Spotykam się od ponad pół z chłopakiem którego znam od dwóch lat prawie. Wspomne że próbowaliśmy jakoś na początku znajomości ale nie wyszło. Spotykaliśmy się często ale to zazwyczaj ja musiałam się go pytać czy się widzimy itp bo jak to on stwierdził on jest nieśmiały. Jako młodzi ludzie(ja 18 on 21) zaczeliśmy sypiać ze sobą od miesiaca . Tak naprawdę nie wiem komu na tym bardziej zależało po prostu tak wyszło. Między nami.jest różnie czasami zazdrośni o wszystko a czasami.po prostu mamy wyjebane na to co druga osoba robi. Nie ma u nas wyznawania miłości Kocham Cię itp. Do sedna pytania on nie potrafi zrezygnować ze swoich znajomych ze swojej ekipy. Nie mówię że ma się z nimi nie spotykać ale oni są ważniejsi ode mnie. Ja mam trudny okres w życiu ponieważ mam problemy w domu ( ojciec nadużywa alkoholu itp). On woli spędzać czas z nimu niż ma siedzieć ze mną po.kolejnej awanturze u mnie. Niby pisze że mi współczuje itp że mu niby zależy sle ja tego nie czuje. Nie czuje się dla niego ważna. On teoretycznie i praktycznie jest dla mnie wszystkim ale ostatnio zaczynam się zastanawiać czy to ma jakiś sens. Czy ma ten niby związek jaką kolwiek przyszłość. I pytania do was co wy o tym sądzicie?
Podobne tematy
Nie ma sensu tego dalej ciągnąć.
Po prostu nie jesteś dla niego ważna.