netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Toksyczny romans ciężko zakończyć

56 odpowiedzi29 505 wyświetleńzałożony przez RosalieRose, 12.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczny romans ciężko zakończyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 57 ]

1

Temat: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Od ponad 1,5 roku mam romans z żonatym, poznaliśmy się w dość dziwnych okolicznościach, ale nie chcę wnikać w szczegóły. Jestem bardzo młoda a on dużo starszy. Na początku to wyglądało tak, że się spotykaliśmy 2 góra 3 razy w tygodniu, po czasie jakiś 4 miesięcy spotykamy się już regularnie prawie 5 dni w tygodniu. On mówi, że mnie kocha (ja go zresztą też) dużo mi pomaga i wspiera obiecywał, że odejdzie od żony jak tylko skończę szkołę i faktycznie był taki okres do niedawna, że jego relacje z żoną były w totalnej rozsypce, ale są takie momenty kiedy mam dość, gdy on musi jechać do domu wcześniej, albo gdy wgl nie przyjeżdża, jak wychodzi z żoną na jakieś urodziny znajomych. Gdy zależy mi na jakimś wydarzeniu olewa to. Przez pewien okres czułam, że naprawdę jest mój, ale teraz dochodzi do mnie, że ta relacja jest zła, niszczy mnie psychicznie- że rozbijam rodzinę. Zaczynam się czuć wykorzystywana. Chcę skończyć ten toksyczny związek, bo czuje, iż za jakiś czas mogę się wykończyć. Tracę najlepsze lata mojego życia. Z drugiej strony boję się być sama, przy nim mam poczucie bezpieczeństwa - uzależniłam się od niego w każdy możliwy sposób. Co ze mną nie tak ??

Proszę o jakąś radę...

2

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Dziewczyno spójrz prawdzie w oczy. Jak sama napisałaś jesteś bardzo młoda on dużo starszy...ma żonę od której tak naprawdę nie ma i nigdy nie miał zamiaru odejść. Trafiła mu sie młoda dziewczyna chętna na sex z którą spotyka sie wtedy kiedy jemu pasuje. W jego małżeństwo wkradła sie chyba rutyna żona już zapewne nie taka młoda więc starszemu panu zachciało się czegoś innego i tak oto tłumaczę   twoją obecność w jego życiu.
Skąd pewność że jego małżeństwo jest w totalnej rozsypce? pewnie jego relacji bo jakże by inaczej a on mężczyzna który oszukuje własną żonę jest naprawdę osobą godną zaufania.
Jesteś młoda i boisz sie zostać sama? a może chodzi o to o czym sama wspomniałaś o to że ci pomaga rozumiem ze to pomoc finansowa czyż nie?
Świadomie rozbijasz rodzinę ale pamietaj nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu i z nim na pewno tego szczęścia nie zaznasz!
Czy ty nie widzisz że on cie wykorzystuje??? że ma cie gdzieś a jedynie potrzebuje cie do sexu!
Skończ to czym prędzej bo nic dobrego dla ciebie z tego nie będzie bo on nigdy nie zostawi dla ciebie zony a ty pozostaniesz tylko kochanką z którą potajemnie sie spotyka tego własnie chcesz ? a inaczej nie będzie zapewniam!

3

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Jeżeli ich małżeństwo było by w rozsypce, nie  wychodzili by razem na imprezy. To  do Ciebie dostosowywałby swój plan dnia, nie do zony. Obiecywał, bo coś musiał mówić żeby Cie mieć. Do tego pozwoliłaś mu się od siebie uzależnić, o co mu zapewne chodziło. Jeżeli nie  chcesz tego zakończyć dla dobra jego rodziny, to zrób to dla swojego.Nie łudź się, ze będzie z tego  wielka miłość. Na przyszłość nie uzależniaj się od żadnego faceta, zwłaszcza finansowo. Jesteś zdrowa i młoda, zarób sobie sama, i idź przez życie z godnością. Kazdy popełnia błędy, ale skoro coś zrozumiałaś, to miej tez odwagę to zmienić im wcześniej  tym lepiej dla Ciebie. Pewnie będzie Cie przekonywał, ale  nie wierz na słówka. Pewnie jego zona  Cie g.. obchodzi, ale pomyśl sobie, jak Ty byś się czuła na jej  miejscu. Dość istotne pytanie: Czy on ma dzieci?

4

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

pamietaj nie zbudujesz swojego szescia na czyims nieszczesciu.

5

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Zakończ to jak najszybciej bo z tego co piszesz jesteś tylko rozrywką, ucieczką od rutyny. Nie męcz się jesteś za młoda

6

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Nie raz mam ochotę się na nim zemścić i zniszczyć mu życie... zadzwonić do jego żony. Ale czy to mnie usatysfakcjonuje.
Ona wie, podejrzewa,  że ma romans... nieraz popełniał jakieś błędy i ona się orientowała chodź by bardzo późne wracanie do domu, czy zostawienie otwartego laptopa z naszą rozmową na komunikatorze. Czasami ja też go podejrzewałam, że coś kombinuje.
Może powinnam się skontaktować z jego żoną, czy powinna wiedzieć z jakim człowiekiem żyje od tylu lat ?
Czy najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa ?

7 Ostatnio edytowany przez SchwarzEngel (2012-06-13 21:25:55)

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Miałam troszkę inną sytuację. Nie wiedziałam że ma żonę i dzieci. Przez pół roku robiłam za jego zabawkę dopóki się nie dowiedziałam od osoby trzeciej jaka jest prawda. Z pomocą tej osoby jego żona widziała wszystkie smsy w których mówił jak to bardzo mnie kocha ma dość żony i chce że mną życie budować. Jednak jak przystało na świetnego aktora obrócił wszystko na swoją korzyść. Jego wersja jest taka że od początku wiedziałam że ma rodzinę i nie chce jej niszczyć ale ja nie potrafilam sobie dac bez niego rady. Żona mu wierzy a ja jestem w jej oczach szmatą . I na koniec od niego również usłyszałam parę " miłych " słów o mnie. Zastanów się dobrze czy się mścić. Ja to chciałam zrobić a i tak M wyszedł na aniołka a ja puszczalską która ugania się za żonatym facetem..


Zrobiłam to bo uważam że powinna wiedzieć z kim żyje. Wyznaje zasadę lepsza najgorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo.

8

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

"Mój M"  zapewne zrobiłby to samo, obróciłby wszytko, wiadomo tchórze się nigdy do niczego nie przyznają. Muszę się nad tym poważnie zastanowić...

9

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

"Może powinnam się skontaktować z jego żoną, czy powinna wiedzieć z jakim człowiekiem żyje od tylu lat ? "

Milo, ze martwisz się o jego żonę wink i chcesz jej pomoc, by nie męczyła się z kłamca wink ale daj sobie spokój. Wiedziałaś na co się piszesz. Teraz kieruje Toba chęć zemsty, nie myślałaś o jego zonie wcześniej, wiec teraz tez o niej zapomnij, tym bardziej, ze nic Ci to nie da. Zacznij układać sobie życie na nowo, masz nauczkę, wiec następnym razem może nie będziesz utrudniała sobie i innym życia. Powodzenia.

10

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

RosalieRose - dlaczego chcesz "karać" ducha winną kobietę za jego obłudę i twoją? Po co żyć ze świadomością czyjegoś nieszczęścia i łez. Prawda jest taka że przypuszczalnie jego żona wie albo się domyśla i to tylko jej sprawa czy zechce coś z tym zrobić bo wiesz czasem żony wiedzą ale udają że nic się nie dzieje i dopóki ktoś życzliwy nie powie głośno o zdradzie męża ona udaje wkoło że wszystko jest OK dla swojego spokoju (czego oczy nie widzą tego sercu nie żal) dla dobra rodziny, dzieci i dopiero gdy "zdrada przyjmie konkretna postać jakiejś kobiety zaczyna się dramat to już nie jest mrzonka tylko realna postać i ona musi coś z tym zrobić. Dlatego zemścisz się najbardziej na jego żonie którą i tak już skrzywdziłaś , chcesz mieć ją na sumieniu.

11

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Bravo Atinasarz!  Dokładnie tak. Dodać można tylko jedno. Za co ta zemsta na facecie? Przecież świadomie wkroczyłaś w ten układ i wiesz, że skoro ma rodzinę .... Ty zawsze będziesz tą trzecią. Zatem wyjdź z twarzą i zapamiętaj tę lekcję.

