netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czas dla siebie.To zaczyna się walić...

34 odpowiedzi4 704 wyświetleniazałożony przez Kami90, 13.09.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

dziewczyny niby wszytko miał być okej ale raczej nie będzie...
Od października ja i mój chłopak zaczynamy studia ja na pracy socjalnej on na logistyce.
Ja jestem osoba która nie ma koleżanek prócz dwóch kumpli(ale i z tym bywają problemy) a on to chłopak który wszędzie ma przyjaciół.
Myślałam ze będziemy miec czas dla naszego dwuletniego związku ale chyba się mylę. Dziś oświadczył ze zapisał się do piłkarskiej ligi biznesu z pracy i ma kolejne zajęcie. a zajęć ma o tyle:
uczelnia
praca w każdy weekend(może jeden w miesiącu wolny)
koledzy i piwo
lotki
piłka nożna
rodzina
czas tylko dla siebie

Tylko właśnie w tych wszystkich jego zajęciach o których mnie informuje nigdy nie mówi my...
jeszcze dwa tygodnie temu mówił ze wieczory będa dla nas, ze znajdziemy dla sibie czas bo mu zalezy bo mnie kocha, a teraz gdzie ja w tym wszystkim jestem...
ja mam tylko uczelnie jego i rodzinę, bo nawet i koleżanki za często czasu nie znajdą bo sa na innych kierunkach dość ciężkich...
pomóżcie, bo ja się boje, zależy mi na nim,  gdy jesteśmy razem jest miło czule, a gdy sie kłócimy to już koniec, płacze przez kilka godzin... co z tym zrobić, gdzie mam siebie wcisnąć skoro na moim kierunku jest mnóstwo zajęć..?
pomocy

2

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Co zrobić? rozejrzeć sie na studiach za nowym chłopakiem. O ile mi wiadomo to waszych prób naprawiania związku było multum. Skoro nie uwzglednia Cie w swoich planach, cały wolny czas planuje poświecić dla siebie i nie zmienia decyzji to znaczy,że widocznie nie dojrzał do tego, by mieć stałą partnerke.

3

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

zacznij sie do niego nie odzywać to może zobaczy i sobie przypomni o twoim istnieniu smile mam tak samo jak ty gora 2 kumpele a on studia i praca i wogole u nas tez sie kiepsko zaczyna dziać, oddalamy sie od siebie... spotkania sa dziwne itp czuje sie samotnie sad wiec zaczynam sobie tez jakos czas organizować a jak sie nie odzywam do niego przez jakis czas to wtedy on sie tak "klei" - przypomina sobie ze jestem smile ach mam jakies ostatnio czarne miesiace wszystko juz jest dla mnie beznadziejnie i to wszystko przez te durna laske z jego szkoly!!!!!!!!!!!!! ciekawie czy spelni swoje obietnice w koncu i zerwie z nia kontakt tak mysle że przez nia przez te wszytskie klopoty i kłotnie zmineilam sie na gorsze bo nie czuje juz tej magii w nas co kiedys...

4 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2009-09-13 13:03:36)

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

ja już nie wiem jak mam z nim postępować, zawsze jak się kłócimy to się godzimy, ale ten problem trwa już długo, coś obiecywał a teraz i ten czas który mi obiecał zapełnia, a boje się ze nawet jak przestane do tego wszystkiego dążyć zabiegać to i tak nie znajdzie czasu, bo znajdzie kolejną rzecz do roboty... ten jego plan życia był by jeszcze do wytrzymania gdybyśmy razem mieszkali bo wtedy ten czas musiał by być, i by nie było problemu ale w takiej sytuacji... Znowu płacze i się stresuje, co skutkuje u mnie bólem brzucha i znając życie znów mi sie okres przesunie hmm
Czy ja jestem taka straszna że on tak mnie traktuje, tak bardzo go pokochałam... Ja tylko chce by ktoś mnie kochała, a jeśli z nim zerwe to znow bede sama kolejne długie lata, nigdzie nie wyjde i nic robić nie będe(bo bez niego rodzice nie puszczą mnie nawet na imprezę bo sama wracać muszę o 22.30, a sami mówią zebym zerwała...)
zadzwonił, nie mógł nie odzywać się cłay dzień, nie wytrzymał, powiedził ze to ja jestem podstawą jego planów(tylko czemu nie okazuje tego) i wgole był milszy ale ja i tak wątpie w to wszystko sad

