Hej. Nie wiem czy chcę jakiejś rady, ale chcę się wygadać.
Mam sesję poprawkową, jestem na trudnym kierunku studiów i teraz poprawko pochłaniają mnie zupełnie. od wtorku do piątku mam najcięższe przedmioty. Mój facet chodził 2 dni obrażony. Wczoraj się pokłóciliśmy, powiedział, że się "opier....am" a nie mam dla niego czasu, bo wieczorem jak skończyłam się uczyć to przyszła do mnie kumpela. On też wpadł na kawę a potem się przyczepił. Zresztą ciągle się o wszystko czepia. Cały czas mu coś nie pasuje. Chodzi i zrzędzi. Faceci tak mają czy jak??
Podobne tematy
może po prostu poświęć mu więcej czasu, czuje się opuszczony itp może tym "jego gderaniem" jak to piszesz chce byś zwróciła na niego uwagę
może warto odpuścić trochę i spędził miło wieczór?? kino?? a i tobie to pomoże bo piszesz że jesteś zagoniona rozumiem nauka itp ale trzeba miłość pielęgnować bo inaczej uschnie .. czego Ci nie życzę
powodzenia
p.s ja tez sie staje taka jak twój facet gdy nie ma dla mnie baaardzo ługo czasu wiec nie narzekaj b mogło by byc jeszcze gorzej
głowa do góry
pozdro
Faceci to też ludzie i potrzebują tak samo poświęcenia czasu jak kobiety
i na pewno by mu się to spodobało gdybyś poświęciła dla niego choć jeden cały dzień, Tak sam na sam, bez żadnych problemów, telefony wyłaczyć i posiedzieć, pogadać o wspólnych marzeniach itd... Pomaga i bardziej zbliża ![]()
Tak. Faceci tak mają. Czepliwy z nas gatunek
A jak byłem na studiach to nie powiem, zdarzało się też nieźle o....ać ![]()
Hej. Nie wiem czy chcę jakiejś rady, ale chcę się wygadać.
Mam sesję poprawkową, jestem na trudnym kierunku studiów i teraz poprawko pochłaniają mnie zupełnie. od wtorku do piątku mam najcięższe przedmioty. Mój facet chodził 2 dni obrażony. Wczoraj się pokłóciliśmy, powiedział, że się "opier....am" a nie mam dla niego czasu, bo wieczorem jak skończyłam się uczyć to przyszła do mnie kumpela. On też wpadł na kawę a potem się przyczepił. Zresztą ciągle się o wszystko czepia. Cały czas mu coś nie pasuje. Chodzi i zrzędzi. Faceci tak mają czy jak??
Tutaj przyda się spokojna rozmowa. Oczywiście, on ma prawo wymagać od Ciebie wyrozumiałości - jesteś zajęta, nie poświęcasz mu wiele czasu, być może uważa więc, że Twój czas jest na tyle cenny, że powinnaś go spędzać tylko z nim - ale z drugiej strony Ty również możesz oczekiwać, żeby okazał Ci więcej zrozumienia.
Wyjaśnij mu na spokojnie, że wygospodarujesz więcej czasu i uwagi zaraz jak tylko skończą się poprawki (przecież nie zostało tego dużo), ale na przyszłość w takiej sytuacji chcesz sama decydować, co Cię zrelaksuje po kilkugodzinnej nauce. Dla mnie masz takie samo prawo do kawy z koleżanką co do wyjścia z chłopakiem. Powiedz, że doceniasz jego troskę, ale wiesz, jak rozplanować naukę i wcale się nie lenisz.
Może on też ma aktualnie jakieś zmartwienia, których nie chce Ci dokładać w czasie poprawek i to mu psuje humor. Może też być tak, że to on ma rację (może, nie musi) - pamiętam, że kiedyś miałam podobny problem i mój były "ucząc się" przesiadywał u kumpla przed kompem. Dostawałam szału i również się czepiałam, bo naprawdę był skrajnie nieodpowiedzialny... Zakładam, że u Ciebie jest inaczej, prawda? ![]()
Czasami mi się wydaje, że jest nieodpowiedzialny jak by miał 15lat, a czasami przechodzi samego siebie w podejmowaniu decyzji.
Tylko że nie mogę mu poświęcić więcej czasu, bo każdą wolną chwilę z nim spędzam. No więc jak ostatnio umówiłam się z kumpelą to on też był, bo po prostu jest zawsze jeżeli jestem w domu. No i potem jest problem, że był on i ona. Co się nie zdarza często. eh.... ostatnio próbowałam z nim rozmawiać ale on swoje, że za mało czasu spędzamy razem. Ale żeby spędzać więcej musiałabym przestać chyba chodzić na uczelnię. niedługo będę winna wybuchowi 2 wojny światowej.
To jesteś w trudnej sytuacji. Wydaje mi się, że problemy Twojego chłopaka praktycznie nie są z Tobą związane - on zwyczajnie ma kłopot ze sobą. Najwidoczniej boi się, że każda najmniejsza chwila spędzona osobno to zaraz będzie jakaś katastrofa, której oczywiście należy zapobiec. Dużo dziewczyn też tak ma, ale nigdy nie kończy się to dobrze... Bo wiadomo, że nie da się zagarnąć drugiej osoby na własność, a efekty takich starań są zwykle brzemienne w skutkach.
Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj. Po prostu się nie daj - poświęcasz 100% swojego czasu, więcej go nie masz. I jeżeli on tego nie rozumie to trudna droga przed Wami, bo przecież studia dopiero zaczynasz. W takiej sytuacji on musi to zaakceptować i zrozumieć, bo Ty nie masz wielkiego pola do manewru.
z Facetami jak z Dziećmi...Trzeba się nimi zajmować...masakra.