Kochani !!!!! TRAFIŁAM TU PRZEZ PRZYPADEK I ZOSTAŁAM :) Z NADZIEJĄ NA WASZE RADY !!!!
Jestem mężatką od 14 lat do niedawna wydawałoby się że żyjemy w szczęśliwym szczerym związku w którym nie ma miejsca na kłamstwa zdrady !!! Ale po jakimś czasie zaczęłam mieć dziwne przeczucia ... odnośnie męża że mnie zdradza pytając go o to słyszałam (GŁUPIA JESTEŚ I TYLE) To jednak nie dało mi spokoju i zaczęłam jak to moja kuzynka powiedziała węszyć i moje przeczucia okazały się słuszne otusz mój mąż zdradził mnie (przespał sie 2 razy z pewną kobieta) pózniej zakonczył ta znajomosc ale ta kobieta ze zlosci ze nie chce dalej utrzymuwać z nią kontaktu zaczela go szantazować ze wszystko mi powie jak sie z nia nie spotka no i dowiedzialam sie o tej zdradzie PRZEŻYŁAM SZOK !!!!!! Wszystko runęło mi w gruzach moje zaufanie do niego ... moa nadzieja ze nie zrobi tego po raz drugi ! po tym fakcie zaczął mnie prosic o druga szansę , ze zrobił to tylko z czystej ciekawości i bardzo tego zaluje nawet teraz sam do siebie czuje cos dziwnego ..... Pomyslalam ze moze warto dac mu szanse mamy corke kocham go wiec stwierdzilam ze DAM MU TĄ SZANSĘ ! Ale po jakims czasie znowu trafiłam na ego rozmowy na róznych portalach z kobietami ktorym wysyłał swoje nagie zdjęcia :( za kazdym pytaniem dlaczego twierdził ze pisanie jest pisaniem i nigdy sie nie spotka mimo to ze miałam czarno na białym ze umawiał sie :( nie wiem głupia naiwna uwierzylam mu ze mówi prawde ! JUŻ NIE MAM SIŁ WALCZYĆ O JEGO SZCZEROŚĆ I TO ŻEBY ZROZUMIAŁ ŻE KRZYWDZI MNIE I RANI TYM CO ROBI ? NASZE ROZMOWY ZAWSZE KOŃCZA SIE TYM SAMYM SPRZECZKĄ I WMAWIANIEM MI ZE JESTEM JUŻ PRZEWRAŻLIWIONA ZE ON NIC NIE ROBI ZŁEGO ZE MA TYLKO KOLEŻANKI ( Ale wszystko skrzętnie ukrywa) ma coraz to nowe znajome np na facebooku z ktorymi smsuje i pisze mi mówi ze to tylko zwyczajne rozmowy ze tak jak ja mam kolegow on ma kolezanki ... KOCHANI CO MAM POMYŚLEĆ CZY FACET KTÓRY RAZ ZDRADZIŁ I PISZE Z NUDÓW Z INNYMI KOBIETAMI MOŻE SIE ZMIENIĆ ? mI TO WLASNIE POWTARZA ZE TO CO BYŁO KIEDYS TO BYLO KIEDYS ON CHCE O TYM ZAPOMNIEC BO WIE ZE ZLE ZROBIL CHOLERNIE TEGO ZALUJE I WIE JAK SIE CZULAM ZE TERAZ JEST OK ZE KOCHA ZE CHCE URATOWAĆ NASZ ZWIĄZEK ... ALE CO W TAKIM RAZIE MAM ZROBIĆ ??? CO BY UWIERZYĆ MU ZE KOLEJNA ZNAJOMA NIE OKAZE SIE KOCHANKĄ >>> CZY COS W TYM STYLU PORADZCIE COS BO JA JUZ ZYCJE U GRANIC WYTRZYMAŁOŚCI ....
Podobne tematy
Dominiko,
jeśli wcześniej Wasze małżeństwo było udane, a teraz Twój mąż dopuścił sie zdrady, to znaczy, że czegoś mu brakowało. Dla mnie każda zdrada ma podłoże w związku, a związek tworzycie Wy dwoje. Jednak, gdy mąż się wykręca, kłamie i wysyła swoje obnażone fotki i nadal zdradza, to problem jest gdzieś głębiej i potrzeba konkretnej rozmowy. Może terapia rodzinna?
A fakt, że macie córeczkę nie oznacza, że masz dać się poniżać. Co to w ogóle za tłumaczenia, że Ty też masz kolegów?! Ale chyba nie "takich"!
p.s.
głupi pomysł przyszedł mi do głowy...ale moze skoro Twój mąż jest tak żądny wrażeń, to wymyśl coś extra dla Was na wieczór?
"p.s.
głupi pomysł przyszedł mi do głowy...ale moze skoro Twój mąż jest tak żądny wrażeń, to wymyśl coś extra dla Was na wieczór?"
Taaak... chyba ekstra kopa w d... za jego kłamstwa w żywe oczy :-/
Dominiko,
jeśli wcześniej Wasze małżeństwo było udane, a teraz Twój mąż dopuścił sie zdrady, to znaczy, że czegoś mu brakowało. Dla mnie każda zdrada ma podłoże w związku, a związek tworzycie Wy dwoje. Jednak, gdy mąż się wykręca, kłamie i wysyła swoje obnażone fotki i nadal zdradza, to problem jest gdzieś głębiej i potrzeba konkretnej rozmowy. Może terapia rodzinna?
A fakt, że macie córeczkę nie oznacza, że masz dać się poniżać. Co to w ogóle za tłumaczenia, że Ty też masz kolegów?! Ale chyba nie "takich"!
p.s.
głupi pomysł przyszedł mi do głowy...ale moze skoro Twój mąż jest tak żądny wrażeń, to wymyśl coś extra dla Was na wieczór?
