netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

"w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

23 odpowiedzi4 542 wyświetleniazałożony przez shadzara, 20.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Tak uważam, cytat z mojej głowy smile.

Czytam wiele postów, obserwuję swoje życie, życie innych osób i dochodzę do wniosku że ludzie widzą miłość jako etap "zakochania". A gdy owe "zakochanie" mija, pojawiają się problemy, wątpliwości.

Ja umiałam kochać. I zostałam tak zraniona, że nigdy więcej nie ułożę sobie z nikim życia i nikomu bezgranicznie nie zaufam. Mogłabym wejść w niezobowiązującą relację - ale po co? By znów przywiązać się i cierpieć?

Zaczynam wątpić w miłość. Ale z drugiej strony - przecież ja kochałam. Może istnieje miłość, ale tylko ta platoniczna? Miłość taka, jaką wszyscy by chcieli kochać, nie istnieje, dlatego duża część osób sądzi, że gdy kończą się motylki w brzuchu, miłość też się kończy, albo ta znajomość to była pomyłka.

A przecież, te motylki w brzuchu, to tylko początek czegoś pięknego. Później pojawia się ta dojrzała miłość, niechcąca niczego w zamian.

I u mnie zawsze, gdy pojawiała się ta dojrzała miłość, druga osoba rozmyślała się, bo "to już nie jest to".

Wydaje mi się, że kto raz kochał, nie pokocha już nigdy. Kocha się tylko raz. Czuję się wypalona, jakby ktoś wyrwał mi serce z piersi.

2 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 22:14:50)

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Nigdy nie mow nigdy, nigdy nie mow zawsze smile
Też tak mam zawsze, że gdy motylki sie konczą to druga strona odchodzi. Bywa.

3

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Ja nie wierzę w coś takiego ja miłość, za wyjątkiem tej, matki do dziecka.
Owszem zdarza się zakochanie(biochemia), które trwa do kilku lat.  A tak poza tym to wierzę w świadomie każdego dnia, podejmowaną decyzję, że chce się z kimś być i dzielić z nim dobre i trudne rzeczy. Myślę, że bardziej tu chodzi o sympatię,troskę,wzajemną atrakcyjność  i przyjemność ze spędzania czasu z drugą osobą.
Według mnie na tym opierają się wszystkie dobre związki jakie znam. 
Słowo "miłość" samo w sobie nic dla mnie nie znaczy,szczególnie że często miłością tłumaczy się tkwienie w bardzo niezdrowych związkach.
W małżeństwo oczywiście też nie wierzę, bo ono raczej jednak wynika z tego, iż się wierzy w miłość.

4

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Znasz może trójskładnikową teorię miłości Sternberga?
Składniki miłości to
1.NAMIĘTNOŚĆ (podniecenie, pożądanie, tęsknota, zazdrość);
2. INTYMNOŚĆ (dawanie i branie uczuciowego wsparcia, dzielenie się przeżyciami, wymiana intymnych informacji, dbanie o dobro partnera, przeświadczenie, że można liczyć na partnera w potrzebie);
3.  ZAANGAŻOWANIE (świadoma decyzja co do tego, czy chcemy zostać w danym związku, czy jest on dla nas satysfakcjonujący. Jest to więc składnik miłości, którego nasilenie sami kontrolujemy)

W dużym uproszczeniu
1 = FAZA I zakochanie
1+2 = FAZA II miłošć romantyczna
1+2+3 = FAZA III miłošć kompletna
2+3 = FAZA IV miłość przyjacielska
3 = FAZA V miłość/związek pusty

Niektórzy niestety nie wychodzą poza fazę I.

5 Ostatnio edytowany przez jestemsam (2014-05-20 23:52:36)

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Też uważam shadzara że ludzie nie wiedzą co to miłość, albo mylą ją z zauroczeniem.

Myślę, że bardziej tu chodzi o sympatię,troskę,wzajemną atrakcyjność  i przyjemność ze spędzania czasu z drugą osobą.
Według mnie na tym opierają się wszystkie dobre związki jakie znam.

I to jest miłość, tylko że co poniektórzy oczekują do tego jeszcze wiecznych motylków. Nie tyle co oczekują co, gdy wydaje im się że znikną to miłość się kończy.

6

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
Szarlotkanagorąco napisał/a:

A tak poza tym to wierzę w świadomie każdego dnia, podejmowaną decyzję, że chce się z kimś być i dzielić z nim dobre i trudne rzeczy. Myślę, że bardziej tu chodzi o sympatię,troskę,wzajemną atrakcyjność  i przyjemność ze spędzania czasu z drugą osobą.

