Witam wszystkich. Dziewczyny pisze tutaj by się poradzić bo mam dosc mieszkam z facetem od 2 lat oboje mamy po dwadzieścia parę lat było pięknie do czasu kiedy nie zaczął nadużywać alkoholu ja siedzę w domu sama a on kiedy tylko ma wolne wychodzi i pije bez umiaru wraca nad ranem wg nie słucha tego co do niego mowie mam dość takiego związku jestem tym zmęczona sęk w tym ze moja praca nie pozwala mi na to bym mogła się wyprowadzić i sama utrzymać czy wrócić do rodziców :-( co robić?
Podobne tematy
Jeżeli jesteś pewna, że chcesz się z nim rozstać to to zrób.
A wszystko się na pewno ułoży.
W ostateczności możesz zwolnić się z pracy i wrócić do rodziców, jeżeli było by to ostatnie wyjście.
Ale wierzę, że znajdziesz jakieś inne rozwiązania.
Na początku wszystko się wydaje nam straszne, ale później jeśli dana sytuacja nastąpi to ciężko nam uwierzyć w to, jak szybko coś nam się ułożyło, co wcześniej wydawało się nierealne.
Głowa do góry!
3 2014-06-20 07:13:08 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-20 07:14:03)
według mnie nie powinnaś być z kimś tylko dlatego że sobie SAMA nie poradzisz,
problem z alkoholizmem rozwiązuje się wiadomo jak - przez terapię - ale ciężko nadużywającego do tego skłonić.
Ja bym wyprowadziła się i dała temu wszystkiemu czas. Będzie mu na tobie zależeć to góry przeniesie by się zmienić i nie pić, i być z tobą.
Na pewno nie byłabym z kimś bo się nie utrzymam finansowo czy coś podobnego. Tym bardziej pokaż mu że sobie poradzisz, zmień pracę na lepszą, wynajmij chatę z jednym pokojem i łazienką u jakieś staruszki- będzie taniej, na przykład.
Jeśli nie jesteś się w stanie utrzymać sama, to albo pokój - stancja, albo powrót do rodziców, bo to nie jest dorosłość. A jeśli mieszkasz z chłopakiem tylko po to, bo dzięki temu nie musisz mieszkać z rodzicami to trochę przykre.. : No ale wracając do problemu picia. Skoro na początku tak nie bylo, to może jest jakiś czynnik który spowodował, że zaczął więcej pić? A może to przejściowe? Dlaczego nie wychodzisz z nim i jego znajomymi na piwo? Może powinnaś właśnie czasem z nim wyjść i wtedy będzie mniej pił bo będzie miał poczucie, że musi się Tobą zaopiekować? Jeśli siedzisz sama w domu a on wychodzi to też nie halo moim zdaniem... Może powinnaś spróbować jakoś organizować wspólne wyjścia w dni/wieczory wolne, żeby nie musiał wyrywać się na picie?
Witam wszystkich. Dziewczyny pisze tutaj by się poradzić bo mam dosc mieszkam z facetem od 2 lat oboje mamy po dwadzieścia parę lat było pięknie do czasu kiedy nie zaczął nadużywać alkoholu ja siedzę w domu sama a on kiedy tylko ma wolne wychodzi i pije bez umiaru wraca nad ranem wg nie słucha tego co do niego mowie mam dość takiego związku jestem tym zmęczona sęk w tym ze moja praca nie pozwala mi na to bym mogła się wyprowadzić i sama utrzymać czy wrócić do rodziców :-( co robić?
Jak masz dość mieszkania z nim, to się wyprować, to AŻ takie proste
Praca nie pozwala Ci się samej utrzymać zapewne myślisz o wynajęciu mieszkania, ale są jeszcze pokoje, które są o wiele tańsze. Można w między czasie szukać lepszej pracy, albo dodatkowej i po pewnym czasie wynając sobie jakąś kawalerkę jeśli ustabilizujesz się finansowo.
Możliwości jest wiele, wystarczy trochę się wysilić i chcieć.
A mi sie wydaje, ze po prostu powinnas z nim o tym porozmawiac kiedy bedzie trzezwy. Wytłumacz mu, ze nie podoba Ci sie jego zachowanie i ze czesto wraca wypity, moze ma jakies problemy i dlatego zaczał pic? spytaj czy wszystko w porządku, czemu nagle tak sie zmienil? jesli go kochasz to nie warto od razu przekreslac waszego związku. Chyba ze w ogole nie bedzie chcial zToba rozmawiac to powiedz mu krotko, ze jak to sie nie zmieni, to odjedziesz od niego i jesli mu na Tobie zalezy to niech sie chłop ogarnie. A jak nie to spakuj się, kopnij go w dupe i wracaj do rodziców z czasem sobie wszystko poukładasz ,moze poznasz kogos. W kazdym badz razie zycze powodzenia!
Twój chłopak ma ewidentnie poważny problem z którym ty sama sobie nie poradzisz. Porozmawiać zawsze warto,ale czy tak wyobrażasz sobie związek? Lepiej przeczytaj sobie o wspóluzależnieniu i toksycznych związkach.
Moja rada to wycofać się z tej "chorej" miłości, bo to zniszczy ci życie.