Mam 24 lata, skonczyłam w czerwcu studia. Obecnie nie pracuję, ale jestem na etapie szukania pracy. W sierpniu chce pojechac z chłopakiem (z którym jestem prawie 2 lata) nad morze. Gdy powiedziałam o tym mamie, to ona na to że ona mnie nigdzie nie pusci, ze nigdzie nie pojade bo bede z nim spała i wróce w ciązy.
Nigdy nigdzie nie byłam, nasi znajomy mają juz własne rodziny wiec jedynie z chłopakiem mogę gdzies pojechac i w koncu zobaczyc morze.
Czy mama moze zabronic mi wyjazdu z chłopakiem?
Podobne tematy
Nie może. Tak jak ty nie możesz oczekiwać że mama będzie cię utrzymywać.
Nic dziwnego że obawia się twojej ciąży. Wyprowadź się z domu i jeźdź gdzie chcesz.
Nie może. Tak jak ty nie możesz oczekiwać że mama będzie cię utrzymywać.
Nic dziwnego że obawia się twojej ciąży. Wyprowadź się z domu i jeźdź gdzie chcesz.
No i w sumie tyle w temacie ![]()
nie moze Ci zabronić wyjazdu
a spać z chłopakiem to mozesz wszędzie,nie tylko nad morzem,mama Twoja tego nie wie? ![]()
Jesteś już w takim wieku, że sama możesz decydować o swoim życiu. A nawet powinnaś.
Musisz się sprzeciwić mamie.. Niestety też tak kiedyś miałam... Wiecznie -NIE. Aż zaczęłam się stawiać, no bo jak to tak ? Żeby nawet nie móc pojechać na wakacje? Jeśli ma się coś w głowie to z brzuchem się nie wróci ..
Ps. Zapraszam do Gdyni ![]()
Pozdrawiam
Rodzice juz tacy są, myślą ze jak wyjedziesz na wycieczke z chłopakiem to od razu przywieziesz brzuch. Jakby nie wiedzieli ze zajsc w ciaze mozesz w każdym momencie, uprawiając seks w aucie, pod nieobecność domowników w domu. Nie moze Ci zabronić jechac z chłopakiem na wycieczke.
Zabronić Ci nie może, ale puki mieszkasz w jej domu a ona cię utrzymuje musisz stosować się do jej zasad. Jak zazaczniesz się sama utrzymywać to mama nie będzie miała nic do gadania
Rozumiem, ze jak maz utrzymuje zone, bo ona nie pracuje to tez maz jej moze kazac wszystko robic co on chce? i zabraniac co sie podoba?
Za pieniadze nie da sie kupic wladzy nad kims. Sorry.
Co wy wygadujecie za bzdury.
Co z tego, że mieszka w domu rodzinnym. To nie zobowiązuje jej do tego, że ma się słuchać rodziców, czy gdzieś wyjeżdża z kimś czy nie.
Ok, jeżeli mieszka w domu, to powinna pomagać rodzicom itd. Ale nie mogą oni decydować o jej wyjazdach, bo to jej sprawa.
11 2014-07-18 20:27:39 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-07-18 20:28:37)
Oczywiście, że rodzice nie mają prawa ci niczego zabronić. Nawet jeśli rzeczywiście zajdziesz w ciążę, to twoja sprawa, a nie ich. Jesteś dorosła, ale dla nich zatrzymałaś się na etapie 14-latki. Rozumiem bać się, że nastolatka wróci z brzuchem, ale dorosła baba? Po prostu spakuj się i jedź. Konsekwencją może być foch i awantura, straszenie, że cię wyrzucą, ale nie powinnaś się bać ich pogróżek. Pokaż, że jesteś dorosła i że mają się z tobą liczyć. Tylko bez zbędnych emocji i płaczu, wszystko na spokojnie. I szukaj szybko tej pracy, niech widzą, że jesteś od nich materialnie niezależna.
Co wy wygadujecie za bzdury.
Co z tego, że mieszka w domu rodzinnym. To nie zobowiązuje jej do tego, że ma się słuchać rodziców, czy gdzieś wyjeżdża z kimś czy nie.
Ok, jeżeli mieszka w domu, to powinna pomagać rodzicom itd. Ale nie mogą oni decydować o jej wyjazdach, bo to jej sprawa.
jeśli autorka nie pracuje, to rozumiem że rodzice płacą za ten wyjazd? ale do gadania oczywiście nic nie mają?