5

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Przepraszam, ale moim zdaniem Twój związek nie ma racji bytu.  Szkoda najlepszych lat zycia na człowieka który ma milion zainteresowań, a zero czasu dla Ciebie. Nie ma nic gorszego niz bycie 50 bądź 100 po wszystkich kolegach, kółkach zainteresowań i rozrywkach. Prędzej czy później taki związek kończy się pozostawiajac pustkę i żal straconych dni. Związek to bycie razem a nie osobno. Prawdziwe uczucie nigdy nie da pierwszeństwa kolegom czy innym zainteresowaniom. Ewidentnie zgadzam się z Karolcią225 i również doradzam rozglądnięcie się za nowym partnerem.

6

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

łato powiedzieć, tylko ja go kocham, i wydaje się zawsze reflektować po tym co mówi...
ale do rzeczy, jak mam znaleźć kogoś nowego skoro bez mojego faceta na imprezę nie wyjdę bo rodzice wtedy się boją, skoro nie mam koleżanki która ma kolegów, skoro praktycznie nie mam gdzie go poznać...
nie jestem osoba na którą faceci się rzucają tabunem, brzydka nie jestem ale mnie nie chcą...
może da się jeszcze coś zrobić, puki co widujemy się 3 4 razy w tygodniu, jak da rade widywać się dwa razy w tygodniu to będzie i tak dobrze...
Zależy mi na nim on dzwonił i też dał mi do zrozumienia ze nie poświeci całego czas innym rzeczą...

7

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Myślę, że oboje jesteście zestresowani tym, ze niedługo zaczynacie studia, a więc nowy etap w Waszym życiu. Twój chłopak już organizuje sobie czas, bo być może chce zaimponować nowym znajomym swoimi zainteresowaniami itd. W swoim napiętym harmonogramie dnia na pewno znajdzie czas dla Ciebie, jeżeli rzeczywiście nadal tak jest, że się bardzo kochacie. Nie ma w końcu tych zajęć aż tak przesadnie dużo. wink
Porozmawiaj z nim o tym, że się denerwujesz, czy będziecie mieli dla siebie wystarczająco dużo czasu, czy wspólnie podołacie nowym wyzwaniom, które Was czekają.
Skoro go kochasz, trochę mu zaufaj, ponieważ zwątpienie nie jest najlepszym doradcą.

8

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

dzis napisałam mu ze zaufam mu ale ze jeśli zawiodę się to to ostatni raz gdy mu ufam... przyjął to do wiadomości... jutro będziemy sie widzieć to pogadamy...

9

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

A może on nie bardzo się orientuje, że doba ma 24 godziny i sobie myśli, że jakoś to będzie? wink A Ty logicznym umysłem sobie to podliczyłaś i wiesz już że nie ma tam czasu dla Ciebie, a on dalej się nie skapował? wink Trzeba go uświadomić.

10

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...
harmony11 napisał/a:

A może on nie bardzo się orientuje, że doba ma 24 godziny i sobie myśli, że jakoś to będzie? wink A Ty logicznym umysłem sobie to podliczyłaś i wiesz już że nie ma tam czasu dla Ciebie, a on dalej się nie skapował? wink Trzeba go uświadomić.

Wiesz ze ty masz największą rację ;D on nie ogrnia tej kuwety(czyli doby studiów ilości zajęć, myśli chyba ze to takie łatwe) uświdomie go spokojnie wink

11

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Kami, a ja bym spojrzała na to wszystko z innej strony. Oczywiście brak czasu to jeden temat, ale...

