Witam wszystkim. Mam ostatnio pewien problem z moja dziewczyną. Ja mam 31 lat i ona też. Jakis rok temu dowiedziała sie o zdradzie męża i że mąż będzie miał z inna dziecko. Póxniej poznała jednego gościa który jej obiecywał złote góry. Byli ze soba jakies dwa miesiące i zaczął odstawiać cyrki typu tydzień czasu nie odbierał telefonu po czym pryjeżdżał do niej tłumaczył to jakimis głupotami, a wogóle to różne cyrki odprawiał. Los tak trafił ze sie poznaliśmy na fb, zaczeliśmy pisać, po jakis 2 dniach byly juz rozmowy przez telefon, na fb tylko tak spontanicznie. Zawsze znajomości przez neta traktowałem z dystansem bo nic z tego nie wychodziło. Zawsze tez miałem problemy z jakakolwiek rozmową z kobietą a tu niespodzianka, rozmawialiśmy nawet trzy godziny i nigdy nie brakowało tematu, nie było tej niezręcznej ciszy. Dodam tez że mieszkamy od siebie daleko, bo prawie 500 km, jednak ona mieszka sama w wynajetym mieszkaniu i zaproponowała wspólne "wakacje". Duzo by tu jeszcze pisać ale ostatnio i nawet dzisiaj pisze mi że sie boi związku, że chciałaby czasu - chwili przerwy (czego juz całkowicie nie rozumiem) Ja mam mózg na swoim miejscu i wiem o co jej chodzi bo sam jakies 5 lat temu zostałem zdradzony i wiem co to znaczy. Wiem też, że cięzko zaufac jej i ciężko wierzyc w samo powiedzenie - nigdy Cię nie zdradze. Powiedziałem jej to sam, że chcę jej pokazać czyny a nie tylko słowa, Mówi mi że nie zasługuje na mnie, że powinienem miec ideał kobiety.
Nie wiem jak już jej to okazać, co powiedzieć, choc wiem że pewnie słowa i tak do niej za bardzo nie trafia. Jak jej to okazać że inne mnie interesuja. Sam sie gubie i nie wiem juz co mam robić
Podobne tematy
Jak chce tej przerwy to daj jej przerwę i nie zawracaj jej głowy. Wystarczy jak powiesz, że może na ciebie liczyć i żeby się odezwała kiedy będzie gotowa. Ostatnie czego bym chciała na miejscu takiej kobiety to serenady pod oknem
A co ty przez ten czas ze sobą zrobisz to twoja sprawa. Może to będzie trwało tak długo, że sobie inaczej życie ułożysz - to już jej problem.
3 2014-06-29 22:39:21 Ostatnio edytowany przez Bullterierka (2014-06-29 22:40:27)
Takie świeże przeżycia, a po nich już 2 związki... Chyba rzeczywiście jestem już stara i nie nadążam...
"Mówi mi że nie zasługuje na mnie, że powinienem miec ideał kobiety" - zawoalowane "nie wiem jak Ci to powiedzieć, ale chce tylko zabawy (może też odegrania się na mężulku - patrz jak się dobrze bawię)"
chyba faktycznie za szybko, strasznie sie pogubiła
Jest strasznie nerwowa, często krzyczy, wszystko ja zle robie ale ciagle mam nadzieje ze sie zmieni. Nie gadac o problemach, zawsze jak chce o czyms pogadac i wyjasnic to sie obraza. Ja zawsze lubie usiasc i pogadac o problemie i wszystko wyjasnic. Boje sie ze tak już będzie zawsze, ja nienawidze kłótni. Lubie spokój. Nie wiem juz co mam robić
Jesteś w roli kobiet, które naiwnie licza na zmiany. Jak chcesz, ale prawda jest taka, że nie ma co liczyc na cos takiego.
Jesteś w roli kobiet, które naiwnie licza na zmiany. Jak chcesz, ale prawda jest taka, że nie ma co liczyc na cos takiego.
A mógłbyś dokładniej rozwinąc to co powiedziałeś?
thepass napisał/a:Jesteś w roli kobiet, które naiwnie licza na zmiany. Jak chcesz, ale prawda jest taka, że nie ma co liczyc na cos takiego.
A mógłbyś dokładniej rozwinąc to co powiedziałeś?
A co tu rozwijać? Ona się NIE zmieni, a Ty wiernie przy niej trwasz, bo masz nadzieję, że kiedyś, jakimś magicznym sposobem ona stanie się cudowna i kochająca, empatyczna o wgl. A prawda jest taka, ze powinieneś ją pogonić i tyle.
blue83 napisał/a:thepass napisał/a:Jesteś w roli kobiet, które naiwnie licza na zmiany. Jak chcesz, ale prawda jest taka, że nie ma co liczyc na cos takiego.
A mógłbyś dokładniej rozwinąc to co powiedziałeś?
A co tu rozwijać? Ona się NIE zmieni, a Ty wiernie przy niej trwasz, bo masz nadzieję, że kiedyś, jakimś magicznym sposobem ona stanie się cudowna i kochająca, empatyczna o wgl. A prawda jest taka, ze powinieneś ją pogonić i tyle.