------
Wiem masz rację pisząc że zdrada ma podłoże w związku ... ale nie zawsze to nie jest wytłumaczenie np bo ty nie dałaś mi tego czego potrzebowałem .. inaczej !!! mój mąż stwierdził że był głupi że bardzo żałuje na pytanie co ona miała czego ja nie mam odpowiedział że sam siebie nie rozumie bo ani nie była lepsza w łóżku ani ładniejsza !!!! co do rozmowy !!!!! jak napisałeś juz wiele razy podejmowałam próbe rozmowy co jest nie tak co chcialby zmienić zawsze kwitował tą rozmowę ALE MI JEST Z TOBĄ DOBRZE NIE CHCĘ NIC ZMIENIAĆ W ŁÓZKU !!!! Więc ??? wrócę do tego także że mąz twierdzi że raz tylko mnie zdradził i nie ma zamiaru robić tego więcej bo zle sie z tym czuje aale na pytanie DLACZEGO TWOJE ROZMOWY Z INNYMI KONCZYLY SIE ZAWSZE NA JEDNYM UMAWIANIU SIĘ to kwitował jednym NIE SPOTKAŁEM SIĘ NIE ZDRADZIŁEM CIĘ WIECEJ !!! DAJ JUŻ SPOKÓJ !
:( a koleżanki obecne to tylko jak on to mówi koleżanki ... MOŻLIWE JEST ŻE NAPRAWDĘ POTRZEBUJE ROZMOWY Z KIMS Z KIM MU SIE FAJNIE ROZMAWIA ? CZY NIE KAŻDA ZNAJOMOŚĆ MUSI SIE SKONCZYC ŁÓZKIEM .... CZY KOCHA NADAL ?
Dominiko decyzję musisz podjąć sama .To że mąż wysyła swoje nagie zdjęcia i flirtuje przez internet ,to przecież też zdrada,chyba ,że ty uważasz inaczej .Dałaś już jedną szansę a on z niej nie skorzystał.To,że próbuje wmówić ci ,że to twoja wyobraźnia tylko świadczy o jego tchórzostwie .Nawet gdy cię znowu zdradzi fizycznie będzie próbował ciebie tym obarczyć .Ja też jestem zdradzoną kobietą i też dałam szansę ,ale tylko jedną .Jeżeli to nie pomoże ,wybaczając drugi raz dajemy zgodę na to że wszystko wybaczymy.Życie po zdradzie nigdy już nie będzie takie same ,ale może się udać jeżeli oboje będą walczyć ,inaczej się nie da.
Zastanów się czy chcesz każdego dnia zastanawiać się czy znowu z kimś flirtuje?Jak długo mu jeszcze na to pozwolisz ,bo on będzie próbował do skutku wierząc ,że wszystko mu ujdzie.
Dominiko decyzję musisz podjąć sama .To że mąż wysyła swoje nagie zdjęcia i flirtuje przez internet ,to przecież też zdrada,chyba ,że ty uważasz inaczej .Dałaś już jedną szansę a on z niej nie skorzystał.To,że próbuje wmówić ci ,że to twoja wyobraźnia tylko świadczy o jego tchórzostwie .Nawet gdy cię znowu zdradzi fizycznie będzie próbował ciebie tym obarczyć .Ja też jestem zdradzoną kobietą i też dałam szansę ,ale tylko jedną .Jeżeli to nie pomoże ,wybaczając drugi raz dajemy zgodę na to że wszystko wybaczymy.Życie po zdradzie nigdy już nie będzie takie same ,ale może się udać jeżeli oboje będą walczyć ,inaczej się nie da.
Zastanów się czy chcesz każdego dnia zastanawiać się czy znowu z kimś flirtuje?Jak długo mu jeszcze na to pozwolisz ,bo on będzie próbował do skutku wierząc ,że wszystko mu ujdzie.
Napiszę tak nie wysyła już !!! wysyłał jakiś czas temu po nasze rozmowie jak powiedziałam mu że dla mnie i to oznacza zdradę i jak mnie rani NIBY już nie wysyła nie umawia się !!!!!! ale zastanawia mnie jedno czemu tak chowa rozmowy z koleżankami na facebooku lub gdzies indziej ??? to mnie zastanawia wiem jedno po mnie pisząc z mężczyzną nie kazda kobieta mysli o łóżku prawda ? ale czy tak jest z jego koleżankami >
nie wiem kocham go i chciałabym dać tą szansę by pokazał że jest szczery ale Jaaak > wspomnialam o terapi rodzinnej powiedzial ze chce isc jesli ja pojde jesli to cos nam pomorze ale czy faktycznie to cos daje ??? JA SAMA MAM KOLEGÓW NA NECIE ALE TYLKO KOLEGÓW WIĘC MOŻE ON TEŻ MA TYLKO KOLEŻANKI ? NIE WIEM SAMA W GŁOWIE MI SIĘ KOTŁUJE I JEDNA JEDYNA MYŚL KTÓRA MAM W GŁOWIE TO ( CHCIAŁABYM UCIEC GDZIEŚ I NIE WRÓCIĆ ) ![]()
7 2012-07-10 23:02:24 Ostatnio edytowany przez nina1234 (2012-07-10 23:03:34)
nina1234 napisał/a:Dominiko decyzję musisz podjąć sama .To że mąż wysyła swoje nagie zdjęcia i flirtuje przez internet ,to przecież też zdrada,chyba ,że ty uważasz inaczej .Dałaś już jedną szansę a on z niej nie skorzystał.To,że próbuje wmówić ci ,że to twoja wyobraźnia tylko świadczy o jego tchórzostwie .Nawet gdy cię znowu zdradzi fizycznie będzie próbował ciebie tym obarczyć .Ja też jestem zdradzoną kobietą i też dałam szansę ,ale tylko jedną .Jeżeli to nie pomoże ,wybaczając drugi raz dajemy zgodę na to że wszystko wybaczymy.Życie po zdradzie nigdy już nie będzie takie same ,ale może się udać jeżeli oboje będą walczyć ,inaczej się nie da.
