netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Samotność 24 lata

35 odpowiedzi8 959 wyświetleńzałożony przez SamMar, 06.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1 Ostatnio edytowany przez SamMar (2014-06-06 20:30:30)

Temat: Samotność 24 lata

Cześć. Mam na imię Marcin lat 24.
Nie mam w ogóle znajomych i tym bardziej dziewczyny.
W czwartek klasie podstawówki zmieniłem szkołę i tam byłem klasową łajzą do bicia.
Od tego czasu zaczęło się również moje uzależnienie od masturbacji. W gimnazjum próbowałem poznawać się z nowymi ludźmi ale gadałem tylko z kilkoma cichymi kolegami takimi jak ja. Po szkole byłem głównie sam ze sobą przy komputerze i nie bałem się odrzucenia od strony kolegów - nikt nie chciał ze mną spędzać czasu. W gimnazjum odzywali się tylko do mnie jak chcieli spisać lekcje. Moją wymówką by nie wychodzić do ludzi była nauka. Miałem co roku najwyższą średnią. W liceum dalej byłem zakompleksiony i miałem 2 kolegów, którzy wraz ze mną byli największymi frajerami. Na dziewczyny bałem się nawet patrzeć i z koleżankami przez 3 lata zamieniłem kilka zdań. Kolega w LO poznał mnie ze swoją kuzynką. Była podobnie zakompleksiona jak ja i mi się nie podobała, ale zacząłem się z nią spotykać tylko by kogoś mieć. Mi się nie podobała. Trwało to prawie 2 lata. Nikt w LO nie zapraszał na imprezy itd. W LO profil Mat-fiz 5 z matmy i fiz. Poszedłem na Polibudę z optymistycznym nastawieniem i znowu zostałem tylko osobą do wytłumaczenia, pożyczenia notatek. Wpadłem w wir nauki przez pierwsze dwa lata. Na imprezy kilka razy mnie wyciągali w środku tygodnia ale nie mogłem iść bo codziennie dojeżdżałem do szkoły 50km pociągiem i wracałem zawsze do domu po zajęciach. Dzisiaj żałuję. Potworzyły się grupy, a ja zawsze musiałem prosić się bym mógł np. w przerwie między zajęciami z nimi gdzieś pójść. Znalazłem w necie materiały o pewności siebie i zagadywaniu do kobiet. Zdałem sobie sprawę z komplesów, zacząłem pracować np. nad mową ciała, luźną gadką. Udawałem wręcz osobę zrelaksowaną, pozytywną ale i tak to nie działa. Zagadałem w różnych okolicznościach kilka razy do obcych dziewczyn, ale wszystko zawsze się kończyło maksymalnie po 7-8 spotkaniach. Jestem inżynierem. Zaledwie kilka osób prócz mnie się obroniło. Pierwszą pracę na stanowisku młodszego inżyniera dostałem przez znajomości wójka. Duża korporacja. Od początku byłem dla każdego uczynny, uśmiechnięty. Wszyscy zdają się mnie lubić. Gdy była impreza firmowa nocna na 150 osób to znowu poczułem się samotny. Zrozumiałem że z tymi ludźmi umiem gadać tylko w pracy o pracy. Na imprezie praktycznie do nikogo się nie odzywałem. Później czułem że z litości ludzie próbowali mnie trochę rozruszać. Poszedłem na studia magisterskie zaocznie i również jakoś jest tak że stoję z boku i tylko słucham. Jakoś nie mam pewności siebie. Teraz nie mam znajomych w ogóle a w telefonie mam tylko numery do kilku osób z rodziny i klientów (korepetycje w czasie studiów i po). Najciekawsze jest to że pewnie nikt z klientów nie zdaje sobie sprawy że mam takie problemy. Mam wyrobioną gadkę czy z uczniami, rodzicami, optymizm, pogadam trochę o pierdołach przed czy po.
I na tym się kończy. Nie wiem co robić.

Potrafiłem pracować 8h i od razu po tym uczyć dzieci matmy 2-4h dziennie.
Kiedyś myślałem że poczuje się lepiej zarabiając. Szczerze to wcale mi to nie pomogło.
Nawet 5letni samochód przestał cieszyć po kilku tygodniach. Od niedawna rzuciłem nauczanie z resztą i umowa o pracę się kończy i już wiem, że muszę szukać czegoś nowego.
Jakiś tam drobny sukces w strefach zarobkowych WOGÓLE nie przeniósł się na inne płaszczyzny.

2

Odp: Samotność 24 lata

Być może to Twoje "udawanie osoby zrelaksowanej" jakoś raziło innych swoją sztucznością. Zamiast gadać o byle czym zainteresuj się osobą z którą rozmawiasz, uważnie wysłuchaj do końca jego historii. Nie udawaj życzliwości, po prostu bądź życzliwy.

