Witam, Na początku chciałem się ze wszystkim przywitać
Pisze tutaj bo nie wiem co myśleć a potrzebuje spojrzenia z kobiecego punktu widzenia, mam nadzieję, że drogie Panie coś mi podpowiecie.
A mianowicie spotykam się od pół roku z pewną dziewczyną (ona i ja mamy po 21 lat)
Ona Jest po 6 letnim nieudanym związku. Do niedawna wszystko nam się pięknie układało. Nie mieliśmy problemów rozmawialiśmy o wszystkim i spotykaliśmy sie codziennie było widać, że jej zależy. Ale ostatnio była na jakimś obozie przez 2 tygodnie i przez ten czas, mieliśmy kontakt bardzo szczątkowy kilka wiadomości co u niej i tyle. Myślałem, że to minie i jak wróci to bedzie jak przed wyjazdem ale nie... Gdy wróciła ja widząc jej wycofanie i dystans jaki nabrała coraz bardziej sie zamykam w sobie ona widzę, że też. Wczoraj troche rozmawialiśmy i według niej to ja jestem winny bo to ja jej nie okazuje czułości i bliskości i podobno zamknęła sie w swoim pancerzyku i "potrzebuje czasu" ale podobo dalej chce sie spotykać, drogie Panie nie za bardzo wiem co robić jest troszkę zdezorientowany bo chciałbym to jakoś naprawić, ale takie "potrzebuje czasu" chyba nic dobrego nie wróży a ja bym chciał mieć jasną sytuację.
Podobne tematy
Może Cię zdradziła i męczą ją wyrzuty sumienia, które powodują dystans i brak czułości...?
Na moje oko jestes jej plasterkiem na poprzedni zwiazek. Ten wyjazd pokazal Jej, ze za Toba nie teskni tak bardzo jakbys Ty chcial czyli za szybko i za intensyenie weszla w relacje z Toba. Czy jest mozliwosc ze jej ex cos kombinuje, probuje wrocic, zagaduje do niej? Daj jej czas i nie pokazuj ze zalezy Ci bardziej niz jej.
tak by reagowała? może to jest jakiś pomysł ::)
Nie wiem czy to tak do całokształtu będzie coś miało bo zapomniałem dodać, że ona mówiła że tak może być, że za każdym razem jak była w poprzednim związku to z nim też na początku było tak dziwnie sztucznie. Ja jej obiecałem że z nami tak nie bedzie i według niej nie dotrzymałem słowa. Ale to chyba troche za proste wytłumaczenie wszystkiego? Żeby od razu tak sie urażać i zamykać?
"Potrzebuje czasu"-> patrz rozstanie wisi w powietrzu.
Jedyne wnioski, jakie może wyciągnąć, to takie, że ów pancerzyk już się nie otworzy i w sumie lepiej jej "alone".
Nie marnuj czasu na błaganie rozwydrzonej panny.
Krótka piłka, jesteście razem, tak, lub nie.
Jeżeli nie? Jeszcze lepiej dla ciebie, może trafisz na kogoś dojrzalszego, kogoś kto wie, czego chce od życia.
Podzielam zdanie Jacentego... wydaje mi się, że po prostu obóz faktycznie mógł sprawić, że otworzyła oczy i doszła do wniosku, że nie tęskni tak jakbyś tego chciał... ![]()
Ale może warto byłoby zapytać ją wprost, jeśli szczerze potraficie rozmawiać.... Wiem jak to jest żyć w niewiedzy...Niech określi się ku czemu ta relacja ma dążyć...
Może macie racje. Na pewno w takim razie wyluzuje w dużej mierze i zobaczę jak to sie rozwinie przez najbliższe kilka dni i ewentualnie wtedy postawie sprawę jasno. Dziękuje w takim razie wszystkim pomoc ![]()
Sadzac po liczbach ona poprzedni zwiazek(???) rozpoczela w wieku 14 lat. Mozna zatem zaryzykowac stwierdzenie ze nie byla nigdy sama. Moze potrzebuje w koncu czasu by dowiedziec sie czego ona w ogole chce od zycia.