netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

37 odpowiedzi5 836 wyświetleńzałożony przez Olinka, 17.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Określenie "perfekcyjna pani domu" w ostatnim czasie kojarzy się głównie z telewizyjnym programem, w którym to prowadząca uczy innych jak sprawić, żeby ich dom lśnił czystością. Jedne gospodynie domowe program bawi i patrzą na te zmagania z ironicznym uśmieszkiem, inne wzdychają z zazdrością.
A Ty? Stawiasz sobie za punkt honoru, żeby Twój dom lśnił, każdy kąt był regularnie wysprzątany, a gość nie miał szansy znaleźć żadnego pyłka leżacego na półce czy podłodze, więc myjesz, szorujesz, pierzesz, odkurzasz i tak w kółko? Czy może jednak nic się nie dzieje, kiedy tu i tam coś nie błyszczy, a Ty sama uważając, że dom jest do mieszkania, a nie do patrzenia, a tam, gdzie toczy się życie, musi być to widać - spokojnie i bez najmniejszych wyrzutów sobie odpuszczasz?

2

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Dla mnie dom jest do mieszkania a nie do patrzenia. Ale to nie znaczy, ze musi panować w nim permanentny burdel. Minimum jak dla mnie to jest pościelone łóżko i brak ciuchów poza szafą (nie dotyczy pokoju moich synów, bo tam sobie odpuściłam... szkoda nerwów) Poza tym lubię mieć poprasowane rzeczy w szafie. I to na tyle z mojej perfekcyjności. Bo nie zawsze chce mi się np odkurzać mimo, że piasek szeleści pod kapciami albo umyć podłogę w kuchni, mimo, że się nachlapało. Aczkolwiek z dwa razy na tydzień te podłogę w mieszkaniu na mokro przelecę. I kurze też. smile

3

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

też dla mnie dom jest do mieszkania nie do patrzenia
nie wyobrażam sobie latać ze ścierą dzien w dzien,przyznam że nawet przed świetami nie mam odpału robić generalnych porządków
moją wadą jest to że ja niczego nie potrafię odłożyć na miejsce,więc kładę gdzie popadnie a potem jak już się nazbiera to segreguję big_smile
nie cierpię też składania i prasowania ubrań
ogólnie mówiąc nigdy nie będę perfekyjną panią domu i powiem szczerze że nie lubię takich ludzi

4

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Ideałem nie jestem. Ale jako taki porządek staram się trzymać. Zgarniać porozrzucane rzeczy z podłogi, trochę ze stolika. Pozmywanie naczyń na bierząco. Kurze raczej sciera mój facet xD Ja lubię poprasować mu koszule i ciuchy do pracy smile Odkurzanie raz w tygodniu albo kiedy naprawdę jest już okropnie brudno. Nie mam sobie za wiele do zarzucenia. I tak widzę ogromną poprawę jak mieszkam ze swoim facetem od tego, jak mieszkała w domu rodzinnym. Mój pokój był nazywany jamą smoka, wszystko było na kupie, ani kawalka miejsca do przejścia. Teraz jest mega lepiej, bo chyba dojrzałam trochę, żeby ogarniać mieszkanko na tyle, żeby się nie wstydzić albo żeby mój facet nie byl mną zawiedziony. Tym sposobem sama jestem z siebie dumna smile

5

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Tak, jestem perfekcyjną panią domu - mam perfekcyjny bałagan. Na dodatek osiągnęłam już taki stopień perfekcji, że utrzymanie idealnego bałaganu nie wymaga ode mnie żadnego wysiłku - po prostu sam się robi tongue

6

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Wow! prawie same bałaganiary? smile ja tam chciałabym być perfekcyjna i mieć czyściutko ale żeby się tak bardzo nie namęczyć...nie da się bo mam jeszcze ogród,tam też trudno o perfekcję. Ogólnie mam tak jak bbasia,w szafach nieźle i 2 razy w tygodniu sprzątam.

7

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Obawiam się (zaraz wyjaśnię dlaczego się obawiam) że aspiruję do bycia perfekcyjną panią domu, ba stwierdzam że nią jestem. Wszystko jest wypucowane, wydmuchane, z podłogi jak mówią goście można by jeść, w każdej szafce wszystko jest sprzątane regularnie i każda rzecz ma swoje miejsce, również jeśli chodzi o kwestie kulinarne.

Dlaczego jednak napisałam, że się obawiam?