3

Odp: Samotność 24 lata

Człowieku, z tego co wyczytałem (o ile to prawda) to wyglądasz mi na bardzo wartościową osobę, na prawdę niektóre osoby  na tym forum są w o wiele gorszej sytuacji. Najważniejsze że masz prace i potrafisz rozmawiać z obcymi ludźmi. Myślę że niewiele trzeba by było żeby poprawić twoją sytuacje.

Jedna tylko sprawa bardzo ważna, nie daj sobą pomiatać tym bardziej kobietą które poznasz.

4 Ostatnio edytowany przez ivooo (2014-06-09 14:28:54)

Odp: Samotność 24 lata

Zgadzam się z Kolegą Revennem w każdym zdaniu...od siebie dodam tylko, że Ty mając 24 lata mogąc kupić sobie auto praktycznie nowe musisz byc naprawdę ogarniętym facetem (!!!) do tego piszesz logicznie, w ogóle Twoja cała wypowiedź jest poukładana i spójna.

Kurde Marcin zauważ jedną rzecz, jesteś facetem samowystarczalnym, od nikogo zależnym, masz to co chcesz, może warto by zrobić wewnętrzny rachunek sumienia i spojrzeć na sprawę obiektywnie, ponieważ z punktu widzenia obserwatora to tak mi wychodzi, że Ty powinieneś się wręcz oganiać z tłumu potencjalnych kandydatek.

Masz wiele do zaoferowania, więc nie stawiaj się w pozycji "proszącego", nie płaszcz się przed kobietami "błagając" o ich uwagę i tak jak pisali Koledzy wyżej, bądź sobą, ale nie na zasadzie "jaki to ja nie jestem ege szege", tylko po prostu normalny, spełniony, zdecydowany i pewny siebie facet.

Myślałeś może nad zapoznaniem kobiety na jakichś portalach randkowych?

5

Odp: Samotność 24 lata

takiwiatr - masz rację, powinienem się więcej interesować osobami i tym co mówią np. koledzy ze studiów, zamiast przykładowo szufladkować ich w głowie.

Potrafię rozmawiać z ludźmi tylko w grzecznych kontekstach czyli: pracy, klienci. Czasem to i w pracy stresuję się gdy mam o coś poprosić, czy coś załatwić z człowiekiem, ktorego rzadko widuję.
Z obcymi ludźmi czy z dziewczynami to ciężej. Czasem mam opory by o coś spytać sprzedawce zamiast zwykłego: "poproszę A, B, C, dziękuje, do widzenia"

Jestem zależny od rodziców. Mieszkam cały czas z nimi z wygody także micha i lodówka jest. Nie jestem samowystarczalny, z resztą zawsze za bardzo się mną opiekowali i chyba to wychodzi.

Nie oganiam się niestety od kandydatek. Nie mam w ogóle znajomych i odezwę się do obcej dziewczyny raz na 2, 3 miesiące. Przykładowo przez cały weekend nie odezwałem się do nikogo. Chodziłem po mieście, parku, sklepach licząc że może się jakaś dziewczyna uśmiechnie i zagadam. Praktycznie jak w weekend nie mam szkoły to nawet nie mam z kim się spotkać i pomysłu gdzie mogę poznawać.

Ogólnie rzadko się na mnie dziewczyny spoglądają. Jestem bardzo szczupły i muszę dopakować by nie wyglądać jak chłopczyk ale jak zwykle brak konsekwencji.

Czasem to muszę czytać sobie co w życiu dokonałem (z karteczki) by się dowartościować jak mam jakiś słabszy dzień. Dosłownie pierdoły: zdałeś prawko, pianinko, gitara itp (afirmacje).

Nie wiem skąd u mnie postawa "proszącego, płaszczącego się". Jak raz na rok zacznę się z jakąś dziewczyną spotykać to pomimo że się pilnuje by nie być needy, wytrzymuje kilka dni bez włażenia komuś w tyłek, nie imponuję jak frajer to i tak zawsze się kończ klapą. Muszę też skończyć z pornolami bo przez to też czuje się gorszy.

Jestem z małej miejscowości, w której też pracuję.
Wiem, że to wymówka, ale 40km mam do największego w Polsce miasta gdzie jest dużo studentek i ogólnie dziewczyn. Studia przeszedłem i jakoś się nie zżyłem z dużym miastem. Na pewnym portalu randkowym na S.. udzielałem się. Zniechęciło mnie to, że na 100 wiadomości mam z 8 odpowiedzi, z czego 2 spotkania.