A czy to właśnie nie jest miłość?
Bo mi nic nie wiadomo o jakiejś uniwersalnej, ponadczasowej definicji miłości, że mam niby w nią nie wierzyć, bo tak a nie inaczej zdefiniowali ją może jacyś poeci albo ktoś tam jeszcze inny.

7 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-05-21 00:17:03)

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Edit:
...mam w nią wierzyć, bo tak a nie inaczej...

Mam tu na myśli uniwersalną definicję miłości z wiecznymi motylkami.

8

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Odnoszę wrażenie, że o tym, czym jest "prawdziwa" miłość wiedzą tylko zdradzeni, porzuceni i wiecznie samotni. No i jeszcze ci ludzie, który żyli kiedyś i umieli kochać, ale odeszli, tak jak ci prawdziwi mężczyźni i prawdziwe kobiety.
Zalatuje mi dekadencją.

9

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Dzięki za tak liczne odpowiedzi.

Miałam kilka okazji być w związku - każdy zresztą ma takie okazje. Ale nie potrafię. Moje zaufanie zostało zaprzepaszczone bezpowrotnie, póki co. A nie jestem typem kobiety, która "jak nie ten, to inny". Swojego byłego nie kocham, ale gdy myślę o nim to widzę go jako taki pistolet przyłożony do głowy. Jakby tylko pojawił się na moim horyzoncie, strzeliłabym sobie w łeb.

Nikt mnie tak nie poniżył jak on. Myślałam, że był moim przyjacielem, ale nim nie był. Zresztą, ostatnio straciłam też bliską mi osobę - przyjaciółkę, która również okazała się nie być wobec mnie w porządku. Co z tymi ludźmi?

Jedynie nasuwa mi się odpowiedź, że warto dbać o kontakty z osobami którym na nas zależy i tego jesteśmy pewni. Nie ma sensu poświęcać czasu na znajomości bez przyszłości, czekać na kogoś kto w ogóle nie ma nas w swoich planach.

Tak patrzę na ludzi - najwięcej refleksji mnie nachodzi, gdy jestem w tłumie. Jest nas (ludzi) tak dużo. Patrzę na wszystkich, jakby byli kompletnie obcy (no bo są:)). I nie wierzę, że z kimkolwiek z tego tłumu potrafiłabym rozmawiać, zaufać bardziej.

Miłość... Dla mnie to finał całego zakochania, przywiązania. To wszystko razem wzięte. To miłość braterska, zakochanie, pożądanie. Chemia może i wygasa z czasem, z czasem też górę bierze przyzwyczajenie, ale kocha się sercem, nie oczami. Taki prosty tekst.

Większość samców kocha oczami.

10 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-21 19:57:34)

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
shadzara napisał/a:

Jedynie nasuwa mi się odpowiedź, że warto dbać o kontakty z osobami którym na nas zależy i tego jesteśmy pewni. Nie ma sensu poświęcać czasu na znajomości bez przyszłości, czekać na kogoś kto w ogóle nie ma nas w swoich planach.

Tak patrzę na ludzi - najwięcej refleksji mnie nachodzi, gdy jestem w tłumie. Jest nas (ludzi) tak dużo. Patrzę na wszystkich, jakby byli kompletnie obcy (no bo są:)). I nie wierzę, że z kimkolwiek z tego tłumu potrafiłabym rozmawiać, zaufać bardziej.

Miłość... Dla mnie to finał całego zakochania, przywiązania. To wszystko razem wzięte. To miłość braterska, zakochanie, pożądanie. Chemia może i wygasa z czasem, z czasem też górę bierze przyzwyczajenie, ale kocha się sercem, nie oczami. Taki prosty tekst.

Większość samców kocha oczami.

Oj dali Ci do wiwatu... Poza tym skąd takie deklaracje, pesymistyczne podejście itd.? Zakładam, że jesteś dwudziestoparoletnią kobietą, więc tym bardziej się dziwię takiemu tokowi rozumowania, biorąc pod uwagę, że jeszcze dwa razy tyle życia przed Tobą. Nie każdy taki jest jak Ci, których spotkałaś na swojej drodze, więc nie obarczaj innych winą za krzywdy, które spowodowali Twoi ex, bo być może (a właściwie z pewnością) dostaniesz od kogoś TĄ wymarzoną miłość, która nawet nie ma porównania z tymi uczuciami, których doświadczyłaś...
Pzdr

11

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
assassin napisał/a:
shadzara napisał/a:

Jedynie nasuwa mi się odpowiedź, że warto dbać o kontakty z osobami którym na nas zależy i tego jesteśmy pewni. Nie ma sensu poświęcać czasu na znajomości bez przyszłości, czekać na kogoś kto w ogóle nie ma nas w swoich planach.

