Witam. Dręczą mnie pewne sytuacje i myśli. Mam nadzieję, że tu na forum ktoś mi coś poradzi. W moim związku z narzeczonym od pewnego czasu kiepsko się układa. W poprzedniej pracy mój narzeczony poznał koleżankę o której ciągle opowiadał po powrocie. Za każdym razem gdy próbowałam zmieniać temat, każdy prędzej czy później schodził do tej osoby. Czułam się dość dziwnie słysząc o samych zalety innej kobiety i o tym jak dobrze wygląda. W aktualnej pracy narzeczony również ma koleżankę o której stale opowiada. Sytuacja jest podobna do tej pierwszej. Przez pewien czas podobna sytuacja była z jego byłą dziewczyną, którą często komplementował. Nie mówiłam narzeczonemu, że takie sytuacje mi nie odpowiadają, ale czy powinnam się martwić ? Czy to wygląda na zauroczenie każdą kobietą po kolei ? Dodam, że w czasie występowania tych sytuacji narzeczony traktował mnie można powiedzieć jak powietrze. W ostatnim czasie pokłóciliśmy się (o inną sprawę) wtedy partner wykrzyczał, że od pewnego czasu nie może na mnie patrzeć, że po pracy nie ma ochoty wracać do domu bo wie, że ja w nim jestem, że może lepiej by było gdybyśmy się rozstali. Zabolało mnie to. Po kilku godzinach próbował ze mną normalnie rozmawiać, ale nie pamiętam czy powiedział przepraszam. Nawet jeśli to nie wiem czy tamte słowa powiedział w przypływie złości czy na prawdę tak myśli.. Takie i podobne słowa padają dość często podczas kłótni. Staram się by ten związek był taki jak kiedyś, abyśmy się rzadko kłócili a częściej dogadywali, ale gdy on na mnie krzyczy to ja również reaguję krzykiem. Mam mętlik w głowie. Chcę z nim być, kocham go, ale mam wrażenie, że mnie nie szanuje, że jemu nie zależy na mnie i na tym związku..
Pozdrawiam