Napisałam tak ponieważ, mnie to męczy i mam wrażenie że to jakiś rodzaj nerwicy i uporczywego perfekcjonizmu z którym zmagam się od dziecka (potrafiłam przepisywać zeszyty jeśli gdzieś coś choćby malutko było przekreślone, albo nie ładnie napisane bo musiało być idealnie) Potrafię powyciągać wszystko z szafek kuchennych myć ponownie mimo że właściwie jest czyste. Osobiście mi to przeszkadza i wyczerpuje psychicznie, bo wiecznie myślę o tym co jest niezrobione, albo mogłoby być zrobione lepiej, dotyczy to różnych dziedzin nie tylko dbania o dom. Jest to upierdliwe, bo jest czysto, ale dla mnie nie dość idealnie, więc marnuję masę czasu i energii na to co sama uważam za bezsensowne, ale z jakiegoś powodu nie potrafię przestać tongue

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-17 14:33:54)

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?
Małpa69 napisał/a:

Obawiam się (zaraz wyjaśnię dlaczego się obawiam) że aspiruję do bycia perfekcyjną panią domu, ba stwierdzam że nią jestem. Wszystko jest wypucowane, wydmuchane, z podłogi jak mówią goście można by jeść, w każdej szafce wszystko jest sprzątane regularnie i każda rzecz ma swoje miejsce, również jeśli chodzi o kwestie kulinarne.

Dlaczego jednak napisałam, że się obawiam?

Napisałam tak ponieważ, mnie to męczy i mam wrażenie że to jakiś rodzaj nerwicy i uporczywego perfekcjonizmu z którym zmagam się od dziecka (potrafiłam przepisywać zeszyty jeśli gdzieś coś choćby malutko było przekreślone, albo nie ładnie napisane bo musiało być idealnie) Potrafię powyciągać wszystko z szafek kuchennych myć ponownie mimo że właściwie jest czyste. Osobiście mi to przeszkadza i wyczerpuje psychicznie, bo wiecznie myślę o tym co jest niezrobione, albo mogłoby być zrobione lepiej, dotyczy to różnych dziedzin nie tylko dbania o dom. Jest to upierdliwe, bo jest czysto, ale dla mnie nie dość idealnie, więc marnuję masę czasu i energii na to co sama uważam za bezsensowne, ale z jakiegoś powodu nie potrafię przestać tongue

O ile to perfekcjonizm a nie pedantyzm to znajdź sobie jakieś hobby wtedy na ganianie po domu w poszukiwaniu zbłąkanych drobinek kurzu nie będziesz miała ani czasu, ani ochoty.

Ja mam swoje robótki ręczne - zupełnie nie przeszkadza mi bałagan wokół mnie, ale potrafię spruć pół swetra bo się gdzieś pomyliłam bo musi być idealnie tongue

Znajdź jakąś alternatywę dla ścierki bo to daje o wiele więcej satysfakcji ;D

9

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Iceni masz absolutną rację. Problem w tym że ja mam całe mnóstwo hobby. Zajmuje się modelarstwem (sklejanie, malowanie), maluję obrazy, rysuję i generalnie jestem artystką, także z zawodu wyuczonego (studia ścisłe, ale kończyłam liceum profilowane), lubię też pograć sobie na komputerze w gry dość mocno zabierające czas, sporo ćwiczę, mam też psa który domaga się o jak najwięcej mojego czasu, ale i tak chodzę chora jak czegoś nie posprzątam i regularnie przynajmniej jedną szafkę dziennie muszę rozgrzebać i posprzątać.

Być może to i pedantyzm, ale problem widzę tylko u siebie, nie przeszkadza mi bałagan i u innych, no chyba że już jakiś mega bród, to u takiej osoby np nie napije się herbaty czy nie skorzystam z toalety.

Mam takiego świra, kiedyś mi to aż tak nie przeszkadzało, ostatnio jednak mnie to denerwuje i rozważam udanie się do specjalisty z tym właśnie problemem, ale nie mam pojęcia czy to da się wyleczyć tongue Mam wrażenie że nie, ale czemu nie spróbować.

10

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

uee.. to u Ciebie jest to już na poziomie zaawansowanym.
Ja sobie wprost nie wyobrażam żebym w trakcie jakiegoś projektu odłożyła go na bok i poszła na przykład myć półki w kuchni big_smile

11 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-17 15:09:28)

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

No a ja właśnie tak mam tongue Oczywiście w pracy artystycznej problem też występuje, bo ktoś powie że "ładne, śliczne i super" a ja się zaraz dopatrzę jakiegoś małego pierdółka który mógłby być zrobiony lepiej i już mam humor zepsuty i do kosza. No co mam powiedzieć, męczy mnie to z wiekiem coraz bardziej. Co ciekawe jak np. gotuję to robię straszny pierdzielnik jak maluję to też, ale potem muszę wszystko dokładnie posprzątać, bo inaczej nie zmrużę oka. Jak się kładę do łózka do wiecznie mam problem z zasypianiem, bo zaraz myślę o tym co trzeba jeszcze zrobić.

