netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Rodzice czy partner?

30 odpowiedzi4 433 wyświetleniazałożony przez Audrey-love, 01.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Rodzice czy partner?

Witam wszystkich!

Proszę o pomoc, może ktoś był już w podobnej sytuacji i doradzi mi co robić.

Mam 24 lata, skończyłam studia i próbuję układać sobie życie. Jednak to nie jest proste, bo z jednej strony jest  mężczyzna, z którym jesteśmy już 3 lata i to z nim chcę próbować dalej. Z drugiej strony są rodzice, którzy sami dokonują za mnie decyzji, mówią mi, co mam robić i wymuszają to na mnie szantażem. Zawsze im ulegam a już tego nie chcę, nie mogę, bo nie jestem szczęśliwa.
Próbowałam z nimi rozmawiac, tłumaczyć im, że mam prawo do własnych wyborów, ale to nic nie daje. Wszystko kończy się awanturą, płaczem i obrażaniem. Bardzo, bardzo cierpi na tym mój związek. Partner był wyrozumiały ale już  wystarczy.

Prosze o pomoc. Jak mam postępować, żeby rodzice zrozumieli,że jestem dorosła i sama pracuję na swoje życie.

2

Odp: Rodzice czy partner?

Proponuję, byś zaczęła od siebie. Byś sama zrozumiała, że jesteś dorosła i masz prawo do decydowania o sobie. Masz też prawo do tego, by dalej podporządkowywać się Twym rodzicom. Wbrew pozorom to Ty decydujesz, które zdanie przeważy: Twoje czy rodziców.

Twierdzisz, że zawsze ulegasz rodzicom. Możesz przestać. Ale... jak zawsze każde zachowanie niesie konsekwencje. Ty zaś nie chcesz ich ponosić.

3

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

Pomocy, co mam robić, kiedy oni są głusi na moje wołania i błagania. Czy ktoś wie, jak mam postępować? Czy mogę dłużej pozwalać na to, aby cierpiały na tym relacje moje z partnerem?

Proszę o odpowiedz!

Ja wiem smile

Stara baba jesteś i trzeba w głowie sobie powiedzieć, ze jesteś dorosła i sama podejmujesz własne decyzje.

Potem przestań PYTAĆ rodziców, tylko zacznij OZNAJMIAĆ i robić swoje. Usadzają Cię w domu i zakrzykują, bo im na to pozwalasz. Przestań więc.

Informuj ich i wychodź, rób swoje, planuj swoje i realizuj swoje.

Przede wszystkim znajdź pracę, zacznij regularnie z domu wychodzić, USAMODZIELNIJ się, a potem wyprowadź. Jak się wyprowadzisz, to już będzie z górki.

4

Odp: Rodzice czy partner?

To jest właśnie to. W momencie, gdy podejmowałam decyzje, że jadę do chłopaka na weekend, to po powrocie przez miesiąc byłam "współlokatorem swoich rodziców". Traktowali mnie jak powietrze, nie pomijając wielkich kłótni, które zawsze serwowali mi po powrocie.
Po 3 latach takiego życia, mam już dość. Wewnętrznie czuję, że muszę się uwolnić, tylko się boję, że odtrącą mnie całkowicie.

5

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

To jest właśnie to. W momencie, gdy podejmowałam decyzje, że jadę do chłopaka na weekend, to po powrocie przez miesiąc byłam "współlokatorem swoich rodziców". Traktowali mnie jak powietrze, nie pomijając wielkich kłótni, które zawsze serwowali mi po powrocie.
Po 3 latach takiego życia, mam już dość. Wewnętrznie czuję, że muszę się uwolnić, tylko się boję, że odtrącą mnie całkowicie.

No jak na Ciebie ta kara działała to ją stosowali. Czy myślisz, że jakbyś robiła tak częściej, nie zwracała uwagi i faktycznie zachowywała się jak wspólolator i wychodziła częściej i na dłużej to ciągneli by takie metody? Nie.

Nie boisz się, ze się o Ciebie odwrócą tylko boisz się życia bez nich, ergo jesteś niesamodzielna i boisz się wyjść spod spódnicy mamusi.

