Witam Was kochane, jestem tu nowa ![]()
Mój synek urodzi się w sierpniu 2014, więc już z "górki"
Coraz częściej dopadają mnie trudne myśli, czy dam rade urodzić, czy starczy mi sił, czy z małym będzie wszystko ok.
Ale najbardziej przeraża mnie myśl o śmierci...nie choruję na nic poważnego (mam na myśli wady serca czy innych narządów) kiedyś miałam podejrzenie astmy, ale leków nie biorę przeszło samoistnie.
Do ginka jadę zawsze na wizytę, średnio co miesiąc, gdy pytam czy wszystko jest ok, mówi ze tak.
Nie wiem czy te myśli dopadają tylko mnie czy może któraś z was też ma podobnie.
Proszę odpiszcie bo przez to mam senne koszmary, nikt nie chce ze mną o tym rozmawiać, koleżanki się śmieją, z mężem jest mi trudno o tym rozmawiać.
Pozdrawiam Was serdecznie
Kangurek