On się rozwija - spełnia marzenia, zapisuje tam, gdzie chce - a co z Twoim rozwojem? Nigdy nie będzie zdrową sytuacją taka, w której jedna osoba w związku ma tylko ten związek i niewiele poza tym. Sama zwróciłaś uwagę na to, że gdyby z jakichś powodów (czego Wam oczywiście nie życzę) Wasza relacja się urwała to nie wiadomo, co byłoby z Tobą. Gdybyś miała swoje hobby, coś, co zagospodarowuje Ci czas, energię i daje tą motywację do życia (bo żyjemy przede wszystkim jako człowiek czyli samodzielna istota) to możliwe, że na cały problem w Waszym związku patrzyłabyś inaczej.
Jesteście młodzi i macie mnóstwo rzeczy do zrobienia, zobaczenia, doświadczenia. Im więcej Ty przeżyjesz, zobaczysz, poczujesz, spełnisz tym więcej wniesiesz również w swój związek.

Jestem zdania, że nie ma co wyrzucać mu (tym bardziej, że na tą chwilę to są zarzuty "na zapas"), że pozapisywał się tu i tam, że wziął sobie tyle tego na głowę. Ma idealistyczne podejście, że da sobie radę - a niech próbuje, póki nie spróbuje i nie przekona się, że tylu srok naraz nie uda mu się chwycić to wyjdzie tylko na to, że jesteś tą złą i niedobrą, bo go ograniczasz.
Pokaż mu, że cieszysz się razem z nim z tego wszystkiego, co pojawia się w jego życiu. Facet, który ma 20 lat chce próbować i te jego eksperymenty są całkiem normalne. A jeżeli zaczniesz mu robić problemy tam, gdzie ich jeszcze nie ma to możecie się niepotrzebnie pokłócić. A po co? wink
Daj mu szansę i zobacz, co z tego wyjdzie.

12

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

on ma 22 lata:P
wiesz rozwijanie zainteresowań, on je rozwija ze znajomymi, a ja należę do osób które nie umieją być same, jeśli jestem sama to muszę pisać chodź by tu bo czuje się jak bym usychała, a niestety tak jak pisałam znajomych nie mam, nie mam możliwości wyjść ani wielu innych rzeczy, kasy na dodatkowe zajęcia też nie mam, więc dla mnie ten związek jest jak oaza, ciesze się z nim z wielu rzeczy, ale on robi wszytko na raz a potem gdy coś się nie udaje, coś go boli albo inne rzeczy to ja cierpię, bo się o niego martwię, albo on zaczyna gadać tylko o sobie a mnie nie słucha(swoją droga on nigdy nie podzielał moich zainteresowań ani rożnych rzeczy więc często nawet nie chce słuchać o tym co robię gdy go nie ma ale za to on ciągle o tym mówi a ja muszę słuchać) dlatego obawiam sie że czasu dla nas będzie mało, i sytuacja staje się chora
dziś powiedziłm mu ze ostatni raz mu ufam jeśli się zawiodę to to skończę, bo nie mam siły, cały czas dostawać od życia w dupę

13

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Uspokoj się, rozumiem, że chwilowo czujesz się samotna, ale pamiętaj, że studia to skarbnica znajomych. Zwlaszcza, że większość ludzi idzie na nie "sama" (w sensie, rzadko się zdarza, żeby isc na studia ze znajomymi). Po prostu nie opuszczaj wyjsc integracyjnych, staraj sie nawiazac jakies znajomosci i bedzie dobrze. Niestety znajomi w zyciu tez sa potrzebni, tak samo jak hobby i zainteresowania.

14

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Kami90 nie możesz tak go osaczać- pomyśl o sobie nie na wszystko trzeba dużej kasy.... Nie możesz być z nim tylko dlatego, że strasznie boisz się samotności- póki jesteś młoda, nie masz swojej rodziny też powinnaś mieć jakieś hobby, a nie tylko jak powój uczepić się chłopaka i tłumić go. To że zapełnia swój czas wolny - to chyba dobrze, nawet jeśli się nie sprawdzi to będzie miał satysfakcję, że spróbował. A kiedyś będzie Ci wdzięczny, że go nie ograniczałaś.
Pamiętaj Kami90, że nie tylko on jest na tym świecie...

