dzis z chlopakiem pojechalismy na gielde, chlopak chcial cos kupic na jednym ze stoisk, jako ze wiekszosc ludzi sie targuje to ja tez chcialam wytargowac dla niego nizsza cene. I mowie do tego sprzedajacego cos w stylu " a za 10 nie da rady" a ten gosciu mowi "a ile by pani musiala za to dac w sklepie" a ja mowie "z 8 zl" na co ten gosci mowi "lekko z 20" a moj chlopak na to "no co najmniej 20-30" ale mnie wkurzyl, bo ja sie produkuje zeby jak najmniej zaplacil a on zamiast mnie poprzec to poparl tego goscia smutas.gif zrobilo mi sie cholernie smutno bo wyszlam na idiotke smutas.gif on zawsze jet taki dla obcych ludzi, zawsze trzymie ich stone a nie moja smutas.gif
czemu on taki jest?
czy moze ja przesadzam?
Podobne tematy
albo jak sie przeprowadzalismy to wlasciciel poprzedniego mieszkania mial nam oddac 100zl i na dzien oddawania kluczy umowilismy sie z chlopakiem ze sie upomnimy o te pieniadze, oczywiscie ja musialam zaczac i mowie o tej kase, na co ten wlasciciel sie zaczal smiac i powiedzial ze zadnej kasy nam nie da, a moj chlopak tez wzial jego strone i mowi no dobra magda juz przestan
czy to jest normalne?
3 2014-08-03 19:36:33 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-03 19:41:18)
Rozumiecie sie widze jak nikt inny ![]()
Pamietasz jak pisalas, ze dopiero uwolnilas sie z toksycznego zwiazku, w ktorym nie bylas szanowana?
Ten zwiazek nie jest toksyczny dla Ciebie niby?
no nie rozumiemy sie
ja mu chcialm tylko pomoc zeby jakos utargowac nizsza cene, to nawet juz nie chodzi o ta cene, tylko o to ze on poparl tego sprzedawce- zupelnie obcego czlowieka, czlowieka ktory nie powinien nic dla niego znaczyc
mogl sie lepiej nic nie odezwac a nie ![]()
smutno mi teraz ![]()
no jest toksyczny...
ale czyja to jest wina? czy to moja wina, czy nie powinnam negocjowac nizszej ceny dla niego, moze powinnam sie zamknac i sie nie odzywac i pozwolic mu zaplacic ile tam sobie chce? czy to on woli zawsze zadowalac innych ludzi tylko nie mnie
ehh juz nic nie wiem ![]()
No jak Cie nie zadowala to jestes z nim tylko po to by nie byc samą. Tak jak pisalas w innym temacie. Jeden toksyczny, wejscie od razu w drugi, byle jak. Kogo wina? Zawsze obu stron, ale bardziej tej ktora czuje sie mocniej nieszczęśliwa, a i tak tkwi w tym.
no byc moze jestem z nim tylko po to zeby nie byc sama
nie chce byc sama ![]()
wiesz daruj sobie takiego czlowieka i nie badz z kims tylko zeby byc trafi ci sie lepszy z takim bedziesz sie zle czula bo on juz jako czlowiek jest dziwny i nie wazne ze to facet
dziwny jest prawda?
on stara sie uszczesliwic wszystkich w okol siebie, nie rozumiem dlaczego
nie potrafi komus grzecznie przygadac, albo bronic swojego zdania