12

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

On nigdy nie odejdzie od żony.Byłaś naiwna,wierząc,że będzie inaczej,ale nie osądzam Cie.Serce nie sługa i młoda jeszcze jesteś.Ale dlaczego by go nie ukarać?Czemu ma sobie żyć spokojnie?

13

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

RosalieRose - dlaczego chcesz "karać" ducha winną kobietę za jego obłudę i twoją?


Dlaczego ona niby jest taka niewinna. Nie kochanka jest powodem rozstania, tylko efektem  nie dopasowania, zaniedbania, braku miłości między dwojgiem ludzi. Zawsze się krytykuję kochankę, ale zastanówmy się, jedna ze stron w małżeństwie musiała czymś zawinić, że druga próbuje znaleźć u innej/innego ukojenie i wypełnić te braki, które są w związku.

Czy całkowicie mylę się ?

14

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

OMG, jaki to człowiek musi być obłudny, żeby takie rzeczy pisać. NIE, nie masz racji. Nawet jeżeli były miedzy nimi nieporozumienia, to mydlisz, ze można jego i Ciebie usprawiedliwić?? mścij sie, jeżeli Ci ulży, w końcu ta kobieta to potwor, zrobiła Tobie a zwłaszcza swojemu mężowi wielka krzywdę.... każdy popełnia błędy, ale najgorsze jak nawet skruchy nie okazuje tylko szuka winnych swoich świństw, ehhh...

15

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
RosalieRose napisał/a:

RosalieRose - dlaczego chcesz "karać" ducha winną kobietę za jego obłudę i twoją?


Dlaczego ona niby jest taka niewinna. Nie kochanka jest powodem rozstania, tylko efektem  nie dopasowania, zaniedbania, braku miłości między dwojgiem ludzi. Zawsze się krytykuję kochankę, ale zastanówmy się, jedna ze stron w małżeństwie musiała czymś zawinić, że druga próbuje znaleźć u innej/innego ukojenie i wypełnić te braki, które są w związku.

Czy całkowicie mylę się ?

Tak, mylisz się całkowicie.
Dojrzały, odpowiedzialny i uczciwy człowiek dotrzymuje swoich zobowiązań i obietnic, w tym tych, które złożył przed ołtarzem lub w USC. Jeśli coś się psuje, to próbuje to naprawić. Jeśli się nie udaje, to otwarcie tę umowę wypowiada (rozwód), a nie szuka "ukojenia" u kogoś innego.

Zresztą, większość zdradzających mężczyzn tłumaczy swoje zdrady tym, że "...żona go nie rozumie i wcale za soba nie śpią..." To dobrze działa na kochankę, szczególnie gdy jest bardzo młoda i niedoświadczona. Jaka się czuje wtedy wyróżniona i dowartościowana tym, że jest "ukojeniem" dla tego starszego, skomplikowanego i niezrozumianego mężczyzny.
A to wszystko to blef, by sobie na boku poobracać młode ciało.

16

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

RosalieRose - Bardzo mnie rozbawił tekst że winne zdrady jest zdradzony oraz tłumaczenie że pewnie żona /mąż zdradzony muszą być nie teges skoro współmałżonek im robi rogi. I wiesz ja poszła bym dalej tym tokiem myślenia i w takim razie po co karać ludzi za bicie i znęcanie się np nad żonie skoro ona też była winna "bo zupa była za słona".
Nie masz racji piszesz jak dziecko we mgle - jaka wina? Jeśli tak jak sugerujesz coś nie gra w małżeństwie to należy albo to naprawić ale we dwoje - nie troje albo po prostu wnieść pozew o rozwód - rozstać się z godnością i wtedy z czystą kartą i sumieniem układać sobie nowe życie - tak postępują ludzie mający szacunek do siebie i innych a nie kłamią , lawirują , krzywdzą wszystkich zainteresowanych.
Jak dla mnie nie ma usprawiedliwienia ani przyzwolenia na zdradę to obrzydliwe.

17

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
RosalieRose napisał/a:

RosalieRose - dlaczego chcesz "karać" ducha winną kobietę za jego obłudę i twoją?


Dlaczego ona niby jest taka niewinna. Nie kochanka jest powodem rozstania, tylko efektem  nie dopasowania, zaniedbania, braku miłości między dwojgiem ludzi. Zawsze się krytykuję kochankę, ale zastanówmy się, jedna ze stron w małżeństwie musiała czymś zawinić, że druga próbuje znaleźć u innej/innego ukojenie i wypełnić te braki, które są w związku.

Czy całkowicie mylę się ?

Rosalie....

Po prostu nie wierze w to co czytam!!!!!!!!
Dlaczego ona NIBY jest taka niewinna????? kim trzeba być by myśleć w ten sposób?! pewnie rozżaloną kochanką która próbuje chwytać sie brzytwy!!!
Uważasz że to wina żony? lub jak to nazwałaś "efekt niedopasowania" udajesz głupią czy naprawdę jesteś głupia? bo po tym co piszesz skłaniałabym sie raczej do drugiej ewentualności.
To tylko i wyłącznie twoja wina i wina tego pożal sie boże męża. Gdyby nawet nie było miłości w tej rodzinie i były tam problemy których nie da sie rozwiązać to UCZCIWY mąż starałby sie rozmawiać o problemach próbować naprawić a gdyby to nie przyniosło oczekiwanego skutku UCZCIWIE zakończyłby to małżeństwo a nie szukał pocieszenia u kogos takiego jak ty!
Niby chodzi ci o to by zona dowiedziała sie jakiego to złego ma męża a tak naprawdę chodzi ci by całkowicie rozwalić to co i tak już sukcesywnie rozpieprzasz. Czym to jest spowodowane? myślę że kochanek juz sie tobą znudził a ty nie mozesz tego przeżyć i stąd twoje
żale. Miej w sobie bynajmniej trochę honoru i zostaw tę rodzine w spokoju wystarczająco dużo zła już wyrządziłaś. Oby ktoś taki jak ty nigdy nie stanął na mojej drodze i nie tylko na mojej!!!

18

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Pisze to co myślę i czuję. Jestem człowiekiem i ludzkie jest popełniać błędy i być zagubionym. Szukałam spokojnej rozmowy, ale widać, że po wyrażeniu swoich myśli zaczyna się "lekkie najeżdżanie". Chyba moim błędem było napisanie tego postu i dzielenie się prywatną sprawą.

ale i tak dziękuje za włączenie się w rozmowę  porady i opinie.
Szanuje wasze zdanie i pogląd na całą sprawę.

19

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

W swym pierwszym poście poprosiłaś o radę.
Będąc na Twoim miejscu zerwałabym z nim natychmiast.
Teksty, które Twój kochanek serwował Tobie, obiecanki o porzuceniu żony, są typowymi tekstami i obiecankami uwodzących mężczyzn. Przecież, gdyby powiedział Ci, że ma ochotę na romans z Tobą, to zdecydowałabyś się? Gdyby powiedział, że pasuje mu taki układ: żona we wspólnym z nim domu, a młodziutka kochanka w swoim domu, to zgodziłabyś się? Gdyby powiedział, że nie kocha Ciebie, ale odpowiada mu seks z Tobą i bycie Twym "opiekunem", to poszłabyś na to?

20

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Jesteś młoda, bardzo młoda, masz prawo popełniać błędy, jak każdy z nas, masz prawo do wyrażania swoich uczuć.
Ale jak trzy osoby mówią, że jesteś pijana, połóż się spać.
Na nic tu Twoje fochy i awantury, zwyczajnie obrażasz naszą inteligencję.

21

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
Wielokropek napisał/a:

W swym pierwszym poście poprosiłaś o radę.
Będąc na Twoim miejscu zerwałabym z nim natychmiast.
Teksty, które Twój kochanek serwował Tobie, obiecanki o porzuceniu żony, są typowymi tekstami i obiecankami uwodzących mężczyzn. Przecież, gdyby powiedział Ci, że ma ochotę na romans z Tobą, to zdecydowałabyś się? Gdyby powiedział, że pasuje mu taki układ: żona we wspólnym z nim domu, a młodziutka kochanka w swoim domu, to zgodziłabyś się? Gdyby powiedział, że nie kocha Ciebie, ale odpowiada mu seks z Tobą i bycie Twym "opiekunem", to poszłabyś na to?

