netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

360 odpowiedzi14 926 wyświetleńzałożony przez VincenttGogh, 22.01.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 361 ]

1

Temat: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Mam od kilku tygodni poważny zgrzyt z narzeczoną i potrzebuję spojrzenia na sprawę chłodnym okiem bo nie wiem czy to ja robię problemy czy ona szuka dziury w całym.

Ja mam 33 lata, narzeczona 31, jesteśmy razem od 5 lat. Od początku układa nam się w miarę dobrze, bez większych kłótni czy nieporozumień. Mniej więcej rok temu zaczęło się wiercenie dziury w brzuchu o ślub, który dla mnie był całkowicie zbędny, moja narzeczona też specjalnie religijna nie jest więc do końca tego ciśnienia nie rozumiałem, ale pomyślałem ok. Kocham ją, chcę z nią być, jeżeli z jakiegoś powodu ten ślub ma dla niej znaczenie niech będzie. Oświadczyłem się i ma być ślub. Jak zaczęło się planowanie to powiedziałem bez owijania w bawełnę, że chciałbym zachować rozdzielność majątkową. No i wtedy zaczęły się żale, fochy, wypominanie, oskarżanie, że nie kocham, nie ufam i jak w ogóle mogę. Ale dla mnie to jest temat nienegocjowalny o czym również powiedziałem wprost. Po 2 tygodniach pretensji, obrażania się itd... niby zapanowała względna normalność z elementami wypominania co 2 dzień i większymi lub mniejszymi kłótniami. Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

Jeżeli chodzi o finanse to ogólnie żyje się nam dobrze, ale to głównie ja nas utrzymuję. Moja narzeczona zarabia ok. 5000 zł netto, ja prowadzę przyzwoicie działającą firmę i zarabiam ponad 10 razy więcej, mieszkamy w moim mieszkaniu, nigdy nie prosiłem, żeby dokładała się do rachunków czy czynszu, czasami zrobi za swoje pieniądze zakupy spożywcze i na tym jej wspólne wydatki się kończą. Kupiłem dla siebie nowy samochód więc oddałem jej swój poprzedni, razem z kartą flotową więc utrzymanie, tankowanie i serwis samochodu którym jeździ nie kosztuje jej ani grosza. Wyjścia na miasto finansuję ja, wakacje również ja i poza spożywką, do której czasami się dokłada wszystkie inne wydatki również ja finansuję.
Nie mam z tym żadnego problemu, rozumiem, że zarabiam znacznie więcej i nie oczekuję, że mamy się składać po równo bo dla mnie 3-4 tyś zł dorzucone do domowego budżetu będą nieodczuwalne a dla niej to większość pensji. Więc jest jak jest, akceptuję to i nigdy nawet nie sugerowałem, że oczekuję od niej kasy.
Ale czy tak uczciwie patrząc na sprawę, to nie mam prawa chcieć się zabezpieczyć? Gdybym jej nie kochał to nie zgodziłbym się na ślub, ale wszyscy doskonale wiemy ile małżeństw i związków się rozpada, po co nam później jakieś szarpaniny. Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, pieniądze nie są najważniejsze ale nie chcę udawać, że najczarniejszy ze scenariuszy gdzieś z tyłu głowy nie siedzi. Uważacie, że ma rację? Ślub z rozdzielnością to nie ślub? Dla mnie to totalnie bzdurny argument ale chciałbym poznać zdanie innych osób.

2

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Firma, 50tys/miesiac dochodow, finansowanie wszystkiego. Tak, ty to masz, krzywe nogi jak srasz.
Slaby troll.

A jak jakims cudem nie jestes trollem to zerwij w pizdziec te zareczyny i znajdz sobie laske co zarabia na przyzwoitym poziomie, zamiast robic za frajera. Albo przynajmniej taka co ma ambicje i checi gdzies ta swoja kariere poprowadzic a nie zyc jak kukuryna i doic faceta. Czyms sie zajac przynajmniej, nie wiem ja bym sie przynajmiej zainteresowala rozwojem tej firmy albo zalozyla wlasna a nie kupic raz na miesiac kilo szynki i nara. Ja bym nie chciala takiej zony.

3

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Halina3.1 napisał/a:

Firma, 50tys/miesiac dochodow, finansowanie wszystkiego. Tak, ty to masz, krzywe nogi jak srasz.
Slaby troll.

A jak jakims cudem nie jestes trollem to zerwij w pizdziec te zareczyny i znajdz sobie laske co zarabia na przyzwoitym poziomie, zamiast robic za frajera. Albo przynajmniej taka co ma ambicje i checi gdzies ta swoja kariere poprowadzic a nie zyc jak kukuryna i doic faceta. Czyms sie zajac przynajmniej, nie wiem ja bym sie przynajmiej zainteresowala rozwojem tej firmy albo zalozyla wlasna a nie kupic raz na miesiac kilo szynki i nara. Ja bym nie chciala takiej zony.


