Witam,
Szukam pomocy - może ktoś z Państwa zetknął się z przypadkiem podobnym do mojego. Moja 16 letnia córka wyprowadziła się prawie rok temu do swojego ojca. On teraz zapowiedział, że składa pozew o rozwód. Domaga się alimentów, a jest zamożny. Wiem, że tego nie uniknę, ale jak mam wpłynąć na córkę? On cały czas ją przekupuje pieniędzmi, obiecał szkołę w USA, gdzie mnie jest na to nie stać. Jestem wg mnie w bardzo nie komfortowej sytuacji, rok temu postanowiłam odejść od jej ojca, który jest ode mnie prawie 20 lat starszy. Wtedy zapowiedział, że mnie zniszczy i dziecka nie zobaczę. W sądzie 16 latka opowie się za nim. Zaproponował rozwód bez orzekania o winie. Ze względu na córkę nie bardzo chcę wdawać się w walkę, ponieważ zależy mi na relacjach z nią. Cokolwiek zrobię to jestem na przegranej pozycji, ponieważ córka jest nastawiana przeciwko mnie. Jak mam się zabezpieczyć w sądzie? To, że mnie dręczył przez ostatnie 3 lata, gnębił psychicznie, że uwierzyłam, że jestem nikim, że jestem beznadziejna i głupia to w sądzie pewnie nie będzie miało znaczenia, ponieważ córka poszła do niego.... Po roku jak jestem sama - moje nerwy się kończyły, ale brak dziecka bardzo mnie dobija. Proszę o pomoc - jeśli ktoś miał lub ma takie doświadczenia. Pozdrawiam, Lucyna
Podobne tematy
Pomoc TYLKO u dobrego prawnika. Jeśli masz dowody na dręczenie Ciebie, to Twój plus. Jeśli nie, to problem. To, ze córka poszła do niego nie znaczy, że on nie mógł Cię dręczyć psychicznie, przecież jej nie dręczył.
Witam, Jej nie dręczył, to była sprytnie przeprowadzona przez niego gra, ponieważ jestem jego drugą żoną a pierwsza zabrała mu dzieci. obecnie one są już dorosłe. Ciągle mnie z nią porównywał, pił, ale niestety wszystko się działo w 4 ścianach. Ja wiem, że dla 16 latki to wygodniej jest być z nim, ponieważ na wszystko jej pozwala. późne powroty do domu nie stanowią żadnego problemu. Efekt jest taki, że robi co chce, wraca kiedy chce, on twierdzi, że jej ufa. A ja po po prostu się o nią martwię jako matka. Oskarża mnie (teraz usłyszałam to od córki), że go chciałam okraść, a to on wyczyścił konto. Jak mam jej to wytłumaczyć, że dla niego manipulacja to jego drugie imię? Widzę jak ją oszukuje - jak kiedyś mnie. Miałam 20 lat jak go poznałam, a on był prawie 10 lat po rozwodzie. Kochałam go i wierzyłam we wszystko, co mówił. Teraz po 20 latach widzę jak byłam naiwna i prawdę mówiąc głupia. Wszystko było o.k. dopóki się godziłam na wszystko, a kiedy "się postawiłam", bo chciałam być ważna w jego życiu a nie tylko dodatkiem. Cały czas pracowałam, moje życie to było rodzina. Nikogo nie miałam i nie mam. Wyszło na to, że żyłam z cwanym starszym mężczyzną, który wszystkie swoje niepowodzenia skupił na mnie. Teraz tak to widzę. Jest we mnie dużo żalu i bólu, ponieważ uważam, że nie zasłużyłam sobie na to, co mnie spotkało. Oczekiwał, że będę łożyć na jego dorosłe córki, twierdził, że wiedziałam z kim się wiążę, a moje pytanie jest: a czy on nie zdawał sobie sprawy z tego, że zakłada rodzinę. Na szczęście mam gdzie mieszkać, ponieważ mieszkanie jest moje. Związałam się z mężczyzną, który nie miał żadnych ambicji, nic nie robił, tylko był - ja wszystko: sprzątani, remonty, za które też płaciłam, ponieważ on twierdził, że nie jest psychicznie związany z mieszkaniem. oczywiście nie przeszkadzało mu to w nim mieszkać przez ponad 15 lat. Mam poczucie klęski, ponieważ wchodziłam w życie bardzo optymistycznie, mąż, córka, a zostałam sama, oszukiwana przez 15 lat i bez dziecka.