Oczywiście, że rodzice nie mają prawa ci niczego zabronić. Nawet jeśli rzeczywiście zajdziesz w ciążę, to twoja sprawa, a nie ich. Jesteś dorosła, ale dla nich zatrzymałaś się na etapie 14-latki. Rozumiem bać się, że nastolatka wróci z brzuchem, ale dorosła baba? Po prostu spakuj się i jedź. Konsekwencją może być foch i awantura, straszenie, że cię wyrzucą, ale nie powinnaś się bać ich pogróżek. Pokaż, że jesteś dorosła i że mają się z tobą liczyć. Tylko bez zbędnych emocji i płaczu, wszystko na spokojnie. I szukaj szybko tej pracy, niech widzą, że jesteś od nich materialnie niezależna.
pokazanie ze jest się dorosłym to życie na swój koszt i odpowiedzialność za siebie, a nie foch i demonstracja "będę robić co chcę"
Moze chlopak placi za wyjazd?
Rozumiem, ze jak maz utrzymuje zone, bo ona nie pracuje to tez maz jej moze kazac wszystko robic co on chce? i zabraniac co sie podoba?
Za pieniadze nie da sie kupic wladzy nad kims. Sorry.
Niby racja, z drugiej strony jak będziesz się zachowywać w sposób, którego Twój - teoretycznie - utrzymujący Cię partner* nie akceptuje, to może od Ciebie po prostu odejść i przestać Cię utrzymywać. I do tego z kolei on ma pełne prawo. Tak samo rodzice tej dziewczyny mogą powiedzieć "nie akceptujemy tego, jeśli chcesz podejmować samodzielne decyzje za siebie to żyj jak samodzielna kobieta". Akurat w przypadku relacji rodzic-dziecko nie pochwalam takiego stawiania sprawy, ale w pewnym sensie rozumiem. Mnie akurat irytują osoby, które są takie dorosłe, dojrzałe i robią, co chcą, ale finanse na to, co chcą, ciągną od rodziców.
Władzę z reguły kupuje za pieniądze. I z reguły ludzie władzy pieniądza ulegają, mniejszość nie ulega, ale ich niezależność też ma swoją cenę - choćby taką właśnie, że sami muszą o siebie zadbać.
Nie pochwalam przemocy ekonomicznej, ale i pasożytujących na kimś osób też nie pochwalam.
16 2014-07-19 02:03:12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-19 02:11:00)
Oczywiście, że rodzice nie mają prawa ci niczego zabronić. Nawet jeśli rzeczywiście zajdziesz w ciążę, to twoja sprawa, a nie ich.
Nie do końca. Oni ją utrzymują, mieszka u nich, więc to jest ICH ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA NIA I JEJ WYBORY. Nadal jest dzieckiem i mają prawo nią rządzić, bo jeśli jej nie upilnują to będą mieli jeszcze jej dziecko 'na sumieniu'. Wszystko na ich głowie, a chcą ustrzec od tego (i dopiero wtedy do pracy nie pójdzie).
Niech sie cieszy, że nie wyrzucili jej z domu, bo do tego mają prawo. Szczegolnie jak sie bedzie buntowała i stawiała na swoim. Oni nie musza sie zgadzac na kolejnego domownika, na traktowanie domu jak hotel i to darmowy. Chcesz dziecko - to sie wyprowadź, szczegolnie gdy masz partnera. Tak to działa.
Tu nie ma roznicy czy nastolatka wroci z brzuchem czy dorosła. Widocznie jej nie ufają (moze maja podstawy, moze nie).
Tym gorzej, bo dorosła powinna pracowac a pozniej sie wyprowadzic. Nastolatke to mozna jeszcze i trzeba utrzymywac. Przynajmniej do tej 18stki/ukonczenia szkoły.
Emilia napisał/a:Oczywiście, że rodzice nie mają prawa ci niczego zabronić. Nawet jeśli rzeczywiście zajdziesz w ciążę, to twoja sprawa, a nie ich.
Nie do końca. Oni ją utrzymują, mieszka u nich, więc to jest ICH ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA NIA I JEJ WYBORY. Nadal jest dzieckiem i mają prawo nią rządzić, bo jeśli jej nie upilnują to będą mieli jeszcze jej dziecko 'na sumieniu'. Wszystko na ich głowie, a chcą ustrzec od tego (i dopiero wtedy do pracy nie pójdzie).
Niech sie cieszy, że nie wyrzucili jej z domu, bo do tego mają prawo. Szczegolnie jak sie bedzie buntowała i stawiała na swoim. Oni nie musza sie zgadzac na kolejnego domownika, na traktowanie domu jak hotel i to darmowy. Chcesz dziecko - to sie wyprowadź, szczegolnie gdy masz partnera. Tak to działa.
Tu nie ma roznicy czy nastolatka wroci z brzuchem czy dorosła. Widocznie jej nie ufają (moze maja podstawy, moze nie).