Zastanów się czy chcesz każdego dnia zastanawiać się czy znowu z kimś flirtuje?Jak długo mu jeszcze na to pozwolisz ,bo on będzie próbował do skutku wierząc ,że wszystko mu ujdzie.Napiszę tak nie wysyła już !!! wysyłał jakiś czas temu po nasze rozmowie jak powiedziałam mu że dla mnie i to oznacza zdradę i jak mnie rani NIBY już nie wysyła nie umawia się !!!!!! ale zastanawia mnie jedno czemu tak chowa rozmowy z koleżankami na facebooku lub gdzies indziej ??? to mnie zastanawia wiem jedno po mnie pisząc z mężczyzną nie kazda kobieta mysli o łóżku prawda ? ale czy tak jest z jego koleżankami >
nie wiem kocham go i chciałabym dać tą szansę by pokazał że jest szczery ale Jaaak > wspomnialam o terapi rodzinnej powiedzial ze chce isc jesli ja pojde jesli to cos nam pomorze ale czy faktycznie to cos daje ??? JA SAMA MAM KOLEGÓW NA NECIE ALE TYLKO KOLEGÓW WIĘC MOŻE ON TEŻ MA TYLKO KOLEŻANKI ? NIE WIEM SAMA W GŁOWIE MI SIĘ KOTŁUJE I JEDNA JEDYNA MYŚL KTÓRA MAM W GŁOWIE TO ( CHCIAŁABYM UCIEC GDZIEŚ I NIE WRÓCIĆ )
Dominiko czasami rozum wie lepiej niż serce.Jeżeli macie być razem to terapia jak najbardziej wskazana.Czy mąż poza tym pisaniem z koleżankami zachowuje się inaczej niż tego byś chciał?.Czy stara się naprawić to co zepsuł?Dominiko ty musisz nauczyć się żyć dla siebie .Zastanów się gdzie w tym wszystkim jesteś ty sama .Co dla ciebie jest dobre.Zacznij przede wszystkim kochać siebie.Czas jest bardzo pomocny ,nie musisz decyzji podejmować od razu i zawsze możesz ją zmienić .Wiem jedno zdradę można wybaczyć ,ale zapomnieć się nie da .
no to skoro wszystko mu z Tobą i u Ciebie pasuje, to albo to kłamstwo, albo ma zaburzenia psychiczne.
Przepraszam, że tak piszę, ale inaczej tego nie widzę.
do MagdaZZZ: wiesz, jeśli w moim domu pojawiłby się taki problem, to zadowolona bym oczywiście nie była, ale zastanawiałabym się, co ja zrobiłam czy robię takiego, że mąż się tak zmienia. Starałabym się poznać przyczynę i dopiero wówczas podjąć decyzję o "kopie w coś". Nie powiedziałam, że tego kopa by nie dostał...
no to skoro wszystko mu z Tobą i u Ciebie pasuje, to albo to kłamstwo, albo ma zaburzenia psychiczne.
Przepraszam, że tak piszę, ale inaczej tego nie widzę.do MagdaZZZ: wiesz, jeśli w moim domu pojawiłby się taki problem, to zadowolona bym oczywiście nie była, ale zastanawiałabym się, co ja zrobiłam czy robię takiego, że mąż się tak zmienia. Starałabym się poznać przyczynę i dopiero wówczas podjąć decyzję o "kopie w coś". Nie powiedziałam, że tego kopa by nie dostał...
NIE PRZEPRASZAJ !!! SAMA TO STWIERDZIŁAM I MU POWIEDZIAŁAM ŻE SKORO JEST SZCZERY ŻE KOCHA MNIE I NIE CHCE ABY SIĘ WSZYSTKO ROZPADŁO .......... A NADAL CZASAMI ROBI COŚ CO MNIE ZABOLI TO ALBO JEST SEXOHOLIKIEM (a to się leczy) ALBO MA COŚ Z GŁOWĄ ! PODPOWIEDZIAŁAM PORADNIE MAŁŻEŃSKA ZGODZIŁ SIĘ NIE WIEM MOŻE TO COŚ POMORZE BO JAK NIE PORADNIA TO CO ? GDZIE UDEZYĆ ŻEBY PALNĄŁ SIĘ W ŁEB I OCKNĄŁ
JESLI KOCHA TAK JAK MÓWI
10 2012-07-11 00:46:00 Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-11 00:47:46)
Pójdź pierw sama do poradni i z umówionym dla Was terapeutą, naświetl mu temat, który Ci nie daje spokoju - taktyki zdrady męża. Pójdziecie razem to już chłopina się tak łatwo mu nie wymiga od tematu.
Bo w przeciwnym razie terapia może się zakończyć ze stwierdzeniem: Pani porozmawia z mężem. Wypisz wymaluj bezstresowe wychowanie dzieci w obecnych realiach.
Sprzeciwi się terapii to postrasz go pozwem, masz dowody chyba na jego "działalność" pozamałżeńską.
Wszystko można zrozumieć, 14 latek pożycia małżeńskiego - szmat czasu wyrwany z życiorysu -, rutyna w stylu praca - dom i rodzina, idealnie się ze sobą czujące i kochające się osoby... ale takie szopki własnej żonie odstawiać pod jednym dachem?
Bez urazy - zbrzydłaś mu, przytyłaś, celulitis, rozstępy, zmarszczki? Nie wiem. Jeszcze może ślubował przed ołtarzem w kościele Tobie standardową regułkę sakramentu małżeństwa? Paranoja w jego wydaniu.
Do seksuologa z nim jak z dzieckiem. I to chyba migiem po terapii.
Przepraszam jeśli Cię tą wypowiedzią uraziłem.
Pójdź pierw sama do poradni i z umówionym dla Was terapeutą, naświetl mu temat, który Ci nie daje spokoju - taktyki zdrady męża. Pójdziecie razem to już chłopina się tak łatwo mu nie wymiga od tematu.
Bo w przeciwnym razie terapia może się zakończyć ze stwierdzeniem: Pani porozmawia z mężem. Wypisz wymaluj bezstresowe wychowanie dzieci w obecnych realiach.Sprzeciwi się terapii to postrasz go pozwem, masz dowody chyba na jego "działalność" pozamałżeńską.
Wszystko można zrozumieć, 14 latek pożycia małżeńskiego - szmat czasu wyrwany z życiorysu -, rutyna w stylu praca - dom i rodzina, idealnie się ze sobą czujące i kochające się osoby... ale takie szopki własnej żonie odstawiać pod jednym dachem?
Bez urazy - zbrzydłaś mu, przytyłaś, celulitis, rozstępy, zmarszczki? Nie wiem. Jeszcze może ślubował przed ołtarzem w kościele Tobie standardową regułkę sakramentu małżeństwa? Paranoja w jego wydaniu.
Do seksuologa z nim jak z dzieckiem. I to chyba migiem po terapii.Przepraszam jeśli Cię tą wypowiedzią uraziłem.