6

Odp: Samotność 24 lata

Ale z tego co tutaj piszesz, spotykasz się czasem z kobietami? Więc tu taki troszkę brak konsekwencji. Wiele jest tutaj osób na forum którzy w ogóle nigdy nie umówili się z nikim i kompletnie komunikacja interpersonalna leży z powodu kompleksów i nieśmiałości. Ale skoro piszesz że co jakiś czas masz spotkania to znaczy że chcą z tobą się spotykać, że nie "uciekają" od ciebie.

7 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-06-10 05:49:53)

Odp: Samotność 24 lata

Dwa spotkania na sto wiadomości to nie jest tak źle, przynajmniej porównując do mnie, ja na 500 wiadomości miałem tylko jedno spotkanie na które na dodatek dziewczyna nie przyszła tongue
Twoja sytuacja nie jeszcze aż tak zła, pewien sukces już osiągnąłeś, mam dla ciebie dwie rady.
Pierwsza to trochę więcej luzu podczas rozmowy, bądź normalny nie denerwuj się i broń boże nie udawaj kogoś kim nie jesteś, a druga rada to zapisz się na siłownię, dobra sylwetka na pewno też pomoże.

8

Odp: Samotność 24 lata

Marcin tak mi jeszcze przyszło do głowy...
Piszesz, że byłeś z kobietą 2 lata, lecz ona Ci się tak naprawdę nie podobała...powiedz proszę, jeśli oczywiście możesz, czy to Ty zakończyłeś związek czy ona, oraz jeśli to nie tajemnica, czy masz jakieś hobby, zainteresowania lub pasje?

9

Odp: Samotność 24 lata

Do jednej się odezwałem na targach pracy. Wyszły 4 spotkania z tego. Trzy miesiące później odezwałem się do dziewczyny, która spojrzała się w pociągu siedząc naprzeciwko mnie. Spotkaliśmy się 6 razy i też olała znajomość. Ogólne mało jest tego. Na co dzień samotność. Brak znajomych też utrudnia poznawanie. Na basen sam, do parku sam. Nie mając znajomych ciężko poznawać kogokolwiek.
Jestem nieśmiały. Kilka razy poszedłem do klubu przełamując się by tam przez całą noc do nikogo się nie odezwać.
Więcej luzu - może faktycznie przy każdej dziewczynie, która daje szansę staram się wypaść niepotrzebnie jak najlepiej. Tak rzadko kontakty się zdarzają, że boję się że jak ta mnie oleje, to znowu będę kilka miesięcy sam.

Siłownia - na pewno pewność siebie wzrośnie, poczucie bycia z ładną dziewczyną na "równych poziomach"

Kiedyś kolega z LO poznał mnie z kuzynką przed maturą, która była jeszcze bardziej nieśmiała i zakompleksiona niż ja wtedy. Wolałem być z nią niż sam. Najpierw zerwałem ja, później wróciłem zdając sobie sprawę, że na lepszą mnie nie stać. Później ona mnie rzuciła. Wiem, że to niedojrzałe. Było to kilka lat temu. Była to moja jedyna w życiu dziewczyna.

Hobby, zainteresowania, pasję.
Nie mam szczególnych. Lubię dużo jeździć rowerem, biegać. Kiedyś uczyłem się gry na pianinie. Czasem gram dla relaksu, też na gitarze. Żaden zespół, tylko w domu. Ostatnio rzadko bo brakuje czasu. Nauka i praca pochłonęły dużo czasu. Z rok temu wciągnąłem się w literaturę rozwoju osobistego, inteligencja finansowa. Czuję, że większy ze mnie teoretyk niż praktyk. Pasją można nazwać nauczanie matmy, kiedyś próbowałem kanał tematyczny prowadzić na youtube. Niestety moje zainteresowania związane są z siedzeniem w domu i przebywaniu tylko ze sobą. W gry nie gram od skończenia LO gdyż jest to strata czasu. TV też nie oglądam od 2 lat by nie programować negatywnie mózgu za to niestety za długo siedzę w internecie.

10

Odp: Samotność 24 lata

Marcin wielki plus dla Ciebie za to, że pracujesz nad sobą, spotykasz się z dziewczynami mimo wcześniejszych niepowodzeń, a nie siedzisz z założonymi rękoma i płaczesz.

Wydaje mi się, że nie zdajesz sobie sprawy jak wartościowym człowiekiem jesteś. Pozwól, że przypomnę Ci Twoje zalety. Po pierwsze tytuł inżyniera, który uzyskałeś ? moje gratulację! Ty sam wiesz ile kosztowało to Cię pracy, aby go uzyskać. Po drugie praca w zawodzie, dzięki której się rozwijasz i zdobywasz nowe doświadczenie. Masz zainteresowania, potrafisz grać na gitarze (sama kiedyś próbowałam i wiem ile to kosztuje wysiłku i samozaparcia), pianinie, uprawiasz sport, czytasz książki, udzielasz korepetycji ? WOW, WOW, WOW!!!

