Jestem w szczęśliwym związku od 1,5 roku. Jednak zauważyłam, że matka mojego ukochanego ma na niego duży wpływ. Dla przykładu przedstawię w skrócie pewną sytuację. Matka faceta i kilka osób z jego rodziny postanowili pojechac obejrzec mieszkanie kuzynki mojego faceta. Ja nie chciałam pojechac, ponieważ źle sie czułam, ale nic nie mówiłam o tym mojemu facetowi, a on sam zaczął się wykręcac od tego wyjazdu tłumacząc się swojej mamie, że boli go głowa. Nagle jego matka się bardzo zdenerwowała i powiedziała stanowczym tonem, że ma jechac i koniec kropka, bo za chwilę dostanie po tyłku. Facet ma 27 lat. Później ja powiedziałam mojemu partnerowi, że wolałabym zostac w domu, bo sie zle czuje (mam poważnie chory kręgosłup), a on poszedł do swojej mamy i przekazał jej tą wiadomosc. Była wyraźnie zła. Skutek był taki, że wzięłam tabletkę p/bólową i pojechaliśmy. Ja zgodziłam się pojechac tylko dlatego, że babcia mojego faceta chciała jechac autem, które ma klimatyzacje, a takie posiada moj facet. Dodam, że równie dobrze tym autem mogł jechac jego brat. Narzeczona brata mojego partnera twierdzi, że brat (ma 30lat) boi się swojej matki.
Czy ja przesadzam?
1 2014-08-04 17:33:20 Ostatnio edytowany przez oluszkaaa21 (2014-08-04 18:14:43)
Podobne tematy
Dostanie po tylku?
Hahahahah
Matko jedyna, ja bym tej matce jego sie w twarz zaczela smiac, gdybym to uslyszala.
nieodcięta pępowina ![]()
Na "dostanie po tyłku" uległ matce?! AAAAHAHAHAHAHAHAHA XD
A Ty po kiego grzyba jechałaś? Jak mogłaś wziąć pół tabletki i jechać, to wcale taka chora nie byłaś. I Ty i on macie straszne problemy ze stawianiem na swoim.
Postaw się raz, drugi i już
ale postaw (!!!) sie
Dokładnie... nieodcięta pępowina...
A może Twój facet już się do tego przyzwyczaił i nawet jest mu z tym wygodnie