Wielokropek - nie, nie poszłabym na coś takiego.

22

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
apetyt na szczęście napisał/a:

Jesteś młoda, bardzo młoda, masz prawo popełniać błędy, jak każdy z nas, masz prawo do wyrażania swoich uczuć.
Ale jak trzy osoby mówią, że jesteś pijana, połóż się spać.
Na nic tu Twoje fochy i awantury, zwyczajnie obrażasz naszą inteligencję.

To nie są fochy i awantury. Nie rozumiem czemu to tak odbierasz, nie jestem dzieckiem, żeby "strzelać fochy". Ja nie atakuje nikogo i tego samego oczekuje od innych. Chciałam podyskutować, rozwiać pewne wątpliwości. Obrażam inteligencję ? W którym poście ? Prędzej mnie obrażono za wyrażenie swojego zdania. Chciałam jakiegoś nakierowania w kwestii mojego drugiego postu, a od razu poleciało, że jestem obłudna. Czytałam już na paru innych forach tematy podobne do mojego i za każdym razem atakowano takie osoby, a "kochanka" też człowiek.

Kończę temat, dziękuje.

23

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Dlatego słyszałaś to, co słyszałaś. hmm

24

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
RosalieRose napisał/a:
apetyt na szczęście napisał/a:

Jesteś młoda, bardzo młoda, masz prawo popełniać błędy, jak każdy z nas, masz prawo do wyrażania swoich uczuć.
Ale jak trzy osoby mówią, że jesteś pijana, połóż się spać.
Na nic tu Twoje fochy i awantury, zwyczajnie obrażasz naszą inteligencję.

To nie są fochy i awantury. Nie rozumiem czemu to tak odbierasz, nie jestem dzieckiem, żeby "strzelać fochy". Ja nie atakuje nikogo i tego samego oczekuje od innych. Chciałam podyskutować, rozwiać pewne wątpliwości. Obrażam inteligencję ? W którym poście ? Prędzej mnie obrażono za wyrażenie swojego zdania. Chciałam jakiegoś nakierowania w kwestii mojego drugiego postu, a od razu poleciało, że jestem obłudna. Czytałam już na paru innych forach tematy podobne do mojego i za każdym razem atakowano takie osoby, a "kochanka" też człowiek.

Kończę temat, dziękuje.

Atakowano takie osoby...a czego sie spodziewałaś? gratulacji bo nie rozumiem?
chciałaś podyskutować ale nie potrafisz przyjąć do wiadomości naszych uwag i opinii a twoje tłumaczenia są irracjonalne więc o czym tu jeszcze z tobą dyskutować.


...Najlepiej mieć pretensje do garbatego że ma proste dzieci...

25 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-06-16 13:10:22)

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
RosalieRose napisał/a:

....a "kochanka" też człowiek.

Kończę temat, dziękuje.

To jak "Twojemu partnerowi" juz się znudzisz i pójdzie szukać dalej, to nie bedziesz mogła miec pretensji do tej"czwartej"....bo kochanka to tez człowiek.
Och......ludzie sami sobie komplikują życie albo bawią się w życie.

26

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Masz racje RosaliRrose... Będaa po Tobie najeżdzać i nie dadzaą Ci spokoju,bo Ty jesteś tą gorszą...
Ja zreszta tez,bo mam kochanka..
Pojechali po mnie że ho ho..
Czyli wyglada na to,ze nie ma dla nas litości...A tylko nieomylni nie popełniaja błędów...czyli Ci co nic nie robią...! Mam wrazenie,ze o naszej moralności piszą albo dewoty albo zakonnice, albo juz sama nie wiem kto.... Bo zycie nie jest tak rózowe!!!

27

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
Samotność73 napisał/a:

Masz racje RosaliRrose... Będaa po Tobie najeżdzać i nie dadzaą Ci spokoju,bo Ty jesteś tą gorszą...
Ja zreszta tez,bo mam kochanka..
Pojechali po mnie że ho ho..
Czyli wyglada na to,ze nie ma dla nas litości...A tylko nieomylni nie popełniaja błędów...czyli Ci co nic nie robią...! Mam wrazenie,ze o naszej moralności piszą albo dewoty albo zakonnice, albo juz sama nie wiem kto.... Bo zycie nie jest tak rózowe!!!

Dewoty? zakonnice?...
kobieto zastanów sie nad tym co piszesz!!!!!
wszystkie jesteśmy normalnymi kobietami, normalnymi ludźmi, ludźmi którzy mają jakies wartości i zasady którymi kierujemy sie w życiu ot to cała tajemnica.
A to ze nie pochwalamy tego co robicie to chyba NATURALNE bo żadna z nas nie chciałaby znaleźć sie w sytuacji w której znalazły sie żony waszych kochanków. Czego nie rozumiecie? bo to chyba dziecinnie proste - najwyraźniej nie dla każdego/ej
Oczywiscie wszyscy popełniamy błędy ale na litośc boską nie takie!!!
A to ze zycie nie jest kolorowe chyba wszyscy wiemy bo kazdy z nas doswiadcza tego każdego dnia.
Zacznij  myśleć rozsądnie o tym co zrobiłaś i nie rób z siebie męczennicy którą wszyscy atakują. Moralność i sumienie...chyba nie wiesz co to takiego.

28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-18 13:31:06)

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
Samotność73 napisał/a:

Masz racje RosaliRrose... Będaa po Tobie najeżdzać i nie dadzaą Ci spokoju,bo Ty jesteś tą gorszą...
Ja zreszta tez,bo mam kochanka..
Pojechali po mnie że ho ho..
Czyli wyglada na to,ze nie ma dla nas litości...A tylko nieomylni nie popełniaja błędów...czyli Ci co nic nie robią...! Mam wrazenie,ze o naszej moralności piszą albo dewoty albo zakonnice, albo juz sama nie wiem kto.... Bo zycie nie jest tak rózowe!!!

Zaintrygowana postem uważnie przeczytałam Twój wątek: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=34269. Przeczytałam i... nie znalazłam ani słowa potwierdzającego uwagi o nieomylności osób piszących oraz "pojechaniu" po Tobie. Nie znalazłam też ani słowa, które wskazywałoby, że od kogokolwiek oczekujesz litości. Znalazłam za to przytomne przemyślenia różnych osób, także takich, które kiedyś były w podobnej do Twojej sytuacji.
Twej uwagi o dewotach i zakonnicach komentować nie będę.

29

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Buuuu, facet ma żonę i traktuje kochankę jak darmową maszynkę ssąco-ciupciającą. Buuu.

A czego tu się spodziewać? Układ prosty, stary, wypróbowany przez pokolenia. Facet się nudzi w małżeństwie - ale zamiast uczciwie rozwieść się z żoną i układać życie na nowo - znajduje sobie młodziutką i głupiutką laskę. Gada jej farmazony, kupi parę gadżetów "zaopiekuje się". Cała historia melodramatyczna.

Błędy są do popełnienia - w momencie popełnienia. Jak już się WIE że to co się robi jest błędem - a dalej robi się to samo; to jest to tylko głupota granicząca z debilizmem totalnym. Traci znamiona błędu. Proste. Gdyby facet kochał naprawdę kochanko-kobietę, zrobiłby wszystko żeby z nią być. Normalnie. Tworzyć zdrowy, partnerski związek. Dorabianie całej teorii i filozofii do dawania tyłka na boku - mija się z celem. Bo wszyscy i tak wiedzą - łącznie z głównymi zainteresowanymi - że jest to TYLKO dawanie tyłka na boku.

Co do żony - ja na jej miejscu chciałabym wiedzieć. Bo po cholerę mi taki tchórzliwy jełop w domu? Kopa na rozpęd, sprawa o alimenty na dzieci, rozwód z winy jego - kochanka do sądu na świadka, szczególnie jak taka prawdomówna i zatroskana.  Dziewczyna młoda - doginać może na moje dzieci spokojnie razem ze swoim ukochanym. Ja zaraz bym dostała jakichś chorób postresowych i alimenciki na mnie również poproszę. Żeby mi się w wyniku rozwodu stopa życiowa nie daj boziu nie obniżyła! Chanel na zmarszczki kosztuje nie? A że swoich dzieciaków panna nie zdąży zrobić bo będzie zaiwaniać na MOJE? Nooo, to już JEJ problem nieprawdaż? A że DUŻO starszy partner pewnie zaraz zaniemoże i będzie się trzeba opiekować? No cóż. Jak miłość - to kurna miłość. Nie ma przeproś.

