Jestem z chłopakiem ponad 2 lata, w ostatnicz czasei nie układało nam się często sie kłociliśmy miałam wrażenie, że sie na mnie wyżywa za nie powodzenia w pracy, za to, że się coś złego mu przytrafiło itd. Po kazdej kłotni lub po czymś czego sie dowiedziałam bardzo to przeżywałam z tych nerwów czasami bolało mnie serce. Mówiłam mu o tym a on wraz to samo. Przez ostatnie 3 tyg nie mieliśmy kontaktu ze sobą zerwałam go po ostatniej kłotni jednak zobaczyłam, że mu zależy i chciałam dac kolejna szanse. W srodę byłam u kardiologa powiedział, że mogę miec nerwice serca przez stres, nerwy itd. Przeraziłam się tym powiedziałam mu, ze nie wybacze mu tego nigdy, że przez niego to się stało w odpowiedzi usłyszałam, że mnie kocha i nie zostawi mnie z tym samej a co ja zrobie to juz moja decyzja. Zablokowałam jego profil na fb, zablokowałam numer telefonu a teraz głupia siedze i tylko mysle co mam zrobić czy dać mu szanse czy nie i czy on juz nie znalazł sobie 2 skoro mu powiedziałam, że nigdy tego nie wybacze mu:/ Pomózcie prosze.
Podobne tematy
on się już nie zmieni,chyba,ze na gorsze-poczytaj sobie http://mojedwieglowy.blogspot.com/
Dokładnie, też polecam Ci przeczytanie tego bloga. Może właśnie trafiłaś na tego rodzaju faceta. Co z tego, że Cię kocha, skoro mimo Twoich wyraźnych sygnałów, że zaczyna to wpływać na Twoje zdrowie, on i tak nie przestał? Teraz, po konsultacji lekarskiej, może zdał sobie sprawę, że to nie były słowa na wiatr, ale obawiam się, że przyzwyczaiłby się z czasem do tej myśli i nadal robiłby to samo. Człowiek, który ma skłonności do wyżywania się na innych za swoje niepowodzenia raczej już nie zmienia toku myślenia.
Czytałam już go nie raz. Zawsze twierdziałam, ze jego zachowanie bierze się stąd, że rzadko się widujemy on jeździ na tirach ja studiuje w innym mieści. Teraz nie wiem co robic już:/
5 2014-06-21 14:58:49 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-06-21 14:59:39)
skoro jego podłe zachowanie usprawiedliwiasz tym,ze nie czesto się widujecie,to pewnie potrzebny Ci atak serca,aby zrozumiec,ze masz od niego uciekac-im szybciej tym lepiej.Ja ucieklam od podobnego i teraz wiem,ze co mnie zyje.Poczytaj sobie moj wątek POZEGNANIE Z WAMPIREM
Ale nie usprawiedliwiaj go. To nie ma nic do rzeczy. Znam małżeństwa, które się nie widują po kilka miesięcy (np. ostatnio mąż mojej znajomej wyjechał na TIRy na 3 miesiące), ale są razem, są wobec siebie czuli, ich relacje są normalne i wręcz emanuje z nich miłość. To nie jego praca go takim czyni, to jest po prostu ON.
Dlatego zablokowałam jego profil na fb, numer telefonu nie wiem czy dobrze czy źle zrobiłam teraz sie bije z myslami.
Zrobiłaś dobrze.
Tylko w tym momencie skonczyłam juz wszystko. Myśle, że już sobie daruje to, że będzie sie starał poprawic a ja sie boję mysli, że może byłoby dobrze gdybym się z nim spotkała i dała jeszcze szanse.
Jak widzę takie wpisy ,to mam obawe,ze druga czyta,albo bez zrozumienia albo forum samotłumaczy na jezyk niezrozumialy dla adresata.Rozumiem Twoje rozgoryczenie,ale ono powinno byc spowodowane tylko tym,ze straciłas na takiego drania czas.Podejdz do lustra i spytaj samą siebie czego chcesz-jesli szczescia i zdrowia,to na pewno nie z takim człowiekim.Poczytaj jeszcze to http://uciekamydoprzodu.blog.pl/
Przepraszam za moje zachowanie pewnie jest ono dziwne ale nigdy nie byłam w takiej sytuacji i to nie jest tak, że od samego pocątku taki był. Nie. Było wspaniale mielismy juz plany, marzenia rodzina dom dzieci i to był mój ideał człowieka. Zmieniło sie to jak wyjechałam na studia a on zaczął jeździć tirami. Dlatego tak sie teraz zadręczam czy dobrze zrobiłam bo mam porównanie jak było kiedyś. Powiedział mi, że on mnie naprawde kocha i dałby mi kolejna szanse ja kiedy dowiedziałam się od lekarza o tym dlaczego może mnie bolec serce bardzo się zdenerwowałam na niego zablokowałam to co mogłam. Zdaje sobie sprawę, że dużą zasługe ma w tym co mogę mieć w mojej chorobie. Na dodatek moja najlepsza kolezanka wyjechała i nie mam nawet kogo sie poradzic dlatego pisze tutaj.
Na początku tak jest zawsze. Z różnych powodów, których nie widzę sensu przytaczać. Liczy sie tu i teraz, coś co się nie zmieni na lepsze bez działania. Jeśli osobie A nie pasuje zachowanie B to musi tę osobę o tym poinformować. Jeśli osoba B ma to gdzieś, to osoba A odchodzi, a nie liczy na cud. Osoba B nie jest bogiem.
Ty nic złego nie zrobiłaś, żeby on miał ci łaskawie dawać szansę. Wiem coś o tym, z dnia na dzień zakończyłam związek który również przyprawił mnie o problemy zdrowotne z powodu stresu. Szczęśliwie zrobiłam to szybciej. Nie można dawać się wciągać w gierki i pustosłowie. Taka osoba nie kocha ciebie, ona przede wszystkim patrzy na swój interes. Ale nie o to chodzi żeby dociekać o motywację - chodzi o to, żeby TOBIE było dobrze - kochaj siebie i dbaj o swoje zdrowie, a panu powiedz żegnam i nie trać czasu na tłumaczenie się.
Proszę, nie baw się w dawanie kolejnych szans. Naprawdę chcesz dla siebie takiego męża a dla dzieci takiego ojca?