Cześć. Hm,zacznę od tego,że... swędzi mnie pochwa. Wczoraj było gorzej,dzisiaj już minimalnie,poza tym zaobserwowałam na bieliźnie jakąś żółtą wydzielinę(bez zapachu,żadna jakaś serowata konsystencja). I... (przepraszam za zbyt obrazowe dla niektórych przedstawienie) - po rozchyleniu warg sromowych kawałek fałdy skóry jakby u góry jest czerwony. Tzn,zaczerwieniony. Co to może być? Czytałam o grzybicy pochwy,ale :
cytat:
"Swędzenie, pieczenie oraz białe upławy o konsystencji przypominającej twaróg i nieprzyjemnym zapachu to typowe objawy infekcji grzybiczej. Pieczenie i ból nasilają się po współżyciu i przy oddawaniu moczu. Często towarzyszą im: zaczerwienienie i obrzęk sromu oraz linijne pęknięcia skóry.
Przy przewlekłych i nawracających infekcjach choroba nie musi jednak przebiegać typowo. Dolegliwości nie są wówczas zbyt dokuczliwe, mają różne nasilenie, a objawy dotyczą głównie dróg moczowych (pieczenie, oddawanie moczu partiami, konieczność częstego korzystania z toalety)."
- Czegoś takiego wcale nie mam. I swędzenie jest coraz mniejsze. Dodam,że w weekend (od pon do nd) wieczorami,troszkę zabawialiśmy się z chłopakiem - m,in, minetka i wkładanie palców do pochwy. Może to więc jakieś podrażnienie?bo troszkę mnie bolało później gdzieś tam w środku,chyba za intensywnie to robiliśmy.tak na początku myślałam... czytałam o maści clotrimazolum, czy warto kupić,chociażby zapobiegawczo? Acha - tak,pójdę do lekarza,jeśli dalej tak będzie, szukam tu tylko małej porady,może ktoś wie,co to może być. Dziękuję i pozdrawiam.
Edit - w niedzielę posmarowałam te miejsca oliwką,bo wydawało mi się,że są podrażnione,może to jakieś uczulenie w takim razie?