Chłopie wielu facetów w Twoim wieku nie ma w ogóle zainteresowań! Zacznij wierzyć w siebie, w swoje zdolności, spójrz na siebie przychylnym okiem, bądź dla siebie przyjacielem. Przestań rozpamiętywać co była w gimnazjum, szkole średniej, to do niczego nie prowadzi, liczy się dziś. Skończ z krytykowaniem siebie. Jesteś naprawdę WARTOŚCIOWYM facetem. Wystarczy, że w to uwierzysz, a potem inni też to w Tobie dostrzegą.

Piszesz, że niedługo stracisz dotychczasową pracę. Jak już znajdziesz nową, a wierzę, że znajdziesz ją szybko, to potraktuj ją jako czystą kartkę papieru. Nowa praca, nowi koledzy, koleżanki, nowe możliwości, nowy Ty, który zna swoją wartość. Życzę Ci tego z całego serca ?

11

Odp: Samotność 24 lata

hmm Marcin, a nie myślałeś żeby np. dowiedzieć się, czy gdzieś w pobliżu Ciebie nie ma jakiejś kapeli nie wiem, może w domu kultury, która gra na instrumentach?...może tak by się coś ruszyło, ponieważ tak mi się wydaje, że Tobie potrzebny jest po prostu chociażby jeden kumpel, z którym mógłbyś wyjść od tak na miasto, pogadać, poznać jakieś fajne dziewczyny itp.

smile Marcin ale zobacz jak los się układa, nawet Koleżanka koniczynka89 postanowiła dodać coś od siebie mimo, że to Jej pierwszy post na forum...moim zdaniem otrzymać tak dużą dozę aprobaty od kobiety, której nie znasz to naprawdę wiele znaczy, stawia Cię w dobrym świetle Kolego:)

12

Odp: Samotność 24 lata

Ivooo na forum netkobiety zaglądam od baaardzo dawna. Zawsze byłam biernym forumowiczem ? tzn. czytałam niektóre posty i tyle, aż do dziś. Uważam, że jest to smutne i przykre, że tak wartościowy facet jakim jest Marcin, nie wierzy w siebie. I po prostu MUSIAŁAM ( to było silniejsze ode mnie) przypomnieć Mu o Jego zaletach.

Dlatego Marcinie z racji, że mój pierwszy post, którego nigdy nie planowałam (?nigdy nie mów nigdy?, coś w tym jest ;-) ) został utworzony w odpowiedzi na Twoją historię, proszę Cię tylko żebyś wziął sobie do serca moje rady i przede wszystkim uwierzył w siebie!

A pomysł Ivooo, żebyś dołączył do jakiejś kapeli uważam za strzał w dziesiątkę. Pomyśl o tym.

13

Odp: Samotność 24 lata

Bardzo Wam dziękuję. W szczególności Koniczynie89.
Muszę więcej stwarzać sobie okazji do wyjścia i nie nastawiać się, że teraz idę przez miasto lub w miejsce X celem zagadania itd. Do ostatniej dziewczyny w pociągu odezwałem się będąc zajęty w głowie prozą życia. Nie miałem nastawienia "muszę kogoś dzisiaj poznać itd". Czasem presja się załącza.

Nie znam Koniczyny w ogóle, ale poczułem że taką dziewczynę bym traktował jak największy skarb i cały świat złożyłbym jej do stóp. Będę ją codziennie sobie cytował. Głupio zabrzmi ale tak się zadumałem skąd Koniczyna89 jest, jaka jest i czy są takie jak Ona dziewczyny.

14 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-06-11 04:30:43)

Odp: Samotność 24 lata

Skoro masz pieniądze, wyprowadź się od rodziców, przetnij pępowinę, postaw na całkowitą samodzielność.
Najlepiej do centrum dużego miasta, dużo się dzieje + wielu młodych ludzi wink

Jesteś ogarnięty, odpowiedzialny, ok, ale podświadomie wciąż możesz realizować oczekiwania rodziców, nie żyć pełnią siebie.
Jesteś facetem, masz 24 lata, potrafisz wytrzymać ze swoją matką pod jednym dachem?
Chodzi również o zależność emocjonalną w codziennym życiu. Albo jesteś dostępny dla kobiet, albo wciąż jesteś syneczkiem mamusi. Albo albo, nie ma trzeciej opcji.