NIE NIE URAZIŁEŚ !!!!CO DO TEGO ŻE SIĘ ZMIENIŁAM MASZ RACJĘ ALE TU MUSZĘ PRZYZNAĆ ŻE NA LEPSZE JA TERAZ A KIEDYŚ TO TAK JAKBY DZIEŃ I NOC !!! TZN znajomi się śmieją że jak wino im starsza tym ładniejsza :)z poradnią małżeńską zrobie jak mówisz a z seksuologiem hymmm a po co seksuolog ? nie wysmieje mnie jak pojdziemy tam po terapi ?
Zmiana u kobiety wraz z wiekiem - jak z winem - może być tylko na lepsze. Twoi znajomi sami to potwierdzają. Nic dodać, nic ująć.
Popytaj terapeuty co zrobić, on będzie wiedział jak zagrać z nim ewentualnie dalej w celu zamknięcia tej jego "działalności".
Oni są dobrze obryci jak rozszyfrować delikwenta a Twoje wskazówki mu ułatwią to zadanie. A mąż będzie miał niezłą zagwozdkę jak go "wykiwać" na swoją korzyść.
13 2012-07-11 08:40:27 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-11 08:48:49)
Tyle, że nie z tego powodu, który on ma na myśli, bo tamto, to co najwyżej Twoja wiara i naiwność. Głupia jesteś bo dałaś sobie wmówić, że zrobił to z czystej ciekawości i nie pozwoliłaś mu ponieść konsekwencji jego uczynków, a najgorsze jest to, że po tym wszystkim dajesz sobie wmówić, że wysyłanie zdjęć - nagich to zwykłe rozmowy. Jesteś zdradzana na okrągło - tyle, że on formuje Twoje myśli ogłupiając Cię dokładnie - czytaj - dla tego jesteś głupia - bo on Tobą manipuluje.
Weź się babo puknij w głowę, a potem zacznij myśleć - czym jest zdrada? Ok zanim Ci podpowiem, to zapytam: jak się czujesz z informacjami, że on gada z obcymi kobietami, jak się czujesz z tym, że on wysyła swoje nagie zdjęcia, jak się czyjesz z tym, że on twierdzi że to tylko pisanie, jak sie czujesz z tym, że on pisze o umawianiu się z innymi kobietami, jak się czujesz z tym, że on z tymi koleżankami sms- uje? ....................... Tak, to się nazwa zdrada - bo każde zachowanie, które powoduje, że czujesz się zdradzona - jest zdradą - bo nie może tego oceniać nikt inny, jak tylko osoba zdradzana. Bo to ona jest właścicielem tego uczucia, a nie zdradzający. Dzieje się tak, ponieważ, każdy ma swój własny poziom tolerancji. Jeżeli zostałaś wcześniej zdradzona - to masz prawo mieć ten poziom o wiele zaniżony, w porównaniu z tym który potencjalnie miałaś zanim zdrada męża wyszła na jaw! Bo dla jednych nawet 1 sms będzie zdradą - dla drugiego przyjacielski pocałunek, a dla innych siedzenie i trzymanie za rękę - np. znajomej - nie będzie zdradą. Tyle, że Ty dałaś sobie wmówić, że to co on robi to nie jest zdrada - dla tego zgadzam się z Twoim mężem, że jesteś głupia, ale przez ogłupienie, a nie z natury. Bo ... jest w Tobie coś, co powoduje, że się buntujesz takiemu stanu rzeczy - a to oznacza, że jesteś w stanie sobie z tym poradzić, bo została w Tobie odrobina poczucia godności i zdrowej oceny sytuacji. Zależy tylko co chcesz zrobić - czy wogóle wiesz co byś chciała teraz?
Nie pisz tylko proszę, że chcesz by wszystko wróciło do normy - tak się nie da, nikt nie jeste w stanie odmienić czasu. Jeśli jesteś niezdecydowana , to tez powiedz, ale w zasadzie pozostają dwa kierunki - wyrwac sie z tego i rozstać, albo walczyć - jest to możliwie, jeste szansa na sukces- ale nie będzie to juz nigdy to samo.
Jeszcze jedno, jeśli zpaytujesz, gdzie uderzyć, żeby to zadziałało - żeby on się zmienił - to wiedz, że jest na to sposób.
Tu powiem tyle - ból i poczucie utraty czegoś, co się miało, co sie potrzebuje, a czego się niedocenia - ale prawdziwe poczucie tego - jewt właśnie tym sposobem. Tyle, że jeste wiele dróg do tego. Pytanie czy masz odwagę w sobie, by resztkę tego, co on pozostawił z Waszego związku postawić na szali. Jesli tego nie zrobisz - lub jeśli to sie nie uda - będziesz stała w miejscu, a wtedy może być tylko gorzej, bo jeśli on będzie miał kolejna okazje - to jest duże prawdopodobieństwo, że z tej okazji - kolejnej dupeczki - skorzysta.
Niestety, całkowicie zgadzam się z Dunkisem.
Twój mąż nie czuje, że może Cię stracić. A to, że Cię rani najwyraźniej go mało interesuje. Więc teraz będzie dbał o to, żeby się lepiej ukrywać. No i będzie kontynuował swoją strategię ogłupiania. Bo właśnie ogłupianiu jesteś teraz poddawana.
On ma prawo pisać, bo Ty też masz kolegów... Ale Ty nie zdradziłaś. On zdradził i on teraz nie powinien mieć żadnych praw. Dopóki TY nie uznasz, że mu się należą. Niestety, brak ostrej reakcji na zdradę jest przyzwoleniem na kolejne. Przynajmniej w umyśle takich osobników, jak Twój mąż.
Skorzystajcie z tej poradni. Może coś da? Ale na cuda bym nie liczyła. "Coś dać" może tylko stawianie twardych warunków. Przez Ciebie. Tyle, że jak napisał Dunkis, musisz być gotowa na zakończenie tego małżeństwa jeśli warunki nie będą spałniane. Nie ma innej drogi. Na istnienie zasad, wrażliwości i rozumu u faceta, który zdradził a potem rozmową nazywa wysyłanie nagich zdjęć bym nie liczyła.
Niestety, całkowicie zgadzam się z Dunkisem.
