Witam,
W marcu 2014 roku zostałam potrącona przez samochód, w wyniku tego zdarzenia doznałam wieloodłamowego złamania kłykcia kości piszczelowej z wgnieceniem odłamków.
Na tą chwilę, mam status osoby pokszywdzonej.
Właśnie otrzymałam zawiadomienie z prokuratury o złożeniu do Sądu karnego przeciwko podejrzanemu wniosku o warunkowe umorzenie postępowania karnego.
Zastanawiam się czy powinnam, w tej sprawie występować jako oskarżyciel posiłkowy.
Niby wystąpienie prokuratora z takim wnioskiem do Sądu, sugeruje a nawet wg prawa określa kto jest sprawcą ale... czy adwokat podejrzanego, może nie zgodzić się z tym wnioskiem i wnioskować o ustalenie sprawcy zdarzenia?
Podejrzany jest osobą publiczną, zajmuje ważne stanowisko, jest m.in. rektorem wyższej uczelni, członkiem izby gospodarczej. W sprawie w sądzie reprezentuje go adwokat.
Zaraz po wypadku, na miejscu zdarzenia, sprawca wypadku/podejrzany sugerował mi, że to moja wina, bo:cofnęłam się, bo miałam ciężkie zakupy etc.
Na miejsce wypadku nie przyjechała policja i pogotowie, bo ja nie byłam w stanie sama wezwać pomocy (przynajmniej 2-krotnie straciłam przytomność, byłam w szoku pourazowym, ból twarzoczaszki i nogi) a sprawca nie mógł się dodźwonić do żadnej ze służb (a przecież wystarczył wybrać nr 112). Na miejscu wypadku, były jeszcze dwie osoby ale nie wiem czy to byli świadkowie zdarzenia czy jacyś znajomi bądź rodzina sprawcy, bo zdarzenie miało miejsce blisko jego miejsca zmieszknia.
Sprawca sam przedransportował mnie własnym samochodem do szpitala na SOR, gdzie przeleżałam ponad 6 godz (traumatyczne przeżycie)
Dopiero po 5 godz. przyjechała policja, bo nikt nie zgłosił wypadku ani personel szpitala ani sprawca.
Nie zostałam odwieziona do najbliższego szpitala, tylko do szpitala, w którym zięć sprawcy jest lekarzem. Oczywiście zięć zjawił się, po jakimś czasie dokładnie nie wiem kiedy, bo byłam w zbyt wielkim szoku.
Przykre ale przede wszystkim dziwne jest dla mnie to, że zięć sprawcy/lekarz wprowadzał w błąd moich rodziców. Po pierwszych zdjęciach a później TK kolana, było wiadomo, że mam skomplikowane wielodłamowe złamanie z wgnieceniem odłamków i czeka mnie operacja a mimo to, zięć sprawcy, cały czas zapewniał moich rodziców, że nic się nie stało i zaraz wypuszczą mnie do domu.
Sprawa jest dziwna od początku i stąd zastanawiam się czy nie powinnam występować jako oskarżycie posiłkowy, bo to daje mi kontrolę nad sprawą oraz wgląd w akta sprawy i najważniejsze zawsze mogę zadać pytanie jako strona.
Stan mojego zdrowia na tą chwilę jest dostateczny, tzn. poruszam się o czterech nogach. Generalnie proste kiedyś dla mnie rzeczy, dziś sprawiają mi dużo trudności etc.
Może, ktoś coś doradzi mi w mojej sprawie.
Pozdrawiam