Zastanów się dobrze czego chcesz w swoim życiu i weź całkowitą odpowiedzialność za zaspokajanie tych potrzeb. Nie oczekuj, że zrobią to za ciebie rodzice, albo da ci to świat ot tak, sam z siebie.
Zastanów się jaką kobietę chcesz mieć, z jakimi cechami charakteru, ideałami, z jakimi zainteresowaniami oraz stylem życia i zacznij szukać.

Jesteś skłonny zaakceptować jakąś mizerię z "brzydką kuzynką", bo nawet ci przez myśl nie przeszło, że mógłbyś czegoś wymagać, mieć oczekiwania. Prosta droga do katastrofy.
Sprawiasz wrażenie gościa, który zgodzi się na wszystko, weźmie ochłapy, wejdzie w każdy układ byle uniknąć konfrontacji, ale potem przez lata będzie męczył wszystkich pasywną agresywnością, wynikającą z rozczarowania i niezaspokojonych potrzeb.

Przyjmij założenie, że ludzie się nigdy nie zmieniają. Poważnie. Nawet jeżeli nie jest prawdziwe w 100% przypadków.
Nie staraj się zmieniać ludzi, namawiać, przekonywać, manipulować. Odważnie i otwarcie proś o to czego pragniesz, jeżeli tego nie mają lub nie chcą ci tego dać, szukaj dalej.
Przede wszystkim, nigdy nie myśl sobie, że jeżeli unikniesz konfrontacji i spełnisz cudze oczekiwania ("społeczeństwa", kobiety, szefa) to ta osoba da ci to czego chcesz. Tak myślą dzieci.
Nie wystarczy papierek uczelni by zarabiać duże pieniądze. Nie wystarczy podlizywać się szefowi, by ten dał podwyżkę. Przytakiwanie na wszystko kobiecie nie sprawi, że ta rozłoży nogi.
Nie da się zerwać z taką mentalnością pasywnie wegetując u rodziców.

Możliwe też, że przez bycie "klasową łajzą" w szkole, masz ogromne parcie na akceptację każdej osoby którą spotykasz. Tzn. boisz się odrzucenia, jesteś dla wszystkich bezwarunkowo miły.

15 Ostatnio edytowany przez shylock (2014-06-11 13:20:41)

Odp: Samotność 24 lata

Witaj!

Tak sie skład ze ja 3 lata temu byłem w tym miejscu co ty , miałem toksycznych i władczych rodziców , studia które mi wybrali , brak imprezowego okresu życia. Nawet mój 5lat młodszy brat teraz imprezuje studiuje fakt ale za to słono starzy płaca i jest wspaniałym synem, pomimo ze miał wysztkich w dupie a ja zawsze na zawołanie.

Co do kobiet. Powiem ci tak sam miałem jedna dziewczynę okazała sie miłością tOksyczna , z internetu ja poznałem.robilem obiady sprzątanie praca śniadanie do łóżka i co ? Byłem najgorszy i cigle krytykowany szukała zawsze punktu aby mi pokazać ze coś nie tak np. Znów róże? Ona chodziła na imprezy koleżanki a ja siedziałem z jej psem etc. Aż doszło u mńie do nerwicy,wystarczy że zawołała do mnie po imieniem a ja wrzasnalem co przecież nic jeszcze ńie zrobiłem ! Rozstała sie ze mną bo jak chłopak moze od niej coś wymagać!
Uwierz czułem sie jak przegrany , ale mój najlepszy przyjaciel powiedział wprost napij sie a jutro idź zobacz co osiągnąles (studia , praca, wyjazd za granice naukę języka auto mieszkanie)Zapisałem sie na siłownie obejrzałem film kocha lub szańuje . I......

Przez neta w święta poznałem dziewczynę poszliśmy na spotkanie , nigdy moja głowa nie pracowała na takich obrotach. Usmich pewność siebie to podstawa dla kobiety . Ładnie sie ubrałem zwracałem uwagę na jej mowę i mowę ciała. Zagrałem ostro ale dziś jest to moja dziewczyna. Owszem potem przyszłedl mi kryzys bo w jej przeszłości był czarny facet, a wiesz jak masa media ich gloryfikujący. Ale  znów wziąłem sie w garść i ...pokazałem. Co umiem nie tylko w łóżku ale na codzień(rozmowa przytulanie dotyka telefony )gdy teraz sie otwiera to sama widzi ze tamten związek to nie był związek ale posiadanie czego kolwiek, wcześniej chwaliła sie jak bym za nogę złapała pana Boga. To śmieszne ale dziewczynę musiałem uczyć całować z jezyczkiem , przytulania , szczerego rozmawiania, nWet chodzenia za rękę. A ona ma prawie. 26 lat.

