekło to powszechny grób ,miejsce niebytu, gdzie nie ma ani miłości ,ani nienawiści. Jest także wspomniana gehenna, symbolizująca miejsce ostatecznego końca bytu, wiecznej zagłady.Zmartwychwstanie,uwalnia ze szponów śmierci i piekła. W gehennie nie ma już zmartwychwstania.
Poznanie prawdziwego Boga, skłania do miłowania Go. To jest tak jak z bardzo bliskim przyjacielem, który nigdy nie zawiedzie. Mając kogoś takiego dbamy o dobre relacje i staramy się być lojalni. Jezus dał zaproszenie,przyjdź ,skorzystaj. Przyjdziesz to zyskasz, nie przyjdziesz, to nie zyskasz. Uczciwe postawienie sprawy. Nie stracisz tego życia ,ale nie zyskasz tego ,które jest dla tych ,co przyjdą. Jeśli ,to jest przymus, to ja nie znam się na życiu. Wykluczenie ,to nie tylko danie czasu na przemyślenie i skorygowanie swego życia, ale także ochrona innych przed skażeniem niesprawiedliwością i nie dopuszczenie do obrażania tego bliskiego przyjaciela jakim w tym przypadku jest Bóg.
Popatrz ,co się dzieje w kościele katolickim ,jakie afery wychodzą. Czy nie rozsądne się wydaje ,aby księży dopuszczających się nieprawości, wykluczyć? A jeśli członkowie kościoła ,robią podobne rzeczy ,to można to tolerować? Czy nie jest to obrazą dla Boga? Czy tak postępuje się z przyjacielem? Odpłatą za Jego miłość i szczerość, jest nieuczciwość, pogarda dla współwyznawców i wykorzystywanie ich. Czy chciałabyś się przyjaźnić z kimś ,kto obraża kogoś Ci bliskiego? Przypadki są jednak różne,jak różne są powody wykluczenia. Ale nigdy ,nie są one błahe.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » bardzo wierząca rodzina

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026