15

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

ja go nie osaczam bo to on zawsze decyduje gdzie chce iść co robić itp. ale na hobby potrzebna jest kasa a czasem i znajomi a puki co naprawdę jestem pozbawiona i tego i tego, no i mam ograniczony czas, zawsze muszę być na dana godzinę w domu chyba ze wychodzę w nim, a to naprawdę obciach ludzie się ze mnie śmieją, a że mam daleko do domu bo mieszkam na obrzeżach dużego miasta to szybko muszę uciekać do domu, moim hobby jest taniec pływanie i aerobik, na te dyscypliny potrzebna jest kasa i to spora, a bez znajomych czuje się bardzo nieswojo...
A dla osoby która dzięki swojemu chłopakowi wyszła z jakiegokolwiek dołka i ma tylko kontakt z jego znajomymi to można sobie chyba wyobrazić jak mi ciężko, lubię tez być osoba zauważana a przez mojego chłopaka jestem w cieniu bo on zawsze we wszystkim jest najlepszy. Kocham go, więc się staram ale nie jest łatwo, a na dodatek każdy prócz moich rodziców i jednej kumpeli widzi tylko jego rację...

16

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

kami90 zrozum, że jeśli się nic nie zmieni u Ciebie- to niestety tak będzie do końca: on zagoniony, spełniający się, a TY z boku czekająca, samotna i nieszczęśliwa, czekająca na chwilę jego uwagi. Musisz sama zrobić coś dla siebie!

17

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Tylko że ja prubowałam, ale trudno kiedy mieszkam na zadupiu gdzie nikogo nie znam jego znajomi poświęcają czas jemu a mi tylko gdy jestem razem z nim w towarzystwie, kasa z nieba mi nie spadnie(bo na miesiąc przed studiami i na weekend nikt nie da mi pracy) a koleżanek na silę do niczego nie zmuszę... smutno jest tak siedzieć w domu i całymi dniami patrzeć w komputer, żyje dniami gdy on jest(puki co 2- 4 razy w tygodniu) albo gdy mam pieniądze i moge chodź na kawę raz na miesiąc wyjść...

18

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...
Bianca napisał/a:

kami90 zrozum, że jeśli się nic nie zmieni u Ciebie- to niestety tak będzie do końca: on zagoniony, spełniający się, a TY z boku czekająca, samotna i nieszczęśliwa, czekająca na chwilę jego uwagi. Musisz sama zrobić coś dla siebie!

Dokładnie to miałam na myśli.
Niewiele jest w życiu sytuacji bez wyjścia, o wiele częściej to my nie widzimy rozwiązań. Przez całe studia godziłam pracę z nauką i wiem, że to nie jest wcale niemożliwe - może to jakieś rozwiązanie dla Ciebie, żebyś spróbowała uzyskać choć trochę niezależności?

Kami90 napisał/a:

kasa z nieba mi nie spadnie(bo na miesiąc przed studiami i na weekend nikt nie da mi pracy)

A gdzie szukałaś pracy? Na pewno nikt Ci jej nie da, jeżeli nawet nie zaczniesz szukać. Najgorsze, w co można się wpędzić to poczucie beznadziei właśnie. W liceum dorabiałam sobie jako konsultantka jednej z firm kosmetycznych, nie była to jakoś świetnie płatna praca, ale na przykład na kawę z koleżankami mi wystarczało. I nawet nie chodzi o to, jaka to była praca, dzisiaj już sobie tego nie wyobrażam, wtedy tylko tam mnie chcieli wink - chodzi o to, że pracując tam wyszłam do ludzi, miałam cel, a szkolenia marketingowe, które tam zrobiłam przydały mi się potem w życiu.

19 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2009-09-14 12:54:39)

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

o to chodzi ze jeśli pójdę do pracy to stracę czas który miałam przeznaczyć na naukę bo zależało mi na stypendium, a na weekendy nie dostane stałej pracy zwłaszcza ze nie mam doświadczenia(idę na studia dzienne) a to nie da mi niezależności, bo rodzice i tak będą mieć swoje zasady a nie wyprowadzę się teraz z domu bo nie mam dokąd. Pracę rozpoczną w wakacje od razu po praktykach które mam w drugim semestrze....

Puki co mam pracę na jeden weekend, na vena festiwal najprawdopodobniej, ale z praca np łatwo nie jest, a zwłaszcza ze np. avon odpada bo bez znajomych to raczej trudno komuś podrzucić katalog i dostać zamówienie...  Nawet bym coś postarała się zrobić ale  kasa przydaje się gdy ma się z kim wyjść a ja mam jedną czy dwie kumpele wiecznie zajęte... a kursy tańca kosztuja naprwde kupe kasy to nawet taka praca nie starczy na opłacenie go...

