Witam jestem z facetem mlodszym od siebie ale tylko 4 lata i jestesmy razem pol roku i tyle tez mieszkamy razem. Przez 4 mc bylo wszystko wspaniale oczywiscie pomijajac ciagle wizyty jego mamusi , ale od pewnego dnia jest coraz gorzej non stop klotnie, twierdzi ze nic nie robie mimo ze ma ugotowane, posprzatane, i poprane, a jak mowie co mi sie nie podoba i ze mozemy pojsc na ompromis to twierdzi ze mi sie wydaje. A w moje urodziny np potrafil mi powiedziec zebym sie od niego odpier...,i od tamtego czasu ani buzi ani przytulenia ani nawet dziekuje za obiad. Nie wiem co mam zrobic , bo niby kocha al jakos wydaje mi sie , ze ne jest poprostu gotowy na zwiazek a tym bardziej ze mysle ze jest mami synkiem bo bez niej nie potrafi funkcjonowac..
Prosze pomozcie mi co mam zrobic
Pozdrawiam kate
Podobne tematy
to porażka jakaś, on jest chyba synkiem mamuni i mu nigdy nikt poza mamunią nie dogodzi, przykro mi pisac ale ja bym uciekała...
A ty masz byc jego kobietą czy mamusią? Jeśli mamusią to ok, ale jeśli to ma być związek dwojga dorosłych ludzi to on albo musi dorosnąć albo nie tędy droga dla ciebie
4 2014-07-05 12:13:51 Ostatnio edytowany przez złamana_róża (2014-07-05 12:15:39)
Witam jestem z facetem mlodszym od siebie ale tylko 4 lata i jestesmy razem pol roku i tyle tez mieszkamy razem. Przez 4 mc bylo wszystko wspaniale oczywiscie pomijajac ciagle wizyty jego mamusi , ale od pewnego dnia jest coraz gorzej non stop klotnie, twierdzi ze nic nie robie mimo ze ma ugotowane, posprzatane, i poprane, a jak mowie co mi sie nie podoba i ze mozemy pojsc na ompromis to twierdzi ze mi sie wydaje. A w moje urodziny np potrafil mi powiedziec zebym sie od niego odpier...,i od tamtego czasu ani buzi ani przytulenia ani nawet dziekuje za obiad. Nie wiem co mam zrobic , bo niby kocha al jakos wydaje mi sie , ze ne jest poprostu gotowy na zwiazek a tym bardziej ze mysle ze jest mami synkiem bo bez niej nie potrafi funkcjonowac..
Prosze pomozcie mi co mam zrobic
Pozdrawiam kate
Witaj
Ja też jestem w związku z młodszym mężczyzną , ale nigdy nie odezwał się tak do mnie. Wydaje mi się że emocjonalie jest zależny od matki, nie dojrzał do związku. Mój partner nigdy też nie powiedzial że nic nie robię, mimo że przez pracę czasem nie mam czasu ugotować obiadu czy zrobić prania. W takiej sytuacji On robi to za mnie jeśli wraca wcześniej niż ja. Nie pozwól na takie traktowanie, jesteście partnerami w życiu i w domu,nie jesteś jego służącą ani gosposią. A w taki sposób może odzywać się do kumpli a nie do kobiety którą kocha. Porozmawiaj z nim, ustal zasady na jakich ma funkcjonować wasz związek. Jeśli nie zgodzi się to będziesz miała trudny wybór albo żyć tak nadal albo się rozstać.
Dla mnie facet byłby skreślony przez brak szacunku.
Ale się czepiacie... Szukał chłopak dwunożnego AGD z bonusem, to i znalazł. ![]()
Dla mnie facet byłby skreślony przez brak szacunku.
podpisuję się
On Ci powiedział co zrobić: odp*erd*l się od niego...