Także moja rada dla Autorki - natentychmiast osobiście do żony się udaj, sprawę jasno przedstaw. Ona już z pewnością DOWODY na jego niewierność ma oraz dokładnie po adresie IP byle detektywina jej sprawdzi że samiutką prawdę mówisz. Bilingi też bardzo prosto od operatora do rachunku telefonicznego żona posiadać może. Młoda jesteś, obrotna, zapierdzielać na cudze alimenty spokojnie jesteś w stanie.

Życzę dużo szczęścia z wymarzonym mężczyzną na nowej dorodze życia smile

30

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
Samotność73 napisał/a:

Masz racje RosaliRrose... Będaa po Tobie najeżdzać i nie dadzaą Ci spokoju,bo Ty jesteś tą gorszą...
Ja zreszta tez,bo mam kochanka...
Pojechali po mnie że ho ho..
Czyli wyglada na to,ze nie ma dla nas litości...A tylko nieomylni nie popełniaja błędów...czyli Ci co nic nie robią...! Mam wrazenie,ze o naszej moralności piszą albo dewoty albo zakonnice, albo juz sama nie wiem kto.... Bo zycie nie jest tak rózowe!!!

Like it wink

Mi się wydaje, że wszyscy to są hipokryci. Nie wierzę, że po np 10 latach małżeństwa kobieta się nie nudzi i nie marzy o kimś innym, ale nie.... udają święte.  No chyba, że to naprawdę "wielka miłość".

31

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Samotność73 i RosalieRose - Nie przejmujcię się tak tą falą krytyki. Nasze społeczeństwo jest bardzo konserwatywne w tych kwestiach (mimo że ponad 40% ludzi przyznaje się do zdrady). A Wasze twierdzenie że zdradzana często w jakimś stopniu sama jest winna zdrady jest logiczne. Powtórze - nie zawsze ale CZĘSTO!!!
Faceci już tacy są że dość łatwo im przychodzi zdrada. Kiedy w związku się nie układa to szukają czegoś na boku. Taka jest prawda i nie ważne czy ktoś to krytykuje czy nie .Takie są fakty. Może to smutne ,może głupie ale tak już jest....

32

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
RosalieRose napisał/a:

RosalieRose - dlaczego chcesz "karać" ducha winną kobietę za jego obłudę i twoją?


Dlaczego ona niby jest taka niewinna. Nie kochanka jest powodem rozstania, tylko efektem  nie dopasowania, zaniedbania, braku miłości między dwojgiem ludzi. Zawsze się krytykuję kochankę, ale zastanówmy się, jedna ze stron w małżeństwie musiała czymś zawinić, że druga próbuje znaleźć u innej/innego ukojenie i wypełnić te braki, które są w związku.

Czy całkowicie mylę się ?

Masz 21 lat,bedziesz w dlugoletnim zwiazku zrozumiesz ,niestety ,ale czesto zycie weryfikuje takie myslenie.

33

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
Przemo77 napisał/a:

Samotność73 i RosalieRose - Nie przejmujcię się tak tą falą krytyki. Nasze społeczeństwo jest bardzo konserwatywne w tych kwestiach (mimo że ponad 40% ludzi przyznaje się do zdrady). A Wasze twierdzenie że zdradzana często w jakimś stopniu sama jest winna zdrady jest logiczne. Powtórze - nie zawsze ale CZĘSTO!!!
Faceci już tacy są że dość łatwo im przychodzi zdrada. Kiedy w związku się nie układa to szukają czegoś na boku. Taka jest prawda i nie ważne czy ktoś to krytykuje czy nie .Takie są fakty. Może to smutne ,może głupie ale tak już jest....

Przemo, Jesteś dojrzałym facetem a wypisujesz takie dyrdymały, bo inaczej tego nazwać nie mozna. Osoby, które posiadają kręgosłup moralny i mają zasady, są na forum uznawane za dewoty (post Samotnej73). No ubaw po pachy. Jeśli według Ciebie logiczne jest, że osoba zdradzana jest winna, to chłopie masz wyraźne problemy z logicznym mysleniem. Jeśli w związku się nie układa, to najpierw robi się wszystko by taki związek naprawić. Jak wszystkie metody zawodzą, wtedy można taki związek zakończyć. Facet, który szuka czegoś na boku jak to napisałeś to nie jest prawdziwy facet, tylko beznadziejna namiastka faceta.

34

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Wszyscy macie rację!.. Ale nie wszyscy jestesmy z jednego gniazda... Kregosłup moralny to zaleta,ale gdyby moj Ojciec nie rozwiódl by sie z moja Matką i nie zalozyl 2-ej rodziny,byłby teraz kłębkim nerwow ( o ile by dożył). Poznał kobiete,ktorą kocha i szanuje po dzis dzień.
Wina zawsze leży po obu stronach. Czasmi  staramy sie i staramy i gadamy i tłumaczymy,ale ileż można????
Zgodzę się,ze wykorzysta i zostawi,by wrócic do domowych pieleszy,ale to nie jest regułą.
Mężczyzni zdradzają częściej.Kobiety do tego podchodza zbyt emocjonalnie.
Ale mam pytanie... jeśli nie kocham sie z własnym mężem,bo nie czuję podniecenia,albo On wiecznie zmęczony i tez nie ma ochoty??!!..to co mam robic? Onanizowac sie do konca zycia??!!( Moze nie do końca wink)-pytanie retoryczne. Wiem,ze partnerstwo i milość i przysiega małzenska,zdaniem niektorych to piorytet,ale sex tez jest wazny.I nie popadajmy w skrajności,ze partner to skur*****ale dobrze mi z nim w łóżku... Niejednokrotnie brak sexu w związku prowadzi do napięć i "niesnasek" miedzy partnerami.Stad zdrady...
Moze nie mam racji...Ale po to jest forum by gadac i gadać i wszystkim dogadzać(oczywiście w dokonywaniu wyborów) smile

35

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
Samotność73 napisał/a:

Wszyscy macie rację!.. Ale nie wszyscy jestesmy z jednego gniazda... Kregosłup moralny to zaleta,ale gdyby moj Ojciec nie rozwiódl by sie z moja Matką i nie zalozyl 2-ej rodziny,byłby teraz kłębkim nerwow ( o ile by dożył). Poznał kobiete,ktorą kocha i szanuje po dzis dzień.
Wina zawsze leży po obu stronach. Czasmi  staramy sie i staramy i gadamy i tłumaczymy,ale ileż można????
Zgodzę się,ze wykorzysta i zostawi,by wrócic do domowych pieleszy,ale to nie jest regułą.
Mężczyzni zdradzają częściej.Kobiety do tego podchodza zbyt emocjonalnie.
Ale mam pytanie... jeśli nie kocham sie z własnym mężem,bo nie czuję podniecenia,albo On wiecznie zmęczony i tez nie ma ochoty??!!..to co mam robic? Onanizowac sie do konca zycia??!!( Moze nie do końca wink)-pytanie retoryczne. Wiem,ze partnerstwo i milość i przysiega małzenska,zdaniem niektorych to piorytet,ale sex tez jest wazny.I nie popadajmy w skrajności,ze partner to skur*****ale dobrze mi z nim w łóżku... Niejednokrotnie brak sexu w związku prowadzi do napięć i "niesnasek" miedzy partnerami.Stad zdrady...
Moze nie mam racji...Ale po to jest forum by gadac i gadać i wszystkim dogadzać(oczywiście w dokonywaniu wyborów) smile

Masz rację smile Tez uwazam ze seks jest na równi wazny jak wzajemne zrozumienie. Seks nie jest tylko do prokreacji ale przede wszystkim do zacieśniania więzów. Jesli zaczyna brakowac seksu zaczyna brakowac bliskosci w zwiazku. wiec co taki zwiazek trzyma?? Zapewne 30letni kredyt hipoteczny tongue
Od zawsze uwazałam że to lepsze niz przysięga małżenska cool

36

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Tak na marginesie dodam,iz uważam,ze małzeństwo powinno byc jak umowa na czas okreslony... np. na 2 lata smile Potem decydujemy sie,czy ją przedluzamy czy nie smile
Fajnie by bylo...ale niestety tak nie ma...:(

37

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
Samotność73 napisał/a:

Tak na marginesie dodam,iz uważam,ze małzeństwo powinno byc jak umowa na czas okreslony... np. na 2 lata smile Potem decydujemy sie,czy ją przedluzamy czy nie smile
Fajnie by bylo...ale niestety tak nie ma...:(

Po to ktos kiedyś wymyslił instytucje narzeczeństwa wink i warto z niej korzystać wink

38

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Po to ktos kiedyś wymyslił instytucje narzeczeństwa  i warto z niej korzystać

Tak....dla wspólnego rozliczania sie z U.S...