Moim zdaniem : spójrz na to kim chcesz być i rób dla siebie .
Obejrzyj sobie pare filmów ale nie dla rozrywki ale pod katem jak. Na języku polskim - przemiana bohatera , jego cechy ze sie nie poddaje , walczy , trenuje.
Gdy jednemu znajomemu polecielilem na jego kompleks film rocku 3 wyśmiał mnie ale jak tak znim go analizowalem na ławce, tonie przypuszczał ze to tak poczuajacy film, walki siebie , nie podawanie , dół to norma pozbierać sie.

Ważne byś z kobieta rozmawiał najpierw oceniając ja ,jej pewność siebie , potem znajdował słabe punkty i tu atakował przykłada. Moja obecna dziewczyna słynęła z ciętego języka do chłopaków , gdy tupala noga musiała swojego zdania bronić. Ja to zauważyłem ;
Gdy próbowała mi odgryźć pytałem jej czy teraz czuje sie lepiej ? Szok w jej oczach
Gdy powiedziała nie , odpowiedział dobrze nie to nie , szanuje twój wybór po mi ie było widać ze zglupiala 1 raz jej sie to zdarzyło. Ale dostałem u niej ogromnym szacunek . Gdy spytałem czynnego sie widzimy ? Powiedziała - tak sobie obmysliles- zamiast sie tłumaczyć, czy kompleksy wywalać, powiedziałem -a no. Zaniemowila , pewny siebie .

Moge o tych sprawach pisać książki, ale zaraz lecę do szkoły....

P.s. Ja tez miewam doły ale warto nie z karteczki a z serca sobie powiedzieć dlaczego jestem fajny. Czy na tej karteczce są twoje czy rodziców/znajomych zasługi dla ciebie.

P.p spory za polski. Mieszkam za granica

16

Odp: Samotność 24 lata

Bardzo rzadko odpisuję na posty tutaj, ale zainteresowała mnie twoja historia. Wydajesz się być wartościową osobą.
Zgadzam się z moimi przedmówcami, powinieneś zająć się swoimi sprawami. Nie można w braku dziewczyny upatrywać sensu swojego życia.
Z perspektywy 25- letniej dziewczyny, która nie ma pracy i chłopaka twoje życie wydaje się bardzo dobre. Czy jest sens wracać do przeszłości i rozpamiętywać to co kiedyś było. Pamiętaj, że cierpienie rodzi wytrwałość, a to z kolei charakter. Nie można mieć w życiu wszystkiego, w swoich trudnych doświadczeniach powinieneś szukać głębszego sensu, bo przecież wszystko w życiu ma znaczenie. Gdy spojrzysz wstecz teraz albo w przyszłości to zauważysz, że twoje życie to co się w nim wydarzyło miało czemuś służyć.

17

Odp: Samotność 24 lata

Ale z wiekiem zatarcia pewne cechy jak zaufanie oraz rodzi kompleksy bo spotka miłość która miała 4 facetów. I co z nimi wyrabiają gdy on porno oglądał i sie zacznie.

18

Odp: Samotność 24 lata

Marcin dziękuję za miłe słowa smile W razie potrzeby polecam się na przyszłość, życzę wszystkiego dobrego i trzymam za Ciebie mocno kciuki.

19

Odp: Samotność 24 lata

Prosto, facet. Masz małą pewność siebie, dramatycznie chcesz akceptacji i przez to wychodzisz na desperata. Nie jest to atrakcyjne, wręcz przeciwnie, odpycha jak jasna.

Nie wiem jaka jest Twoja relacja z rodzicami, ale wydaje mi się, że leży ona u podstawy Twoich problemów. Powinieneś się wyprowadzić na swoje i załapać kontakt nie z żadnymi guru i pua, ale z porządnym terapeutą, który pomoże Ci przepracować Twoje kompleksy.

Powodzenia.

20

Odp: Samotność 24 lata

ZaubererDE ma bardzo dużo racji.
Długo się nie odzywałem, ale nawet nie mam planu działania.
Nie umiem zmienić. Wynajmując, kupując jedzenie w Wwie wyszedłbym na zero z resztą na razie i tak nie mam pracy. Odłożyłem tylko przez oszczędzanie 80% pensji z roboty i douczania nie wydając za prąd, gaz, utrzymanie domu itp. Nawet nie chce poruszać w domu tematu o wyprowadzce.
Z drugiej strony tak być że się mam słuchać do czasu kiedy umrą. Dziadkowie też są w pobliżu i czasem wcinają się starym, próbują im podpowiadać itp także z dupy wygląda kwestia wychowania od pokoleń.
Oprócz klientów z korków, rodziny nawet nie mam więcej osób w spisie numerów. W sumie to nawet niepotrzebny mi telefon skoro nikt nie dzwoni.