20

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Ja tylko chciałam Tobie wyjaśnić, że nie możesz liczyć na swojego chłopaka- musisz Ty też się wykazać. Pokazać mu że świetnie sobie radzisz....

Zastanawiałaś się co by było gdyby (czego Tobie nie życzę) Cię zostawił? Zostaniesz sama jak palec i nawet nie będziesz wiedziała czym zająć czas.

Mam nadzieję, że w jakiś sposób zmieni się Twoja sytuacja na studiach:)

21

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

ja też mam nadzieje, ja słucham waszych słów tylko pokazuje wam że sytułacja pewne rzeczy wyklucza...

22

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

To nie sytuacja tylko Ty sama:(

23

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

ja sama nie wybierałam braku koleżanek, ograniczeń rodziców itd... zawsze byłam miła dla ludzi, ale ludzie nie chcieli przebywać ze mną... a w szkole się nade mną znęcali...

24

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Ty skorzystaj wkońcu sama z rad,które dajesz innym :] masz tyle pomyslów na znalezienie nowych znajomych i chłopaka, więc dlaczego sama tego nie zrobisz?

25

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

po prostu na razie nie mam możliwości poznać kogokolwiek... za długo by tłumaczyć, jedyna okazja 5 października na integracji z grupą, i nic więcej... nie chce teraz tłumaczyć dokładnie mojej sytuacji

26

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Jedna z Twoich rad to zagadanie do kogoś w centrum handlowym itp. Więc..?

27

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

karolciaaa225- nie ma co tłumaczyć szkoda naszego czasu, kami90 tak się zaparła, że świty nie pomoże:( Ona myśli, że wszystko o kasę się opiera, a swojego chłopaka najlepiej w złotej klatce by zamknęła i tylko go oglądała. Albo oplotła by go jak powój albo bluszcz jakiś i stłamsiła:(

28

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Bianca,  chodzi mi o to, że kami90 ma pomysły na to, by coś zmienić, by wyjść do ludzi, znaleźć znajomych, faceta. Ale już sama z tego skorzystać nie chce i ciekawa jestem czemu.

29

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...
karolciaaa225 napisał/a:

Bianca,  chodzi mi o to, że kami90 ma pomysły na to, by coś zmienić, by wyjść do ludzi, znaleźć znajomych, faceta. Ale już sama z tego skorzystać nie chce i ciekawa jestem czemu.

- myślę że łatwiej komuś doradzać niż samemu się do tego zastosować:(, gdyby ktoś inny by to opisał to kami90 już dawno znalazłaby wyjście z sytuacji, A druga sprawa to chyba po prostu leniwa jest i lubi jak się wszystko dzieje poza nią:(

30

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...
Bianca napisał/a:

karolciaaa225- nie ma co tłumaczyć szkoda naszego czasu, kami90 tak się zaparła, że świty nie pomoże:( Ona myśli, że wszystko o kasę się opiera, a swojego chłopaka najlepiej w złotej klatce by zamknęła i tylko go oglądała. Albo oplotła by go jak powój albo bluszcz jakiś i stłamsiła:(

Mogła byś trochę grzeczniej się do mnie odnosić, nie znasz mnie, nie znasz tego ile w życiu wycierpiałam więc proszę abyś nie donosiła się do mnie w taki sposób...
A Karolciu, zagaduje do ludzi, w różny sposób ale niestety mam osnio pecha, nic na to nie poradzę...

