Cześć Dziewczyny !
Piszę do Was z dużą prośbą o doradzenie mi co mam zrobić w swoim związku. Zaczną od początku, mamy po 26 lat jesteśmy w związku 9 lat różnie bywało między nami bo trzy razy się rozstawaliśmy ale obecnie jesteśmy zaręczeni ( przed rokiem) z planami na ślub w 2016 roku. Moja narzeczona w styczniu znalazła pracę w Wojsku, przyznam nie spodobał mi się pomysł pracy z tak wieloma mężczyznami ale nigdy nie robiłem jej z tego powodu wyrzutów. W końcu rozumiem jak bardzo ważne jest realizowanie się zawodowo. I Tak od Maja nagle zaczęło się coś psuć między nami , ona częste sms-y , czasem musiała zostać dłużej w pracy i nie poinformowała mnie o tym a ja specjalnie do niej przyjechałem do domu i czekałem ... Nie było kłótni , ponieważ nie jestem typem Faceta który lubi nawrzucać swojej kobiecie powiedziałem jej , że źle mnie traktuje. Kiedy wydawało się, że troszkę wychodzimy na prostą zaraz znów spadaliśmy . Innym razem na moje pytanie czy stęskniła się za mną odpowiedziała z rozbrajającą szczerością ( NIE) . Zabolało mnie to , stwierdziliśmy, że musimy wyjechać gdzieś razem i odpocząć spędziliśmy wspaniały okres 4 dni w górach. Było wszystko dobrze, zaraz po powrocie też spędzaliśmy mnóstwo czasu i znów wydawało się, że najgorsze minęło ale parę dni temu mi powiedziała, że musi przemyśleć czy pasujemy od siebie bo nie chce mnie zdradzić lub szybko się rozwieść. Powiedziała, że ją tłamszę swoich charakterem że kiedyś miała ochotę wychodzić na imprezy a kiedy jesteśmy razem zamknęliśmy się razem. To prawda mamy inne charaktery, choć może nie tak od biegłe jak jej się wydaje. Dla mnie związek to sztuka kompromisu nie raz wychodziliśmy gdzieś , gdzie specjalnie nie miałem ochoty wychodzić ale robiłem to dla niej , nie raz tego samego oczekiwałem od niej samej. Zawsze się dobrze dogadywaliśmy , nie było dużo kłótni w związku raczej pełna harmonia , Sporo sexu który lubimy , Oglądania razem filmów a innym razem przejażdżka na rowerze.
Zaproponowała byśmy się spotykali normalnie (no może nie do końca tak jak zwykle normalnie bo z pewnym dystansem do siebie) przez ten czas kiedy ona to wszystko przemyśli , odmówiłem powiedziałem jej , że lepiej będzie jeśli nie będziemy mieć kontaktu bo to obecnie niczemu nie służy. Nigdy nie chcę zostać jej przyjacielem , jak również nie potrafiłbym po tylu latach związku. Ona by bardzo chciała zostać przyjaciółką gdybyśmy się rozstali.
Dziś musiałem do niej przyjechać , mam pewne sprawy z jej rodzicami. Zapytałem ją wprost czy mnie jeszcze Kocha , odpowiedziała, że Tak.
Dziewczyny mam mętlik w głowie , sam nie wiem o co chodzi. Nie rozumiem jak można po 9 latach związku powiedzieć tak ewentualnie że do siebie nie pasujemy , tym bardziej że naprawdę nie nudziliśmy się razem nigdy tego po niej nie widziałem i nie kłóciliśmy się. O zdradę jej nie podejrzewam , wiem , że flirtowała z takim facetem ale to nic na poważnie taka zabawa. Nie wiem jak jej pomóc, nie wiem czy powinienem. Myślicie że powinniśmy się spotykać czy może lepiej nie mieć kontaktu ze sobą tak jak postanowiłem?