netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

28 odpowiedzi4 885 wyświetleńzałożony przez na_iwna, 11.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Witam. Piszę, bo nie umiem sobie ułożyć w głowie tego, co mi się właśnie przytrafiło...

Jak to możliwe, że po trzech latach związku, dwóch latach mieszkania razem, mimo podobno wielkiej miłości itd... Jak to możliwe, że po tym wszystkim nie potrafił mi powiedzieć, że chce się rozstać, tylko znalazł sobie dla mnie zastępstwo w dodatku do samego końca się tego wypierając (dowiedziałam się przypadkiem, zaczął się dziwnie zachowywać, więc...). Podałam mu nawet jej imię, udawał, że nie wie o czym mówię, odwracał kota ogonem. Już prawie odchodziłam od zmysłów, więc zagnałam go w końcu w kozi róg (nie chciał wcześniej ze mną rozmawiać, próbowałam) i w końcu powiedział "że to nie ma sensu". Kiedy zapytałam, dlaczego sam mi tego nie mógł powiedzieć, stwierdził, że dlatego, że mu "może z tym ciężko" (!). To wszystko, ponarzekał że znowu będzie sam i to takie straszne. Ustaliliśmy parę szczegółów, trochę popłakałam, nazajutrz się wyprowadziłam.

Teraz opowiada wspólnym znajomym, że rozstaliśmy się bo powiedział mi, że kogoś poznał. Ja podobno wpadłam wtedy w szał.
Oczywiście mówił o tej dziewczynie, której imię prosto w nos mu wypowiedziałam, a mówił, że tylko z nią rozmawia i tyle.

Myślałam, że takie historie to tylko na forach internetowych... A tu proszę, tchórz, kłamca i oszust w moim łóżku tyle lat...

Zupełnie nie rozumiem jak tak można... Zupełnie nie rozumiem jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak kompletnie bez szacunku do drugiej (bliskiej niby...) osoby się zachować... Bardzo proszę o jakieś słowa, które pomogą mi ogarnąć to wszystko w głowie... Ja nie daję rady sad

2

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:

... Ja nie daję rady sad

Spójrz na to z innej perspektywy. Ten typ tak ma więc uświadom sobie, że gdybyście zostali ze sobą, wzięli ślub, mieli dzieci to on by był taki sam. Zdradzałby Cię i wcześniej czy później by to wyszło na jaw, a bolałoby znacznie bardziej. Czy powinnaś się cieszyć, że takiego gnojka się pozbyłaś ? Nie wiem, sama sobie odpowiedz.

3

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Życie.

4

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Bullet,

ja to wszystko wiem i rozumiem. Nie chcę powrotów, już nie żałuję, że się rozpadło. Ja zwyczajnie nie umiem pojąć, że człowiek, z którym byłam najbliżej jak się da, okazał się zupełnie kim innym niż myślałam... Jak można być takim tchórzem, nie móc jakoś normalnie zakończyć związku, skoro mu nie odpowiadał... Jak to możliwe, że można tak kłamać. To on mi mówił, że dla niego zdrada to definitywny koniec związku i żebym o tym pamiętała... A tu proszę...

5

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:

Bullet,

ja to wszystko wiem i rozumiem. Nie chcę powrotów, już nie żałuję, że się rozpadło. Ja zwyczajnie nie umiem pojąć, że człowiek, z którym byłam najbliżej jak się da, okazał się zupełnie kim innym niż myślałam... Jak można być takim tchórzem, nie móc jakoś normalnie zakończyć związku, skoro mu nie odpowiadał... Jak to możliwe, że można tak kłamać. To on mi mówił, że dla niego zdrada to definitywny koniec związku i żebym o tym pamiętała... A tu proszę...

A Ty nie byłaś przypadkiem kolejną dziewczyną mojego byłego? XD

6

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Oj na_iwna,
Właśnie odkryłaś, że nikogo, nigdy nie można być pewnym i zakładać, że się go dobrze zna, można zaufać, można polegać,...oprócz samego siebie.

Zazrdroszczę Tobie, bo ja dowiedziałam się o tym pewnie ze 20 lat później niż Ty.
Teraz nick powinnaś zmienić smile

7

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
Przyszłość napisał/a:

Oj na_iwna,
Właśnie odkryłaś, że nikogo, nigdy nie można być pewnym i zakładać, że się go dobrze zna, można zaufać, można polegać,...oprócz samego siebie.

