netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

10 odpowiedzi2 845 wyświetleńzałożony przez micci, 10.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

To długa i w sumie smutna historia. Bo wszystko się tak naprawdę zepsuło przez ciąg niedopowiedzeń i nieporozumień.
Byliśmy razem krótko. Za wcześnie zamieszkaliśmy razem, dużo spraw się nałożyło, były kłótnie. Rozstaliśmy się. Po miesiącu spotkaliśmy się znowu. On mnie zaczepiał, zapraszał, było widać, że czegoś ciągle chce. Ale ja wtedy udawałam obojętność, nie chciałam przyznać, że ciągle mi zależy. Chyba go do siebie zniechęciłam. Później spotkaliśmy się na imprezie - i tutaj zepsułam wszystko po całości ;/ Na jego oczach całowałam się z innym..

Była taka sytuacja, ze ten facet - nazwijmy go K, mnie podrywał. Ale do pewnego momentu nic złego nie robiliśmy, rozmawialiśmy, tańczyliśmy.
Później podeszłam do M (mojego ex) i go pocałowałam. On to odwzajemnił, a potem chciał zawołać K i coś mu tam powiedzieć. Ja powiedziałam, żeby go nie wołał. Zapytałam potem, czy coś mu wcześniej mówił. On odpowiedział, że tak, że może ze mną spróbować i zobaczy jaka dla niego będę - dopiero potem przyznał, że to było tylko "pro forma". Po tym tekście poczułam się odrzucona, poczułam, że mu nie zależy i.. poszłam odreagować. Poszłam się bawić z K, całą imprezę tańczyliśmy i na koniec (wypiłam trochę piw, choć to żadne usprawiedliwienie) się całowaliśmy..

Potem, jak już na spokojnie sobie uświadomiłam, co się stało.. Jak widziałam jaki ex był smutny, napisałam mu jak go kocham.
Wyjaśniłam, że to nic dla mnie nie znaczyło, że chciałam tylko, żeby był zazdrosny. On myślał, że na całowaniu się nie skończyło.
Zapewniłam go, że do niczego więcej nie doszło. Uwierzył mi. Ale.. w międzyczasie K powiedział mu, że ze mną spał..
M nic mi o tym nie powiedział, traktował mnie ozięble, myślałam, że chodzi tylko o tą imprezę. Zaczęliśmy się od siebie oddalać, a ja zaczęłam się zbliżać do K. K działał jak podwójny agent, mówił ex "rózne rzeczy" o mnie, a mi "różne rzeczy" na temat ex.
Nie było to do końca nieprawdą, bo eks zaczął kręcić (a potem sypiać) z taką jedną, jak jeszcze coś tam kombinował ze mną. Wściekłam się na ex ... i wpadłam w ramiona K. Potem dopiero się dowiedziałam, że cały czas K okłamywał ex, że z nim sypiam.

Jak w końcu dowiedziałam się prawdy, próbowałam gadać z ex, wszystko mu wyjaśnić.. On uważa, że go oszukałam, bo napisałam, ze go kocham, a potem bardzo szybko zaczęłam być z innym. W międzyczasie niestety był z kimś, na kim bardzo mu zależało, ale już z nią nie jest, rzuciła go. Wiem, że nie przestałam mu się podobać, że nadal jest zazdrosny, ale chyba nie zależy mu na tyle, żeby spróbować po raz kolejny. Odpuściłabym, ale go strasznie kocham, jak nikogo wczesniej.

Jest jeszcze cień szansy?

2

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Próbuj dalej, tyle się u Was wydarzyło, że wszystko w takim związku jest możliwe.
...ale jak możesz lizać się z innym, by w byłym wywołać zazdrość?
Nie masz żadnych atutów, czegokolwiek, tylko robisz z siebie "taką" dziewczynę?

Próbuj dalej, życzę szczęścia i ucz się na własnych błędach.

3

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

A kto zerwał? ty czy on?
Jeżeli to on to masz prawo robić na imprezie co Ci się tylko podoba. Moim zdaniem to on się zachowuje ja pies ogrodnika, sam Cię nie chce ale jest zazdrosny. Nie ma sensu latać za nim. Najlepiej zrobisz jak pobędziesz trochę sama ze sobą smile Jeżeli mu naprawdę zależy to będzie o Ciebie walczył.
A tego K to ja bym na twoi miejscu pogoniła w cholerę tongue Po co Ci facet , który notorycznie ściemnia. Takich ludzi lepiej się wystrzegać smile

4 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-07-11 06:52:43)

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Po ile wy macie lat? Po 14? I to pytanie dotyczy calej waszej trojki. Bo jesli macie wiecej to gratuluje stosowanych rozwiazan. Dojrzec mlodzierzy! A nie silowac sie na dawanie d.... na oczach drugiego.
Edit: mysle, ze da to sie jeszcze naprawic.

