Hey ....a raczej dobry wieczór.. jestem tu nowa i potrzebuje pomocy, sama nie wiem co robić,kocham go nad życie ale...
MÓJ CHŁOPAK MNIE BIJE...awantury a zaczeło sie od obietnic że nigdy nie nie skrzywdzi, kłamstwo najpierw zdrada z jego strony, łzy przeprosiny i wybaczenie, potem bicie lecz zdecydowałam sie zamieszkać razem i co mam awantury siniaki i ból, podbite oko uszkodzone kość, pomocy co mam zrobić pisze w skrócie po awanturze kolejnym pobiciu on śpi w pokoju obok więc staram sie to robić cicho by nie było awantur POMOCY co mam robić kocham go ale strasznie się go boje
Podobne tematy
No jak Ty nie wiesz co masz robić, jak facet Cię leje, to kto ma wiedzieć? Przyszło Ci do głowy magiczne: WIEJ BYLE DALEJ???
3 2014-08-17 23:09:27 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-17 23:10:54)
Troll, orgia czy orka. Whatever.
kocham go ale strasznie się go boje
.... albo samiec alfa ![]()
4 2014-08-17 23:21:49 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-08-17 23:23:57)
Hey ....a raczej dobry wieczór.. jestem tu nowa i potrzebuje pomocy, sama nie wiem co robić,kocham go nad życie ale...
MÓJ CHŁOPAK MNIE BIJE...awantury a zaczeło sie od obietnic że nigdy nie nie skrzywdzi, kłamstwo najpierw zdrada z jego strony, łzy przeprosiny i wybaczenie, potem bicie lecz zdecydowałam sie zamieszkać razem i co mam awantury siniaki i ból, podbite oko uszkodzone kość, pomocy co mam zrobić pisze w skrócie po awanturze kolejnym pobiciu on śpi w pokoju obok więc staram sie to robić cicho by nie było awantur POMOCY co mam robić kocham go ale strasznie się go boje
Potrzebujesz pomocy specjalisty, a nie forumowiczów, więc jak jutro wstaniesz, będziesz wiedzieć, co masz zrobić. A tak w ogóle, to niby za co Cię bije? Jakiś powód na pewno jest... kochasz psychola, terrorystę czy jak?
Hey ....a raczej dobry wieczór.. jestem tu nowa i potrzebuje pomocy, sama nie wiem co robić,kocham go nad życie ale...
MÓJ CHŁOPAK MNIE BIJE...awantury a zaczeło sie od obietnic że nigdy nie nie skrzywdzi, kłamstwo najpierw zdrada z jego strony, łzy przeprosiny i wybaczenie, potem bicie lecz zdecydowałam sie zamieszkać razem i co mam awantury siniaki i ból, podbite oko uszkodzone kość, pomocy co mam zrobić pisze w skrócie po awanturze kolejnym pobiciu on śpi w pokoju obok więc staram sie to robić cicho by nie było awantur POMOCY co mam robić kocham go ale strasznie się go boje
Dziewczyno jesteś młodziutka a masz już takie problemy??? Zdradził, bił i bije, a Ty się zgodziłaś się na wspólne zamieszkanie? Ciekawa jestem czego potrzeba żebyś przejrzała na oczy
bo połamanych więcej kości to za mało
Natychmiast odejdź od niego, nawet teraz, w nocy. Udaj się z miejsca do lekarza po zaświadczenie o obrażeniach ciała, a następnie na policję. Uszkodzenie kości może kwalifikować się, jako przestępstwo z art. 157§ 1 kodeksu karnego, a ciąg opisanych przez Ciebie zachowań chłopaka sugeruje przestępstwo fizycznego i psychicznego znęcania się nad Tobą.
Musisz damskiemu bokserowi pokazać, że nie będziesz jego workiem treningowym.