To działa na takiej zasadzie, jest bardzo czysto, ale nie dość idealnie dla mnie. Coś co zrobię jest piękne, ale nie dość idealne dla mnie, a że zawsze można zrobić coś lepiej to pojawia się problem tongue

12

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Ktoś kiedyś powiedział, że nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy wink. Coś w tym chyba jest, ale jak zauważacie permanentny bałagan, też wzbudza odrobinę niesmaku smile.

13 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-06-17 18:08:43)

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Daleko mi do perfekcyjnej pani domu, ale lubie czasem ogladac ten program.

Balagan mi przeszkadza - w sensie, porozrzucane rzeczy, albo zapackana kuchnia czy brudna lazienka. Ale bez przesady. Dosyc dlugo pracujemy, wiec mam pania do pomocy, to to ogarnia. Dziewczynki same utrzymuja porzadek we wlasnych pokojach (przynajmniej w teorii wink)

Natomiast notorycznie mam balagan we wlasnych ciuchach..

14

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Na punkcie sprzątania, układania, zmywania, prania i innych takich nie mam hopla. Robię to bardzo niechętnie, bo trzeba. Natomiast, o wstydzie, aspiruję do miana perfekcyjnej kucharki big_smile Nie przyjmę gości kupnym ciastkiem i kawą, o nie, ja muszę podać 5 zup do wyboru, przystawki, kilka różnych dań głównych i jakieś arcydzieło sztuki cukierniczej na deser. Spędzam przed taką wizytą ze 3 doby na planowaniu menu, douczaniu się, zakupach, marynowaniu, pieczeniu, lepieniu, itd., a co gorsza, sprawia mi to cholerną przyjemność big_smile Jeśli podczas imprezy nie padnie żadne "och, ach, jakie cudo!", "jaaaak to zrobiłaś?", "koniecznie daj mi przepis!", to mam spierniczony humor na minimum miesiąc.

15

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Babo, to teraz Twoj avatar jest dla mnie bardziej zrozumialy wink
Z prac domowych lubie prasowac - ta czynnosc mnie uspokaja, - zwlaszcza kiedy w pracy bardziej nerwowo

16

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Ten czy poprzednie? wink Ten to tylko manifestowanie kiepskiego kurzego samopoczucia w upały cool

17

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

W zasadzie oba, jesli dobrze kojarze smile

Ech, gdzie te upaly..

18

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?
BabaOsiadła napisał/a:

Na punkcie sprzątania, układania, zmywania, prania i innych takich nie mam hopla. Robię to bardzo niechętnie, bo trzeba. Natomiast, o wstydzie, aspiruję do miana perfekcyjnej kucharki big_smile Nie przyjmę gości kupnym ciastkiem i kawą, o nie, ja muszę podać 5 zup do wyboru, przystawki, kilka różnych dań głównych i jakieś arcydzieło sztuki cukierniczej na deser. Spędzam przed taką wizytą ze 3 doby na planowaniu menu, douczaniu się, zakupach, marynowaniu, pieczeniu, lepieniu, itd., a co gorsza, sprawia mi to cholerną przyjemność big_smile Jeśli podczas imprezy nie padnie żadne "och, ach, jakie cudo!", "jaaaak to zrobiłaś?", "koniecznie daj mi przepis!", to mam spierniczony humor na minimum miesiąc.

Mam podobnie, chociaż nie idę w ilościach, ale zawsze porwę się na coś co wymaga dużo czasu i wiele zachodu, w połowie sama siebie przeklinam że po co mi to było bo już mam dosyć, ostatnio robiłam hurtowe ilości gołąbków część z mięsem, część z soczewicą bo chciałam trochę zamrozić, o ludzie ja cały dzień od rana do wieczora się z tym męczyłam ;p

Nie uważam żeby ludzie z czystym domem byli nudni i chyba przez całe moje życie nikt mi nigdy nie powiedział że jestem nudna, wręcz przeciwnie. Moja babcia ma identyczne podejście do sprzątania, a to zwariowana blondynka w szpilkach którą wszyscy mylą z moją mamą, ale nie wysiedzi jak nie posprzątane jak chociaż jedna szklanka jest w zlewie (mnie np. jedna szklanka w zlewie absolutnie nie denerwuje).

19

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Napisze tak smile
nie cierpię brudu....więc odkurzam, myję, ścieram....i takie tam...
ale jak wyciągam czasami szufladę to śrubokrętu szukam...i szukam....i szukam:)
ale brudu nie lubię
co innego mieć codzienny bałagan....jakaś książka, sterta do prasowania wink... no dobrze....nieporządek w szafie z ciuchami...to uważam, że jest ok

jak mam do wyboru...upiec ciasto czy posprzątać w szafie , wybieram pierwsze wink

20

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Ja tam lubię latać ze ścierą smile
Sprzątanie to mój sposób na odreagowywanie negatywnych emocji- jestem wybuchowa, więc żeby nie zwymyślać kotów, dzieci i partnera, łapię za ścierę i jadę po całości. Podłogi są wtedy tak czyste, ze można je bez obaw lizać lol

Tylko ubrania to moje Waterloo- nienawidzę rozwieszać upranych rzeczy, prasować, składać.A już nie daj boże jakiegoś syntetyku, czy zgrzytającej wełny... brrr!