Twój mąż nie czuje, że może Cię stracić. A to, że Cię rani najwyraźniej go mało interesuje. Więc teraz będzie dbał o to, żeby się lepiej ukrywać. No i będzie kontynuował swoją strategię ogłupiania. Bo właśnie ogłupianiu jesteś teraz poddawana.
On ma prawo pisać, bo Ty też masz kolegów... Ale Ty nie zdradziłaś. On zdradził i on teraz nie powinien mieć żadnych praw. Dopóki TY nie uznasz, że mu się należą. Niestety, brak ostrej reakcji na zdradę jest przyzwoleniem na kolejne. Przynajmniej w umyśle takich osobników, jak Twój mąż.
Skorzystajcie z tej poradni. Może coś da? Ale na cuda bym nie liczyła. "Coś dać" może tylko stawianie twardych warunków. Przez Ciebie. Tyle, że jak napisał Dunkis, musisz być gotowa na zakończenie tego małżeństwa jeśli warunki nie będą spałniane. Nie ma innej drogi. Na istnienie zasad, wrażliwości i rozumu u faceta, który zdradził a potem rozmową nazywa wysyłanie nagich zdjęć bym nie liczyła.
ja sie calkowicie zgadzam z toba.
Ja to bym go zostawila, kurcze mnie sie wydaje, ze jak facet kocha to przeciez bedzie walczyl o ciebie nawet jesli go zostawisz...
Ale co to sie porobilo! ile tych zdrad jest na okolo.. dlaczego? smutne..
vinnga napisał/a:Niestety, całkowicie zgadzam się z Dunkisem.
Twój mąż nie czuje, że może Cię stracić. A to, że Cię rani najwyraźniej go mało interesuje. Więc teraz będzie dbał o to, żeby się lepiej ukrywać. No i będzie kontynuował swoją strategię ogłupiania. Bo właśnie ogłupianiu jesteś teraz poddawana.
On ma prawo pisać, bo Ty też masz kolegów... Ale Ty nie zdradziłaś. On zdradził i on teraz nie powinien mieć żadnych praw. Dopóki TY nie uznasz, że mu się należą. Niestety, brak ostrej reakcji na zdradę jest przyzwoleniem na kolejne. Przynajmniej w umyśle takich osobników, jak Twój mąż.
Skorzystajcie z tej poradni. Może coś da? Ale na cuda bym nie liczyła. "Coś dać" może tylko stawianie twardych warunków. Przez Ciebie. Tyle, że jak napisał Dunkis, musisz być gotowa na zakończenie tego małżeństwa jeśli warunki nie będą spałniane. Nie ma innej drogi. Na istnienie zasad, wrażliwości i rozumu u faceta, który zdradził a potem rozmową nazywa wysyłanie nagich zdjęć bym nie liczyła.
ja sie calkowicie zgadzam z toba.
Ja to bym go zostawila, kurcze mnie sie wydaje, ze jak facet kocha to przeciez bedzie walczyl o ciebie nawet jesli go zostawisz...Ale co to sie porobilo! ile tych zdrad jest na okolo.. dlaczego? smutne..
Prawda jest taka, że aby o coś walczyć, najpierw trzeba poczuć, że to się traci.
DodoMashallah napisał/a:vinnga napisał/a:Niestety, całkowicie zgadzam się z Dunkisem.
Twój mąż nie czuje, że może Cię stracić. A to, że Cię rani najwyraźniej go mało interesuje. Więc teraz będzie dbał o to, żeby się lepiej ukrywać. No i będzie kontynuował swoją strategię ogłupiania. Bo właśnie ogłupianiu jesteś teraz poddawana.
On ma prawo pisać, bo Ty też masz kolegów... Ale Ty nie zdradziłaś. On zdradził i on teraz nie powinien mieć żadnych praw. Dopóki TY nie uznasz, że mu się należą. Niestety, brak ostrej reakcji na zdradę jest przyzwoleniem na kolejne. Przynajmniej w umyśle takich osobników, jak Twój mąż.
Skorzystajcie z tej poradni. Może coś da? Ale na cuda bym nie liczyła. "Coś dać" może tylko stawianie twardych warunków. Przez Ciebie. Tyle, że jak napisał Dunkis, musisz być gotowa na zakończenie tego małżeństwa jeśli warunki nie będą spałniane. Nie ma innej drogi. Na istnienie zasad, wrażliwości i rozumu u faceta, który zdradził a potem rozmową nazywa wysyłanie nagich zdjęć bym nie liczyła.
ja sie calkowicie zgadzam z toba.
Ja to bym go zostawila, kurcze mnie sie wydaje, ze jak facet kocha to przeciez bedzie walczyl o ciebie nawet jesli go zostawisz...Ale co to sie porobilo! ile tych zdrad jest na okolo.. dlaczego? smutne..
Prawda jest taka, że aby o coś walczyć, najpierw trzeba poczuć, że to się traci.
A wiekszosc facetow wie, ze nawet jak zdradzi to jego kobieta i tak mu wybaczy i zostanie przy nim.
Ale facet by nie wybaczyl.
Dunkis napisał/a:DodoMashallah napisał/a:ja sie calkowicie zgadzam z toba.
Ja to bym go zostawila, kurcze mnie sie wydaje, ze jak facet kocha to przeciez bedzie walczyl o ciebie nawet jesli go zostawisz...Ale co to sie porobilo! ile tych zdrad jest na okolo.. dlaczego? smutne..
Prawda jest taka, że aby o coś walczyć, najpierw trzeba poczuć, że to się traci.
A wiekszosc facetow wie, ze nawet jak zdradzi to jego kobieta i tak mu wybaczy i zostanie przy nim.
Ale facet by nie wybaczyl.
Mylisz się, zarówno w jednym przypadku, jak i drugim, szczególnie w tym drugim. Na jedno i drugie mam przykłady, poczytaj forum i zobaczysz co piszą Ci, którzy kiedyś się zarzekali że nigdy by nie wybaczyli, poczytaj o tym, co sobie potrafią uświadomić mężczyźni, którzy zostali zdradzeni, jak potrafią się zmienić, jak potrafią walczyć o miłość i jak portafią wybaczać. Zbyt głęboką granicą dzielisz świat na damski i męski. Nasze ludzkie życie to nie świat mężczyzn i kobiet, to świat ludzi.
