Hej.
Mam taki problem.
Na kilka dni przed wakacjami poznałem dziewczynę. Zaprosiłem ją na spacer, wszystko było fajnie, miło się gadało. Wydawało mi się, że ona też jest zainteresowana i umówiliśmy się, że następny raz spotkamy się kiedy wróci do miasta (mieszka paręset kilometrów ode mnie, tutaj się uczy i zamierza studiować). Niestety okazało się, że dostała się na "wymianę" i wróci dopiero w grudniu.
I teraz nie wiem co robić. Chciałbym ją jeszcze przed końcem wolnego zobaczyć, ale obawiam się, że ze względu na ogromną odległość między nami i brak miejsca do nocowania, ale też dość krótką znajomość nie będzie to możliwe.
Rozmawiamy ze sobą, ale zawsze to ja jestem tą osobą inicjującą. Wydaje mi się, że może zbyt szybko pokazałem, że mi na niej zależy, a ona z kolei gra trudno dostępną.
Ma wielu znajomych w moim mieście (ja ich nie znam), ale nie wiem czy będzie się z nimi spotykać.
Tutaj nasuwa się moje pytanie. Co właściwie zrobić, żeby o mnie nie zapomniała? Myślałem o tym, żeby zapytać, czy nie będzie przypadkiem w moim mieście, to może byśmy się wtedy spotkali, ale boję się, że ona źle to odbierze (ona ma tutaj stancję, ale nie wiem czy ją wynajmuje na wakacje, ja z kolei tam nie miałbym nic, a i nie wiadomo, czy cokolwiek bym znalazł, bo to mała miejscowość), więc jak zrobić to delikatniej?
No i powiedzcie mi dziewczyny, czy Wy chciałybyście ponownie się spotkać z facetem, którego nie widziałyście prawie 5 miesięcy (sytuacja taka jak opisałem)?
Naprawdę mi zależy, sądzę, że jej też, ale tego nie okazuje.
Podobne tematy
Myślę, że jest to zbyt świeża znajomośc, żeby przetrwała te 5 miesięcy..
A nie możesz pojechać i zanocować w hotelu? Jedna noc w hotelu to chyba nie jest majątek
Właśnie problem jest taki, że tam hoteli nie ma. Nawet nie jestem pewien czy jakiekolwiek pensjonaty są...
Sama znajomość może nie przetrwać, ale czy później nie można rozpocząć jej od zera, albo prawie zera? Czekam na inne odpowiedzi i opinie.
To może jest jakaś pobliska miejscowość z hotelem?
Niestety. Najbliżej to około 80 km, także przy takim czasie podróży, cały pomysł mija się z celem...
Może ktoś inny coś pomoże/zasugeruje?
Jeśli na nikogo nie wpadnie ciekawego w międzyczasie to nie ma problemu, żeby taką znajomość podkręcać jak będzie okazja. Tylko nie narzucaj się i nie strać dobrego wizerunku przez to. Osobiście nawet odkładam 'bezpośrednią' znajomość z koleżankami, które znam z widzenia tylko po to aby w razie gdy już zdecyduje się na jakiś związek mieć pełne pole manewru i możliwość budowania relacji od zera tak jak chce, zamiast właśnie takiego chwiejnego kontaktu i braku jasności w relacjach do czasu aż coś faktycznie postanowiłbym działać. U mnie jest inny powód, ale mechanizm jest ten sam - nie ma problemu, żeby działać w odpowiednim dla siebie czasie jeśli jesteście na równym poziomie atrakcyjności i nikt nikogo nie znajdzie do tego czasu. Oczywiście póki co staraj się nie angażować emocjonalnie, ale bądź spokojny jak ma wyjść to wyjdzie.
Naprawdę Twoja wypowiedź, Vman, mi pomogła. Dzięki wielkie.