Ale nie jestem PPD, po prostu lubię jak jest czysto i mam ciasto do kawy, ładnie podane na czystym obrusie. Ale też nie histeryzuję, jak mam syf. Bo czasami mam. No, ale się go posprząta, nie jestem w domu sama. Dzieci też muszą coś robić..nie wspominając o partnerze. Składanie ubrań w kosteczkę ma opanowane do perfekcji big_smile

21

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Perfekcyjna pani domu? Ja? yikes
Nie byłam. Nie jestem. Nie będę. big_smile

22

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Pół na pół. Uważam, że dom jest zarówno do mieszkania, jak I do patrzenia, ponieważ w pewnym sensie jest naszą wizytówką. Nie chcę być tutaj źle zrozumiana - nie chodzi mi o ilość nowoczesnych gadżetów, a o czystość. Wiadomo, że pozostawiony na stole kubek po kawie nie jest grzechem, ale jak się tych kubków uzbiera tuzin, to już jest problem. Sprzątam codziennie.

23

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Perfekcyjną panią domu nie byłam, nie jestem i nie mam zapędów żeby być. Uważam wręcz, że to psychicznie niebezpieczny model ;-) Nie jest jednak tak, że kocham bałagan i brud. Racja, dom jest do mieszkania, a nie sprzątania, ale bez sprzątania się nie obędzie. Najważniejsza dla mnie jest systematyczność, nie mam zrywów na generalne porządki dwa razy w roku, odrobina czasu poświęcona na ogarnięcie domu codziennie daje naprawdę świetne efekty całościowe. No i jeszcze jedna rzecz - nie jestem sprzątaczką na etacie, obowiązek sprzątania spoczywa na wszystkich domownikach, inaczej sobie tego nie wyobrażam ....

24

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Z tym codziennym sprzątaniem to też bywa różnie. Siostra mojego eksa była taką pseudo-czyścioszką.
Broń Boże żeby w zlewie stała brudna szklanka, ale na każdej szklance i kubku tłustawy osad, bo mycie polegało na opłukaniu wodą. To samo talerze - myła z wierzchu no bo przecież pod spodem się nie brudzi yikes
Ciągle coś wycieral
ła - a to zlew, a to stół, a to blaty - starymi ścierami z podkoszulek :S
A mycie podłogi w kuchni to już w ogóle kabaret - najczęściej wodą z pralki, z prania, całe więc mycie polegało na rozmazywaniu kolejnej warstwy mopem.
Podobnie z odkurzaniem - niemal codziennie, a już obowiązkowo na niedzielę musiało być poodkurzane - półki owszem, ale po co odsunąć szybę i wytrzeć wewnątrz? Albo przesunąć fotel żeby się pozbyć szarego cienia wokół skoro można odkurzyć tylko dookoła?

Dla mnie to jest mistrzostwo w marnowaniu czasu, ale gdybyście spytali tej kobiety, to z ręką na sercu i z pełnym przekonaniem twierdziłaby, że ma w domu czyściutko bo codziennie sprząta big_smile

Czyli czasami odrobina perfekcji jest bardzo wskazana wink

25

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

A ja jestem. Robótki ręczne, przytulanie męża - codziennie!:)
A po udanym seksie oczywiście sprzątanie jak sił starczy.

Lubię sprzątac, ale bez przesady, nie to jest najważniejsze.

26

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?
Iceni napisał/a:

Z tym codziennym sprzątaniem to też bywa różnie. Siostra mojego eksa była taką pseudo-czyścioszką.
Broń Boże żeby w zlewie stała brudna szklanka, ale na każdej szklance i kubku tłustawy osad, bo mycie polegało na opłukaniu wodą. To samo talerze - myła z wierzchu no bo przecież pod spodem się nie brudzi yikes
Ciągle coś wycieral
ła - a to zlew, a to stół, a to blaty - starymi ścierami z podkoszulek :S
A mycie podłogi w kuchni to już w ogóle kabaret - najczęściej wodą z pralki, z prania, całe więc mycie polegało na rozmazywaniu kolejnej warstwy mopem.
Podobnie z odkurzaniem - niemal codziennie, a już obowiązkowo na niedzielę musiało być poodkurzane - półki owszem, ale po co odsunąć szybę i wytrzeć wewnątrz? Albo przesunąć fotel żeby się pozbyć szarego cienia wokół skoro można odkurzyć tylko dookoła?