39

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Upss..Szczelilam gafę,bo zle przeczytalam..Chodzi o narzeczeństwo a nie małżenstwo.
Zgadzam się!

40

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Przemo - ten tekst bardzo mnie rozbawił :A Wasze twierdzenie że zdradzana często w jakimś stopniu sama jest winna zdrady jest logiczne.  A potem ten:Faceci już tacy są że dość łatwo im przychodzi zdrada. BZDUUUUURA!!!!  no proszę cię nie pisz jak dziecko a nie facet lekko podjeżdżający pod czterdziestkę. To może bita żona też jest winna tego że chłop bije "bo zupa była za słona" na i ktoś okradziony no to na mur jego wina mógł pilnować dobytku lub lepsze zamki wstawić.  Jaka wina zdradzonego/nej???? Że co że trafił się jej/jemu namiastka człowieka bez zasad i kręgosłupa moralnego no chyba faktycznie tylko tyle winy osoby zdradzonej że uwierzyła padalcowi.
A co do łatwości zdrady u osobników płci męskiej to chyba wielu by się obraziło za takie stwierdzenie bo ja osobiście znam setki facetów którzy nie zdradzają choć mogliby, mają okazje itd.... ale dla nich zdrada to pokazanie słabości, brak honoru i po prostu tchórzostwo.
Dlatego nie pocieszaj kochanek i nie gloryfikuj braku zasad i podstawowej moralności.

41

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Taaak jasne! Ty znasz wielu,ale ja tez znam wiele kobiet,które mówią"nigdy w życiu",a promienieją na same wspomnienie o byłym(...bo go dziś widzialam)....
Zresztą kto się będzie chwalil zdradą? Jest potepiana a i życzliwych dookola masa....
Wracając do sedna postu. Niech dziewczyna to przeżyje sama.. jeśli Ją "kopnie",to wyciągnie wnioski. A może będą razem i będą szczęśliwi...wszystko jest mozliwe.A zdradzona żona? Kto powiedział,że musi być nieszczęśliwa?? Tak czy owak zasady moralne to dobra rzecz,ale zaniedbana,zmęczona i wiecznie narzekajaca żona,to nic dobrego..Więc zgodze sie,że część winy ponosi nasz/a  ślubny/a

42

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Wydaje mi sie ze kobieta swiadoma swoich zaniedban wzgledem  meza nie placze po zdradzie,raczej dochodzi do niej co sie stalo i bierze sie za siebie.
Rozpaczja najbardziej te ,ktore robily cos w kierunku meza by bylo mu dobrze,a on zawiodl.Takie moje zdanie.
Jesli zona lub maz sa aseksualni to sie poprostu powinno rozwodzic,a nie czekac niewiadomo na co.
Takie moje zdanie

43

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Witaj.
Powiem krótko. Jesteśmy prawie w tej samej sytuacji.
Ja również tkwiłam w romansie ze starszym mężczyzną ( dokładnie 19 lat różnicy). Nasz romans trwał w tajemnicy przez rok i dwa miesiące. Wspomnę tylko, że to małżeństwo było czystą fikcją na papierze, jednak wyrzuty sumienia miałam przez długi czas bardzo duże. Kiedy jednak jego żona dowiedziała się, że mąż ją zdradza, można było się domyśleć jaka była jej reakcja. Postawiła ultimatum mu albo ona i dzieci albo młodsza kochanka (czyli ja).
Dziś mija prawie rok od rozwodu mojego faceta. Jesteśmy nadal razem a on wybrał definitywnie i ostatecznie mnie.
Moja rada jest taka: aby oszczędzić żonie Twojego faceta,Tobie i jemu nieprzyjemności, awantur, kłótni, kiedy to wyjdzie na jaw, zrób ty krok. Postaw mu ultimatum : albo Ty albo rodzina. Wytłumacz przy okazji, że męczysz się tą sytuacją i chcesz w końcu wiedzieć na czym stoisz.
Bycie tą drugą kiedyś może bardzo zmęczyć.
Pozdrawiam

44

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
xxx21 napisał/a:

Witaj.
Powiem krótko. Jesteśmy prawie w tej samej sytuacji.
Ja również tkwiłam w romansie ze starszym mężczyzną ( dokładnie 19 lat różnicy). Nasz romans trwał w tajemnicy przez rok i dwa miesiące. Wspomnę tylko, że to małżeństwo było czystą fikcją na papierze, jednak wyrzuty sumienia miałam przez długi czas bardzo duże. Kiedy jednak jego żona dowiedziała się, że mąż ją zdradza, można było się domyśleć jaka była jej reakcja. Postawiła ultimatum mu albo ona i dzieci albo młodsza kochanka (czyli ja).
Dziś mija prawie rok od rozwodu mojego faceta. Jesteśmy nadal razem a on wybrał definitywnie i ostatecznie mnie.
Moja rada jest taka: aby oszczędzić żonie Twojego faceta,Tobie i jemu nieprzyjemności, awantur, kłótni, kiedy to wyjdzie na jaw, zrób ty krok. Postaw mu ultimatum : albo Ty albo rodzina. Wytłumacz przy okazji, że męczysz się tą sytuacją i chcesz w końcu wiedzieć na czym stoisz.
Bycie tą drugą kiedyś może bardzo zmęczyć.
Pozdrawiam

Czyli facet naprawde Cie kochal .
Jasne ze bedac w zwiazku mozna sie zkoachac zauroczyc itd,to nie jest wiezienie.
Powinno sie jednak od razu partnerowi zyciowemu powiedziec ,zakochalem sie i rozwodzimy sie ,a nie krecic i doprowadzac do nerwicy i zone i kochanke ,a to jednak wciaz powszechne zachowanie.

45

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
pati31 napisał/a:
xxx21 napisał/a:

Witaj.
Powiem krótko. Jesteśmy prawie w tej samej sytuacji.
Ja również tkwiłam w romansie ze starszym mężczyzną ( dokładnie 19 lat różnicy). Nasz romans trwał w tajemnicy przez rok i dwa miesiące. Wspomnę tylko, że to małżeństwo było czystą fikcją na papierze, jednak wyrzuty sumienia miałam przez długi czas bardzo duże. Kiedy jednak jego żona dowiedziała się, że mąż ją zdradza, można było się domyśleć jaka była jej reakcja. Postawiła ultimatum mu albo ona i dzieci albo młodsza kochanka (czyli ja).
Dziś mija prawie rok od rozwodu mojego faceta. Jesteśmy nadal razem a on wybrał definitywnie i ostatecznie mnie.
Moja rada jest taka: aby oszczędzić żonie Twojego faceta,Tobie i jemu nieprzyjemności, awantur, kłótni, kiedy to wyjdzie na jaw, zrób ty krok. Postaw mu ultimatum : albo Ty albo rodzina. Wytłumacz przy okazji, że męczysz się tą sytuacją i chcesz w końcu wiedzieć na czym stoisz.
Bycie tą drugą kiedyś może bardzo zmęczyć.
Pozdrawiam

Czyli facet naprawde Cie kochal .
Jasne ze bedac w zwiazku mozna sie zkoachac zauroczyc itd,to nie jest wiezienie.
Powinno sie jednak od razu partnerowi zyciowemu powiedziec ,zakochalem sie i rozwodzimy sie ,a nie krecic i doprowadzac do nerwicy i zone i kochanke ,a to jednak wciaz powszechne zachowanie.

Zgadzam się z Tobą w 100%. Jednak ludzie chyba poniekąd lubią komplikować sobie życie. Zamiast być szczerym to powstaje niepotrzebny chaos. Osobiście uważam też, że jeśli facet zdradza żonę to wina leży zawsze po środku, nigdy nie jest tak, że tylko żona winna czy mąż.