3 dni było spokoju,była miła jak zawszwe, śmiała sie typowo normalna rozmowa. Miała takiego natra który jak dowiedział się że ona mnie wybrała zaczął jej grozić i wyzywać od szmat i od dziwek. Był spokój jakiś miesiąc, ale od wczoraj zaczął znowu pisać, pierw przepraszał bo tak bardzo ją kocha itp. i to dlatego, grozl że stoji w jej miejscowości i czeka az wyjdzie, ona płakała ze strachu. Teraz od wczoraj znowi pisze, przeprasza że tak mówił ale tylko d;atego, że została ze mna a nie z nim. znowu setki smsów do niej jak bardzo ja kocha i nie chce innej. Ona zamiast to olać to z nim pisze (to był tylko znajomy z fb, nic więcej) Grozi jej że jest w jej miejscowosci i cytuje "jestem w Dębnie, ile mam tu kurwa czekać na Ciebie. Płakała z wystraszenia. Policja tam przyjedzie dopiero po około godzinie, więc juz mogłoby być po fakcie. Teraz mu tłumaczy, że jeszcze się nie widzieliśmy, a on że mu nie zależy na niej skoro mineło tyle czasu i u niej byłem Fakt, dzieli nas 460 km ale w poniedziałek 7 lipca zaproponowała, że sama do mnie przyjedzie. Wysyła jej smsy ( nie wiem czy ona mu odpisuje, mówi że czasem tak)
Ściągnąłem jej program na kom do blokowania rozmów i żeby wiadomości nie przychodziły, to powiedziała mi że jestem głupi i po co jej to bo sama sobie poradzi. Znowu mam awanture bo uważa że jestem najopiekuńszy i przejmuje ja głupotami bo jest dorosła i wie co robić. Choć jakby chciała to by napisała ze ma sie o.dpierdolic i dac jej spokój, ale ona mu pisze że jeszcze nie byłem u niej itp. Zrobiła mi ostatnio awanturę, że wypiłem z rodzicami 0,5 L w trzech i to 29 czerwca w moje imieniny: mam na imię Piotr. A sama siedzi i wypije kiedy tylko chce i to z powodu bo musi smutki uleczyć. Wszystko jest tak jak jej pasuje, ja zrobie coś nie po jej myśli to jest awantura. Ja lubie usiasc i porozmawiać o problemach to zaraz sie obraża i krzyczy że "nudzę" Próbuje mnie ustawic w stylu - ja moge a Ty nie, bo bedziesz pił cały czas.
A moze ona chce we mnie zazdrość wprowadzic jaka jest wspaniała, ma piekne nogi, chodzi codziennie w mini i że każdy sie non stop za nia ogląda. Mówiła mi to wiele razy,
Chyba wpakowałem sie w niezłe bagno. Znamy się dwa miesiące a już robi mi takie cyrki. Wiem, że miała trudna przeszłość, rozstała się z mężem który ją zdradził i bedzie miał dziecko z inna, potem spotykała sie z kolesiem który jak dowiedział się ze ma dziecko to kazał jej usunąć i zniknął z jej życia. Potem byłem jak, na początku było jak w bajce, dwoniła, śmiała się (pierwszy raz mogłem gadać z kobietą przez 3 godziny bez przerwy, bez tej niezręcznej ciszy.
Chcę jej pomóc we wszystkim to odbiera to jako że niby się wpieprzam w jej życie (choc kiedys tak nie było)
Wiem że ma problemy emocjonalne, po tym jak ja mąż zostawił a póxniej ten niby wspaniały facet co jej kazał diecko usunąć. Pewnie to za szybko było, ale jak sie kocha to nie robi sie takich scen. Zazdrości mi że piszę na fb ze stara przyjaciółką, ale ona z byłymi może i to nie jest problem Jak ja napiszę że pisałem na fb z taka czy taka to jest awantura jakby sie świat walił. Bo ona została zdradzona a to że ja zostałem to już sie nie liczy
Ps. Jesteśmy dopiero dwa miesiące. Za tydzień mieliśmy razem zamieszkać, dokładnie 7 lipca w poniedziałek mielismy zamieszkać u niej. Mam wielki dołek bo uważam sie że ona sie juz nie zmieni. Jak mi coś nie pasuje i powiem mi o tym to mówi że lepiej jak się rozstańmy.
Aha. Mamy po 31 lat
Wiem co napiszecie, że to dopiero 2 miesiące i że mam sobie odpuścić bo zawsze mam mysli, że zawsze tak będzie i już nic się nie zmieni. A zmiana na max 3 dni i życie w ciągłym strachu to nie będzie żadnym szczęście. A tak bardzo się zakochałem ![]()
Ona nie dojrzała do związku. Wycofaj się zanim naprawdę się zaangażujesz i wyprowadzisz.
10 2014-07-02 22:01:25 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-07-02 22:02:55)
Blue 83, jestem od Ciebie prawie 10 lat młodszy i w Twój temat w całości nijak mogę się zaglębic, bo po prostu mam zbyt wąskie doświadczenie w tych konkretnych sprawach. Jest jednak jedna rzecz o której mogę Ci powiedzieć. Byłem jakiś czas z kobietą, która miała niektóre zachowania podobne do Twojej. Nie potrafiła rozmawiać o problemach, kiedy ja chciałem to włączał się jej "agresor", kontaktowała się z byłym facetem - mimo tego, że to mieszało Nam w relacji. Na nic zdały moje rozmowy i tłumaczenia, czasami miałem wrażenie, że uzyskuje odwrotny skutek od zamierzonego. Czasami bywały "pozytywne" momenty, kiedy przychodziła i mówiła, że wszystko rozumie, płakała.. żeby kilka tygodni później robić znowu to samo. Wniosek nasuwa się sam.
Ktoś kiedyś moim zdaniem mądrze powiedział - "Można przerabiać człowieka styl lub myślenie, lecz zmiana natury jest niemożliwa, ona mimo wszystko zostaje". Pewne zachowania są tak głęboko w Nas zakorzenione, często wyniesione z domu, że zmiana ich jest prawie niemożliwa, mi bardzo zależało to zmienić i nic z tego nie wyszło, a byłem tak bardzo zakochany ![]()