Lucyno,
mogę tylko powiedzieć że rozumiem co czujesz, Twoje 15 lat a moje 20. Co do córki, rozumiem smutek i żal, ale musimy sobie uświadomić że dzieci ie są własnością rodziny. Córka nawet jeśli teraz jest z ojcem to w końcu od niego odejdzie, znajdzie pewnie innego adoratora a mąż i tak zostanie sam.
Z tego co piszesz jest między Wami duża różnica wieku to pewnie sprawia, że przepraszam że tak piszę, ale ojciec traktuje córkę jak "dziadek".
Z drugiej strony może nie wytrzymał konkurencji i tak się mu porobiło. Strach przed starością a Twoje "młodzieńcze" możliwości. Może jego to przerosło:/ Ale to na marginesie.
Poszukaj wsparcia u specjalisty. Poczytaj o przemocy psychicznej, o współuzależnieniu, może odnajdziesz drogę do córki.Reszta powoli ale zacznie się układać.
Związałam się z mężczyzną, który nie miał żadnych ambicji, nic nie robił, tylko był
To jak on może być zamożny?
Witam,
Ma - ponieważ sprzedaje działki, które odziedziczył. Dlatego nigdy nie miał żadnych ambicji. Składa pozew o rozwód bez orzekania o winie,, ustaliliśmy wysokość alimentów, które będę płacić. Przynajmniej to. dziecko nastawia przeciwko mi, powiedział, że dla niego byłoby lepiej gdyby była sam, bo koszty byłyby mniejsze. Przecież ja nie mogę tego powiedzieć córce, nie chcę, żeby to ją złamało. Ja wiem, że ma ją po to, by mi dopiec, nią gra, manipuluje. Ona mu wierzy. Dla mnie to jest straszne.
Współczuje Ci bardzo . On jest egoistą . Biedna ta Wasza córka , kiedyś do Niej dotrze , w jakim celu Ojciec Nią manipulował . Teraz Ona Sobie nie zdaje sprawy z tego , jest za młoda .
Wiem o tym, co nie zmienia faktu, że ja tak naprawdę nie umiem się z tym pogodzić. Dziś rano spotkałam córkę jadąc do pracy, podeszłam i przywitałam się i usłyszałam - o co ci chodzi? Powiedziałam, że o nic i odeszłam. Cały czas mi się chce płakać.
Wiem o tym, co nie zmienia faktu, że ja tak naprawdę nie umiem się z tym pogodzić. Dziś rano spotkałam córkę jadąc do pracy, podeszłam i przywitałam się i usłyszałam - o co ci chodzi? Powiedziałam, że o nic i odeszłam. Cały czas mi się chce płakać.
Mogłaś powiedzieć:
Córko, urodziłam ciebie, ty też może kiedyś urodzisz człowieka(M/K) Możesz chyba ze mną pójść na kawę,tylko tyle, urlop na żądanie jeśli się zgodzi i opowiedz jej swoje doświadczenie-dlaczego ona jest, dlaczego nie ma was razem-bez oszustw, nawet jeśli tego nie zrozumie to zostanie to w niej i może kiedyś to przerobi, to już nie o twoje dobro chodzi(nowoczesna psychologia mnie zaszlachtuje)tylko o Jej. Jeśli ją naprawdę kochasz, a nie dla złośliwości dla byłego partnera, pamiętaj że ona może kochać ojca bez względu na to, że ty już nie.
Wiem i rozumiem, że może kochać ojca. Jak mam tylko okazję zapraszam na obiad, pizzę, wspólne wyjście - nie chce nawet słyszeć. Dziś rano spotkałam ją z jej ojcem i udawali, że mnie nie widzą. Nie rozumiem czemu można nastawić córkę przeciw matce.
A CO tu rozumieć?
TY pokazałaś jemu, że stać Cię na to by go opuścić. ON Ci pokazuje, że w takim razie będzie żył dalej jak uważa, a dziecku zapewni lepsze warunki niż Ty będziesz w stanie. I tyle. Vet za vet...
Współczuję.
Myślę, że kiedyś gdy córka dojrzeje, zrozumie, że NIE MUSI się opowiadać za żadną ze stron tego sporu. Może być neutralna i kochać sobie oboje rodziców dowolnie. Na razie jest zbyt młoda by tego od niej wymagać... Szczególnie, że rodzice jeszcze tej prostej prawdy nie pojęli...Trudno zgadnąć co siedzi w jej głowie...
Możesz sobie pomóc i poszukać wsparcia np. u psychologa.
Dzięki za wsparcie. Korzystam z psychologa