Dla mnie to jest mistrzostwo w marnowaniu czasu, ale gdybyście spytali tej kobiety, to z ręką na sercu i z pełnym przekonaniem twierdziłaby, że ma w domu czyściutko bo codziennie sprząta big_smile

Czyli czasami odrobina perfekcji jest bardzo wskazana wink

Hahahah no to się uśmiałam, też znam takich ludzi jak to oni czysto mają, ale jak się przyjrzeć... Albo są tacy co śmieci i brudne ciuchy utykają po szafkach, albo pod łóżkiem wink

27 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-19 07:30:36)

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Ja to może nietypowa jestem, ale dla mnie nie jest ważne, by dom lśnił czystością. Ja tak nie mam, nie jestem perfekcjonistką, a wiem, że wiele kobiet jest, serio, warto kobietki coś z tym zrobić, bo to nie wpływa na pewno na Was dobrze. Ja za to przesadzam, czasem mam za dużego lenia i walczę z tym, by jednak zachować złoty środek i nie lenić się tak. Wprawdzie mieszkam jeszcze z rodzicami, ale jednak jak ktoś lubi wypucować mieszkanie czy ugotować to raczej ujawnia się to już jak mieszka z rodzicami po części. Np moja koleżanka mieszka z rodzicami, ale uwielbia gotować i często robi pomysłowe rzeczy. Jak ktoś to lubi, to tak robi mieszkając z rodzicami czy nie, a jak nie lubi to mniej. Gotować też nie przepadam, więc robię co muszę, czasem oczywiście zrobię coś inaczej, ale raczej coś szybkiego a jak zrobię coś dłużej, to owszem, fajnie, że potem to jest smaczne np i komuś smakuje, ale nie cieszy mnie ani trochę stanie przy garach, dlatego minimalizuje czas przy nich spędzony. W kwestii gotowania też jestem raczej nietypowa, może w mniejszości, bo wiele kobiet raczej cuduje w kuchni, lubi to, a ja właśnie nie, nietypowo tak, ale trudno smile

A jak ktoś nie pochwali tego co zrobiłam, to trudno, luz blues u mnie w tej kwestii, po prostu nie uwielbiam tego, nie jest to dla mnie takie ważne, ważne, by się najeść, smacznie zjeść też, ale nie muszą być to u mnie kulinarne dzieła sztuki. Jak ktoś do mnie ma przyjść to czasem lubię coś ugotować i poczęstować jak najbardziej, ale nie robię sobie też wyrzutów sumienia, jak akurat nie mam jak i przyjmuję wtedy na zwykłych ciastkach ze sklepu i herbacie smile Jak dla mnie to nic złego, bywa i nie przejmuję się wtedy. Sprzątam co muszę, ale czasem mam "artystyczny nieład", co nie oznacza wielkiego syfu. Syf wielki mi też przeszkadza, ale jakiś bałagan nie. Na błysk nie sprzątam, nie lubię aż takiej sterylnej czystości wręcz, dla mnie byłoby szkoda na to zachodu i źle by mi się mieszkało.

Sprzątam, ale nie na błysk po prostu, Znam ludzi, których przeraża nawet niewielka ilość kurzu, jak tylko pojawia się to wycierają, a potem się martwią, że może wkrótce się pojawi - ja tak nie mam smile Wiadomo, kurzy się np dużo i czasem u mnie gdzieś jest kurz, sprzątam, ale nie będzie cały czas bez kurzu i jak tam trochę jest to dla mnie nic takiego jeszcze. Potem po prostu sprzątam i tego kurzu nie ma, a potem jak trochę jest, to nie panikuje czy coś. Jak mam czas, to po prostu wtedy to posprzątam. Rzeczy u mnie np nie są ładnie poukładane, jakoś super, tylko różnie, ale mnie akurat tak łatwiej się odnaleźć. Za to lubię jak na podłodze czysto, a szybko się brudzi na panelach, to  raczej często odkurzę i pogoda potem po prostu już czysta. Jak coś robię ze sprzątania to też wolę częściej, a krócej, nie znane mi się zrywy, żeby sprzątać wiele godzin i rzadko, też wolę systematycznie szybko uprzątnąć co potrzebuje, odkurzyć szybko, ale częściej  i mieć spokój.

28

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?
Małpa69 napisał/a:

Nie uważam żeby ludzie z czystym domem byli nudni i chyba przez całe moje życie nikt mi nigdy nie powiedział że jestem nudna, wręcz przeciwnie. Moja babcia ma identyczne podejście do sprzątania, a to zwariowana blondynka w szpilkach którą wszyscy mylą z moją mamą, ale nie wysiedzi jak nie posprzątane jak chociaż jedna szklanka jest w zlewie (mnie np. jedna szklanka w zlewie absolutnie nie denerwuje).