19 2012-07-11 11:40:06 Ostatnio edytowany przez DodoMashallah (2012-07-11 11:41:35)
DodoMashallah napisał/a:Dunkis napisał/a:Prawda jest taka, że aby o coś walczyć, najpierw trzeba poczuć, że to się traci.
A wiekszosc facetow wie, ze nawet jak zdradzi to jego kobieta i tak mu wybaczy i zostanie przy nim.
Ale facet by nie wybaczyl.Mylisz się, zarówno w jednym przypadku, jak i drugim, szczególnie w tym drugim. Na jedno i drugie mam przykłady, poczytaj forum i zobaczysz co piszą Ci, którzy kiedyś się zarzekali że nigdy by nie wybaczyli, poczytaj o tym, co sobie potrafią uświadomić mężczyźni, którzy zostali zdradzeni, jak potrafią się zmienić, jak potrafią walczyć o miłość i jak portafią wybaczać. Zbyt głęboką granicą dzielisz świat na damski i męski. Nasze ludzkie życie to nie świat mężczyzn i kobiet, to świat ludzi.
niestety nei zgadzam sie, prawda jest taka, ze swiat dzieli sie na swiat kobiet i mezczyzn. My kobiety mamy inne uczucia niz mezczyzni. Bog stworzyl kobiete i mezczyzne. Jestesmy inni nie tylko pod wzgledem fizycznym.
Znam wiele przypadkow, gdzie kobieta potrafila wybaczyc a mezczyzna poprostu odszedl mimo iz kochal najbardziej na swiecie.
Nawet ksiazki o tym pisza.
Mam znajomych z wielu zakatkow swiata i wiem, ze kulturowo takze sie roznimy od innych.
Oj kiedy ludzie zdadza sobie sprawe z tego ze zdrada owszem ma podloze w zwiazku ale jakie?
Zycie jest zyciem ,obowiazki obowiazkami ,praca, dzieci
Kazda zona ma tyle powodow do zdrady co maz bo zycie to nie romans i fajerwerki .To ciezka praca obydwu stron ,,a w tych czasch coz ,powod jest zazwyczaj ten sam ,chec sprobowania z kims innym .Zwlaszcza w dlugoletnim zwiazku ,a jak dochodzi slaby charakter to klapa murowana.
Oczywiscie pomijam fakty gdzie zona kilka lat odmawia sexu lub maz .
Dunkis napisał/a:DodoMashallah napisał/a:A wiekszosc facetow wie, ze nawet jak zdradzi to jego kobieta i tak mu wybaczy i zostanie przy nim.
Ale facet by nie wybaczyl.Mylisz się, zarówno w jednym przypadku, jak i drugim, szczególnie w tym drugim. Na jedno i drugie mam przykłady, poczytaj forum i zobaczysz co piszą Ci, którzy kiedyś się zarzekali że nigdy by nie wybaczyli, poczytaj o tym, co sobie potrafią uświadomić mężczyźni, którzy zostali zdradzeni, jak potrafią się zmienić, jak potrafią walczyć o miłość i jak portafią wybaczać. Zbyt głęboką granicą dzielisz świat na damski i męski. Nasze ludzkie życie to nie świat mężczyzn i kobiet, to świat ludzi.
niestety nei zgadzam sie, prawda jest taka, ze swiat dzieli sie na swiat kobiet i mezczyzn. My kobiety mamy inne uczucia niz mezczyzni. Bog stworzyl kobiete i mezczyzne. Jestesmy inni nie tylko pod wzgledem fizycznym.
Znam wiele przypadkow, gdzie kobieta potrafila wybaczyc a mezczyzna poprostu odszedl mimo iz kochal najbardziej na swiecie.Nawet ksiazki o tym pisza.
Mam znajomych z wielu zakatkow swiata i wiem, ze kulturowo takze sie roznimy od innych.
Jeżeli nie zgadzasz się co do opinii na temat dzielenia świata na męski i żeński, to jestem zdecydowany nie spierać się w kwestii opini, bo każdy ma prawo do swojej. Ale rozumiem, że nie zaprzeczysz temu, iż stwierdzenie iż facet by nie wybaczył - jest chybione, bo sa mężczyźni, którzy okazali się zdolni wybaczyć zdradę i generalizować tego stanu rzeczy nie należy.
Oj kiedy ludzie zdadza sobie sprawe z tego ze zdrada owszem ma podloze w zwiazku ale jakie?
Zycie jest zyciem ,obowiazki obowiazkami ,praca, dzieci
Kazda zona ma tyle powodow do zdrady co maz bo zycie to nie romans i fajerwerki .To ciezka praca obydwu stron ,,a w tych czasch coz ,powod jest zazwyczaj ten sam ,chec sprobowania z kims innym .Zwlaszcza w dlugoletnim zwiazku ,a jak dochodzi slaby charakter to klapa murowana.
Oczywiscie pomijam fakty gdzie zona kilka lat odmawia sexu lub maz .
Odmawianie seksu przez wiele lat, albo karanie poprzez niedopuszczenie do zbliżenia, przez dłuższy czas, albo wogóle stosowanie takiego narzędzia przymusu - w celu osiągnięcia jakiegoś celu - jest kręceniem pętli na własną szyję, a tym samym szyję związku. Tak wiem, odniosłem się do wyrywka wypowiedzi.
pati31 napisał/a:Oj kiedy ludzie zdadza sobie sprawe z tego ze zdrada owszem ma podloze w zwiazku ale jakie?
Zycie jest zyciem ,obowiazki obowiazkami ,praca, dzieci
Kazda zona ma tyle powodow do zdrady co maz bo zycie to nie romans i fajerwerki .To ciezka praca obydwu stron ,,a w tych czasch coz ,powod jest zazwyczaj ten sam ,chec sprobowania z kims innym .Zwlaszcza w dlugoletnim zwiazku ,a jak dochodzi slaby charakter to klapa murowana.
Oczywiscie pomijam fakty gdzie zona kilka lat odmawia sexu lub maz .Odmawianie seksu przez wiele lat, albo karanie poprzez niedopuszczenie do zbliżenia, przez dłuższy czas, albo wogóle stosowanie takiego narzędzia przymusu - w celu osiągnięcia jakiegoś celu - jest kręceniem pętli na własną szyję, a tym samym szyję związku. Tak wiem, odniosłem się do wyrywka wypowiedzi.