Życie dorosłe jest fajne, ale też wiąże się z obowiązkami i konsekwencjami i musisz to zaakceptować. Musisz sobie uświadomić, ze jesteś gotowa nawet na to, że Cię odtrącą.

6

Odp: Rodzice czy partner?

Nie. Nie musisz się uwolnić. Możesz. Niby mała różnica, a jednak... .

Rodzice traktują Cię jak współlokatora? A jesteś mieszkańcem?

7

Odp: Rodzice czy partner?

Post przeniesiony

Audrey-love napisał/a:

Witam

mam 24 lata i nie mam swojego życia, nie mam prawa do podejmowania własnych decyzji, dokonywania wyborów oraz ponoszenia konsekwencji. Moi rodzice są zawsze nade mną, każda moja decyzja kończy się awanturą, szantażem, moim płaczem aż w końcu stawiają na swoim. Właśnie skończyłam studia, próbuję ułożyć sobie życie.

Rodzice strasznie nie lubią mojego partnera i zawsze utrudniali mi z nim kontakt. On do czasu to rozumiał, był wyrozumiały wobec mnie ale po 2 latach uznał, że potrzebuje czasu. Minęły 4 miesiące i ponownie chcemy spróbować... tutaj pojawia się problem rodziców. którzy kategorycznie zabraniają mi z nim kontaktów, tylko dlatego, że chłopak im się nie podoba.

Nie umiem, nie mogę postawić na swoim.
Bardzo cierpią na tym kontakty z chłopakiem.
Cierpię na tym ja, bo nie mogę układać sobie życia. Codziennie wysłuchują sto powodów, dla których postępuję źle i mam słuchać ich.

Pomocy, co mam robić, kiedy oni są głusi na moje wołania i błagania. Czy ktoś wie, jak mam postępować? Czy mogę dłużej pozwalać na to, aby cierpiały na tym relacje moje z partnerem?

Proszę o odpowiedz!

8

Odp: Rodzice czy partner?

Właśnie skończyłam studia, wróciłam do rodziców na wakacje. Wczoraj oznajmiłam im, że jade na tydzień do innego miasta, do chłopaka i była awantura, że mam zakaz spotykania się z nim, bo on go nie tolerują. Nie uznają mojego zdania, moich uczuć ani preferencji. Już nie mam siły z nimi walczyć. Od wczoraj ze mną nie rozmawiają. Partner się zdenerwował, powiedział, że kolejny raz go zawiodłam i wyjechał.
Jestem między młotem a kowadłem. Sama jestem zbyt mało stanowcza, szybko się płoszę i nie umiem twardo obstawać przy władnym zdaniu, dlatego rodzice są w stanie wymusić na mnie to co chcą.

9

Odp: Rodzice czy partner?

Czytając Twe posty odnoszę wrażenie, że mimo 24 lat jesteś dzieckiem. W dalszym ciągu uważasz, że możesz zjeść ciasto i mieć je na talerzyku.

Nie przerzucaj odpowiedzialności na rodziców, możesz podejmować decyzje niezgodne z ich planami. Ale, jak zawsze, decyzje niosą konsekwencje.

Chcesz coś zmienić? Zacznij od zmian  w swoim postępowaniu. Przydatnymi mogą być zdania z mej sygnatury.

10

Odp: Rodzice czy partner?

Macie rację, muszę zacząć od siebie. Za dużo sobie pozwoliłam. W oczach rodziców jestem dalej dzieckiem, któremu nic nie wolno. Muszę wziąć się do roboty. Postawić na swoim, spakować torby i wyjechać, a później wrócić, być twardą i stawić czoła im. Muszę im pokazać, że sama wiem, co dla mnie najlepsze, a partnerowi, że mi zależy.

11

Odp: Rodzice czy partner?

A dlaczego nie tolerują Twojego chłopaka, mają jakieś jasne (jak dla nich) powody? Myślałaś o tym żeby się wyprowadzić od nich i zamieszkać z chłopakiem? Jesteście razem 3 lata, więc może warto spróbować jeśli macie do tego warunki.

12

Odp: Rodzice czy partner?