Co z tego, że go kochasz "nad życie"? Naprawdę chcesz to jemu udowodnić dając się w końcu zabić? Bo on z pewnością Cię nie kocha, o braku szacunku nawet nie wspomnę.
dziś znów mnie pobił , czemu mnie bije bo powiem coś co mu nie pasuje , bo ma zły dzień i wyżywa się na mnie, dziś pobił mnie za to że stałam przy nim pokazywał mi coś na fb i nagle zauważyłam że napisała,, koleżanka ,, z która mnie zdradził i odeszłam mówiąc że nadal mnie zdradza... mam całe posiniaczone plecy do tego w zeszłym tyg spadłam ze schodów i mam uszkodzoną nogę w stabilizatorze... gdzie mam uciec?? nie mam gdzie w domu u rodziców miałam to samo...chce jak będę miała wypłatę może pójdę do jakiegoś hotelu czy coś ale znajdzie mnie w pracy... wypłata za dwa tygodnie a ja się boje że zrobi mi coś gorszego.chce mu dać szanse proszę go ja i jego rodzina by poszedł na leczenie twierdzi że nie musi. nie tylko do mnie taki jest do rodziny swojej też, przed zamieszkaniem taki nie był, był w ogóle inny, nie mam już sił na życie na takie życie, piszecie że po co z nim jesteś itp, ale jak każdy miał by taki problem sam by nie wiedział co robić i szukał pomocy wszędzie ,
dziś znów mnie pobił , czemu mnie bije bo powiem coś co mu nie pasuje , bo ma zły dzień i wyżywa się na mnie, dziś pobił mnie za to że stałam przy nim pokazywał mi coś na fb i nagle zauważyłam że napisała,, koleżanka ,, z która mnie zdradził i odeszłam mówiąc że nadal mnie zdradza... mam całe posiniaczone plecy do tego w zeszłym tyg spadłam ze schodów i mam uszkodzoną nogę w stabilizatorze... gdzie mam uciec?? nie mam gdzie w domu u rodziców miałam to samo...chce jak będę miała wypłatę może pójdę do jakiegoś hotelu czy coś ale znajdzie mnie w pracy... wypłata za dwa tygodnie a ja się boje że zrobi mi coś gorszego.chce mu dać szanse proszę go ja i jego rodzina by poszedł na leczenie twierdzi że nie musi. nie tylko do mnie taki jest do rodziny swojej też, przed zamieszkaniem taki nie był, był w ogóle inny, nie mam już sił na życie na takie życie, piszecie że po co z nim jesteś itp, ale jak każdy miał by taki problem sam by nie wiedział co robić i szukał pomocy wszędzie ,
Po pierwsze chcesz mu dać szansę na co? Żeby Cię zabił? Historia przemocy domowej wobec kobiet jest baaaardzo długa i chyba nie zna przypadków, żeby facet magicznie się zmienił i przestał bić. Po pierwsze - policja, po drugie pomoc dla siebie. Jest wiele miejsc które pomagają ofiarom przemocy - poszukaj w necie, do nich się zwróć. Domyślam się że kolesia kochasz, ale aż nad własne życie? Trzeba się wziąć w garść i zacząć od nowa bez niego, bo nie jest ci to do szcześcia potrzebne.
Nie masz koleżanek, dalszej rodziny? Uciekaj do kogokolwiek...w trosce o włąsne życie.
997 - znasz ten numer ?
Dziewczyno, nie pakuj się w to piekło, uciekaj jak najdalej! Moja przyjaciółka miała też kiedyś takiego agresywnego partnera, byli nawet zaręczeni. Na początku było wszystko pięknie. Zaczęło się niewinne - najpierw zaczął ją kontrolować, nie pozwalał wychodzić z domu, potem były wyzwiska, poniżanie, aż w końcu doszło do tego, że ją uderzył - raz i drugi. Ciągle obiecywał, że się zmieni, po awanturach przynosił kwiaty, przepraszał... Ale potem znowu było to samo... On tkwiła w tym rok i teraz bardzo tego żałuje... Nie popełniaj tego błędu, możesz wynieść z tego związku nie tylko rany psychiczne, ale i fizyczne... Dlaczego chcesz w tym tkwić?! Jeśli masz problem z tym, aby podjąć ten krok, to na Twoim miejscu poradziłabym się psychologa albo jakiegoś terapeuty. Powodzenia.
Miłość miłością, ale jak moja 'miłość' mnie leje co dzień to chyba coś jest nie tak. Nie ma nad czym się zastanawiać!
Ja od siebie napisze tylko tyle: odejdz od niego i to jak najszybciej..
Moja babcia zawsze mi powtarzała: Pamietaj, chlopak moze byc brzydszy od diabła byleby tylko dobry dla ciebie byl...
dziękuję za rady biorę je do serce ale problem jest ten , że jestem w ciąży mam odejść od ojca dziecka... nie chce żeby zrobił krzywdę mnie lub nienarodzonemu dziecku jeszcze mu nie mówiłam o ciąży
to nie jest miłość, to jest uzależnienie i to się leczy...