Tym gorzej, bo dorosła powinna pracowac a pozniej sie wyprowadzic. Nastolatke to mozna jeszcze i trzeba utrzymywac. Przynajmniej do tej 18stki/ukonczenia szkoły.
Zgadzam się w 100%.
Najpierw niech weźmie odpowiedzialność sama za siebie, wyprowadzi się i zarabia pieniądze, a potem niech robi, co chce.
Spokojnie. Dziewczyna ledwo co studia skończyła, szuka pracy, a to nie jest takie hop siup znaleźć coś. Czyli to, że rodzice ją utrzymują to ma robić to co oni chcą? Zakazy, nakazy na dziewczynie, która ma 24 lata, no bez przesady.. A to myślenie mamy to jakieś dziwne jest. Tak jak pisali wcześniej, zajść w ciąże można wszędzie. A mama zamiast siać panike to mogła córke za młodu uświadomić o czymś takim jak antykoncepcja.
Rozumiem, że wszyscy tu nigdy nie byli na utrzymaniu rodziców, od razu samodzielni,a jak już byli utrzymywani to byli potulni jak baranki i chodzili jak w zegarku pod dyktando rodziców.
Spokojnie. Dziewczyna ledwo co studia skończyła, szuka pracy, a to nie jest takie hop siup znaleźć coś. Czyli to, że rodzice ją utrzymują to ma robić to co oni chcą? Zakazy, nakazy na dziewczynie, która ma 24 lata, no bez przesady.. A to myślenie mamy to jakieś dziwne jest. Tak jak pisali wcześniej, zajść w ciąże można wszędzie. A mama zamiast siać panike to mogła córke za młodu uświadomić o czymś takim jak antykoncepcja.
Rozumiem, że wszyscy tu nigdy nie byli na utrzymaniu rodziców, od razu samodzielni,a jak już byli utrzymywani to byli potulni jak baranki i chodzili jak w zegarku pod dyktando rodziców.
bez przesady, większość się buntowała
to normalne
Ale wzięcie odpowiedzialności za swoje życie bardzo zmienia myślenie
fakt, że mama przesadza z tym strachem o tak dorosłą osobę. Zamiast rozważać prawa czy ich brak, można rozmawiać, przekonywać, udowodnić swoją odpowiedzialność. Do sierpnia jeszcze trochę czasu, a kropla drąży skałę, więc jest czas na negocjacje z rodzicami
20 2014-07-19 10:14:59 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-07-19 10:16:23)
Zgadza sie, ale ja osobiście nie rozumiem jak można bądź co bądź dorosłej dziewczynie czegoś zabraniać. Jeszcze bym zrozumiał gdyby nie wiem, ćpała,wracała nawalona dzień w dzień do domu czy coś w tym stylu. Argument, że jak chcesz decydować o sobie to bądź samodzielna i sie wyprowadź do mnie nie trafia. Najpierw trzeba mieć za co, mieć prace itd. A rodzice nie powinni ingerować w decyzje córki bo jest świadomą dziewczynką
Wszystko przed nią ![]()
Negocjacje z rodzicami mogą nic nie dać.Miałam koleźankę ze szkolnych lat której rodzice podobnie jak Twoi na wszelkie wyjazdy nie pozwalali bo mieszka u nich ma sie dostosować do reguł panujących w domu.Lata mijały,kaźdy poszedł swoją drogą,kontakt lużny był.a kolezanka mimo pracy dalej mieszkała z rodzicami.Z powodów finansowych niezbyt mogła pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania.Mimo tego ze była w wieku27lat mama jej szczególnie bała sie niechcianej ciąży.Wyjazd kojarzył się Jej z ciążą. .Po latach,po paru nieudanych zwlązkach koleźanka ułoźyła sobie życie.Spokoju rodzicielskiej nadmiernej troski zaznałd dopiero po wyprowadzce z domu.W wieku 37lat..
Negocjacje z rodzicami mogą nic nie dać.Miałam koleźankę ze szkolnych lat której rodzice podobnie jak Twoi na wszelkie wyjazdy nie pozwalali bo mieszka u nich ma sie dostosować do reguł panujących w domu.Lata mijały,kaźdy poszedł swoją drogą,kontakt lużny był.a kolezanka mimo pracy dalej mieszkała z rodzicami.Z powodów finansowych niezbyt mogła pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania.Mimo tego ze była w wieku27lat mama jej szczególnie bała sie niechcianej ciąży.Wyjazd kojarzył się Jej z ciążą. .Po latach,po paru nieudanych zwlązkach koleźanka ułoźyła sobie życie.Spokoju rodzicielskiej nadmiernej troski zaznałd dopiero po wyprowadzce z domu.W wieku 37lat..
