witam pisze do was bo wiem ze napewno mi cos mądrego doradzice. do końca nie wiem czy dobrze temat umiesciłam.
tak wiec do rzeczy. i od poczatku, ostatnio bylam na dyskotece, i bylam kierowca... bawilam sie na sali i nagle zauwazylam mojego znajomego (K.) z którym dawniej cos niecos krecilam, podszedl do mnie z kolega R., od chwili gdy go zobaczylam nie moge przestac o tym myslec (bawiliśmy sie razem przez chwile) ... pozniej impreza sie rozkrecila ja poszlam z tym K. wypic cole, troche mi bylo szkoda zostawiac R. samego bawiącego sie ale za bardzo nie mialam wyboru i poszlam, chocby po to zeby K. nie urazic... tak wiec pozniej sie pozbylam jego towarzystwa i zaczelam szukac R. az w koncu go wypatrzylam przy barze... nie uwierzyce ale go sledzilam i tylko czekalam az sie odwroici i mnie zobaczy niby 'przypadkiem' ( nigdy czegos takiego nie robilam ), ale do sednia sprawy. poszlam z nim w troche bardziej uciszne miejsce i rozmawialismy smialismy sie i wogole, az w koncu mi mowi ze K. mu powiedzial ze jesli zobaczy go ze mna to mu przylozy ... i nagle gdy zobaczyl K. zmył sie i ja tez tak zrobilam i tyle go widzialam . wczesniej mi powiedzial ze mieszka w Niemczech i za tydzien wyjezdza... za to ja mam nieodparte uczucie, (napewno je znacie) jak ze to wlasnie ON. Czuje że on tez tak moze myslec.
ale teraz to nie mam za dużo pola do popisu. nie wiem co powinnam zrobic... czy:
napisac do K. i zapytac sie go coś wiecej ?
popytac jeszcze znajomch ktorzy byli z nimi (wyjde na kompletna wariatke)?
spotkac sie z K i delkiatnie go o to zapytac ?
czekać aż go moze jeszcze kiedys spotkam ?
nic nie robic ?
PS. jeszcze jest w Polsce. czuje ze dostaje swira. NIE WIEM CO ROBIC.