Witam!
Mam 19 lat a dziewczyna z ktora sie spotykam 20
Całą ta historia zaczela sie kiedy przyszla do mnie na impreze pierwszy raz wtedy zbytnio nie zwracalem na nia uwagi ale po jakims czasie zaczalem sie nia interesowac jak coraz czesniej ja widzialem .. czulem jej zwrok na sobie bardzo czesto nawet gdy rozmawialem z jej znajomymi moimi rowniez ... W koncu po 2 tyg pisania pod wplywem alko.. napisalem jej ze sie w niej zakochalem nie uwierzyla mi w to po kilku dniach przerwy napisala do mnie myslalem ze juz sie do mnie zrazila ale napisala po pisaniu napisalem jej to na trzezwo bylo mocno zaskoczona tym ze jak w tak krotkim czasie moglem sie w niej zakochac ale nie jest to dla niej obojetne ... nie chciala o tym rozmawiac napisala ze niedlugo mi powie ... Kiedys bylem typem chlopaka ktory nie szanowal innych dziewczyn po prostu traktowalem je jednorazowo .Kiedy pierwszy raz u mnie spala doszlo do pierwszego pocalunku byl on dla mnie bardzo wazny bo pragnalem jej.Dodam ze ona studiuje i jest tylko na weekendy odwiedzialem ja juz 2 razy pierwszego razu zaprosila mnie sama bylo fajnie spedzilem 4 dni bardzo przyjemnie powiedziala mi ze jej na mnie zalezy i o swoich wszystkich chlopakach ktorych miala i czy jest dziewica bo chcialem wiedziec czy nie jest taka w stosunku do wszystkich chlopakow ktorzy o nia zabiegaja zaufalem jej wtedy .Po powrocie do domu meczyly mnie pytania i zaczalem naciskac ja ze musze wiedziec na czym stoje i czy cos do mnie czuje ... nie chciala mi tego powiedziec bo wyjezdza w wakacje na 3 miesiace dyskutujac na ten temat mowila ze wiem ze jak wroci nie bedzie tak jak dawniej probowalem to ratowac i powiedziala mi ze zobaczymy co bedzie za miesiac wiec nie odpuscilem i sie staralem bardziej po smsowaniu dzwonienu itp znow zaczely mnie dopadac rozmyslania na ten temat co bedzie jak mi powie ze jednak nic z tego nie wyjdziue wiec naciskalem dalej na ten temat zeby chociaz dala maly znak ze sie angazuje i ze moze to przetrwac co miedzy nami jest ... doszlo do sprzeczki powiedzial mi prawde ze czuje cos do swojego bylego chlopaka w sensie ze sie z nim spotykala i przestala spotykac z jej powodu bo ja meczyl chcial sie ciagle spotykac itp spotykala sie z nim rok temu .Postanowilem znow do niej przeyjechac zeby wszystko wyjasnic i ze pomoge jej w tym zeby o nim zapomniala... pierwszy dzien byl smutny natomiast drugiego rozmawialo sie nam fajnie widac sama miala chec mnie pocalowac przytualal sie zaczepiala myslalem ze bedzie wszystko okej ostatniego dnia pozwolia mi na wiecej tak napisze do "pieszczot" (bylem jej pierwszym chlopakiem dla ktorego na to pozwolial) myslalem ze to nas do siebie bardziej zblizy podczas "piszczot" nagle zaczela plakac zapytalem czemu odpowiedziala ze nie powinna tego robic i zasnela nawet nie pozwala mi siebie pocalowac natomiast nastepnego dnia juz znow moglem to zrobic nawet sama mi w tym pomagala ... Chce jej pomoc zapomniec o tamtym chlopaku ale nie wiem czy bycie takim nachalnym prowadzi w dobrym kierunku .Ostanio napisalem jej ze zrozumialem ze czuje cos do kogos i nie moge jej zmuszac do czegos na sile ale nie potrafie przestac o niej myslec i mysle ze ona tez nie chce takiego konca ... Prosze drogie panie o pomoc przepraszam za mala tworczosc