Wszystkie powody, które mi podają są tak całkowicie absurdalne, wręcz chore dla mnie, aż nie chcę ich komentować.
Po pierwsze uważają, że jest brzydki, że mogę mieć kogoś ładniejszego (gdyby to było najważniejsze). Po drugie wmawiają mi, że stale mną manipuluje. Poprzez manipulację rozumieją to, że chcemy się spotykać i spędzać wspólnie czas. Dalej pojawiają się argumenty, że jest przemądrzały, że mnie wykorzystuje oraz że zmarnuję z nim życie.

Myśleliśmy o tym, tylko kiedy wszystko zaczęło się psuć on stracił cały zapał. Twierdzi, że już nie ma siły prowadzić wojny z moimi rodzicami.

13

Odp: Rodzice czy partner?

praca. a potem decyzje podejmuj.znajdź u niego i się tam wynies

14

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

Właśnie skończyłam studia, wróciłam do rodziców na wakacje. Wczoraj oznajmiłam im, że jade na tydzień do innego miasta, do chłopaka i była awantura, że mam zakaz spotykania się z nim, bo on go nie tolerują. Nie uznają mojego zdania, moich uczuć ani preferencji. Już nie mam siły z nimi walczyć. Od wczoraj ze mną nie rozmawiają. Partner się zdenerwował, powiedział, że kolejny raz go zawiodłam i wyjechał.
Jestem między młotem a kowadłem. Sama jestem zbyt mało stanowcza, szybko się płoszę i nie umiem twardo obstawać przy władnym zdaniu, dlatego rodzice są w stanie wymusić na mnie to co chcą.

Chłopakowi wcale się nie dziwię. Tobie się dziwię, że w ogóle z nimi dyskutowałaś. Trzeba było oznajmić, spakować się i wyjechać. potrzebujesz ciągłej akceptacji rodziców? Czujesz, że oni muszą Ci na coś pozwolić, abyś Ty mogła to zrobić? to jest zachowanie i uczucia małego dziecka.

15

Odp: Rodzice czy partner?

Nie mialas tego problemu przed tym jak zaczelas byc z Twoim chlopakiem? Moj chlopak zachowuje sie podobnie jak Ty, ale jego rodzice mnie lubia i akceptuja. Jednak czesto czuje ze oni sa dla niego wazniejsi i denerwuje mnie ze nie ma swojego zdania. Pamietaj o tym ze to z Twoim chlopakiem sie zestarzejesz i stworzysz nowa rodzine. To ty bedziesz z twoim chlopakiem, a nie twoi rodzice wiec to ty powinnas go wybrac i byc z nim szesliwa a nie oni

16

Odp: Rodzice czy partner?

Teo, dziękuję za Twoje słowa. Ktoś musiał mi to uświadomić, że faktycznie tak jest. Zawsze liczyłam się ze zdaniem rodziców, ale w momencie, kiedy ich zdanie jest bardzo odmienne od mojego jestem w rozsypce. Najgorsze jest to, że za każdą moją podjętą decyzję muszę ponieść konsekwencje i nie umieją zaakceptować moich wyborów.

Kaja1991, tego problemu nigdy nie było. Zaczęło się 3 lata temu, kiedy poznali mojego chłopaka i tak się ciągnie aż do dziś.
Pora zacząć robić porządek, bo tak jak mówisz, to z nim mogę stworzyć swoją rodzinę a nie całe życie siedzieć z rodzicami.

17

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

Teo, dziękuję za Twoje słowa. Ktoś musiał mi to uświadomić, że faktycznie tak jest. Zawsze liczyłam się ze zdaniem rodziców, ale w momencie, kiedy ich zdanie jest bardzo odmienne od mojego jestem w rozsypce. Najgorsze jest to, że za każdą moją podjętą decyzję muszę ponieść konsekwencje i nie umieją zaakceptować moich wyborów.

Nie umieją zaakceptować, bo sama nie umiesz ich zaakceptować. Skoro coś postanawiasz, a zarasz zmieniasz zdanie i ulegasz presji rodziców to znaczy, ze nie jesteś pewna swoich wyborów, a co za tym idzie nie wydają Ci się wystarczająco dobre.