Zazrdroszczę Tobie, bo ja dowiedziałam się o tym pewnie ze 20 lat później niż Ty.
Teraz nick powinnaś zmienić smile

Może rzeczywiście nick już trochę nie pasuje smile Rzeczywiście bardzo mało czasu zajęło mi rozszyfrowanie go...
Nie podoba mi się to, że ta sytuacja mnie zmienia. Moim zdaniem na gorsze. Bo pewnie już nie zaufam. Bo mi się zrobiła skorupka, pancerzyk... Bo ja bym tak zupełnie nie potrafiła. Zawsze mu powtarzałam, że nie ma sensu oszukiwać i ranić, skoro można po prostu się rozejść.

Czuję się teraz jak kosmitka z takim podejściem do rzeczy. A młoda nie jestem, swoje widziałam, przeżyłam. Nie mam ciągle 19stu lat...


Teo,

rozumiem, że to powszechne męskie zachowanie Twoim zdaniem. Co nie zmienia faktu, że mi się zwoje mózgowe prostują i ponownie zawijają we wzorki, a ja dalej zwyczajnie NIE POJMUJĘ.


Jak to się mówi, miękkie serce, twarda...

8

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Poczytaj inne wątki  " Zdradzonych Zon " i podziękujesz Bogu ze to teraz Cie spotkało .
Choć wiem ze to nie jest miłe i bardzo Ci współczuję - znam to z autopsji .  8 lat po ślubie .

9

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:

Nie podoba mi się to, że ta sytuacja mnie zmienia. Moim zdaniem na gorsze. Bo pewnie już nie zaufam. Bo mi się zrobiła skorupka, pancerzyk... Bo ja bym tak zupełnie nie potrafiła. Zawsze mu powtarzałam, że nie ma sensu oszukiwać i ranić, skoro można po prostu się rozejść.

Zaufasz, zaufasz, tylko nie bezgranicznie.
Trochę to smutne, ale ma też duże plusy przesłaniające minusy.

I owszem można się po prostu rozejść, ale odsyłam do tytułu wątku ... tchórzom i kłamcom jest tak wygodniej, jak gibony nie puszczą jednej gałęzi póki mocno nie trzymają następnej.
Pozdrawiam smile

10

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Spójrz na to z innej strony, przecież ten chłopak nie będzie i tak szczęśliwy. Przecież i tamtą okłamywał, bo był z Tobą. Jakie to daje szanse na zdrowy związek. W sumie szansę na fajną relację dostawałaś tylko ty z tej całej 3ki. Przejdź żałobę i do dzieła.

11

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
ryba81 napisał/a:

Poczytaj inne wątki  " Zdradzonych Zon " i podziękujesz Bogu ze to teraz Cie spotkało .
Choć wiem ze to nie jest miłe i bardzo Ci współczuję - znam to z autopsji .  8 lat po ślubie .

Czytam, Ryba81, czytam. Bo szukam odpowiedzi, której pewnie i tak nikt nie zna i nigdy nie pozna.
I owszem, nie chcę żyć z tak małym i słabym człowieczkiem. I owszem dziękuję sobie, że nie spędziłam z nim pół życia, bo i tak by mnie zrobił w bambuko.
Jest mi przykro, że tak podłe zachowanie jest tak powszechne i że Ciebie również to spotkało... i Przyszłość również.

Pewnie przesadzam. Pewnie powinnam się pogodzić z tym, że ludzie tak mają, że są tchórzami i dalej poza czubek własnego nosa nie widzą. Nie jestem chyba ludziem z związku z tym wink
Jestem chyba zwyczajnie przytłoczona całą masą podłości ze strony bliskiego do bardzo niedawna człowieka, której się zwyczajnie nie spodziewałam.


Przyszłość,
dziękuję smile


Sluuu,

a ja myślę, że będzie szczęśliwy. Szczęśliwszy ode mnie teraz. Ja zostałam sama, wspólni znajomi których wcześniej sobie zaczął sprytnie zagarniać na swoją stronę są teraz jego znajomymi. Nawet nie chcę wiedzieć, co więcej im naściemniał na mój temat. Przeprowadziłam się dla niego do innego miasta, teraz wróciłam na stare śmieci i muszę sobie budować znajomości od nowa... I nawet jeśli ta jego nowa miłość miałaby nie przetrwać nawet roku, taki człowiek zawsze spadnie na cztery łapy i dalej będzie "zagarniał pod siebie" i wysysał z innych wszystko co w nich dobre, żeby samemu czuć się dobrze. I tak w kółko. On o swoją własną dupkę umie, jak widać, zadbać.

A ja mam nico smile Prawo dżungli. Ekstra.