46

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
xxx21 napisał/a:
pati31 napisał/a:
xxx21 napisał/a:

Witaj.
Powiem krótko. Jesteśmy prawie w tej samej sytuacji.
Ja również tkwiłam w romansie ze starszym mężczyzną ( dokładnie 19 lat różnicy). Nasz romans trwał w tajemnicy przez rok i dwa miesiące. Wspomnę tylko, że to małżeństwo było czystą fikcją na papierze, jednak wyrzuty sumienia miałam przez długi czas bardzo duże. Kiedy jednak jego żona dowiedziała się, że mąż ją zdradza, można było się domyśleć jaka była jej reakcja. Postawiła ultimatum mu albo ona i dzieci albo młodsza kochanka (czyli ja).
Dziś mija prawie rok od rozwodu mojego faceta. Jesteśmy nadal razem a on wybrał definitywnie i ostatecznie mnie.
Moja rada jest taka: aby oszczędzić żonie Twojego faceta,Tobie i jemu nieprzyjemności, awantur, kłótni, kiedy to wyjdzie na jaw, zrób ty krok. Postaw mu ultimatum : albo Ty albo rodzina. Wytłumacz przy okazji, że męczysz się tą sytuacją i chcesz w końcu wiedzieć na czym stoisz.
Bycie tą drugą kiedyś może bardzo zmęczyć.
Pozdrawiam

Czyli facet naprawde Cie kochal .
Jasne ze bedac w zwiazku mozna sie zkoachac zauroczyc itd,to nie jest wiezienie.
Powinno sie jednak od razu partnerowi zyciowemu powiedziec ,zakochalem sie i rozwodzimy sie ,a nie krecic i doprowadzac do nerwicy i zone i kochanke ,a to jednak wciaz powszechne zachowanie.

Zgadzam się z Tobą w 100%. Jednak ludzie chyba poniekąd lubią komplikować sobie życie. Zamiast być szczerym to powstaje niepotrzebny chaos. Osobiście uważam też, że jeśli facet zdradza żonę to wina leży zawsze po środku, nigdy nie jest tak, że tylko żona winna czy mąż.

Poniekad prawda ,wiadomo jesli zona unika sexu przez kilka lat niepowinno ja nic dziwic ,lub traktuje meza zle lub z gory.Inaczej bywa gdzie facet poprostu sie zauracza jest daleko od domu itp,to tez bywale ,a i jedno co jest tez wazne .Samiec ktory posiada atrakcyjan samice bedzie zawsze pewniejszy siebie ,niz ten ktory takowej niema i to akurat zaoobserwowalam wsrod znanych mi ludzi.Wazne by sie kochac i szanowac ,nie cialo ,nie sielanke na poczatku ,ale i twarde i czasami ciezkie problemy dnia codzinnego .Wiadomo ze zadna kilkunastoletnia partnerka niemoze sie rownac z nowoscia ,a jesli dochodzi do tego niedojrzaly emocjonalnie czlowiek to juz klapa murowana ,czy to w starym czy nowym zwiazku.
Wiadomo ze istnieja przypadki kiedy po ilus tam latach w malzenstwie czlowiek poznaje kogos i okazuje sie ze to jes to!,wtedy zazwyczaj Ci ludzi sa szczzesliwi ,ale to rzadkosc zazwyczaj jest fascynacja nowoscia a powrot do rzeczywistosci bardzo trudny,i rozczarowujacy dla zdradzacza.Rozne sa historie niektore potepiam inne rozumiem ,wiem jedno jesli osoba woli isc na bok niz rozwiazac problem ,z taka osoba trzeba zakonczyc zwiazek jak najszybciej.

47

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
atinasarz napisał/a:

Przemo - ten tekst bardzo mnie rozbawił :A Wasze twierdzenie że zdradzana często w jakimś stopniu sama jest winna zdrady jest logiczne.  A potem ten:Faceci już tacy są że dość łatwo im przychodzi zdrada. BZDUUUUURA!!!!  no proszę cię nie pisz jak dziecko a nie facet lekko podjeżdżający pod czterdziestkę. To może bita żona też jest winna tego że chłop bije "bo zupa była za słona" na i ktoś okradziony no to na mur jego wina mógł pilnować dobytku lub lepsze zamki wstawić.  Jaka wina zdradzonego/nej???? Że co że trafił się jej/jemu namiastka człowieka bez zasad i kręgosłupa moralnego no chyba faktycznie tylko tyle winy osoby zdradzonej że uwierzyła padalcowi.
A co do łatwości zdrady u osobników płci męskiej to chyba wielu by się obraziło za takie stwierdzenie bo ja osobiście znam setki facetów którzy nie zdradzają choć mogliby, mają okazje itd.... ale dla nich zdrada to pokazanie słabości, brak honoru i po prostu tchórzostwo.
Dlatego nie pocieszaj kochanek i nie gloryfikuj braku zasad i podstawowej moralności.

Boże jaka TY jesteś "moralna"... Nudzisz już ty tekstem: "bo zupa była za słona"- potrafisz się powołać tylko na jeden przykład?. Jesteś zgorzkniała. Nie wiesz o czym piszesz, a jak już to w bardzo nie miły sposób, co zaczyna mnie wkurzać, bo zachowujesz się jakbyś pozjadała wszystkie rozumy. Nie potrafisz normalnie dyskutować, tylko od razu idziesz w zaparte ze swoją myślą i na siłę chcesz ją przekazać innym. Fajnie, że masz tam jakiś pogląd, ale czasem mogłabyś się zastanowić i posłuchać innych. Nigdy nie byłaś w takiej sytuacji jak my tu niektóre i guzik na ten temat wiesz.  Moralność, moralność moralność.... Musisz mieć nudne życie.

48

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
pati31 napisał/a:
xxx21 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Czyli facet naprawde Cie kochal .
Jasne ze bedac w zwiazku mozna sie zkoachac zauroczyc itd,to nie jest wiezienie.
Powinno sie jednak od razu partnerowi zyciowemu powiedziec ,zakochalem sie i rozwodzimy sie ,a nie krecic i doprowadzac do nerwicy i zone i kochanke ,a to jednak wciaz powszechne zachowanie.

Zgadzam się z Tobą w 100%. Jednak ludzie chyba poniekąd lubią komplikować sobie życie. Zamiast być szczerym to powstaje niepotrzebny chaos. Osobiście uważam też, że jeśli facet zdradza żonę to wina leży zawsze po środku, nigdy nie jest tak, że tylko żona winna czy mąż.

Poniekad prawda ,wiadomo jesli zona unika sexu przez kilka lat niepowinno ja nic dziwic ,lub traktuje meza zle lub z gory.Inaczej bywa gdzie facet poprostu sie zauracza jest daleko od domu itp,to tez bywale ,a i jedno co jest tez wazne .Samiec ktory posiada atrakcyjan samice bedzie zawsze pewniejszy siebie ,niz ten ktory takowej niema i to akurat zaoobserwowalam wsrod znanych mi ludzi.Wazne by sie kochac i szanowac ,nie cialo ,nie sielanke na poczatku ,ale i twarde i czasami ciezkie problemy dnia codzinnego .Wiadomo ze zadna kilkunastoletnia partnerka niemoze sie rownac z nowoscia ,a jesli dochodzi do tego niedojrzaly emocjonalnie czlowiek to juz klapa murowana ,czy to w starym czy nowym zwiazku.
Wiadomo ze istnieja przypadki kiedy po ilus tam latach w malzenstwie czlowiek poznaje kogos i okazuje sie ze to jes to!,wtedy zazwyczaj Ci ludzi sa szczzesliwi ,ale to rzadkosc zazwyczaj jest fascynacja nowoscia a powrot do rzeczywistosci bardzo trudny,i rozczarowujacy dla zdradzacza.Rozne sa historie niektore potepiam inne rozumiem ,wiem jedno jesli osoba woli isc na bok niz rozwiazac problem ,z taka osoba trzeba zakonczyc zwiazek jak najszybciej.

Najgorsze jest jednak, że niewielu ludzi nadal akceptuje związek starszego faceta z młodszą dziewczyną. Bo albo ludzie gadają, że on ma kryzys wieku średniego a ona najzwyczajniej w świecie się puszcza z nim dla kasy i z góry skazani są na potępienie innych.
Wiem, że nie powinno się przejmować takimi rzeczami ale jednak nikt nie pomyśli, że może coś tych ludzi łączy. Nikt nie potrafi być obiektywny.