Poza tym czemu potrzebujesz akceptacji rodziców do WSZYSTKICH Twoich wyborów? Nie wierzę, ze nie akceptują wszystkiego jak leci, tylko niektórych. Czyli dalej nie wychodzisz spod spódnicy mamusi, bo musisz poczuć ich pozwolenie i akceptacje. Tylko małe dziecko musi czuć pełną akceptacje rodziców, żeby czuć się dobrze i bezpiecznie. Człowiek dorosły wie i rozumie, że nie wszyscy muszą akceptować jego wybory, wszystko jedno, czy są to znajomi czy rodzice.

18

Odp: Rodzice czy partner?

A może ty podświadomie boisz się, że oni mają rację, że ten chłopak jest nie dla Ciebie?

Ja tam bym nie doradzała odcinania się od zdania rodziców.
Sama kiedyś walczyłam z rodzicami, a życie niestety pokazało, że oni prawie zawsze mieli racje. Przykre, ale prawdziwe.
Jeśli jesteś mocno związana z rodzicami, to nikt Cię nie zna tak dobrze jak oni. Może oni widzą coś więcej niż Ty. A co uważają twoje koleżanki?

19

Odp: Rodzice czy partner?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

A może ty podświadomie boisz się, że oni mają rację, że ten chłopak jest nie dla Ciebie?

Ja tam bym nie doradzała odcinania się od zdania rodziców.
Sama kiedyś walczyłam z rodzicami, a życie niestety pokazało, że oni prawie zawsze mieli racje. Przykre, ale prawdziwe.
Jeśli jesteś mocno związana z rodzicami, to nikt Cię nie zna tak dobrze jak oni. Może oni widzą coś więcej niż Ty. A co uważają twoje koleżanki?

Nikt nie każe jej walczyć ze zdaniem rodziców, a twierdzenie, ze rodzice znają lepiej jak nikt inny jest czasem błędne. Niech słucha, co rodzice mają do powiedzenie, przecież mogą jej radzić, albo wypowiadać własne zdanie. Ale to do niej należy decyzja czy z rady skorzystać czy nie. Ale jak rodzice 24 letniej córce zakazują, nakazują i robią awantury, bo 24 letnia córka, chce sobie pojechać na weekend do chłopaka, to  nie jest to ich zdanie, a terror.

20

Odp: Rodzice czy partner?

Ale może z tym jej chłopakiem faktycznie jest coś nie tak i oni to widzą i chcą zamanifestować, że tego nie akceptują.
Czasem naprawdę młoda dziewczyna może się zakochać w  niewłaściwym typie, i co rodzice mają to zaakceptować?
Może być oczywiście też tak, że rodzice chcieli by córkę trzymać pod kloszem do jej emerytury i są po prostu toksyczni.
Za mało informacji jak dla mnie...

21 Ostatnio edytowany przez Audrey-love (2014-07-02 18:58:49)

Odp: Rodzice czy partner?

Powiem tak, mój chłopak im nie pasuje ponieważ on jest zupełnie inaczej wychowany, pochodzi z rodziny, gdzie o wszystkich sprawach i problemach mówi się otwarcie i się o tym rozmawia. W momencie, gdy pojawił się problem, że moi rodzice zaczęli bardzo mocno manifestować swoją niechęć do niego on próbował z nimi rozmawiać. Tłumaczył im, że zależy nam na sobie, że już jesteśmy dorośli, że on jest w stanie są mną zaopiekować.

Na dzień dzisiejszy mój chłopak ma również 24 lata, mieszka w warszawie i ma bardzo dobrą pracę. Moi wszyscy znajomi go lubią, nawet babcia go bardzo ceni i pozostała część rodziny, oprócz rodziców. Uważają go, za bardzo przemądrzałego i za osobę, "która nie ma prawa mówić im jak mają wychowywać swoją córkę". Problem jest tu, że córka ma 24 lata i już jest całkowicie wychowana.