12

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:

Teo,

rozumiem, że to powszechne męskie zachowanie Twoim zdaniem. Co nie zmienia faktu, że mi się zwoje mózgowe prostują i ponownie zawijają we wzorki, a ja dalej zwyczajnie NIE POJMUJĘ.


Jak to się mówi, miękkie serce, twarda...

Nie, nie. Nie powszechnie męskie zachowanie, ale niktórzy tak mają i nic na to nie poradzisz.

13

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Powinnaś się cieszyć, że poznałaś w porę co to za ziółko. Wiele kobiet nie ma takiego szczęscie i wiele lat są oszukiwane i zdradzane. Łatwiej się wrócić z krótszej drogi, gorzej jakbyście byli małżeństwem i mieli dzieci. Co by było wtedy? Pożyjesz jeszcze klika lat, posłuchasz troche historii to zrozumiesz jakie szczęście Cię spotkało.;)

14

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
panna orzelska napisał/a:

Powinnaś się cieszyć, że poznałaś w porę co to za ziółko.

Pożyjesz jeszcze klika lat, posłuchasz troche historii to zrozumiesz jakie szczęście Cię spotkało.;)

Hmmm, a jak tu się cieszyć z tego, że "co druga" historia na np tym forum dotyczy podobnych ziółek i cierpiących przez nie pań? wink
Fajnie, że tym razem zorientowałam się szybko, następnym razem takiego szczęścia już mieć nie muszę. Skoro nie mam pojęcia po czym poznać, żeby TYCH KONKRETNYCH ziółek na łące nie zbierać, bo w końcu zaszkodzą...


Aaach, głowa do góry, cycki do przodu, włosy na tapir wink i trzeba zacząć podbijać ten zakłamany, okropny, niosący masę rozczarowań świat...

15

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:

Aaach, głowa do góry, cycki do przodu, włosy na tapir wink i trzeba zacząć podbijać ten zakłamany, okropny, niosący masę rozczarowań świat...

O! I to mi się najbardziej podoba!

16

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Życzliwa to jakaś żona Życzliwego? big_smile

17

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
MaciekM napisał/a:

Życzliwa to jakaś żona Życzliwego? big_smile

A gdzie tam big_smile Zbieżność nicków big_smile

18

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:

Aaach, głowa do góry, cycki do przodu, włosy na tapir wink i trzeba zacząć podbijać ten zakłamany, okropny, niosący masę rozczarowań świat...

Ach, a już miałam napisać "nie płacz", a tu proszę sama do tego doszłaś, że nie jest wart ani jednej łzy.
To pierwszy dzień twojego nowego, lepszego życia. Jeszcze sobie pewnie w pełni nie zdajesz sprawy, ale tak jest.
Co do znajomych: jeśli ci na nich zależy, może warto powiedzieć im jaki był naprawdę powód rozstania. A jak odwrócili się od ciebie, to olej ich. Widać są tak cenni jak zeszłoroczny śnieg.
Nawet nie wiesz ile kobiet zazdrości ci tego, że wiesz o tym jaki on jest teraz, a nie za 20 lat.
Jesteś bogatsza o jedno doświadczenie. Nie wkładaj wszystkich facetów do jednego wora, bo możesz wrzucić kogoś wartościowego.

19

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
Aniaa34 napisał/a:

To pierwszy dzień twojego nowego, lepszego życia. Jeszcze sobie pewnie w pełni nie zdajesz sprawy, ale tak jest.

Mam nadzieję smile Nie rozpaczam, działam, układam sobie nowe życie w zasadzie od pierwszej godziny po rozstaniu (zaplanowałam wakacje, wymarzone! wink )
Nie czuję się do końca pewnie robiąc teraz wszystko tylko i wyłącznie z myślą o sobie samej (dziwnie to brzmi, ale tak jest), ale się staram.

Aniaa34 napisał/a:

Co do znajomych: jeśli ci na nich zależy, może warto powiedzieć im jaki był naprawdę powód rozstania. A jak odwrócili się od ciebie, to olej ich. Widać są tak cenni jak zeszłoroczny śnieg.

Już on się postarał, nie mam ochoty udawać, że nie jestem wielbłądem. Już miałam próbkę tego...

Aniaa34 napisał/a:

Jesteś bogatsza o jedno doświadczenie. Nie wkładaj wszystkich facetów do jednego wora, bo możesz wrzucić kogoś wartościowego.

Dzięki, muszę popracować nad tym, żeby przestać tak myśleć...

