Planowanie planowania- czyli przymiarki do ślubu i wesela. Już rozwijam temat. Może to będzie głupie, ale chce sprawdzić, bo może rzeczywiście to ze mną/nami jest coś nie tak.
Jak już wspominałam w kilku wątkach jestem z moim M. 3 lata... ponad trochę. Nie jesteśmy zaręczeni, ale to "formalność" choć nie ukrywam, że bardzo ważna
i przyjemna- M. ostatnio dał mi do zrozumienia, że może pod koniec roku... w sumie to też mało istotne.
Przepraszam, że piszę tak haotycznie.
Sedno. Rozkminiamy pobranie się gdzieś za 3 lata... czy dla was wydaję się być to śmieszne? Tzn. Robienie tak dalekich w czasie planów... Nie ukrywam, że jedyną przeszkodą są pieniądze, których zwyczajnie w świecie teraz nie ma. Nawet mama dała mi do zrozumienia tekstem : "no za trzy lata pokończą mi się kredyty to mogę wam zrobić wesele"
...
Oczywiście zaznaczam, że nie roglądamy się jeszcze za niczym... nie rezerwujemy dat itp. Po prostu, zostalo powiedziane, że za rak, dwa można by było zacząć już poważne przygotowania, żeby za te trzy lata ślub i wesele się odbyły... Czy to jest śmieszne?
Boli mnie, jak inni się z tego śmieją, bo dla mnie samo oświadczenie tego, że coś rusza się w tym temacie (mimo, że to tylko słowa) sprawia, że czuję się, no co tu dużo gadać, dobrze. ![]()