Myślę, że to stwierdzenie (kiedyś już je zresztą słyszałam) dotyczy kobiet, których nadrzędnym zadaniem stało się posiadanie lśniącego mieszkania. I wiem o czym mówię wink. Mam znajomą, która skupia się na tym tak bardzo, że na inne rzeczy, w tym przyjemności, po prostu brakuje jej czasu. Mało tego, jest sfrustrowana, bo to przecież syzyfowa, ciągła praca, której efekt nie jest w żaden sposób twórczy, jest za to wybitnie krótkotrwały. Do tego wszystkiego kobietka męczy siebie i wszystkich naokoło, każąc uważać, nie pozwalając niczego przestawić, dotknąć, zabrudzić. Tak, ona jest po prostu nudna.

Mam też koleżankę, która kiedyś przyznała się, że nie znosi gości, bo kiedy widzi jak bosymi stopami robią ślady na jej wypucowanych panelach, to aż ją nosi. Po takiej dawce szczerości nigdy więcej nie zdecydowałam się jej odwiedzić. 

Czy ja sama aspiruję do bycia perfekcyjną panią domu? Nie, już nie. Owszem, kiedyś - choć równocześnie zajmowałam się malutkim dzieckiem, studiowałam, trochę pracowałam - to miałam też lśniące mieszkanko (naprawdę lśniące). Co prawda było ono niewielkie, więc zapanowanie nad całością nie stanowiło wielkiego wyzwania, ale jednak. Niemniej z czasem, pomijając fakt, że obecnie metraż do sprzątania mam sporo większy, trochę mi się w głowie poprzestawiało i wiele rzeczy spokojnie, bez najmniejszych wyrzutów odpuszczam, dochodząc do wniosku, że świat się z tego powodu przecież nie zawali.

Uwielbiam lśniące mieszkania i chętnie bym w takim mieszkała, pod warunkiem, że sprzątanie nie byłoby tak czasochłonne, monotonne i bezproduktywne, a inni tę pracę szanowali albo też ktoś regularnie robiłby to za mnie - oddam bez żalu big_smile. Staram się dbać o porządek, choćby dlatego, że źle czuję się w chaosie i bałaganie, nie wspominając o brudzie, ale do miana perfekcjonistki w tej kategorii nie aspiruję.

29

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Lubię porządek. Czułabym się źle w domu z kurzem, brudną podłogą, bajzlem wszędzie. Mam psa więc ciągłe mycie podłogi na dole, kuchni i odkurzanie to mus, inaczej chodziłabym na psich kłakach. Pewnie te gosposiowe zajęcia zajmują mi z godzinę dziennie ale nie żałuję czasu, bo przynajmniej ktokolwiek wpadnie bez zapowiedzi, to nie dostaje zawału serca wink W weekend myję łazienki, załatwiam wszystkie dywany, poleruję meble. Podobnie jak Baba Osiadła mam hopla na punkcie gotowania i pieczenia. Chyba by mnie pokręciło gdybym miała gościa poczęstować ciastem ze sklepu.

Jedyna rzecz jakiej nie tykam to ogród. Nie znoszę sadzenia, pielenia, wybierania krzaków...itd. W tym się za to specjalizuje mój facet big_smile

30

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Ja też mam w domu futrzaka, co niestety wymaga częstego odkurzania i mycia podłóg, w przeciwnym razie musiałabym patrzeć na kłaki, które na ciemnej podłodze aż straszą. Nie jest tak źle, kiedy zwierzę się nie leni, kiedy jednak zaczyna się okres zmiany futra, to przy każdym szybszym jego ruchu sierść unosi się niczym małe chmurki big_smile.

Zapomniałam dodać, że mam hopla na punkcie ładnie nakrytego stołu. I tak poza zastawą z filiżankami do kompletu, kieliszki i szklanki muszą być odpowiednie, nigdy z przypadku, czyli jak wino czerwone, to w lampkach do czerwonego wina i tak dalej. Sztućce też mam z jednej linii - poza stricte obiadowymi dodatkowo sztućce do ryb, także serwingowe, widelczyki do nakładania wędlin, łyżki koktajlowe i do deserów, widelczyki do ciast, łopatka do tortu, nożyk do masła, specjalna łyżka do nakładania ziemniaków, łyżki do sałat i coś tam jeszcze by się znalazło wink. Nakrywanie stołu, to jest akurat coś, co sprawia mi ogromną frajdę wink.

Ciast także nigdy nie kupuję, tortów czy deserów (poza lodami) podobnie, ale jeśli akurat nie mam nic własnego, a wpadnie ktoś bez zapowiedzi, to bez najmniejszego stresu, oprócz kawy, poczęstuję go kupnymi czekoladkami.

