Otóż mam dziwny problem.
W skrócie jestem kocham w pewną dziewczynę, po pół roku związku, zacząłem można powiedzieć zabierać jej przestrzeń, spotykaliśmy się codziennie. I pewnego dnia wyjechała na 3 dni, jak wróciła to uznała że prawdziwa miłość to taka tylko od pierwszego wyjrzenia, a inne to nie do końca się dla niej liczą. Dziwne też ostatnio natrafiam na różne cytaty i dziwne porównania do mojej sytuacji czytając książki ect. jak np. "Nawet jeśli nie jest od razu wzajemna, miłość zdoła przetrwać jedynie wtedy, jeśli istnieje iskierka nadziei- bodaj najmniejsza - że zdobędziemy z czasem ukochaną osobę. A reszta jest czystą fantazją''-Paulo Coelho(Nad brzegiem rzeki Piedry). Nie wiem teraz czy kochać ją i mieć nadzieję że mnie kiedyś pokocha, czy po prostu uznać wszystko za stracone?
Podobne tematy
Może dała Ci do zrozumienia, że to nie jest to?
Mogła, ale w to akurat wątpię, jest osobą która wali prosto z mostu, poza tym jak powiedziałem jej, że będę cały czas miał nadzieje to uznała że wszystko może się zdarzyć.
4 2014-08-18 15:08:33 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-08-18 15:10:11)
Widzę, Nazywamsię, że cytat z Coelho odnosisz do słów byłej, cytowanych w Twoim drugim poście, że "wszystko może się zdarzyć", jeśli będziesz się starać o jej miłość?
Osobiście uważam, że słowa te, w jej mniemaniu, miały osłabić moc tej prawdy, że nigdy Cię nie kochała i nie pokocha. Odniosły zaś taki skutek, że dała Ci niepotrzebnie nadzieję na znalezienie w sobie... kiedyś (to znaczy, kiedy?) miłości do Ciebie.
Jeśli ufasz nobliście o wybitnym piórze (skąd masz pewność, że nie jest to wyłącznie figura stylistyczna, pasująca do wizji artystycznej utworu?), czekaj na nią.
Jeśli wróci do Ciebie, to raczej będziesz jej nagrodą pocieszenia, gdy rozczaruje się miłością "od pierwszego wejrzenia".
Pozdrawiam.