negocjacje mogą nic nie dać, ale chyba warto spróbować? ostatecznie to bardziej dojrzałe niż powiedzenie 'jestem dorosła więc robię co chcę"
Spokojnie. Dziewczyna ledwo co studia skończyła, szuka pracy, a to nie jest takie hop siup znaleźć coś. Czyli to, że rodzice ją utrzymują to ma robić to co oni chcą? Zakazy, nakazy na dziewczynie, która ma 24 lata, no bez przesady.. A to myślenie mamy to jakieś dziwne jest. Tak jak pisali wcześniej, zajść w ciąże można wszędzie. A mama zamiast siać panike to mogła córke za młodu uświadomić o czymś takim jak antykoncepcja.
Rozumiem, że wszyscy tu nigdy nie byli na utrzymaniu rodziców, od razu samodzielni,a jak już byli utrzymywani to byli potulni jak baranki i chodzili jak w zegarku pod dyktando rodziców.
Dokładnie tak. Wyprowadziłam się zaraz po osiemnastce i praktycznie od razu zaczęłam być samodzielna.
A będąc na utrzymaniu matki nie miałam totalnie NIC do gadania.
24 2014-07-19 12:04:23 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-07-19 12:05:44)
Majki napisał/a:Spokojnie. Dziewczyna ledwo co studia skończyła, szuka pracy, a to nie jest takie hop siup znaleźć coś. Czyli to, że rodzice ją utrzymują to ma robić to co oni chcą? Zakazy, nakazy na dziewczynie, która ma 24 lata, no bez przesady.. A to myślenie mamy to jakieś dziwne jest. Tak jak pisali wcześniej, zajść w ciąże można wszędzie. A mama zamiast siać panike to mogła córke za młodu uświadomić o czymś takim jak antykoncepcja.
Rozumiem, że wszyscy tu nigdy nie byli na utrzymaniu rodziców, od razu samodzielni,a jak już byli utrzymywani to byli potulni jak baranki i chodzili jak w zegarku pod dyktando rodziców.
Dokładnie tak. Wyprowadziłam się zaraz po osiemnastce i praktycznie od razu zaczęłam być samodzielna.
A będąc na utrzymaniu matki nie miałam totalnie NIC do gadania.
Nie wnikam czemu tak było. Nie mówie, że nie ma osób takich jak Ty, ale dla mnie to jest dziwne i tyle. Chodzi mi o takie zachowanie rodzica jak przedstawione w wątku czy Twoim przykładzie. To nic tylko Ci pogratulować, że sie udało i w ogóle ![]()
Cynicznahipo napisał/a:Majki napisał/a:Spokojnie. Dziewczyna ledwo co studia skończyła, szuka pracy, a to nie jest takie hop siup znaleźć coś. Czyli to, że rodzice ją utrzymują to ma robić to co oni chcą? Zakazy, nakazy na dziewczynie, która ma 24 lata, no bez przesady.. A to myślenie mamy to jakieś dziwne jest. Tak jak pisali wcześniej, zajść w ciąże można wszędzie. A mama zamiast siać panike to mogła córke za młodu uświadomić o czymś takim jak antykoncepcja.
Rozumiem, że wszyscy tu nigdy nie byli na utrzymaniu rodziców, od razu samodzielni,a jak już byli utrzymywani to byli potulni jak baranki i chodzili jak w zegarku pod dyktando rodziców.
Dokładnie tak. Wyprowadziłam się zaraz po osiemnastce i praktycznie od razu zaczęłam być samodzielna.
A będąc na utrzymaniu matki nie miałam totalnie NIC do gadania.Nie wnikam czemu tak było. Nie mówie, że nie ma osób takich jak Ty, ale dla mnie to jest dziwne i tyle. Chodzi mi o takie zachowanie rodzica jak przedstawione w wątku czy Twoim przykładzie. To nic tylko Ci pogratulować, że sie udało i w ogóle
A dzięki.
26 2014-07-19 14:01:19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-19 14:11:39)
Rodzice bez powodu sie tak nie zachowują. Gdyby między nimi było tak 100% super i byłoby tyle samo zaufania, to by się nie martwili o to. Mają podstawy ku temu, by nie sądzić, że jest odpowiedzialna, jak i jej chłopak. Poza tym nie biorą pod uwage, ze moze z nim juz sypiac od dawna? Ja to bym sie buntował prędzej na tym punkcie, a nie samego wyjazdu (albo ogólnie tematu zaufania i tego czemu ją traktują w ten sposób, czy z powodu własnych obaw, czy mają ku temu realne podstawy).