Jaką ja jestem silną i mądrą kobietą! Nigdy nie miałam problemów z facetami. Zawsze wszystko było dla mnie albo czarne albo białe. Nie bawiłam sie w interperetacje wszystkich słów i gestów. Byłam cierpliwa i nie znosiłam jajka "bo on się kilka dni nie odzywa" A teraz? Teraz czuję coś zupełnie innego coś co rozwala mnie na łopatki, nie daje sekundy spokoju i śni mi się po nocach (dosłowine)
Z Tomkiem znamy się od kilku ładnych lat. Znamy się, tylko się znamy w sumie tylko na cześć. Od stycznia mamy ze sobą dużo lepszy kontakt za nami masa wspólnych imprez, wypadów do kina (ekipą i bez) piwek w pubach czy szalonych spontanicznych rzeczy które zrobiliśmy razem. Przegadaliśmy wspólnie wiele nocy. W Boże ciało zaproponował mi wyjazd na weekend nad morze. Oczywiście się zgodziłam, początkowo mięliśmy jechać sami ale wyszło, ze pojechał z nami jego kumpel i koleżanka. W wielkim skrócie było zaj**iscie. Większość wypadu spędziliśmy tylko razem. Siedzieliśmy przytuleni nad morzem patrząc na lampiony, spacerowaliśmy, spożywaliśmy alkohol i śmialiśmy się z wszystkiego. Mimo tego, że łóżko było jedno osobowe w nocy mi się w nie wtrynił bo widział, że przez chwilę zesmutniałam - to był moment w którym popatrzyłam na niego i dałam sobie do zrozumienia, że od kilku miesięcy się oszukuję sama i czuję do niego coś ogoromnego. Położył się popatrzył mi w oczy i drązył temat bo chciał wiedzieć co mnie gnębi. Poszedł na swoje łóżko i... wziął poduszę, kołdrę i wrócił do mnie. Przyciągnął mnie mocno do siebie objął złapał za ręce i poszliśmy spać. Niczego więcej nie chciał ale to może dlatego, że pół poprzedniego dnia narzekałam na ból brzucha z podowu okresu smiech.gif Następny dzień wyglądał tak: Spacery, gadanie, wylegiwanie sie na plaży, kino i "Zjedz coś w końcu!" "Nie wychodź z mokrą głową bo się przeziębisz" W nocy w pociagu zrezygnował ze swojego komfortu usiadł, żebym ja mogła się położyć wygodnie zrobić z niego poduszkę i w miarę się wyspać. I to by było na tyle. Od tamtej pory kontaktu zero, ani słowem, sms, facebookiem, mailem gołębiem czy krukiem. A nie, wróc! Dostałam dwa lajki na fejsbuczku do komentarzy pod zdjęciami smiech.gif Ja znoszę już jajko bo nie wiem o co może chodzić. Z jednej strony - tak na moją intuicję coś jest obustronnie na rzeczy. Jest coś w jego oczach jak na mnie patrzy, chciał spędzać czas tylko ze mną dlatego odłączaliśmy się od znajomych. To nie pierwsza taka sytuacja. Przytulanek i miłych słów było znacznie więcej. Ale... potrafi mi też opowiadać o tym, że nie może zapomnieć o byłej mimo, że za Chiny ludowe do niej by nie wrócił (znam ją i w to mu wierzę bo wiem jak wygląda na chwilę obecną ta relacja z jego strony w towarzystwie) Na zmianę słyszę, że cięzko mu się ze mną kończy rozmowę, że uwielbia spędzać ze mną czas, ze jestem na prawdę śliczna i takie tam i również słyszę opowieści o innych koleżankach.
Facet ma 25 lat, ja 21. Ogarnięty prowadzi rodzinny biznes, kończy studia, totalnie ma łeb na karku, wie czego chce od życia. Nieśmiały to on raczej nie jest.
Ktoś coś? Na podstawie tego misz-maszu słownego może coś wywnioskować? On może ode mnie chcieć czegoś więcej czy mam podejść do lustra popatrzeć się w nie i powiedzieć sobie "Głupia babo, koniec z tym idź do przodu!" Może ktoś był w podobnej sytuacji?
Może jakieś pytania co do sytuacji, żeby bardziej nakreślić? Pomóżcie bo jak tak dalej pójdzie to oszaleje. Jest to dla mnie kompletnie nowa sytuacja bo ZAWSZE potrafiłam zachować zimną krew w takich sytuacjach.
1 2014-06-25 21:46:51 Ostatnio edytowany przez piendziesiont (2014-06-25 21:50:37)
Podobne tematy
A Ty się odezwałaś, czy czekasz jak tak lalunia na znak i sygnał?
Byliśmy umówieni w poniedziałek, nie odezwał się więc wtedy dałam spokój. We wtorek dzowniłam raz i napisałam mu wiadomość, że ciuchy które zostały u mnie w torbie wyprałam mu i żeby się zgłosił jak będzie miał czas. Wczoraj w nocy napisał około 1 tylko, żebym wysłała mu zdjęcia z wyjazdu. Wysłałam, zapytałam o coś ale odpowiedzi nie uzyskałam.
Hmm... Może spróbuj się z nim spotkać? A może coś się stało?