31 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-20 02:39:04)

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Hehe to ja widzę, że inaczej jak choćby Ty Olinko, bo mi lepiej właśnie w lekkim chaosie, jakimś bałaganie wink Dlatego dla mnie to nie jest aż tak ważne i na lśniące mieszkanie, nawet samosprzątające się nie zamieniłabym się. Co innego oczywiście brud, ale właśnie lepiej mi w takim lekkim chaosie niż całkowitym porządku, wtedy źle się jakoś czuję. No, ale każdy ma przecież inaczej smile
Ja teraz nie mam psa, niestety zmarła niecały rok temu, a jak była to owszem pełno kłaków, staraliśmy się odkurzać, sprzątać, żeby nie było, ale bardzo szybko przybywało, więc czasem odpuszczaliśmy. Tzn odpuszczaliśmy, że np trochę było tego i nie robiliśmy z tego rabanu hehe, bo jak tego było dużo, to wiadomo - co innego. No, ale też zwykle wtedy staraliśmy się codziennie choć zamieść, bo dużo gubiła. Teraz jej nie ma, to można i rzadziej, ale moje włosy czasem lecą i też wtedy więcej się gromadzi. Dużo ich nie leci, ale czasem coś tongue

Ja taka mało perfekcyjna, dlatego nie ma dla mnie właśnie problemu kupić ciast czy coś, jak mało czasu czy np ochoty brak. Nie mam wtedy wyrzutów sumienia, że tak gości poczęstuje czy coś. No, ale jak mogę to też zrobię oczywiście smile A jak nie ciastem to faktycznie fajnie też przyjąć gościa chociażby czekoladkami i herbatą, jakby właśnie nie było czasu robić czy choćby chęci tongue No bywa smile Zależy co też pod pojęciem goście, bo jak tacy więksi goście, to u nas dość rzadko i większa okazja, to wiadomo, że wtedy zawsze coś zrobimy, jasna sprawa,  ale jak przychodzi do mnie częściej koleżanka, to wiadomo, że nie zawsze coś się zrobi, by poczęstować, czasem coś kupnego i też jest fajnie smile Wtedy siedzi się tak na luzie i jest inaczej, wiadomo, zależy to po prostu smile

32

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?
Małpa69 napisał/a:

Napisałam tak ponieważ, mnie to męczy i mam wrażenie że to jakiś rodzaj nerwicy i uporczywego perfekcjonizmu z którym zmagam się od dziecka (potrafiłam przepisywać zeszyty jeśli gdzieś coś choćby malutko było przekreślone, albo nie ładnie napisane bo musiało być idealnie) Potrafię powyciągać wszystko z szafek kuchennych myć ponownie mimo że właściwie jest czyste. Osobiście mi to przeszkadza i wyczerpuje psychicznie, bo wiecznie myślę o tym co jest niezrobione, albo mogłoby być zrobione lepiej, dotyczy to różnych dziedzin nie tylko dbania o dom. Jest to upierdliwe, bo jest czysto, ale dla mnie nie dość idealnie, więc marnuję masę czasu i energii na to co sama uważam za bezsensowne, ale z jakiegoś powodu nie potrafię przestać tongue

Mam to samo uczucie.
Podobno taka obsesją porządkowania jest związana z potrzebą uporządkowania swojego życia.
Porządek wokół takich osób jak my daje poczucie bezpieczeństwa,jeśli wszystko jest poukładane,poukladane jest i życie,a przynajmniej tego pragniemy.
Coś w tym jest,mi to nie przeszkadza ale jestem upierdliwa dla domowników niestety.

Osobiście nie znoszę kurzu na meblach,ciuchów na podłodze,upalcowanego lustra i mnóstwo innych rzeczy.
Jestem wręcz przyklejona do ścierki.A przed zmywaniem nawet naczynia układam wdł kolejności
tj.szkło,talerze,garnki a na końcu patelnie.

33

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Ja przestalam byc "perfekcyjna pania domu" w momencie, kiedy lezac w wannie zaczelam myc kafelki. Popukalam sie w glowe i stwierdzilam, ze chyba juz czas nadszedl, na wizyte u psychiatry.

34

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

O kurka,a ja jak siedzę w wannie,przemywam wannę dookoła yikes

35

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Przestac, tak jak ja to zrobilam. lol

36

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Fajny temat big_smile No ale moge krótko na niego odpowiedzieć: nie. Sprzątamy zawsze z mężem, bo raźniej. Oboje lubimy porządek i po tym wysiłku, pijąc kawę w posprzątanym pokoju mówimy jeden przez drugiego: ależ przyjemnie, ale fajnie, MUSIMY utrzymywać ten porządek! No właśnie, porządek staramy się utrzymywać, zamiast go stale robić. Różnie to wychodzi. Mamy dość duży metraż do ogarnięcia (100 m. kw) + duży taras + duży ogród, więc musielibyśmy nic innego nie robić jak UTRZYMYWAĆ PORZĄDEK smile A po prostu uważamy, że są ciekawsze rzeczy do zrobienia.
Na wizytę gości (bez nocowania) też specjalnie nie sprzątam.