49

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
xxx21 napisał/a:
pati31 napisał/a:
xxx21 napisał/a:

Zgadzam się z Tobą w 100%. Jednak ludzie chyba poniekąd lubią komplikować sobie życie. Zamiast być szczerym to powstaje niepotrzebny chaos. Osobiście uważam też, że jeśli facet zdradza żonę to wina leży zawsze po środku, nigdy nie jest tak, że tylko żona winna czy mąż.

Poniekad prawda ,wiadomo jesli zona unika sexu przez kilka lat niepowinno ja nic dziwic ,lub traktuje meza zle lub z gory.Inaczej bywa gdzie facet poprostu sie zauracza jest daleko od domu itp,to tez bywale ,a i jedno co jest tez wazne .Samiec ktory posiada atrakcyjan samice bedzie zawsze pewniejszy siebie ,niz ten ktory takowej niema i to akurat zaoobserwowalam wsrod znanych mi ludzi.Wazne by sie kochac i szanowac ,nie cialo ,nie sielanke na poczatku ,ale i twarde i czasami ciezkie problemy dnia codzinnego .Wiadomo ze zadna kilkunastoletnia partnerka niemoze sie rownac z nowoscia ,a jesli dochodzi do tego niedojrzaly emocjonalnie czlowiek to juz klapa murowana ,czy to w starym czy nowym zwiazku.
Wiadomo ze istnieja przypadki kiedy po ilus tam latach w malzenstwie czlowiek poznaje kogos i okazuje sie ze to jes to!,wtedy zazwyczaj Ci ludzi sa szczzesliwi ,ale to rzadkosc zazwyczaj jest fascynacja nowoscia a powrot do rzeczywistosci bardzo trudny,i rozczarowujacy dla zdradzacza.Rozne sa historie niektore potepiam inne rozumiem ,wiem jedno jesli osoba woli isc na bok niz rozwiazac problem ,z taka osoba trzeba zakonczyc zwiazek jak najszybciej.

Najgorsze jest jednak, że niewielu ludzi nadal akceptuje związek starszego faceta z młodszą dziewczyną. Bo albo ludzie gadają, że on ma kryzys wieku średniego a ona najzwyczajniej w świecie się puszcza z nim dla kasy i z góry skazani są na potępienie innych.
Wiem, że nie powinno się przejmować takimi rzeczami ale jednak nikt nie pomyśli, że może coś tych ludzi łączy. Nikt nie potrafi być obiektywny.

Moze polaczyc milosc ,o ile musi to byc siwetny facet ,mnie osobiscie kreca faceci starsi ,ale zadbani i przystojni ,zdrowi bo kocham ruch i niewyobrazam sobie faceta , dla ktorego fotel i biurko to jedyny ruch.Starszy facet zawsze bedzie bardziej zafascynowany mlodym cialem niz glowa przez to rowniez wiele dziewczyn cierpi bo zakochuja sie a facetom zalezy na sexie (puki jeszcze moga).Wyjatki sa ,zdarzaja sie ,ale to cholerna rzadkosc

50

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

RosalieRose -jak widzisz mam tak "cholernie nudne życie" że dopiero dziś znalazłam chwilę żeby zaglądnąć na forum i przeczytać twój wpis.Ale skoro już zostałam wywołana personalnie do "odpowiedzi" to ci jej udzielę.
1/ "Nie wiesz o czym piszesz, a jak już to w bardzo nie miły sposób" pierwsze pokarz mi gdzie jestem nie miła czy w momencie gdy piszę że zachowujesz się jak dziecko ? ciekawe nie wiedziałam że to "wyzwisko" ale ja stary wapniak widać niewiele wiem o współczesnym życiu. Po drugie kochana przypuszczam że wiem ciut, ciut więcej niż ty o tym co piszę z prostej przyczyny też kiedyś miałam 21 lat też kręcili mnie starsi faceci tylko ta moja "moralność" zawsze mi podszeptywała "nie rusza się czyjegoś" a żonaty facet jest czyjś i bynajmniej nie kochanki tylko żony, a poza tym na to wszystko o czym piszesz patrzę teraz z perspektywy żony i wiem co bym czuła gdyby mój ślubny gził się na boku z małolatą. Więc chyba jednak wiem o czym piszę.
2/"Nigdy nie byłaś w takiej sytuacji jak my tu niektóre i guzik na ten temat wiesz. " Byłam w takiej sytuacji no może nie dokładnie bo nie wlazłam facetowi do łóżka . Po drugie przez fakt choćby tego że mam więcej lat niż ty i nieco więcej w życiu przeżyłam to uwierz po latach sama stwierdzisz co było miłością a co nie co było "moralne i dobre" a co nie.
3/ i jeszcze jedno wyjaśnij proszę z czego wynika że jestem zgorzkniała bo jeśli z faktu że dla mnie dobre to dobre a złe to złe i wprost mówię co jest dla mnie (i dla wielu innych) złe i podłe to masz rację jestem baaardzo zgorzkniała od czubków lakieru na paznokciach po czubek blond loków.
RosalieRose - życzę ci mądrości życiowej a nie życia w ułudzie.

51

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
pati31 napisał/a:
xxx21 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Poniekad prawda ,wiadomo jesli zona unika sexu przez kilka lat niepowinno ja nic dziwic ,lub traktuje meza zle lub z gory.Inaczej bywa gdzie facet poprostu sie zauracza jest daleko od domu itp,to tez bywale ,a i jedno co jest tez wazne .Samiec ktory posiada atrakcyjan samice bedzie zawsze pewniejszy siebie ,niz ten ktory takowej niema i to akurat zaoobserwowalam wsrod znanych mi ludzi.Wazne by sie kochac i szanowac ,nie cialo ,nie sielanke na poczatku ,ale i twarde i czasami ciezkie problemy dnia codzinnego .Wiadomo ze zadna kilkunastoletnia partnerka niemoze sie rownac z nowoscia ,a jesli dochodzi do tego niedojrzaly emocjonalnie czlowiek to juz klapa murowana ,czy to w starym czy nowym zwiazku.
Wiadomo ze istnieja przypadki kiedy po ilus tam latach w malzenstwie czlowiek poznaje kogos i okazuje sie ze to jes to!,wtedy zazwyczaj Ci ludzi sa szczzesliwi ,ale to rzadkosc zazwyczaj jest fascynacja nowoscia a powrot do rzeczywistosci bardzo trudny,i rozczarowujacy dla zdradzacza.Rozne sa historie niektore potepiam inne rozumiem ,wiem jedno jesli osoba woli isc na bok niz rozwiazac problem ,z taka osoba trzeba zakonczyc zwiazek jak najszybciej.

Najgorsze jest jednak, że niewielu ludzi nadal akceptuje związek starszego faceta z młodszą dziewczyną. Bo albo ludzie gadają, że on ma kryzys wieku średniego a ona najzwyczajniej w świecie się puszcza z nim dla kasy i z góry skazani są na potępienie innych.
Wiem, że nie powinno się przejmować takimi rzeczami ale jednak nikt nie pomyśli, że może coś tych ludzi łączy. Nikt nie potrafi być obiektywny.

Moze polaczyc milosc ,o ile musi to byc siwetny facet ,mnie osobiscie kreca faceci starsi ,ale zadbani i przystojni ,zdrowi bo kocham ruch i niewyobrazam sobie faceta , dla ktorego fotel i biurko to jedyny ruch.Starszy facet zawsze bedzie bardziej zafascynowany mlodym cialem niz glowa przez to rowniez wiele dziewczyn cierpi bo zakochuja sie a facetom zalezy na sexie (puki jeszcze moga).Wyjatki sa ,zdarzaja sie ,ale to cholerna rzadkosc

No to mamy podobnie, bo mnie również podobają się starsi faceci ale tak jak mówisz zadbani, zdrowi i aktywni ( niekoniecznie chodzi mi o aktywność seksualną) tylko ogólną jak uprawianie sportów np.
Oczywiście faceci starsi są zafascynowani młodym ciałem ale np. u mnie było nieco inaczej ponieważ do łóżka poszliśmy po 1,5roku a wcześniej spotykaliśmy się żeby pogadać o bzdurach, ważnych i mało ważnych rzeczach, pośmiać się itd. Mam nadzieje, że trafiłam na wyjątek któremu nie chodzi tylko o fantastyczny seks.
Najbardziej nurtuje mnie jednak to co skłania dziewczyny do bycia ze starszym facetem. W mojej rodzinie jest wiele takich przypadków np u moich sióstr ciotecznych różnice wieku wahały się od 15 do 31 lat. Podobno, że wpływ na takie związki mają relację z ojcem, a raczej brak tych relacji. Jako kobieta będzie szukała kogoś, kto - przynajmniej teoretycznie - wyrówna jej deficyty: potrzebę miłości, ojcowskiej czułości, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. I bardzo często taki układ działa - starszy, dojrzały mężczyzna jest w stanie zaopiekować się taką dziewczyną. U mnie jednak to się chyba nie sprawdza bo uważam, że mam dobry kontakt z ojcem.

