Witam. Mam problem... Poznałam na uczelni 3 lata młodszego chłopaka. Zaczęliśmy pisać ze sobą sms'y, wiadomości na fb... Początkowo nie chcialam z nim wchodzić w związek gdyż wydawał mi sie dość dziwny i specyficzny. Trenuje boks, pisze wiersze, piosenki, jest kibicem. Dość różnorodne zainteresowania. Chłopak 20 letni, bardzo inteligentny. Dwukrotnie próbował się zabić przez dziewczynę. Rodzice lekarze, strasznie nim dyrygują. Byl prawiczkiem. Bardzo wstydliwym. Początkowo mimo, iz mnie intrygowal nie chcialam się wiązać. Jednak z czasem strasznie się zauroczylam. Wiem o nim wszystko gdyż bardzo się przede mną otworzył. Przeżył ze mną swoj pierwszy raz. Bardzo dziękował mi za wytrwałość i za to, ze byłam taka cierpliwa i przeprowadzilam go stopniowo przez wszystko. Byl bardzo zakochany. Pisał dla mnie wiersze, piosenki. Nie widział poza mną świata. Pewnego dnia coś się zmieniło. Stal się oschly, opryskliwy, nie chciał się widywać. Jednym z nielicznych tematów stal sie seks. Twierdził ze dużo sie klocimy, spieramy. Jednak w każdym związku zdarzają sie sprzeczki. Twierdził ze to przez sesje i potem wszystko będzie dobrze. Ale tak sie nie stało. Po sesji uznał że sie nie spotkamy i to chyba koniec mimo iż nadal mnie kocha. Wyznał że przez kłótnie (byłam jego pierwszą powazna laska i chyba nie wiedział że kłótnie sa zawsze) on wciąż płacze i nie możemy być razem bo bardzo się na mnie zawiódł... Nie zaprzecze iz czasem miałam problemy o pierdoly ale chyba jaj każda kobieta. Zostawił mnie przez SMS gdyż uznał iz na żywo nie będzie w stanie. Cierpialam jak nigdy w życiu, bo mimo iż to nie był moj pierwszy związek to pierwszy raz naprawdę się zakochałam.. I widział to każdy... Cały czas pisze ze kocha ale nie umie być ze mną.. Nie moglam jeść, spać, żyć.. Pojechałam do niego.. Otworzyła jego mama dość zdziwiona moja osoba.. Pogadala ze mną i zawolala jego. Rozmawialiśmy i on stwierdził ze bardzo mnie kocha ale się zagubił.. Ze da mi szanse i na pewno będziemy razem ale prosi o czas by sobie wszystko poukladac a narazie bądźmy znajomymi. Po czym wyladowalismy w łóżku ale wciąż powtarzal żebym pamiętała ze jesteśmy znajomymi. Pojechałam do domu
I w smsie napisałam ze dziękuje za rozmowę
On ze nie ma sprawy ale musimy sobie odpuścić sprawy lozkowe i ze jego mama nie życzy sobie takich nie zapowiedzianych wizyt i on tez. I ze to zakrawa z mojej strony na obsesje. Zaszokowalo mnie to gdyż pojechalam tam tylko raz. Powiedział że jego matka tak sie wyraziła a on zaczyna się bać trochę... Bardzo go kocham ale takie słowa są chore.. Co mam robić?
Podobne tematy
No wlasnie jedna z przyzczyn takiego obrotu sprawy moga byc wlasnie rodzice. Z tego co piszesz to syn jest im bardzo podporzadkowany. Rodzice nie umiejacy byc w pelni rodzicami moga wykorzystywac swoja pozycje na przyklad przypominaniem jego niesamodzielnosci finansowej po to by wymusic pewne zachowania i postawy. A lata tresury robia swoje nawet w doroslym wieku.
Inna sprawa jest to, ze zostalas jego pierwsza kobieta i jako niedoswiadczonego i pewnie niedojrzalego jeszcze w niektorych sprawach faceta przeraza go to porostu.
Rozne moga byc przyczyny, ale raczej wykluczylbym jego odkochanie sie w Tobie. Za wiele od Ciebie dostal 'pierwszych razow' by tak szybko sie zmienic.
tez byłam pierwsza dziewczyna mojego byłego, on miał 19 lat, mówił ze mnie kocha i w ogóle , ze na mnie czekał całe życie, ze jestem pierwsza dziewczyna która go pokochała i nie pozwoli mi tak łatwo odejść , a co zrobił? odszedł 4 dni temu z jakiś naprawdę błahych powodów, powiedział ze chce być sam , ze go przytłaczam( nie moim zdaniem nie przytłaczałam go, pozwalałam mu na wiele, nie byłam nigdy zazdrosna), i naprawdę Twojego byłego po części zgadza sie z moim , tez był nieśmiały, zamknięty w sobie, ciężko mi było do niego dotrzeć , jednak starałam sie bo naprawdę go kochałam.. w sumie nadal kocham, nie wiem jak on mógł mi to zrobić po tym wszystkim...
Ale mam nadzieje ze Tobie sie uda, i znów będziecie razem! Ja nawet nie mam jak ze swoim porozmawiać oko w oko ponieważ nie ma go w mieście, wiem ze będzie we wrześnio po wakacjach i wiem ze na pewno zapukam do jego drzwi, nie uniknie ze mną konfrontacji oko w oko.
Poczekaj trochę, myślę ze przemyśli i wróci ![]()
Wlasnie on tez wyjeżdża do pracy początkiem sierpnia na 2 miesiące za granicę żeby sobie zarobić i poniekąd w spokoju pomyśleć... Chciałabym żeby nam sie udało bo to naprawdę świetny chłopak jednak mocno pogubiony. Najbardziej zabolal mnie tekst jego mamusi, ze mam obsesje.. I jego zawierzenie tym słowom.. Bo przyjechalam się rozmowic w 4 oczy..