Witam,
szukam porady odnośnie mojej relacji z byłym partnerem. Więc od poczatku, bylismy ze soba przez 2,5 roku rozstalismy sie 1,5 roku temu, powód rozstania w wielkim skrócie to moja zaborczość + jego kłamstwa. Ja czuję że nadal go kocham, mieszkamy w malym miescie wiec czesto sie widujemy zupelnie przypadkiem. On po rozstaniu nie odewal sie ani razu(raz w komentarzu pod moim postem na FB zaraz na poczatku) ja odzywam się do niego czesto. I tu pojawia sie moj problem widywalismy sie po rozstaniu ja chcialam powrotu on nie. Na spotkaniach często dawal do zrozumienia ze chodzi mu jedynie o seks. Po jakims czasie ja sie odzywalam znów on czasem odpisywal czasem nie. Dziś napisałam mu sms-a zeby w koncu okreslil o co chodzi, czemu czasem odpisuje czasem nie. Zeby mi napisal czy dobrze robie ze sie o niego staram. Zeby napisal mi wprost jesli jestem mu obojetna. On milczy, czesto nie odpisywal ale nigdy nie potrafił napisac ze ma mnie dosc, ze mam nie pisac. Mam jedno podejrzenie, na spotkaniach zdarzylo sie ze sie kochalismy, czy sadzicie ze moze mu chodzic tylko o to? Napisalam mu to takze w smsie ze czuje sie jak zabawka jedynie do tego, na to takze nie odpisal. Mimo ze wczesniej chwile rozmawialismy poniewaz on mial urodziny. Co o tym myslicie z perspektywy osoby ktora parzy na to z zewnatrz?
pozdrawiam i dziekuje za wszystkie "domysly" ![]()