Witajcie kochani.musze sie podzielic ta straszna dla mnie wiadomoscia jaka dzisiaj uslyszalam od mojego ukochanego.
Spotyka sie z nastepna bo wczesniej tez byla jedna. co najgorsze w tym wszystkim byl z nia i ze mna.
Jestesmy ze soba 5 lat, zareczeni od 3.Nie wiem jak z tym sobie poradzic. Jestesmy oboje po 50roku zycia, ze jeszcze teraz musialo mnie to spotkac.Ja do pracy a on do innej.Posi mnie zebym dalej z nim byla i poswiecala mu wiecej czasu.Co mam robic, zalezy mi na nim. Ale czy dotrzyma obietnicy? Nie wierze w to!
Podobne tematy
Witajcie kochani. Dzisiaj dowiedzialam sie, ze moj narzeczony mnie zdradza.Po 5 latach byci razem a od 3 lat narzeczeni. Oboje jestesmy po 50-tce. Nie wiedzialam,ze w tym wieku spotka mnie cos takiego.Jak sobie z tym poradzic? On prosi o przebaczenie ale to juz 2 raz, Taki jego wyskok.Zalezy mi na nim. Co mam robic, czy mozna mu zaufac.Nie bardzo w to wierze....
Trochę to nie poważne ze strony tego faceta. Przecież ty byłaś zdradzana ciągle i ty chcesz być z nim. Chore, to kwalifikuje się na wyrzucenie na kopach takiego czlowieka.
Mysle,ze masz racje.tlumaczy mi sie,ze to bylo tylko picie kawy i spacery za raczke.ale ja nie bardzo w to wierze, przycisnelam go i glupio sie tlumaczy.
Przepraszam ale musze sie wygadac.Zawsze mnie zapewnial, ze tak wspaniala kobiete to Pan Bog mu zeslal po smierci zony(jest wdowcem, ja tez),ze nigdzie lepszej nie znalazlby a ja glupia tak mu ufalam.
Jasne, trzymanie się za łapki, facet dojrzały.
Małolat to mógłby tak mówić, a nie facet po 50 czy przed. Jeszcze taki długi okres. Chyba łapkę to trzymał gdzie indziej. Daj sobie z nim spokój.
tez tak rozmyslam, ale jak poradzic sobie z tym bolem? Znam stare przyslowie,,czas goi rany"
Gabrielo2, bardzo proszę o zapoznanie się z regulaminem naszego forum, jesteś nową osobą, a już złamałaś co najmniej dwa jego punkty - założyłaś dwa konta i z obydwu wypowiadasz się w tym samym wątku, co - przyznasz - jest bardzo mylące. Ponadto piszesz jeden post pod drugim, choć powinnaś użyć funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję za dostosowanie się do panujących u nas zasad i pozdrawiam.
Moja mi tam lepszy numer odwaliła jakoś musze żyć. Ty masz go na miejscu, widzialaś ale nie reagowałaś. A ja nie mogłem reagować.
sama jestem zdradzona co juz opisalam w innym poscie z bolem chyba nie mozna sobie poradzoc ja ponad rok juz o tym mysle w kazdej chwili o tym mysle to sieje spustoszenie w zyciu odebiera wiare we wszystko ale nie zabiera milosci ktora w sobie mamy moze czas wyleczy ran ale kazdy inaczej to przezywa