Witam drogie forumowiczki i forumowiczów.
Jestem tu po raz pierwszy i potrzebuję porady.
Mieszkam w UK.
Mam w pracy koleżankę i wydaje mi się że jest mną zainteresowana. Znamy się od prawie 5 lat w pracy. Podobała mi się od początku, ale była w związku gdy byłem singlem. W okresie naszej wspólnej pracy wiem od wspólnych znajomych (nigdy od niej), że się im nie układało, on się już wyprowadzał i ona już się spotykała z innymi. Od jakiegoś czasu słyszę jednak, że do siebie wrócili. Wspólni znajomi mówią jednak (delikatnie zrobiłem wywiad), że to nie ma szans i że taki związek to nie związek.
Coś o mnie: Dwa tygodnie temu zakończyłem swój związek. Nie układało nam się. Po rozstaniu poczułem ulgę, dusiłem się w tym związku. Okazało się, że moje uczucie do koleżanki z pracy wybuchło - cały czas miałem ją pod nosem, ale się chyba blokowałem, a teraz wpadłem po uszy.
Do rzeczy - wysyła mi sygnały, ale czasem są mieszane - podpowiedzcie mi, czy ona mnie podrywa i tak ciśnie, czy to gra? A może jestem ślepy i skołowany? Może pociąg odjechał i jest za późno?
Historia sygnałów o których myślę:
1. Dwa lata temu zaprosiła mnie na urlop za granicą po skończeniu 3 miesięcznego okresu w pracy - sezonu zbiorczego w lato. Miałem już urlop zaplanowany i jakieś wydatki i się wykręciłem. Potem nastąpił okres kolejnego związku u mnie gdzie nie wnikałem.
2. Od jakiegoś czasu jednak (kilka ostatnich miesięcy) zauważyłem, że potrafi się mocno wyperfumować do pracy. Parę razy przyszła z bardzo mocno wymalowanymi na czerwono ustami, aż się kumpel w pracy pytał, dla kogo to. Nie ma tam nikogo w naszym przedziale wiekowym dla kogo mogłaby to robić, pomimo że faceci w pracy na jej widok się ślinią jak dzieci...
Jednego dnia ja sam się spryskałem wodą kolońską do pracy, ona akurat nie (podwozi mnie codziennie do pracy więc czuję zapachy w aucie (plus 2 innych pasażerów...) 15 minut po zaczęciu pracy przeszła koło mojego stanowiska pachnąc mocno jak nigdy dotąd. Zapytałem co to za perfumy, odpowiedziała, że to takie stare ma w pracy na czarną godzinę. Odpowiedziałem, że nie pytam o datę przydatności tylko o nazwę. Podała nazwę, poprosiłem żeby się przysunęła bo chcę powąchać mocniej. Zbliżyła się z lekkim uśmiechem, a po "niuchu" poszła.
3. Dwa tygodnie temu tuż przed moim rozstaniem zaprosiła mnie na grilla. Odmówiłem bo moja ex jej nie lubi, a pomimo problemów w związku nie chciałem mojej ex wtedy wkurzać.
4. Niedawno była na urlopie w Tajlandii z koleżanką, nie ze swoim facetem. (mamy wspólnego znajomego w tajlandii - starszy gość - stąd wiem) Ja 2 dni temu w pracy chcąc w cichym kącie zabić 15 minut do końca dnia, zacząłem ćwiczyć walkę z cieniem. Trenuję czasem sztuki walki amatorsko więc sobie pomachałem w powietrzu rękami, gdzie nikt nie widział. Ponieważ, ona cicho chodzi to mnie nakryła. Od razu się uśmiechnęła i stanęła naprzeciwko w pozycji tajskiego boksera z podskakującą nogą z przodu. Po 4 podskokach z uśmiechem poszła dalej zamykać drzwi czy cokolwiek miała w planie. Powiedziałem, że może się zapisze na coś, a ona na to, że po co, w tajlandii poćwiczy. Wszystko z uśmiechem i nie wiadomo czy na poważnie, czy sama jeszcze nie wie...
5. Mieliśmy kiedyś luźną rozmowę na temat, czy obecne życie w UK (praca, dom, kredyt, auto, urlop) taki tryb to jest to co chcemy na resztę życia i oboje uznaliśmy, że chyba niekoniecznie. Za mało słońca, za dużo deszczu.
W Tajlandii jej się podobało i twierdzi że mogła by tam żyć choćby zaplatając koszyki. Choć czasem nie wiem czy nie mówiła tego półżartem. Ja byłem w zeszłym roku w Afryce i miałem podobne pomysły po powrocie. Stwierdziłem w rozmowie z nią, że mógłbym wyjechać na stałe i gdzieś indziej mieszkać.
Ona w tym tygodniu powiedziała - wynikło z luźnej rozmowy - że nie wie czy nie wyjedzie do Tajlandii po kolejnym sezonie zbiorczym jaki nas czeka za miesiąc. Ja sam powiedziałem wcześniej, że po sezonie szukam innej pracy i może wyjadę do innego miasta.
6. W aucie gdy wracamy z pracy, siedzę z przodu - zawsze albo prowadząc wygląda jakby się zamyślała i wodzi palcem po ustach lub po szyi tuż za uchem.
7. Raz na siłowni się spotkaliśmy - ona szła na jakąś zumbę z koleżanką - jestem w dość dobrej kondycji i stałem napompowany (nie jestem wielkim "koksem") - pożerała mnie wzrokiem przez chwilę, to widziałem jak światło w dzień.
8. zawsze w rozmowie się uśmiecha, często podnosi brwi i niekiedy podnosi wysoko ton głosu (tu już się wczytuję w mowę ciała i nie wiem czy nie nadinterpretuję sygnałów)
I moje wątpliwości:
Czasem jak napiszę smsa wieczorem pytając o godzinę odjazdu do pracy (np. po jej urlopie) to ucina jednym krótkim - tak jutro 7:35 to papa i dobranoc. - trochę jakby nie chciała pisać i nie dawała mi szansy na zaczepkę.
Jej Chłopak jest znów "w obrazku" No i dochodzi koleżka, który przyjedzie na sezon zbiorczy, i wiem że za nim latała, coś między nimi było, ale on wyjechał. Jednak wiem, że go lubi i już niedawno wspomniała od niechcenia, (ja się wyprowadzam i szukam mieszkania) że on przyjedzie i też będzie szukał pokoju. On jest dla mnie konkurencją w tym momencie.
Ona ma 26 lat, ja 34 - młodo wyglądam i mam formę nikt mi nie daje więcej niż 29-30 - koleżka co dojedzie ma 32 lata.
Więc proszę podpowiedzcie mi - ona na mnie leci i mnie podrywa czy tylko gra i szuka, a ja sobie dopisuję znaczenie?
A może przegapiłem i pociąg odjechał?
Z góry dziękuję za odpowiedzi