Dlatego nie rozumiem tłumaczeń rodziców typu "nie będziesz się z nim spotykać, bo on jest brzydki" i nie wiem jak z tym walczyć. bo moje argumenty nic dla nich nie znaczą. Jeżeli faktycznie postawię na swoim, spakuję torby i wyjadę to pewnie stanie są to co zawsze.
Podobną sytuację miałam rok temu. Pojechałam do niego i po powrocie rodzice nie odzywali się do mnie 2 miesiące. Byłam w innym mieście, nie miałam czasu iść do pracy, bo studiowałam dwa kierunki, było mi bardzo ciężko finansowo, pomagał mi chłopak. Na koniec musiałam przyjechać i z płaczem przepraszać, że pojechałam do niego.

22

Odp: Rodzice czy partner?

Masz toksycznych rodziców. Musisz się od nich odseparować, najlepiej wyprowadzić. Jesteś zbyt słaba, by się im przeciwstawić mieszkając z nimi. Nawet, jeśli się okaże, że z tym chłopakiem się posypie, to i tak warto odciąć się od rodziców.

23

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

Powiem tak, mój chłopak im nie pasuje ponieważ on jest zupełnie inaczej wychowany, pochodzi z rodziny, gdzie o wszystkich sprawach i problemach mówi się otwarcie i się o tym rozmawia. W momencie, gdy pojawił się problem, że moi rodzice zaczęli bardzo mocno manifestować swoją niechęć do niego on próbował z nimi rozmawiać. Tłumaczył im, że zależy nam na sobie, że już jesteśmy dorośli, że on jest w stanie są mną zaopiekować.

UUUUUUUUUUUUUU Młody gniewny...
No tak młody się zaczął wymądrzać rodzicom, jak powinni traktować córkę i ich szlak trafił. Nie ma to jak nadmiar dyplomacji...
Jeśli skończyłaś studia, szukaj pracy w  Wawie, a jak znajdziesz zamieszkaj z nim.
Przede wszystkim musisz uniezależnić się finansowo. A rodzice cóż, jak zobaczą po jakimś czasie, że wam razem dobrze i ma on pozytywny na Ciebie wpływ zaakceptują. Ale nie daj się chłopakowi zdominować. Dominujący tatuś, a potem zwykle dominujący mąż. I oczywiście obydwu panów lepiej bez kagańca samych nie zostawiać i raczej to się  nie zmieni.

24

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

Dlatego nie rozumiem tłumaczeń rodziców typu "nie będziesz się z nim spotykać, bo on jest brzydki" i nie wiem jak z tym walczyć. bo moje argumenty nic dla nich nie znaczą. Jeżeli faktycznie postawię na swoim, spakuję torby i wyjadę to pewnie stanie są to co zawsze.
Podobną sytuację miałam rok temu. Pojechałam do niego i po powrocie rodzice nie odzywali się do mnie 2 miesiące. Byłam w innym mieście, nie miałam czasu iść do pracy, bo studiowałam dwa kierunki, było mi bardzo ciężko finansowo, pomagał mi chłopak. Na koniec musiałam przyjechać i z płaczem przepraszać, że pojechałam do niego.

Widzę, że my swoje, a Ty swoje... DLACZEGO wciąż chcesz rodzicom coś tłumaczyć, DLACZEGO NADAL chcesz, zeby oni zrozumieli i zaakceptowali??? Tak NIE będzie, przynajmniej na razie, więc poradź sobie w końcu z tym, bo chłopak Cię w końcu pogoni, bo ileż można?!

25

Odp: Rodzice czy partner?

Jestem osobą bardzo wrażliwą i mocno się na mnie odbija to wszystko co się dzieje. Dlatego napisałam tutaj, żeby uzyskać jakąś pomoc. Wiem, że rodzice tego nie zaakceptują i już się z tym pogodziłam ale nie umiem sobie radzić z ich gniewem.
Mam po prostu zostać obojętna, wpuszczać jednym uchem drugim wypuszczać. Oznajmiać swoje decyzje i nie czekać na ich przykre komentarze?
Rozumiem Wasze zdanie i zgadzam się z nim, wiem, że macie rację. Muszę odnaleźć w sobie siłę, żeby zdobyć się na tak odważne kroki