Tak patrzę na ludzi - najwięcej refleksji mnie nachodzi, gdy jestem w tłumie. Jest nas (ludzi) tak dużo. Patrzę na wszystkich, jakby byli kompletnie obcy (no bo są:)). I nie wierzę, że z kimkolwiek z tego tłumu potrafiłabym rozmawiać, zaufać bardziej.

Miłość... Dla mnie to finał całego zakochania, przywiązania. To wszystko razem wzięte. To miłość braterska, zakochanie, pożądanie. Chemia może i wygasa z czasem, z czasem też górę bierze przyzwyczajenie, ale kocha się sercem, nie oczami. Taki prosty tekst.

Większość samców kocha oczami.

Oj dali Ci do wiwatu... Poza tym skąd takie deklaracje, pesymistyczne podejście itd.? Zakładam, że jesteś dwudziestoparoletnią kobietą, więc tym bardziej się dziwię takiemu tokowi rozumowania, biorąc pod uwagę, że jeszcze dwa razy tyle życia przed Tobą. Nie każdy taki jest jak Ci, których spotkałaś na swojej drodze, więc nie obarczaj innych winą za krzywdy, które spowodowali Twoi ex, bo być może (a właściwie z pewnością) dostaniesz od kogoś TĄ wymarzoną miłość, która nawet nie ma porównania z tymi uczuciami, których doświadczyłaś...
Pzdr

Oj... dali mi do wiwatu. smile Jeden narkoman, drugi kamuflujący się seksoholik udający świętoszka. Racja, mam 20 lat z hakiem i brak zaufania do ludzi... facetów... do kobiet mi jedynie pozostało. Nawet z rozmów z moimi kolegami, sami mi powiedzieli że dla nich laska to d...pa, jak nie ta - następna. I niestety, nie znam historii która skończyłaby się rozstaniem 2 osób, gdzie facet rzeczywiście zostaje sam.

12

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

całe życie jeszcze przed tobą i możliwość doświadczenia prawdziwej miłości a taka jest - zawsze jest, chociaż nie wszystkich w życiu spotyka...to fakt

13

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
shadzara napisał/a:

Oj... dali mi do wiwatu. smile Jeden narkoman, drugi kamuflujący się seksoholik udający świętoszka. Racja, mam 20 lat z hakiem i brak zaufania do ludzi... facetów... do kobiet mi jedynie pozostało. Nawet z rozmów z moimi kolegami, sami mi powiedzieli że dla nich laska to d...pa, jak nie ta - następna. I niestety, nie znam historii która skończyłaby się rozstaniem 2 osób, gdzie facet rzeczywiście zostaje sam.

To mało nawet forum czytasz. Kobiety inicjują 80% rozstań. Tak wynika z badań.
A czy kobieta kobiecie moze ufać? Powiem szczerze, że spotkałem sie częściej z opiniami, że kobiety wolą mieć kolegów bo to oni nie snują intryg, nie analizują i z nimi po prostu lepiej da się dogadać. Oczywiscie w momencie kiedy w gre nie wchodzą manipulacje uczuciami.

14

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

I niestety, nie znam historii która skończyłaby się rozstaniem 2 osób, gdzie facet rzeczywiście zostaje sam.

Hmm... myślałem że rozmawiamy sobie smile

15

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
jestemsam napisał/a:

I niestety, nie znam historii która skończyłaby się rozstaniem 2 osób, gdzie facet rzeczywiście zostaje sam.

Hmm... myślałem że rozmawiamy sobie smile

Dobra, jest jedna historia na milion.

16

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

"w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest prawdziwa miłość...".

Wręcz przeciwnie.
Ja, Ty, on, ona i każdy następny, każdy z nas ma swoją definicję prawdziwej miłości. Każdy z nas jest inny, inaczej definiuje "miłość".
Ile związków, tyle "prawdziwych miłości".

Grunt to trafić na kogoś, kto myśli jak my sami.

Miłość, prawdziwa miłość.
Czym się ją określa?
Na jakiej podstawie ocenia?
Długości związku, siły przywiązania czy jeszcze czymś innym?

17

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
thepass napisał/a:

To mało nawet forum czytasz. Kobiety inicjują 80% rozstań. Tak wynika z badań.

I znowu te nieszczęsne badania. Jakich badań, kto przeprowadził?
Naprawdę obecnie można wyszperać badanie dowodzące bardzo wielu różnych rzeczy, niekoniecznie zawsze tożsamych z prawdą.


A co do samej miłości.
Mam wrażenie, że coraz więcej osób myli miłość z stanem zakochania i całym stadem motylków i innych robali wijących się w okolicy brzucha smile
A tak naprawdę do tej "prawdziwej" miłości trzeb dojrzeć, to jest nie tylko narkotyczny szał i odurzenie partnerem, czasami jest to cholernie ciężka robota.