20

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
Przyszłość napisał/a:

I owszem można się po prostu rozejść, ale odsyłam do tytułu wątku ... tchórzom i kłamcom jest tak wygodniej, jak gibony nie puszczą jednej gałęzi póki mocno nie trzymają następnej.
Pozdrawiam smile

Coś w tym jest, że jak się pojawia nowa osoba to już sam tytuł wątku - podsumowanie mówi wiele wink

Mi tam się podoba na_iwna bo widać w niej siłę ;D

Tak samo jak lubię czytać sarkastyczne wpisy Aniaa34 i batszeby, które w takich zupełnie niepozbieranych wątkach wpadają i szach prast polewają kubłem zimnej wody ;DD

21

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Przeczytałam dokładniej Twoje posty i łoo matko, faktycznie miałyśmy takiego samego typa brrr Moj ex dzisiaj probowal mnie przytulic i udowadniac, ze nadal jestem dla niego wazna- zenujace.. gibon hehe
A najgorsze, że jakas czesc mnie chce do niego wciąż- chore to jest hmm// Zazdroszcze, ze moglas sie tak odciąć :]

22

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Ja też tego nie rozumie. Ja miałam taką sytuację że mój były przez rok miał kochanice i żyliśmy w tak zwanym "trójkącie" ja on i jego kochanica. A dowiedziałam się że on kocgoś ma w pracy bo razem pracowaliśmy, zaraz po naszym rozstaniu. Oczywiście mi sie nie przyznał tylko powiedział że nie wie co do mnie czuje po 4 latach zwiazku?? no sorry ale po takim czasie człowiek juz wie co i jak.i dalej to ciągnął przez rok ja i kochanica.

Tez tego nie rozumie i chyba nigdy nie zrozumie motywów takiego postępowania. Po co kogoś tak oszukiwać krzywdzić i okłamywać.

23

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
Amani napisał/a:

Moj ex dzisiaj probowal mnie przytulic i udowadniac, ze nadal jestem dla niego wazna- zenujace.. gibon hehe

Weź! Jak nie ugotował obiadu, to gibonowi nie wierz wink

Amani napisał/a:

A najgorsze, że jakas czesc mnie chce do niego wciąż- chore to jest hmm// Zazdroszcze, ze moglas sie tak odciąć :]

Nie, to jest normalne. Uczucie tak szybko nie wygasa... No, chyba, że się jest moim eksem. Jemu przeszło już kompletnie, z tego co mi doniesiono hmm

Wiesz, że przez trzy lata kłamał sad Skąd masz pewność, że nagle przestanie?

MissyLady napisał/a:

Oczywiście mi sie nie przyznał tylko powiedział że nie wie co do mnie czuje po 4 latach zwiazku?? no sorry ale po takim czasie człowiek juz wie co i jak.i dalej to ciągnął przez rok ja i kochanica.

Tez tego nie rozumie i chyba nigdy nie zrozumie motywów takiego postępowania. Po co kogoś tak oszukiwać krzywdzić i okłamywać.

Niestety, pozostanie to dla mnie do końca niepojęte. Jedno wytłumaczenie, choć bolesne, jest takie, że nigdy z ich strony nie było uczucia. Są kalkulacje, wyrachowanie, bilans plusów i minusów. Im ma być dobrze, reszta jest nieważna sad

24

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

A u mnie na_iwna jest odwrotnie. To ona tak postąpiła, tylko troszeczkę inaczej.

25

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
paulo71 napisał/a:

A u mnie na_iwna jest odwrotnie. To ona tak postąpiła, tylko troszeczkę inaczej.

To babskie forum, więc do tej pory nie bawiłam się w poprawność polityczną.
Oczywiście, że i kobiety odwalają takie numery.

Przykra sprawa, normalni ludzie cierpią, a te manipulanty mają się dobrze, na tych swoich czterech łapach, na które pospadali...

26

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:
paulo71 napisał/a:

A u mnie na_iwna jest odwrotnie. To ona tak postąpiła, tylko troszeczkę inaczej.

To babskie forum, więc do tej pory nie bawiłam się w poprawność polityczną.
Oczywiście, że i kobiety odwalają takie numery.

Przykra sprawa, normalni ludzie cierpią, a te manipulanty mają się dobrze, na tych swoich czterech łapach, na które pospadali...

No nie wiem czy ona spadła na cztery łapy, ale możemy pogadać przez skypa albo emailem. Jeśli chcesz abym napisał. Bo tutaj nie chcę tego opisywać, jest to dość długa historia.

27

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Paulo71, jak chcesz się wygadać, to dawaj na maila, mam odblokowany.

28

Odp: Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...
na_iwna napisał/a:

Paulo71, jak chcesz się wygadać, to dawaj na maila, mam odblokowany.

Napisałem

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Tchórz, kłamca, gdzie ja miałam oczy...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026