21

Odp: Samotność 24 lata
SamMar napisał/a:

ZaubererDE ma bardzo dużo racji.
Długo się nie odzywałem, ale nawet nie mam planu działania.
Nie umiem zmienić. Wynajmując, kupując jedzenie w Wwie wyszedłbym na zero z resztą na razie i tak nie mam pracy. Odłożyłem tylko przez oszczędzanie 80% pensji z roboty i douczania nie wydając za prąd, gaz, utrzymanie domu itp. Nawet nie chce poruszać w domu tematu o wyprowadzce.
Z drugiej strony tak być że się mam słuchać do czasu kiedy umrą. Dziadkowie też są w pobliżu i czasem wcinają się starym, próbują im podpowiadać itp także z dupy wygląda kwestia wychowania od pokoleń.
Oprócz klientów z korków, rodziny nawet nie mam więcej osób w spisie numerów. W sumie to nawet niepotrzebny mi telefon skoro nikt nie dzwoni.

Więc wychodzi na to, że ty jesteś niepewny siebie przez.. rodziców. Boisz się, co oni na to powiedzą, jak zareagują.. Jak im to wytłumaczysz. Mam podobną sytuację. Jednak tu nie o mnie... Skoro tak dobrze Ci sie rozmawia z kobietami w Internecie, a potem kiepsko wychodzi, to może poszukaj sobie takiej prawdziwej przyjaciółki, ale czysto internetowo. Bez planowania spotkania, związku.. Bez nadzieii. Jednak poza wymianą literkową, spróbuj rozmawiać z nią często przez telefon. Pewnie jesteś fajnym facetem, tylko tak bardzo kogoś chcesz, że te kobiety po spotkaniach z tobą po prostu uciekają wink. Musisz jakoś słownie, bądź swoim zachowaniem pokazywać jak bardzo Ci zależy na tym ZWIĄZKU. Aktualnie ważne jest, byś znalazł znajomych. Byś zajął czas. Później dopiero zacznij szukać kobiety wink. Takie jest moje zdanie.

22 Ostatnio edytowany przez Koniczyna89 (2014-07-13 21:56:47)

Odp: Samotność 24 lata

Ostatnio czytałam książkę pt. ?Ja? Tadeusza Niwińskiego i wiesz jak nazywa to co przed chwilą napisałeś? ?WYKRĘTACTWO, które jest śmiertelną chorobą sukcesu. Szuka się przyczyn niepowodzenia wszędzie, tylko nie w sobie. Popularna jest przy tym postawa cierpiętnika, która już zupełnie zwalnia od zrobienia czegokolwiek dla poprawienia sytuacji.? Wybacz Marcinie, ale ja tak to właśnie widzę, być może się mylę.

Ok, jeśli nie chcesz poruszać w domu tematu o przeprowadzce, to faktycznie najlepiej gdybyś znalazł pracę w jakimś dużym mieście. Gdybyś ją tam dostał to nie ma zmiłuj ? ?Mamo, tato dostałem prace w?, będę musiał się wyprowadzić bo to za daleko żeby tam codziennie dojeżdżać?. Tak jakbyś nie chciał się wyprowadzić, ale musisz bo wiadomo praca. Nawet gdybyś wynajmując mieszkanie i sam się utrzymywał ostatecznie wychodziłbyś na zero to spójrzmy na to z innej stronny ? doda Ci to pewności siebie której nie ukrywajmy brakuje Ci, usamodzielniłbyś się.

Plan działania dla Ciebie na najbliższe dni/tygodnie to szukanie pracy w dużym mieście oraz patrzenie i myślenie o sobie w kategorii fajnego, wartościowego i inteligentnego chłopaka który zasługuje w życiu na wszystko co najlepsze. I pamiętaj (to z książki ?Ja? T. Niwińskiego) ?Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie ? co zamierzasz zrobić??

Pozdrawiam Cię serdecznie i mimo wszystko dalej trzymam za Ciebie kciuki.

23

Odp: Samotność 24 lata

Zastanów się, jak z tymi kobietami rozmawiasz. Poruszasz tematy seksualne, budujesz napięcie? Inicjujesz dotyk? Czy gadasz jak kumpel? Bo jak to drugie to nie dziw się że kończysz w roli kumpla.

