ostatnio przydarzyła mi sie taka sytuacja że pewnej osobie zupełnie nieświadomie nadepnęłam na 'odcisk'. Dodam że nie obraziłam jej w żaden sposób nic nie powiedziałam nie wytknęłam.. Podobno zrobiłam nie taką minę jak trzeba.
Zaczęły się niefajne komentarze, ironie o tyle jest to bardzo niekomfortowe że dzieje isę na oczach grupy etc. komentarze na mój temat o mnie ale nie do mnie..A ja kompletnie nie miałam złych intencji kompletnie .. Tracę wiarę w ludzi.. i widzę że relacje to jednak ciągłe gierki tyle że w zasadach ich się gubię.
Mam wrażenie że ta osoba na forum grupy jest mocno wyszczekana wiec boksowanie sie z nią słowne na oczach ludzi jest kompletnie bez sensu.
A dwa że o tyle ta reakcja jest dla mnie tak dziwna bo ta osoba jest dużo żartująca z siebie i innych.. Ja tu czegoś nie rozumiem..
Jeśli macie jakiś pomysł żeby tą sytuacje rozbroić.. i żeby wyjść z niej asertywnie to będę wdzięczna
Podobne tematy
W cztery oczy zapytaj się tej osoby, dlaczego się tak zachowuje. Jeśli "zrobiłaś nie taką minę", wyjaśnij, że nie miałaś złych intencji, w razie czego przeproś. Powiedz, że nie czujesz się fajnie w takiej sytuacji. Jeśli ta osoba Cię wyśmieje i będzie dalej kontynuować swoje docinki - no cóż, widać na taki charakter trafiłaś, jej teksty ignoruj lub reaguj swobodnie, a po pewnym czasie się znudzi.
Dzięki za odpowiedź.:)
Nie wiem czy mi się uda na osobności bo to dość wyszczekana osoba i mam wrażenie że ona wzrasta w moc i pewność kiedy ma wolnych słuchaczy..
Dodam ze ja wychodzę z fobii społecznej albo jak kto woli zaburzeń lekowych to dla mnie bardzo trudna sytuacja. Całe życie byłam bierna kiedy ktoś mnie niesprawiedliwie oceniał atakował.
Rozumiem, że to osoba wyszczekana, a Twój charakter nie pozwala Ci z nią walczyć - więc nie walcz, nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Na pewno masz do niej numer telefonu, Facebooka lub inne formy kontaktu, poproś ją o spotkanie w ważnej sprawie, chociaż na 15 minut i wyjaśnij spokojnie, co Ci leży na sercu. Będziesz wtedy fair wobec siebie, a wierz mi, nawet, jeśli nie ułoży się po Twojej myśli przynajmniej będziesz mieć świadomość, że próbowałaś sytuację załagodzić i będziesz mogła z czystym sercem to olać ![]()
Nie nie mam. To jest osoba w sumie obca jesteśmy na wspólnym takim ala szkoleniu które za jakiś czas się skończy ale to dopiero ledwo półmetek wiec sporo przed.
Nie sądze, żeby to pomogło. Takie osoby żerują na słabszych, a to będzie jakby przyznanie sie do słabości.
chęć wyjaśnienia to oznaka słabości..? = ofiara.. ? Musi być jakieś wyjście z tej sytuacji poza agresją słowną bo uważam że to woda na młyn... przecież agresja słowna to nie słabość właśnie ??
Nie wiem, co chcesz wyjaśniać, jeśli nic złego nie zrobiłaś. No chyba, że zrobiłaś.
Spróbuj przy świadkach otwarcie zapytać, co mają znaczyć te komentarze.
Witaj
Dawno temu :)bylam dokladnie taka sama jak Ty.Mialam identyczna sytuacje i pewnego razu sie przemoglam i przy wszystkich publicznie zapytalam sie,czemu jestem atakowana ,odpowiedz byla bezszczelna-bo ta osoba tez byla wyszczekana-a ja wtedy jeszcze nie umialam sie bronic i wtedy odezwala sie kolezanka-od tego czasu najlepsza przyjaciolka-i ustawila takowa do pionu i generalnie rzecz biorac laska zyskala miano chamki ,wiec nawet jezeli nie bedziesz umiala" odpyskowac" masz pelne prawo -publicznie obrazana-zapytac sie publicznie dlaczego to robi i odpowiedz pewnie tez bedzie chamska i nawet jezeli sie nie wybronisz-bo nie jestes tak wyszczekana -a moze po prostu jestes dobrze wychowana-to napewno nie Ty stracisz w oczach ludzi,ktorzy tego beda sluchac,nawet jezeli nikt sie nie odezwie w Twojej obronie ,absolutnie sie tym nie przejmuj i -co najwazniejsze-nie rob tego w cztery oczy,jest stare ,sprawdzone powiedzenie-z chamem po chamsku-jak sprobujesz to zalatwic subtelnie-jak cywilizowani ludzie-taka osoba poczyta to za slabosc-niestety.3mam kciuki.Pa
Witaj
Dawno temu :)bylam dokladnie taka sama jak Ty.Mialam identyczna sytuacje i pewnego razu sie przemoglam i przy wszystkich publicznie zapytalam sie,czemu jestem atakowana ,odpowiedz byla bezszczelna-bo ta osoba tez byla wyszczekana-a ja wtedy jeszcze nie umialam sie bronic i wtedy odezwala sie kolezanka-od tego czasu najlepsza przyjaciolka-i ustawila takowa do pionu i generalnie rzecz biorac laska zyskala miano chamki ,wiec nawet jezeli nie bedziesz umiala" odpyskowac" masz pelne prawo -publicznie obrazana-zapytac sie publicznie dlaczego to robi i odpowiedz pewnie tez bedzie chamska i nawet jezeli sie nie wybronisz-bo nie jestes tak wyszczekana -a moze po prostu jestes dobrze wychowana-to napewno nie Ty stracisz w oczach ludzi,ktorzy tego beda sluchac,nawet jezeli nikt sie nie odezwie w Twojej obronie ,absolutnie sie tym nie przejmuj i -co najwazniejsze-nie rob tego w cztery oczy,jest stare ,sprawdzone powiedzenie-z chamem po chamsku-jak sprobujesz to zalatwic subtelnie-jak cywilizowani ludzie-taka osoba poczyta to za slabosc-niestety.3mam kciuki.Pa
Dziękuję za zrozumienie
Niedługo przyjdzie dzień kiedy pewnie trzeba będzie stawić czoła temu wszystkiemu.
Nie sądzę żeby ktoś stanął w mojej obronie bo ogólnie towarzystwo nie jest mi dobrze znane więc tym bardziej ludzie w takich sytuacjach wola stać z boku jak coś personalnie ich nie dotyczy.Ale to nie ma znaczenia wiem że nie chodzi o to by podpierać się na innych i w nich widzieć ratunek ale żeby w końcu samemu siebie szanować, wyznaczać granice, choć na pewno Twoja sytuacja kiedy Twoja przyjaciółka stanęło w twojej obronie dużo dała.. ale też pokaząła że ludzie mimo braku wiezi potrafią reagować.. ze mają ludzkie odruchy..
Czy od tamtego czasu z ta dziewczyną sie uspokoiło??? Zmieniła swój stosunek do Ciebie..? Czy potrafisz już teraz się bronić??
To zawsze był mój największy problem obrona asertywność.. Krzyk wyszczekanie osób trzecich sprawiało że czułam się wszystkiemu winna i zamiast reagować kuliłam o dziwo w obronie innych bywało że umiałam stawać..
Może z tej sytuacji mogę wynieść coś ważnego