31 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-09-14 14:01:09)

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Wydaje mi się, że trochę na siłę szukasz problemów. Oczywiście, że nie masz łatwej sytuacji ale wyobraź sobie, że możesz sobie poradzić na milion przeróżnych sposobów. Jeżeli marzysz o tańcu - na każdych studiach z tego co wiem można robić zajęcia z WFu w tym często zajęcia taneczne (o aerobiku nie wspominając). Ponieważ mówisz, że nie możesz pracować rozumiem, że jesteś na studiach dziennych - czyli takie zajęcia masz za darmo. Co do wyjść ze znajomymi - spróbuj powiedzieć swoim koleżankom o sytuacji w jakiej jesteś bo nie wierzę, żeby były one aż tak zabiegane bądź tak nieczułe, że nie znajdą choć jednego dnia w tygodniu na to by Cię gdzieś zabrać - i to niekoniecznie na całonocną imprezę, z której nie masz jak wrócić do domu ale chociażby do teatru albo do fajnej knajpki. Jeżeli nie masz kasy zupełnie - uwierz mi park czy rynek miasta to też miejsce, w którym można usiąść i pogadać a nieraz spotkać też fajnych ludzi.
Jeżeli chodzi o pracę - piszesz, że Twój chłopak pracuje weekendami. Czyli się da?

Smutno mi jak czytam Twoje posty bo czuję, że po prostu boisz się niepowodzeń i dlatego zamykasz się w domu, ale uwierz mi, że dopóki tego strachu w sobie nie przełamiesz nic się w Twoim życiu nie zmieni. To jak podczas studiów może zacząć wyglądać Twoje życie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie więc pora przestać marudzić i wziąć się do roboty. Jeżeli popracujesz nad swoim spojrzeniem na życie i nad swoją postawą obiecuję Ci, że nagle wiele rzeczy zacznie wyglądać zupełnie inaczej - a i ludzie widząc, że masz w sobie energię zaczną do Ciebie lgnąć i sami będą chcieli się spotykać z Tobą - z osobą, która ma wiele pomysłów i chęci na to jak zrobić coś fajnego ze swoim czasem mimo ograniczonego budżetu i kilku innych przeszkód na drodze.


I jeszcze chciałam dodać:
Drugą sprawą jest to, żebyś potrafiła ze swoim ukochanym iść na pewne kompromisy. On ma swoje zainteresowania, którym chce się poświęcać - jasne! I to dobrze dla niego! Ale ponieważ jesteście parą i on jak rozumiem zdaje sobie sprawę z Twojego problemu z organizacją jakiegoś hobby dla siebie - może dobrym pomysłem byłoby żebyś zapytała czy możesz razem z nim pouczestniczyć w jednym z punktów jego grafiku. Np. lotki - to chyba nie problem, żeby raz w tygodniu Cię zabrał i razem z tobą porzucał do celu. Ty się czymś zainteresujesz, on nie będzie zły, że rezygnuje z pasji dla Ciebie i na dodatek spędzicie czas we dwoje.

32

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

on ma prace bo od dwóch lat pracuje w restauracji i gdy zaproponował ze zostanie kelnerem na weekendy to szef się zgodził.
Chodzę z nim czasem na lotki ale on woli z kolegami iść na lotk(i nie zawsze mnie tam chcę chodź czasem gram, i też lubie z nim tam chodzić)i...  dziękuje że jesteś taka miła...
Boje się nie powodzeń bo całe życie są one codzienność dlatego nie mam już na nie siły, radze sobie ale próbuje ich unikać.

33

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Powiedz niepowodzeniom zdecydowane NIE.
Uwierz w to, że potrafimy zaklinać rzeczywistość. Jeżeli powtarzasz w myślach "nie uda się, nie uda się, nie uda się" to się nie uda naprawdę. A jeśli powiesz sobie codziennie rano "TAK! Uda mi się!" to zgadnij co? Wiele rzeczy okaże się prostszych niż do tej pory mogło ci się wydawać.
Trzymam za Ciebie kciuki bo wiem jak trudno jest wybić się z takiej sytuacji (ja też mieszkałam poza Warszawą, ostatni autobus 19.40, zero czasu na cokolwiek, zmęczenie wstawaniem o 5 rano żeby dojechać do szkoły...) ale uwierz mi, że się da.

34

Odp: czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Trochę mi przeszło, zaczynam wierzyć że będzie lepiej ale i tak za bardzo nie okazuje tego bo boje się że zapeszę, płacze tylko czasem ale wtedy jestem sama i jest mi lepiej, a póki co pogadałam z nim i ufam mu, wytłumaczył mi wszystko i tylko czekać jak to wszytko będzie wyglądać, i jak nasz związek będzie wyglądał... w grudniu będzie dwa lata...

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czas dla siebie.To zaczyna się walić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026