24

Odp: Samotność 24 lata

Gada na tematy seksu - zbok.
Buduje napięcie - ciemnosc widzę, nie wiadomo czym to jest i jak sie to je.
Dotyk - zbok smile

Ale to w kontekscie tego, ze mowil doswiadczony to stażysty smile

25 Ostatnio edytowany przez MaciekM (2014-07-14 15:16:57)

Odp: Samotność 24 lata

Nie mam jakiegoś super doświadczenia, aczkolwiek sam przeszedłem drogę z faceta lądującego w friendzone i samemu friendzonującego fajne koleżanki mną zainteresowane (miało to miejsce w gimnazjum, bo nie umiałem odczytywać sygnałów zainteresowania kobiet) do faceta który jest świadomy jak relację poprowadzić. Dzięki temu potrafię strzelić z 90% skutecznością, co jest problemem Marcina i jemu podobnych.

Etykietki "zbok" nie ma się co obawiać. Jeśli nie będzie gadać w 100% o seksie nie mając o nim pojęcia (jak Todd z serialu Scrubs) to nic się nie stanie. Dwuznaczności, seksualne podteksty i żarciki - to zwykły element flirtu. Można nie flirtować ale wtedy wiecznie będzie "welcome to friendzone" big_smile

26

Odp: Samotność 24 lata

Na słowo flirt też tacy mają ciarki, bo co to w ogóle jest smile ? Jak to sie robi? To chyba jednak jakis element osobowosci i niektorzy go w ogole nie maja i miec nie będą.

27

Odp: Samotność 24 lata

Wszystko jest do nauczenia, możesz mi wierzyć, przetestowane na mnie chociażby wink

28

Odp: Samotność 24 lata

Może i tak, ale jeden ma predyspozycje do danych rzeczy, drugi nie. Z pewnych ludzi takich Pudzianów nie zrobisz ; )

29

Odp: Samotność 24 lata

No może tak, ale przynajmniej Marcin od teraz wie nad czym popracować.

30

Odp: Samotność 24 lata

Może warto pójść do psychologa? Mnie terapia pomogla pokonać chorobliwa niesmiałość i wstyd.

31

Odp: Samotność 24 lata

Pytanie tylko czy terapia jeszcze nie pogorszy jego samopoczucia bo psycholog na pewno dokopie się do jego wspomnień z dzieciństwa a one sądząc po opisach są wyjątkowo traumatyczne. Na pewno potrzebna byłaby jednoczesna farmakoterapia bo jeszcze się chłop powiesi (jako, że znam kilku psychologów to słyszałem o takich przypadkach).

32

Odp: Samotność 24 lata

Ale psycholog niewiele daje, a terapeutów jest w polsce bardzo mało, to nie stany zjednoczone. Farmakoterapia może pomóc ale jeżeli będzie mieć szczęście trafić na właściwy lek (który ma skutki uboczne w tym zmniejszenie libido i senność, otępiałość). Więc to jest błędne koło. Po prostu ma taką budowę mózgu, nie wiem czy jest jakaś pewna i skuteczna metoda żeby zmienić człowieka i to jeszcze w tak późnym wieku.

33

Odp: Samotność 24 lata

Bądź po prostu sobą smile ważne jest żeby poznać kogoś bardziej otwartego i spędzać z nim dużo czasu, mój facet jak go poznałam w wieku 17 lat grał w zespole i z nikim nie rozmawiał smile A teraz w sumie po części z mojej winy jest duszą towarzystwa smile)

34

Odp: Samotność 24 lata

Jeśli nie miałeś czasu ani możliwości żeby chodzić na imprezy to wszystko jest do nadrobienia. A po drugie czasem lepiej nie "przyjaźnić" się za bardzo z ludźmi z pracy bo często w sytuacjach zagrożenia w pracy potrafią nieźle wystawić do wiatru:( Masz duże sukcesy gdyż masz pracę, do tego jako jeden z nielicznych obroniłeś się więc jest to dużo z czego można się cieszyć. Nie martw się znajdziesz taką odpowiednią dziewczyną i obyś przez nią nie cierpiał jeśli jesteś wrażliwym chłopakiem bo to strasznie boli:(
Życzę powodzenia:)

35

Odp: Samotność 24 lata

Jeśli nie miałeś czasu ani możliwości żeby chodzić na imprezy to wszystko jest do nadrobienia. A po drugie czasem lepiej nie "przyjaźnić" się za bardzo z ludźmi z pracy bo często w sytuacjach zagrożenia w pracy potrafią nieźle wystawić do wiatru:( Masz duże sukcesy gdyż masz pracę, do tego jako jeden z nielicznych obroniłeś się więc jest to dużo z czego można się cieszyć. Nie martw się znajdziesz taką odpowiednią dziewczyną i obyś przez nią nie cierpiał jeśli jesteś wrażliwym chłopakiem bo to strasznie boli:(
Życzę powodzenia:)

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026