Kochane kobietki! Jestem mamą trzech uroczych księżniczek w wieku przedszkolnym. Jesień zawsze napawa mnie strachem, ponieważ moje dziewczynki zaczynają chorować i trwa to prawie do wiosny!! Wydawałam mnóstwo pieniędzy na leki, zastrzyki a najgorsze, że przez antybiotyki obniżała się coraz bardziej ich odporność. Zeszłej jesieni moja koleżanka poradziła żebym postawiła im bańki. Trochę się wystraszyłam, bo po pierwsze to była "tylko grypa", a po drugie bałam się poparzenia na skórze. troche się ze mnie śmiała i przywiozła mi bańki bezogniowe. Które każdy może sam postawić i nie ma żadnego zagrożenia. Przeczytałam dokładnie instrukcję (a było tego trochę) i rozpoczełam kurację bańkami. Dziewczynom bardzo pomogło, grypa przeszła lekko a potem już nie złapały poważniejszej infekcji. Podobnie było wczesną wiosną, gdy już od lutego zaczełyśmy kurację wzmacniającą bańkami (dwa razy w tygodniu przez 5-6 tygodni). Wiosna przeszła bez żadnego choróbska. Oczywiście kupiłam swój własny komplet i teraz biegam po całej rodzince, zapobiegam i leczę. Stawianie baniek jest naprawdę łatwe, a moje córeczki same się upominają kiedy znowu im postawię, bo uważają to za przyjemny relaks.
Jest jescze jeden bardzo duży plus, mój kochany od kilku lat cierpi na rwę kulszową, która szczególnie nasila się jesienią. Może ktos nie uwierzy, ale bańki pomagają i na to. Ból staje się mniejszy, a po dwóch, trzech zabiegach połączonych z masażem próżniowym (wykonywanym bańką), przechodzi prawie całkowicie.
Wierzcie mi kochane kobietki, nie jestem przedstawicielem handlowym, który zachwala jakiś towar, ale chcę dać dobrą i sprawdzoną radę. Ja skorzystałam i używam do dziś, i pewnie długo jeszcze będę. Wy też spróbujcie, to naprawdę dużo lepsze niż faszerowanie antybiotykami i innymi lekami. Zwłaszcza teraz, jesienią. Koszt zakupu, to pewnie jedna kuracja antybiotykowa, a wróci się błyskawicznie!!!
Podobne tematy
słyszałam, że to jest na prawdę skuteczne a i racja, że nie trzeba się faszerować lekami. Przez co oszczędzamy swoją wątróbkę i pieniądze. sama chcę się kiedyś nauczyć stawiać bańki i chcę by mi ktoś je postawił, wydaje mi się, że to może być przyjemne ( np. gdy ma się zakwasy ).
Nie trzeba się specjalnie uczyć. Trzeba wyciągnąc powietrze z bańki specjalną pompką. A zakwasy to też częst mnie męczą, a na to naprawdę świetnie działa masaż bańką; wystarczy posmarować ciało oliwką, postawić jedną, dwie bańki i przesuwać po ciele. Uczucie fantastyczne!
U mnie w lekarze rodzinni bardzo często wypisują dla dzieci bańki,przyjeżdzają panie z ośrodka do domu i stawiają je dzieciom,tak było w przypadku moich jak były mniejsze i jeszcze chorowały.
Z tego co wiem w szpitalu przy zapaleniu płuc oprócz antybiotyku stawia się dzieciom i dorosłym bańki.
Ja na własnej skórze przekonałam się jaką przynoszą ulgę przy przeziębieniu,mam w domu ale tradycyjne ogniowe a stawia mi je mąż ![]()
Przy kaszlu,bólu w klatce piersiowej....niesamowita ulga a i choroba trwa znacznie krócej.