Podobnie jak Olinka mam koleżankę, która na niczym się tak nie skupia jak na sprzątaniu domu- fakt, wszystko lśni, można zrobić ten no....egzamin rękawiczki czy jak to się nazywa big_smile Tylko dbając o tę perfekcyjność, trudno tu dbać o relacje; po posiłku, ona od razu myje wszystko, na stół podaje tyle rzeczy, które oczywiście wymagają w międzyczasie dokończenia (np. sos, polewa itd.) że ja siedzę sama w pokoju czekając aż ona mnie "uszczęśliwi" - a mnie to KOMPLETNIE nie uszczęśliwia; wolę  pić wodę z kranu, ale spędzić czas z człowiekiem, bo po to się z nią spotykam: dla mnie w wizytach ważne są relacje z ludźmi, wszystko wokół przestaje mieć znaczenie. Muszę przyznać, że więź z tą koleżanką rozluźniła się raczej bezpowrotnie hmm

Olinka napisała, że musi mieć wszystko do kompletu- ja zaś przeciwnie smile Uwielbiam gdy wszystko jest totalnie różne; filiżanka np. pomarańczowa, w stylu wiktoriańskim, a podstawka niebieska, w stylu minimalistycznym big_smile Dobra, mam 1 komplet 4 kubków z Ikei takich samych; jest to bezpieczne, bo nie trzeba naprędce dobierać, szukać, są w jednym miejscu, ale czuję wtedy, że działam liniowo i nie traktuję moich gości indywidualnie big_smile Bo ja każdego pytam, w czym coś np. pije; moja mama w życiu nie wypije herbaty z kubka- tylko ze szklanki (przez nią mam jedną szklankę w domu big_smile ) ja nie cierpię kawy ze szklanki,ani z kubka jedynie z filiżanki. Herbatę zaś pijam w kubku lub w filiżance....i biorę pod uwagę doznania estetyczne moich gości smile
Chcę tylko tego, by moi goście czuli się maksymalnie komfortowo u nas w domu czyli aby mogli być sobą i dla mnie największym komplementem jest gdy mówią mi, że u nas czują się jak u siebie.

Rozpisałam się o gościach w kontekście domu....  bo na to właśnie jest nasz dom nastawiony: na ludzi. To znaczy, że nie może  być jak urząd, pałac czy muzeum smile

37

Odp: Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?
Catwoman napisał/a:

Bo ja każdego pytam, w czym coś np. pije; moja mama w życiu nie wypije herbaty z kubka- tylko ze szklanki (przez nią mam jedną szklankę w domu big_smile ) ja nie cierpię kawy ze szklanki,ani z kubka jedynie z filiżanki. Herbatę zaś pijam w kubku lub w filiżance....i biorę pod uwagę doznania estetyczne moich gości smile
Chcę tylko tego, by moi goście czuli się maksymalnie komfortowo u nas w domu czyli aby mogli być sobą i dla mnie największym komplementem jest gdy mówią mi, że u nas czują się jak u siebie.

A nie, nie, w tej kwestii to ja też tak mam i też mam jedną szklankę właśnie dla mojej mamy na kawę big_smile.
Poza tym to, że sama lubię, dalekie jest od tego, że zamęczam gości. Nic z tego wink. Staram się po prostu dopasować i w zależności od sytuacji oraz osób, które mnie odwiedzają, albo nakrywam stół zgodnie z wszelkimi zasadami, albo jest swojsko i zuuuupełnie luźno. Każdemu staram się dogodzić wedle życzeń - pytam, proponuję, ale nie narzucam. Mnie zwykle wystarczy sam fakt, że mogę i mam taką możliwość, choć przecież nie muszę i zdecydowanie nie jestem zawiedziona, kiedy moja zastawa, lampki i sztućce się wymieszają big_smile.

Catwoman napisał/a:

(...) po posiłku, ona od razu myje wszystko, na stół podaje tyle rzeczy, które oczywiście wymagają w międzyczasie dokończenia (np. sos, polewa itd.) że ja siedzę sama w pokoju czekając aż ona mnie "uszczęśliwi" - a mnie to KOMPLETNIE nie uszczęśliwia

Ha, no właśnie, sama staram się nie doprowadzać do sytuacji, o jakiej wspominasz, czyli, że ktoś musiałby na mnie długo czekać, żebym mogła go "uszczęśliwić", hoćby dlatego, że mam podobnie jak Ty - sama nie lubię uszczęśliwiania na siłę. Jeśli zapraszam kogoś do siebie, dajmy na to na kolację, to planuję ją tak, aby to wszystko, co mogę, przygotować już wcześniej, czyli w decydującym momencie ograniczyć swój pobyt w kuchni do minimum. Przy dobrej organizacji naprawdę nie zajmuje to więcej jak 15 minut.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Czy aspirujesz do miana perfekcyjnej pani domu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026