18

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Przede wszystkim to tej "prawdziwej miłości" nie należy szukać w innych. Tylko w sobie... Jak zaczniesz kochać siebie, to i znajdzie się osoba która otoczy Cię miłością. Uzależnianie swojego szczęścia od kogokolwiek nigdy nie daje satysfakcji. Prawdziwa miłość jest bezinteresowna, jest chęcią. Taką chęcią, żeby komu innemu było dobrze, niezależnie od tego jakie ten ktoś decyzje podejmuje. I akceptacją. Manipulacją nigdy nic się nie osiągnie. Jeśli ktoś nas zawodzi to przyczyny należy szukać nie tylko w tym kimś, ale i w sobie. Prawdziwa miłość istnieje, nie może być jednak czymś, czego oczekujemy od innych, ale przede wszystkim czymś co chcemy innym dać od siebie. Jest wolnością, akceptacją, szczęściem po prostu. Trzeba ją mieć przede wszystkim w sobie i dla siebie, bez tego, zawsze będzie czegoś brakowało.

19

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Gdy miałam mało wiary w siebie....wspierał, chwalił gdy tego potrzebowałam    wspierałm,gdy było ciężko, podawałam rękę,gdy upadał.  Nie odwróciłam się, gdy zranił. To dla mnie jest dla mnie miłość.   Teraz pozostało to........jak można o tym nie pamiętać.

20

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
Przyszłość napisał/a:

...Składniki miłości to
1.NAMIĘTNOŚĆ (podniecenie, pożądanie, tęsknota, zazdrość);
2. INTYMNOŚĆ (dawanie i branie uczuciowego wsparcia, dzielenie się przeżyciami, wymiana intymnych informacji, dbanie o dobro partnera, przeświadczenie, że można liczyć na partnera w potrzebie);
3.  ZAANGAŻOWANIE (świadoma decyzja co do tego, czy chcemy zostać w danym związku, czy jest on dla nas satysfakcjonujący. Jest to więc składnik miłości, którego nasilenie sami kontrolujemy)

W dużym uproszczeniu
1 = FAZA I zakochanie
1+2 = FAZA II miłošć romantyczna
1+2+3 = FAZA III miłošć kompletna
2+3 = FAZA IV miłość przyjacielska
3 = FAZA V miłość/związek pusty

Niektórzy niestety nie wychodzą poza fazę I.

JAK łatwo ZIGNOROWAĆ coś co ma nam dać coś do zrozumienia... Tak łatwiej prawda?
Jeśli miłość "była" kulawa - bo niekompletna, to mądrzej byłoby ujawnić przed sobą ten fakt, by wyciągnąć nauczkę na przyszłość...
Tylko po co, jeśli tak trudniej?
O tym moim zdaniem świadczy pominięcie powyższego wpisu przez wszystkich smile
No bo a nuż okarze się, że za tą "skrzywdzoną" miłością TKWIŁ brak w niej podstawowych elementów. A do tego jeszcze musiałyby owe elementy być przez oboje "praktykowane"... duża sztuka wink
ZA duża?

21

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
shadzara napisał/a:

Tak uważam, cytat z mojej głowy smile

A w których to niby czasach rozumieli lepiej?

22

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."
Anhedonia napisał/a:

......musiałyby owe elementy być przez oboje "praktykowane"... duża sztuka wink
ZA duża?

Często zbyt duża.
Ale i tak tyle wykładni tego uczucia ile osób zakochanych lub "zakochanych". Wówczas jest szczęśliwą gdy oboje podobnie ją rozumieją i praktykują. Gdy tego brakuje - któraś strona zostaje poraniona i sama...

23

Odp: "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Masz rację wink Czyż bowiem "starożytni" nie mówili, iż "cały w tym ambaras, aby dwoje chciało na raz"?

A prócz tego jak patrzę na to CO ludzie PROMUJĄ zwąc to miłością, to zaprawdę NALEŻAŁOBY się najpierw "podszkolić" wink
Niechby nawet na początek na bazie zaproponowanej przez cytowaną powyżej "Przyszłość"...
"Znalazł/a się" powiedzmy "partner/ka"PATRZYMY na podane 3 elementy i stwierdzamy istnienie 2 z 3 elementów... cóż robić? albo popracować nad szwankującym elementem albo... wciskać sobie samemu kit, że WCALE TO A WCALE wszystko nie musi być idealne... wink
Czyli dawać przyzwolenie na to, by coś tam było kulawe od samego początku a to źle rokuje (raczej)
A potem... OLABOGA...  Zonk wink

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "w dzisiejszych czasach mało kto rozumie, czym jest miłość..."

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026