Tak ,dlatego napisalam pomijajac te fakty.
Ale tu nie było nic o odmawianiu seksu... Było natomiast o stwierdzeniach męża, że ich seks jest ok. Nasuwa się tylko jeden wyświechtany frazes: kochanka nie jest lepsza ani ładniejsza. Jest po prostu inna. A jeśli kogoś bardziej od budowanej latami stabilizacji pociąga inność to nie wierzę, żeby nagle zasiadł z żoną grzecznie w kapciuszkach przed tv...
O wybaczaniu można wybaczyć (podobno niektórzy to umieją), ale zapomnieć się nie da.
Ale tu nie było nic o odmawianiu seksu... Było natomiast o stwierdzeniach męża, że ich seks jest ok. Nasuwa się tylko jeden wyświechtany frazes: kochanka nie jest lepsza ani ładniejsza. Jest po prostu inna. A jeśli kogoś bardziej od budowanej latami stabilizacji pociąga inność to nie wierzę, żeby nagle zasiadł z żoną grzecznie w kapciuszkach przed tv...
O wybaczaniu można wybaczyć (podobno niektórzy to umieją), ale zapomnieć się nie da.
Może i wyświechtany, ale jednen z najważniejszych - temu atrybutowi - ani zaden, ani żadna nie jest w stanie się przeciwstawić.
vinnga no wprzecież wiesz - inność potrafi złamać nawet te osoby co ośmielając sie mówić - ja nigdy ...
No i właśnie to jeden z powodów by cały czas pracować w związku nad związkiem.
Ten seks to była dygresja, patrząc na historie opowianane przez pati31 - jest to dość zrozumiałe.
Dokladnie .
Zycie jest zyciem .
Zdardzanie to charakter ,
Dokladnie .
Zycie jest zyciem .
Zdardzanie to charakter ,
Życie kształtuje charakter ludzi i jest nierozerwalne jedno od drugiego. Życie ? czytaj np. pokusa, zdrada? gdy się pojawi powoduje, że opierając ? stajemy się silniejsi ? poddając stajemy się słabsi, albo na odwrót, bo to zależy czemu się poddajemy i właśnie dla tego jest nierozerwalne. Wytłumaczę jeśli poddajemy się urokowi uwodzących ocząt to raz dobrze raz źle ? dobrze jeżeli będzie to miłość do grobowej deski, źle jeżeli podstępnego uwodziciela. Jeżeli ta miłość wyrwie nas z fatalnego związku pełnego nieszczęścia to dobrze ? jeśli będzie to związek udany ? to źle, jeżeli uwodzicielem będzie ktoś kto potrafi i chce dać nam szczęście ? to dobrze ? jeśli czyni to dla zabawy ? nasza strata itd. Itd.
pati31 napisał/a:Dokladnie .
Zycie jest zyciem .
Zdardzanie to charakter ,Życie kształtuje charakter ludzi i jest nierozerwalne jedno od drugiego. Życie ? czytaj np. pokusa, zdrada? gdy się pojawi powoduje, że opierając ? stajemy się silniejsi ? poddając stajemy się słabsi, albo na odwrót, bo to zależy czemu się poddajemy i właśnie dla tego jest nierozerwalne. Wytłumaczę jeśli poddajemy się urokowi uwodzących ocząt to raz dobrze raz źle ? dobrze jeżeli będzie to miłość do grobowej deski, źle jeżeli podstępnego uwodziciela. Jeżeli ta miłość wyrwie nas z fatalnego związku pełnego nieszczęścia to dobrze ? jeśli będzie to związek udany ? to źle, jeżeli uwodzicielem będzie ktoś kto potrafi i chce dać nam szczęście ? to dobrze ? jeśli czyni to dla zabawy ? nasza strata itd. Itd.
Dobrze prawisz Dunkis
Czy nie jest w zyciu tak ze jak ktos nie utrzyma jednego zwiazku nie utrzyma nastepnego?
Czy czlowiek ktory zostawia zawsze kogos dla kogos moze byc stabilny emocjonalnie?
Pisalam juz wiele na ten temat na tym forum ,wiec niechce mi sie juz ,mam teaz prace wiec brak czasu akurat w tej chwili))
Wydaje mi sie jednak ze rozpaczaja Ci zdradzeni ,ktorzy byli pewni drugiej strony np:jesli maz bije zone ,nie bedzie rozpaczal bo wie dlaczego odeszla i na odwort jesli kobieta byla nie dobra zona tez wie dlaczego ukochany odszedl.
Najbardziej chyba rozpaczja kobiety podobne do autorki ktore kochaly ,byl sex ,bylo fajne zycie - w takich przypadkach wytlumaczenie jest prostsze poprostu partner nie dojrzal emocjonalnie do zwiazku badz ma inny prog wartosci.
Pokusa rozumim ze meszczyzna ciezej jest sie oprzec ,ale jak pisalam moje zdanie jest takie ze przedewszystkim charakter i wartosci kieruja nami.
Jesli ktos nie jest wstanie dochowac wiernosci ,nie powinien sie wiazac ,a zly zwiazke zawsze powinno sie zakonczyc w pore.
J
Dunkis napisał/a:pati31 napisał/a:Dokladnie .
Zycie jest zyciem .
Zdardzanie to charakter ,Życie kształtuje charakter ludzi i jest nierozerwalne jedno od drugiego. Życie ? czytaj np. pokusa, zdrada? gdy się pojawi powoduje, że opierając ? stajemy się silniejsi ? poddając stajemy się słabsi, albo na odwrót, bo to zależy czemu się poddajemy i właśnie dla tego jest nierozerwalne. Wytłumaczę jeśli poddajemy się urokowi uwodzących ocząt to raz dobrze raz źle ? dobrze jeżeli będzie to miłość do grobowej deski, źle jeżeli podstępnego uwodziciela. Jeżeli ta miłość wyrwie nas z fatalnego związku pełnego nieszczęścia to dobrze ? jeśli będzie to związek udany ? to źle, jeżeli uwodzicielem będzie ktoś kto potrafi i chce dać nam szczęście ? to dobrze ? jeśli czyni to dla zabawy ? nasza strata itd. Itd.
Dobrze prawisz Dunkis
Czy nie jest w zyciu tak ze jak ktos nie utrzyma jednego zwiazku nie utrzyma nastepnego?