52 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-06-25 12:23:51)

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
xxx21 napisał/a:
pati31 napisał/a:
xxx21 napisał/a:

Najgorsze jest jednak, że niewielu ludzi nadal akceptuje związek starszego faceta z młodszą dziewczyną. Bo albo ludzie gadają, że on ma kryzys wieku średniego a ona najzwyczajniej w świecie się puszcza z nim dla kasy i z góry skazani są na potępienie innych.
Wiem, że nie powinno się przejmować takimi rzeczami ale jednak nikt nie pomyśli, że może coś tych ludzi łączy. Nikt nie potrafi być obiektywny.

Moze polaczyc milosc ,o ile musi to byc siwetny facet ,mnie osobiscie kreca faceci starsi ,ale zadbani i przystojni ,zdrowi bo kocham ruch i niewyobrazam sobie faceta , dla ktorego fotel i biurko to jedyny ruch.Starszy facet zawsze bedzie bardziej zafascynowany mlodym cialem niz glowa przez to rowniez wiele dziewczyn cierpi bo zakochuja sie a facetom zalezy na sexie (puki jeszcze moga).Wyjatki sa ,zdarzaja sie ,ale to cholerna rzadkosc

No to mamy podobnie, bo mnie również podobają się starsi faceci ale tak jak mówisz zadbani, zdrowi i aktywni ( niekoniecznie chodzi mi o aktywność seksualną) tylko ogólną jak uprawianie sportów np.
Oczywiście faceci starsi są zafascynowani młodym ciałem ale np. u mnie było nieco inaczej ponieważ do łóżka poszliśmy po 1,5roku a wcześniej spotykaliśmy się żeby pogadać o bzdurach, ważnych i mało ważnych rzeczach, pośmiać się itd. Mam nadzieje, że trafiłam na wyjątek któremu nie chodzi tylko o fantastyczny seks.
Najbardziej nurtuje mnie jednak to co skłania dziewczyny do bycia ze starszym facetem. W mojej rodzinie jest wiele takich przypadków np u moich sióstr ciotecznych różnice wieku wahały się od 15 do 31 lat. Podobno, że wpływ na takie związki mają relację z ojcem, a raczej brak tych relacji. Jako kobieta będzie szukała kogoś, kto - przynajmniej teoretycznie - wyrówna jej deficyty: potrzebę miłości, ojcowskiej czułości, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. I bardzo często taki układ działa - starszy, dojrzały mężczyzna jest w stanie zaopiekować się taką dziewczyną. U mnie jednak to się chyba nie sprawdza bo uważam, że mam dobry kontakt z ojcem.

Mi tez chodzilo i sporty hehhe ,ale o sex rowniez bo jest waznym elementem zwiazku.
Jak Twoj tata zapatruje sie na Twoja decyzje ?
Szczerze ja bym sie bala chyba ,moj jm jest prawie rownolatkiem.Balabym sie przyszlosci chyba,czesto sie slyszy ze starsi faceci bywaja zazdrosci bardzo ,a jak bedzie mial 60 lat to i sex by nie wyszedl,tego bym sie bala ,ze zgorzkanialbym,poniewaz uwelbiam sex i niewyobrazam soebie ze moj wybranek by nie mogl.
No oczywiscie zycze powodzenia ,niech ten Twoj to wyjatek

53

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć
pati31 napisał/a:
xxx21 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Moze polaczyc milosc ,o ile musi to byc siwetny facet ,mnie osobiscie kreca faceci starsi ,ale zadbani i przystojni ,zdrowi bo kocham ruch i niewyobrazam sobie faceta , dla ktorego fotel i biurko to jedyny ruch.Starszy facet zawsze bedzie bardziej zafascynowany mlodym cialem niz glowa przez to rowniez wiele dziewczyn cierpi bo zakochuja sie a facetom zalezy na sexie (puki jeszcze moga).Wyjatki sa ,zdarzaja sie ,ale to cholerna rzadkosc

No to mamy podobnie, bo mnie również podobają się starsi faceci ale tak jak mówisz zadbani, zdrowi i aktywni ( niekoniecznie chodzi mi o aktywność seksualną) tylko ogólną jak uprawianie sportów np.
Oczywiście faceci starsi są zafascynowani młodym ciałem ale np. u mnie było nieco inaczej ponieważ do łóżka poszliśmy po 1,5roku a wcześniej spotykaliśmy się żeby pogadać o bzdurach, ważnych i mało ważnych rzeczach, pośmiać się itd. Mam nadzieje, że trafiłam na wyjątek któremu nie chodzi tylko o fantastyczny seks.
Najbardziej nurtuje mnie jednak to co skłania dziewczyny do bycia ze starszym facetem. W mojej rodzinie jest wiele takich przypadków np u moich sióstr ciotecznych różnice wieku wahały się od 15 do 31 lat. Podobno, że wpływ na takie związki mają relację z ojcem, a raczej brak tych relacji. Jako kobieta będzie szukała kogoś, kto - przynajmniej teoretycznie - wyrówna jej deficyty: potrzebę miłości, ojcowskiej czułości, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. I bardzo często taki układ działa - starszy, dojrzały mężczyzna jest w stanie zaopiekować się taką dziewczyną. U mnie jednak to się chyba nie sprawdza bo uważam, że mam dobry kontakt z ojcem.

Mi tez chodzilo i sporty hehhe ,ale o sex rowniez bo jest waznym elementem zwiazku.
Jak Twoj tata zapatruje sie na Twoja decyzje ?
Szczerze ja bym sie bala chyba ,moj jm jest prawie rownolatkiem.Balabym sie przyszlosci chyba,czesto sie slyszy ze starsi faceci bywaja zazdrosci bardzo ,a jak bedzie mial 60 lat to i sex by nie wyszedl,tego bym sie bala ,ze zgorzkanialbym,poniewaz uwelbiam sex i niewyobrazam soebie ze moj wybranek by nie mogl.
No oczywiscie zycze powodzenia ,niech ten Twoj to wyjatek

Mój tata nie jest ani trochę zachwycony tym, że jego jedyne dziecko tak układa sobie życie. Mój facet jest młodszy od mojego taty tylko cztery lata więc teoretycznie powinni się dogadywać w minimalnym stopniu ale tak nie jest. Bynajmniej to, że nie jest to akceptowany związek przez moich rodziców to nie zamykają mnie w domu ( nadal mieszkam z nimi a nie z moim facetem) i powoli do tego dojrzewają.
Tylko sporo czasu jeszcze minie zanim wspólnie usiądziemy do jednego stołu, bez kłótni albo bez wrogich spojrzeń. Uważam, że to wszystko gorzej znosi mój ojciec niż moja mama. Ona już gdzieś w głębi serca pogodziła się z tą myślą bo widzi, że jestem szczęśliwa.
Nie wiem co będzie za 5,10 czy 15 lat. Teraz jest dobrze o to się liczy

54

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Zpewnoscia dla ojca to szok ,ze facet w jego prawie wieku bedzie dzielil zycie i lozko z jego corcia,ale jesli okarze sie wporzadku to moje sie przekona do niego.
Wiec zyj pelnia zycia ,i kochaj puki starczy Ci sil .
Pozdrawiam

55

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Dziękuję za słowa otuchy.
Również pozdrawiam

56

Odp: Toksyczny romans ciężko zakończyć

Ten cytat kieruję do wszystkich pań zastanawiających się czy odejść od męża.
" Nie zostawiaj tego którego kochasz dla tego który ci się podoba, bo ten który ci się podoba odejdzie do tej którą kocha. "

Posty [ 57 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczny romans ciężko zakończyć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026