Miałam kilka związków ale żaden facet nie olewal mnie aż tak. Mam wrażenie ze wszystko jest ważniejsze i ciekawsze ode mnie. Ciągle koledzy, gry a raczej gra przez którą zupełnie mnie olewa bo to jest gra na powietrzu komórka + chodzenie w różne miejsca. Na początku mi to nie przeszkadzało ale idziemy gdzieś sami lub nie sami a on wzrokiem w telefon. Jak juz przestanie się w niego gapic to z kolegami gada o autach. Nie raz mu mówiłam ze tez chce porozmawiać i czasem bywa zły ze gadam z jego kolegami a z nim nie ale mu powtarzam ze ciągle gadasz o tematach na których się nie znam aż tak jak oni. Nigdzie sami nie spędzamy czasu oprócz w domu kolacja i spać albo spać i śniadanie bo oboje pracujemy. Od dawna tez mu powtarzałam ze chce iść z nim do kina nie doczekałam się już 5 miesiąc. A i tak nawet jak pójdziemy pewnie pół naszego osiedla weźmie ze sobą. Czuje się samotna w innym wątku pisałam ze z seksem tez kuleje sytuacja. Traktuje mnie poważnie nie raz powtarzał ze będę jego żona będziemy mieli dzieci ale co z tego? On szuka chyba przyszłej kury domowej jako żony a nie przyjaciółki i kochanki. Próbowałam rozmawiać i poprawa zazwyczaj trwa jeden wieczór. Ostatnio nawet kłótnia płacz potem godzenie się i dobry seks ale mam się z nim kłócić obrażać się żeby mnie zauważył? Czemu faceci nie rozumieją ze o kobietę trzeba dbać a nie tylko zabiegać pierwsze pół roku.
Podobne tematy
2 2014-06-19 19:29:11 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-19 19:29:35)
Taki egzemplarz.
" Czemu faceci nie rozumieją ze o kobietę trzeba dbać a nie tylko zabiegać pierwsze pół roku."
A to ma działać w dwie strony.
Czemu faceci nie rozumieją ze o kobietę trzeba dbać a nie tylko zabiegać pierwsze pół roku.
Rozumieją i wiedzą doskonale, ale robią to tylko w kierunku tych, na którym im zależy. Taka prawda. Jak facetowi nie zależy to go wołami nie ruszysz.
My też lubimy jak o nas dbają i zabiegają. Przynajmniej ja ![]()
Gra, życie towarzyskie z kolegami jest widocznie dla niego ważniejsze niż ty. Jakby mu zależało to by znalazł czas na kino i w ogóle by się starał.
Zawsze myślałam, że faceci są zdobywcami. Jeśli zależy im na kobiecie to będą się starać. Ba, nawet lubią kiedy kobieta jest niedostępna i ciężko ją zdobyć. Może własnie w tym jest szkopuł, że ciągle nad nim wisisz i wymagasz, żeby Cię gdzieś zabrał, bla bla bla. Może zacznij robić coś sama lub wychodzić ze swoimi znajomymi, których on nie zna. Bo jeśli Ty się starasz i coś inicjujesz, a on nic. To może warto, żeby sprowokować u niego takie zachowanie. Niech będzie ciekawy dlaczego nie wychodzisz z jego kolegami, nie wisisz nad nim jak gra w gierkę itp. Jak Ciebie nie będzie to i gierka mu się znudzi, bo nie będzie miał nad uchem głosu, który ciągle marudzi, żeby nie grał.
Jak zacznie się starać i straci głowę to go olejesz taka prawda ![]()