Czy czlowiek ktory zostawia zawsze kogos dla kogos moze byc stabilny emocjonalnie?
Pisalam juz wiele na ten temat na tym forum ,wiec niechce mi sie juz ,mam teaz prace wiec brak czasu akurat w tej chwili))
Wydaje mi sie jednak ze rozpaczaja Ci zdradzeni ,ktorzy byli pewni drugiej strony np:jesli maz bije zone ,nie bedzie rozpaczal bo wie dlaczego odeszla i na odwort jesli kobieta byla nie dobra zona tez wie dlaczego ukochany odszedl.
Najbardziej chyba rozpaczja kobiety podobne do autorki ktore kochaly ,byl sex ,bylo fajne zycie - w takich przypadkach wytlumaczenie jest prostsze poprostu partner nie dojrzal emocjonalnie do zwiazku badz ma inny prog wartosci.
Pokusa rozumim ze meszczyzna ciezej jest sie oprzec ,ale jak pisalam moje zdanie jest takie ze przedewszystkim charakter i wartosci kieruja nami.
Jesli ktos nie jest wstanie dochowac wiernosci ,nie powinien sie wiazac ,a zly zwiazke zawsze powinno sie zakonczyc w pore.J
tak... tyle, że nikt o sobie nie jest w stanie powiedzieć - ja zakochany - w przyszłości nie dam rady być wierny - bo nikt tak o sobie nie chce myśleć, albo po prostu nie ma powodu by tak myśleć.
pati31 napisał/a:Dunkis napisał/a:Życie kształtuje charakter ludzi i jest nierozerwalne jedno od drugiego. Życie ? czytaj np. pokusa, zdrada? gdy się pojawi powoduje, że opierając ? stajemy się silniejsi ? poddając stajemy się słabsi, albo na odwrót, bo to zależy czemu się poddajemy i właśnie dla tego jest nierozerwalne. Wytłumaczę jeśli poddajemy się urokowi uwodzących ocząt to raz dobrze raz źle ? dobrze jeżeli będzie to miłość do grobowej deski, źle jeżeli podstępnego uwodziciela. Jeżeli ta miłość wyrwie nas z fatalnego związku pełnego nieszczęścia to dobrze ? jeśli będzie to związek udany ? to źle, jeżeli uwodzicielem będzie ktoś kto potrafi i chce dać nam szczęście ? to dobrze ? jeśli czyni to dla zabawy ? nasza strata itd. Itd.
Dobrze prawisz Dunkis
Czy nie jest w zyciu tak ze jak ktos nie utrzyma jednego zwiazku nie utrzyma nastepnego?
Czy czlowiek ktory zostawia zawsze kogos dla kogos moze byc stabilny emocjonalnie?
Pisalam juz wiele na ten temat na tym forum ,wiec niechce mi sie juz ,mam teaz prace wiec brak czasu akurat w tej chwili))
Wydaje mi sie jednak ze rozpaczaja Ci zdradzeni ,ktorzy byli pewni drugiej strony np:jesli maz bije zone ,nie bedzie rozpaczal bo wie dlaczego odeszla i na odwort jesli kobieta byla nie dobra zona tez wie dlaczego ukochany odszedl.
Najbardziej chyba rozpaczja kobiety podobne do autorki ktore kochaly ,byl sex ,bylo fajne zycie - w takich przypadkach wytlumaczenie jest prostsze poprostu partner nie dojrzal emocjonalnie do zwiazku badz ma inny prog wartosci.
Pokusa rozumim ze meszczyzna ciezej jest sie oprzec ,ale jak pisalam moje zdanie jest takie ze przedewszystkim charakter i wartosci kieruja nami.
Jesli ktos nie jest wstanie dochowac wiernosci ,nie powinien sie wiazac ,a zly zwiazke zawsze powinno sie zakonczyc w pore.J
tak... tyle, że nikt o sobie nie jest w stanie powiedzieć - ja zakochany - w przyszłości nie dam rady być wierny - bo nikt tak o sobie nie chce myśleć, albo po prostu nie ma powodu by tak myśleć.
Zgadzam sie kazdy zakochany na ta chwile czuje ze ta osoba juz zawsze dokonca.............
Jednak moim zdaniem pojawiaja sie sygnaly siwadczace ze nasza druga polowka przejawia ciagatki do plci przeciwnej.
Czesto zaslepieni nie widzimy ,ja rowniez prywatnie nie widzialam ,a dzisiaj kiedy analizuje to byly sygnaly od poczatku.
Wracajac do tematu ,maz autorki zachowuje sie jak gowniarz byc moze zauwarzyl ze jeszcze dobrze wyglada ,rozsyla swoje nagie zdiecia .
Brak dojrzalosci lub trudny okres ,patrzac na staz ma po 30 -tce .Moze probuje jeszcze swoich sil.Niewiadomo napewno ,zeby to wszystko poskaldac potrzeba czasu i pracy.Oczywiscie jesli chcesz walczyc o zwiazek .
32 2012-07-11 19:39:13 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-07-11 19:39:47)
vinnga napisał/a:Ale tu nie było nic o odmawianiu seksu... Było natomiast o stwierdzeniach męża, że ich seks jest ok. Nasuwa się tylko jeden wyświechtany frazes: kochanka nie jest lepsza ani ładniejsza. Jest po prostu inna. A jeśli kogoś bardziej od budowanej latami stabilizacji pociąga inność to nie wierzę, żeby nagle zasiadł z żoną grzecznie w kapciuszkach przed tv...
O wybaczaniu można wybaczyć (podobno niektórzy to umieją), ale zapomnieć się nie da.
Może i wyświechtany, ale jednen z najważniejszych - temu atrybutowi - ani zaden, ani żadna nie jest w stanie się przeciwstawić.
vinnga no wprzecież wiesz - inność potrafi złamać nawet te osoby co ośmielając sie mówić - ja nigdy ...
No i właśnie to jeden z powodów by cały czas pracować w związku nad związkiem.
Ten seks to była dygresja, patrząc na historie opowianane przez pati31 - jest to dość zrozumiałe.
Nie opisywalam zadnej historii...........napisalam swoje zdanie plus "pomijajac fakt kiedy zona lub maz odmawia kilka lat sexu.