5

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Tak, wiem.. zachowałam się jak idiotka, kretynka,"taka dziewczyna"..

I boję się, że ex może mieć o mnie takie zdanie i go nie zmienić..

To było głupie, dziecinne.. Ale wtedy, po tym, co powiedział, poczułam się taka odrzucona, niepotrzebna i.. no zwyczajnie chciałam zrobić mu na złość, odreagować.. Nie wiem, co we mnie wstąpiło.

Jakbym na chłodno to przeanalizowała, to nawet podczas tej imprezy on podchodził do mnie, głaskał po włosach, mówił, że wyglądam jak laleczka, pytał się czy coś jadłam itd. Ale jakoś sobie to tłumaczyłam, że może to tylko jakiś sentyment, nie wiem

Co do tego kto kogo rzucił.. Było tak, że ja powiedziałam po kłótni, w nerwach, że to koniec. Chciałam to potem jakoś odkręcać, latałam za nim, prosiłam, żeby to przemyślał.. Ale nie chciał. Dlatego jak potem znowu zaczął mnie zaczepiać, miałam w pamięci to wszystko i włączyła mi się jakaś blokada...

6 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-07-11 13:10:41)

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Istne szaleństwo jak najdalej od takich dziewczyn. Jak dla mnie pasujecie do siebie z tym ex.

7

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Ale co byście zrobili na moim miejscu?? Mam się do niego odezwać??

Nie chce wyjść na desperatkę i go wystraszyć. .

8

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Weź się odetnij od tej relacji i tyle.  A tak nawiasem to trochę dojrzyjcie bo pustka w głowach.

9

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.. tym bardziej, że chodzi o miłość mojego życia sad

10

Odp: Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Ciąg dalszy tej historii..


Po tym jak próbowałam wyjaśnić ex, że to co nagadał tamten to nieprawda, trochę poprawiłam nasze stosunki. Było trochę czułych gestów z jego strony, ale deklarował, ze teraz nie chce nikogo mieć.. Męczyłam się strasznie i w końcu wyjechałam. Myślałam, że jakoś uda mi się zapomnieć, ale z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że to miłość mojego życia.

Wyjechałam.. on po jakimś 1,5 miesiąca całkowitego braku kontaktu z mojej strony wysłał mi zaproszenie na fb. Zastanawiałam sie, czy przyjąć, w końcu zrobiłam to (podświadomie mając nadzieję, że czegoś może nadal chce). Ale nic za tym zaproszeniem nie poszło dalej.


Teraz wygląda to.. słabo.
Po pierwsze - dzieli nas jakieś 1000 km. On został za granicą, ja wróciłam do Polski. Niedługo chcę znowu jechać do pracy za granicę.  Wolałabym nie wracać już nigdy do tamtej miejscowości (to taka trochę dziura i nie podoba mi się tam), on deklarował, że podoba mu się nad morzem i chce tam zostać na dłużej. Ale dla niego bym wróciła.

Chciałabym mieć pewność 100%, że nie mam szans. Nie wiem czy on mi wybaczył ten pocałunek, czy to jest problemem, czy po prostu uznał, że za dużo się wydarzyło albo cos się po prostu wypaliło. Chciałabym go wprost zapytać, ale nie mam odwagi i nie chcę wyjść na idiotkę..
Myślałam, ze może powinnam odczekać kilka miesięcy, pokazać mu, że dobrze radzę sobie bez niego i może wtedy się odezwie. Tylko.. nie wiem czy piłka jest po jego stronie. Powiedział mi kiedyś, że ja to wszystko zepsułam przez ten pocałunek... Gdybym wiedziała, że tylko to jest problemem, zadałabym mu pytanie, czy mogę to jakoś naprawić, czy wtedy byłaby szansa..
Ale  - jeśli znowu ja wykażę inicjatywę, to może całkowicie go to zniechęci. Podobno niedostępność i lekkie olewnie bardziej działa.. już nie wiem. On chyba nie zdaje sobie sprawy, że byłabym w stanie dla niego tam przyjechać. Jak przyjadę i się gdzieś spotkamy, to i tak się chyba domyśli, że to dla niego. Może to doceni a może poczuje się osaczony..

Ale coś zrobić muszę, bo już tak dalej nie dam rady funkcjonować.

Jak Wy to widzicie??

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy da się to jeszcze jakoś naprawić ;(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026