Witam..
Przedwczoraj zdobyłyśmy się na ,,odwagę,, z siostrą i zrobiłyśmy TO!!!!Po ok. 30 latach milczenia...:(
Od czego zacząć..nie wiem sama..
Jako dzieci,tata jeździł do Niemiec do pracy..mama robiła nam krzywdę dużą..:(
Siostra bardziej ucierpiała...!!!!
Jest młodsza o 3,5 roku ode mnie..Miałyśmy 8 i 11,5 lat może troszkę więcej nie pamiętamy dokładnie
Sytuacja-mówiłam do siostry ,,to tylko chwila...cicho,będziemy miały ,,DYCHĘ,,!!heh!!! Nigdy ,ale to przenigdy siostra do dziś nie za to nie obwinia...JA SIEBIE TAK!!!Czemu Jej nie pomogłam??????Nigdy tego nie zapomnę:(((!!!
Czemu się godziłam???...czemu nie pomogłam Jej?????????
Drugi wątek-Ja..starsza..od kiedy pamiętamy z siostrą..wiecznie słyszałam..tylko słowa kierowane do mnie-zobacz jak wyglądasz?jaka jesteś chuda!długa!brzydka!no,a zobacz jaka siostra jest ładna?jakie ma ładne rączki i nóżki!
Siostra mogła wyrosnąć po tylu słowach na osobę pewną siebie ,jaka to nie jest piękna itp...a jest osobą nieśmiałą jak i ja..:(
Często do szkoły chodziłam z całymi do krwi podrapanymi plecami,rękoma itp.
Sytuacja jedna,mama leżę na ziemi ,mama mnie bije ja się bronię,za chwilę wetknęła mi całe mydło do buzi..pamiętam uczucie,że nie mam siły się bronić dalej,tracę siły..robi mi się to obojętne..i wtedy wróciła siostra ze szkoły..Krzyknęła!zostaw mama ją!!!!co ty robisz!!!i mama odpuściła mi..wtedy
Garść soli w buzi pamiętam też..
Ja mam sny wciąż wszystko dzieje się w domu rodzinnym..obojętnie czy dobre czy złe sny..ale to poruszyłam to w innym temacie,więc nie będę się rozpisywać..nie o to chodzi ..Mamy nieudane związki za sobą,co ma pewnie takie podłoże..Obie mamy po dwójkę kochanych dzieci..
Zrobiłyśmy z siostrą konfrontację z rodzicami!
Tata słuchał...miał łzy w oczach..My mówiłyśmy...Siostra nawet częściowo krzyczała..musiała to wyrzucić..mama wychodziła..przychodziła..ale w końcu tata nie wytrzymał i powiedział do mamy -co masz do powiedzenia na ten temat!!!!
i szok dla mnie!
Stanęła i powiedziała,że NIE PAMIĘTA..ale możliwe,że tak było..i że jedyne co może to nas przeprosić!!!!..
Mamy z siostrą wyrzuty..że powiedziałyśmy..ale ile można tłumić wszystko w sobie..czy lepiej tłumić powiedzcie??
ps.tak doszło do mnie,że dla mojej mamy zawsze byłam ,,nikim,bo nawet wtedy podczas tej konfrontacji wciąż tylko do siostry mówiła-ale ty mnie nienawidzisz!!!tylko do niej ..mnie jakby tam nie było..tata tylko pamiętam trzymał mnie tak mocno za rękę..przez cały czas trwania tej naszej rozmowy..to na tyle..
Podobne tematy
2 2014-07-18 16:14:05 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-07-18 16:15:11)
Pojechałyście po całości. Ale w sumie to dobrze. Rodzice muszą wiedzieć, jak ich zachowanie wpłynęło na dzieci. W tym wypadku było to destrukcyjne dla was obu. Matka powinna ponieść tego konsekwencje, nawet jeśli mają to być "jedynie" wyrzuty sumienia. Oczywiście, że powie "nie pamiętam", bo kto by się publicznie do tego przyznał? Tylko widzisz, ta konfrontacja nic nie zmieni...
Wiesz, czytałam, że jest tak, iż rodzic bardziej kocha to dziecko, które mu przypomina jego samego. I że jest to podświadome. Nie powiem, że twoja matka jest zła, ale na pewno nie jest świadoma siebie i zachowań, które nią kierują. Jest starszą kobietą, nie zrozumie, nie zmieni się. A ty masz w sobie wielkie pokłady złości na nią i wielką tęsknotę za matczyną miłością. Ona ci tego nie dała i nie da. Musisz się z tym pogodzić i żyć dalej. To dobrze, że zdajesz sobie sprawę, jak jej zachowanie wpłynęło na twoją nieumiejętność stworzenia dobrego związku, ale pytanie, czy chcesz całe życie obwiniać o to matkę, czy też zrobić z przeszłością coś pozytywnego? Moim zdaniem powinnaś iść na terapię. To bardzo dużo daje. Pozbędziesz się poczucia winy, zaakceptujesz to, co było i przebaczysz tej kobiecie. Przebaczysz - czyli nie zapomnisz, ale nie będzie to miało już na ciebie wpływu. Myślę, że to by było dobre rozwiązanie - zarówno dla ciebie, jak i siostry.