26

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

Jestem osobą bardzo wrażliwą i mocno się na mnie odbija to wszystko co się dzieje. Dlatego napisałam tutaj, żeby uzyskać jakąś pomoc. Wiem, że rodzice tego nie zaakceptują i już się z tym pogodziłam ale nie umiem sobie radzić z ich gniewem.
Mam po prostu zostać obojętna, wpuszczać jednym uchem drugim wypuszczać. Oznajmiać swoje decyzje i nie czekać na ich przykre komentarze?
Rozumiem Wasze zdanie i zgadzam się z nim, wiem, że macie rację. Muszę odnaleźć w sobie siłę, żeby zdobyć się na tak odważne kroki

Tak to już rozwojowy jest, że aby dorosnąć trzeba się przeciw rodzicom na pewnym etapie życia zbuntować. Jak się nie zbuntowałaś na etapie późnego gimnazjum/wczesnego liceum to musisz przejść przez to teraz. Dorosły człowiek nie musi pytać o zgodę rodziców, wystarczy, że uprzedzi o swoich planach. Strzelą focha trudno, przeżyjesz. Ale żeby zacząć podejmować samodzielne decyzje, musisz być samodzielna finansowo. I to powinno być dla Ciebie głównym celem, a nie szukanie aprobaty rodziców.

27

Odp: Rodzice czy partner?
Audrey-love napisał/a:

Jestem osobą bardzo wrażliwą i mocno się na mnie odbija to wszystko co się dzieje. Dlatego napisałam tutaj, żeby uzyskać jakąś pomoc. Wiem, że rodzice tego nie zaakceptują i już się z tym pogodziłam ale nie umiem sobie radzić z ich gniewem.
Mam po prostu zostać obojętna, wpuszczać jednym uchem drugim wypuszczać. Oznajmiać swoje decyzje i nie czekać na ich przykre komentarze?
Rozumiem Wasze zdanie i zgadzam się z nim, wiem, że macie rację. Muszę odnaleźć w sobie siłę, żeby zdobyć się na tak odważne kroki

Możesz ignorować ich docinki, może też powiedzieć, ze nie życzysz sobie, aby to komentowali i tak w kółko. Metoda zdartej płyty.

28

Odp: Rodzice czy partner?

Masz 24 lata. Nie jesteś małym dzieckiem, którego 'być albo nie być' zależne jest od rodziców. Masz prawo mieć swoje zdanie i Twoi rodzice także to prawo mają.
Rozumiem, że wysłuchiwanie przykrych komentarzy jest nieprzyjemne. Ale skoro są przykre, skoro rodzice są świadomi Twych uczuć, to... dlaczego wysłuchujesz tych uwag?

Nie musisz zdobywać się na cokolwiek. Możesz. Możesz też wyobrazić sobie swoje życie za lat 5, 10, 15, gdy nie zmienisz (tak, Ty) swego zachowanie wobec rodziców, gdy dalej wobec nich będziesz małą dziewczynką. Jakie masz korzyści (bo masz) z takiego podporządkowania się ich opinii?

29

Odp: Rodzice czy partner?

Widzę, że nikt z Was nigdy nie był w takiej sytuacji co autorka.
Do autorki posta- to nie o chłopaka chodzi. Masz toksycznych rodziców. Z nimi nie rozmawia się tak po prostu.
Wszystko co radzą Ci inni jest prawdą, ale nie znajduje zastosowania w tym przypadku.
Poczytaj o toksycznych rodzicach np. Susan Forward, Toksyczni rodzice
Na pewno znajdziesz tam coś o sobie. Ale porad jak to rozwiązać raczej nie, przykro mi.

30

Odp: Rodzice czy partner?

"No tak młody się zaczął wymądrzać rodzicom, jak powinni traktować córkę i ich szlak trafił. Nie ma to jak nadmiar dyplomacji..."
Bo dojrzali, doświadczeni życiowo ludzie nie są w stanie odróżnić 24-latki od dwunastolatki. No tak.

W takim przypadku trafia czarny szlak, ten najtrudniejszy. Łatwiejsze szlaki trafiają w lżejszych przypadkach wink

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026