3 2014-07-18 17:01:42 Ostatnio edytowany przez Agatan43 (2014-07-18 17:10:13)
Skoro WYCHODZIŁA w czasie rozmowy , to oczywiste , że PAMIĘTA i to baaardzo dobrze . Żaden tyran nie przyzna się do winy , że się znęcał kiedyś nad bezbronnymi . Prawie każdy po latach próbuje wmawiać , że nie pamięta . Ja bym jednak naciskała na matkę , żeby się wytłumaczyła z tego znęcania się . Ojciec cieżko pracował , a ona robiła z Wami , co się jej żywcem podobało , ale JAK . Mój sąsiad , też taki był , a teraz się ze starzał , schorowany , opieka mu jest potrzebna od dzieci i co o tym myśleć ? Jak takim tyranem się teraz opiekować ?
Uczciwie powiem ,źe nie wiem czy bym przebaczyła takie zachowanie matki czy nie.Pamięta napewno swoje zachowanie,tak samo jak Wy z siostrą pamiętacie.
Mysle ze mozna nie pamietac, a przynajmniej wyprzec wspomnienia gdzies dalej. Dodatkowo wspomnienia z pamieci dlugotrwalej sa automatycznie "upiekszane" tak zeby bardziej pasowaly do naszego wizerunku swiata i samego siebie. To dowiedzione naukowo.
Nie tak dawno temu porozmawialem sobie z siostra szczerze o naszym dziecinstwie i spytala wtedy dlaczego ty mnie maltretowales? Nie wiedzialem o co jej chodzi, jako dzieci tluklismy sie bez przerwy, pamietalem ze to ona zawsze zaczynala i potem dostawala za swoje.
Siostra zaczela opowiadac o tym jak to byla regularnie przeze mnie bita i teroryzowana psychicznie. Tluklem ja nie tylko jak sama zaczela ale zwyczajnie z nudy, podobno czerpalem z tego jakas patologiczna satysfakcje, rozcialem jej reke, podbilem mocno oko, zlamalem reke i nos. Wszystkie te zdazenia pamietam ale dotychczas wydawalo mi sie ze w tych sytuacjach to ona mnie sprowokowala albo byly to wypadki podczas dzieciecych zabaw.
Im dluzej opowiadala tym bardziej sie przekonywalem ze moj obraz tamtych zdarzen jest mocno zafalszowany, lzy ciekly mi po policzkach, czulem obrzydzenie do siebie. Szczerze pzeprosilem i blagalem o wybaczenie.
Dzis mamy to za soba. Siostra od razu mi wybaczyla, mowi ze nie umialem wtedy kochac. Swietnie za to poznalem tajniki stosowania przemocy psychicznej, ktora regularnie stosowal nasz ojciec. Dlaczego bilem? Nie wiem. Dlaczego wyparlem to z pamieci? Nie wiem. Dzieki temu, ze z siostra odgrzebalismy ten temat zyjemy teraz barsziej swiadomi swoich zachowan a nasze relacje znaczaco sie poprawily.
Rozmawiajcie ile sie da. Poradzicie sobie jesli wasza matka "peknie" i zacznie mowic o tamtych wydrzeniach. Ona musi sobie uswiadomic motywy swojego dzialnia. Jej
przeszlosc to tez wasza przeszlosc, wasza matka musi sie z nia rozliczyc
Ale Ty piszesz jako brat , to jest inaczej , a ona o matce która urodziła Swoje dzieci i powinna je chronić i zapewnić bezpieczeństwo , którego one nie miały i chyba bardziej się bały własnej matki niż obcych ludzi . Jak już pisałam ich matka to PAMIĘTA bardzo dobrze i powinna być naciskana dokąd jeszcze kuma , źeby się wytłumaczyła z tego zachowania .
Dziękuję..za wypowiedzi..poczułam ulgę..,bo na drugi dzień miałyśmy straszne wyrzuty i ..Żal nam było Taty,że to się dowiedział po tylu latach i będzie z tym musiał żyć..Nawet Mamy mi było żal..heh..
Dziś prawie cały dzień sprzątałam i podczas robienia tych porządków myślałam o założonym przez ciebie temacie... Ojca nie powinno ci być żal. Jego zadaniem było was chronić i podejrzewam, że się domyślał, kim jest jego żona, jaką jest matką, ale czasem po prostu jest wygodniej wypierać taką prawdę ze świadomości. A matka? No cóż... Żadnej z was nie kocha. Ani nawet siebie. Trzeba mieć w sobie wielkie pokłady nienawiści do świata i samej siebie, żeby traktować tak własne dziecko. Na pewno u źródeł jej zachowania leży jakaś trauma, ale twoim zadaniem nie jest dochodzenie do tego źródła, tylko zajęcie się sobą. Nie wiem czy czytałaś "Toksycznych rodziców", ale jeśli nie, to jest to odpowiednia lektura dla ciebie. Trudna i bolesna w odbiorze, ale bardzo pomocna. Polecam.
Emilia chcialbym zeby bylo tak prosto. Jej matka moze sama nie wiedziec dlaczego tak robila. Moze byla bita i dlatego robila to samo. Moze jej matka nie okazala jej nigdy bezwarunkowej milosci. Moze ona w ogole nie wie co to jest.
Moj przyklad podalem zeby pokazac ze mozna wyprzec pewne wydarzenoa z rzeczywostosci i ze nie zawsze wiemy co nami kieruje jesli nie rozliczymy sie z przeszloscia.
Zgadzam sie z Toba ze ze wzgledu na wiek moze byc trudno sklonic ja do refleksji. Do autorki tematu chcialbym napisac ze jesli uda sie do niej przemowic to twoja zlosc do matki zastapi zal ze byla taka iaka byla. Przeszlosc zawsze juz bedzie ciazyc na waszych relacjach po tak okropnych wydarzeniach. Mam nadzieje ze znajdziecie sile zeby nadmtym pracowac