Nie musisz obrażać ani mnie ani mojej narzeczonej, grzecznie też można napisać.
A średni dochód 50 tyś. miesięcznie przy firmie zatrudniające 8 osób to chyba nie taki wielki wyczyn, znam ludzi, którzy zarabiają więcej w miesiąc niż ja w rok (oczywiście mając swoje firmy a nie pracując na etacie).

4

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Firma, 50tys/miesiac dochodow, finansowanie wszystkiego. Tak, ty to masz, krzywe nogi jak srasz.
Slaby troll.

A jak jakims cudem nie jestes trollem to zerwij w pizdziec te zareczyny i znajdz sobie laske co zarabia na przyzwoitym poziomie, zamiast robic za frajera. Albo przynajmniej taka co ma ambicje i checi gdzies ta swoja kariere poprowadzic a nie zyc jak kukuryna i doic faceta. Czyms sie zajac przynajmniej, nie wiem ja bym sie przynajmiej zainteresowala rozwojem tej firmy albo zalozyla wlasna a nie kupic raz na miesiac kilo szynki i nara. Ja bym nie chciala takiej zony.


Nie musisz obrażać ani mnie ani mojej narzeczonej, grzecznie też można napisać.
A średni dochód 50 tyś. miesięcznie przy firmie zatrudniające 8 osób to chyba nie taki wielki wyczyn, znam ludzi, którzy zarabiają więcej w miesiąc niż ja w rok (oczywiście mając swoje firmy a nie pracując na etacie).

I tak mysle, ze jestes trollem.

5

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:

Mam od kilku tygodni poważny zgrzyt z narzeczoną i potrzebuję spojrzenia na sprawę chłodnym okiem bo nie wiem czy to ja robię problemy czy ona szuka dziury w całym.

Ja mam 33 lata, narzeczona 31, jesteśmy razem od 5 lat. Od początku układa nam się w miarę dobrze, bez większych kłótni czy nieporozumień. Mniej więcej rok temu zaczęło się wiercenie dziury w brzuchu o ślub, który dla mnie był całkowicie zbędny, moja narzeczona też specjalnie religijna nie jest więc do końca tego ciśnienia nie rozumiałem, ale pomyślałem ok. Kocham ją, chcę z nią być, jeżeli z jakiegoś powodu ten ślub ma dla niej znaczenie niech będzie. Oświadczyłem się i ma być ślub. Jak zaczęło się planowanie to powiedziałem bez owijania w bawełnę, że chciałbym zachować rozdzielność majątkową. No i wtedy zaczęły się żale, fochy, wypominanie, oskarżanie, że nie kocham, nie ufam i jak w ogóle mogę. Ale dla mnie to jest temat nienegocjowalny o czym również powiedziałem wprost. Po 2 tygodniach pretensji, obrażania się itd... niby zapanowała względna normalność z elementami wypominania co 2 dzień i większymi lub mniejszymi kłótniami. Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

Jeżeli chodzi o finanse to ogólnie żyje się nam dobrze, ale to głównie ja nas utrzymuję. Moja narzeczona zarabia ok. 5000 zł netto, ja prowadzę przyzwoicie działającą firmę i zarabiam ponad 10 razy więcej, mieszkamy w moim mieszkaniu, nigdy nie prosiłem, żeby dokładała się do rachunków czy czynszu, czasami zrobi za swoje pieniądze zakupy spożywcze i na tym jej wspólne wydatki się kończą. Kupiłem dla siebie nowy samochód więc oddałem jej swój poprzedni, razem z kartą flotową więc utrzymanie, tankowanie i serwis samochodu którym jeździ nie kosztuje jej ani grosza. Wyjścia na miasto finansuję ja, wakacje również ja i poza spożywką, do której czasami się dokłada wszystkie inne wydatki również ja finansuję.
Nie mam z tym żadnego problemu, rozumiem, że zarabiam znacznie więcej i nie oczekuję, że mamy się składać po równo bo dla mnie 3-4 tyś zł dorzucone do domowego budżetu będą nieodczuwalne a dla niej to większość pensji. Więc jest jak jest, akceptuję to i nigdy nawet nie sugerowałem, że oczekuję od niej kasy.
Ale czy tak uczciwie patrząc na sprawę, to nie mam prawa chcieć się zabezpieczyć? Gdybym jej nie kochał to nie zgodziłbym się na ślub, ale wszyscy doskonale wiemy ile małżeństw i związków się rozpada, po co nam później jakieś szarpaniny. Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, pieniądze nie są najważniejsze ale nie chcę udawać, że najczarniejszy ze scenariuszy gdzieś z tyłu głowy nie siedzi. Uważacie, że ma rację? Ślub z rozdzielnością to nie ślub? Dla mnie to totalnie bzdurny argument ale chciałbym poznać zdanie innych osób.

Właśnie w obecnych czasach, rozdzielność majątkowa jest coraz bardziej popularna.

Wcale Ci się nie dziwię, jej też nie, bo Ty potencjalnie możesz stracić, a ona zyskać.

Można powiedzieć, że imponowałeś  jej głównie kasą, "rozpieściiłeś" skoro robi taki problem, chcąc wymusić na Tobie zmianę decyzji.

Ślubu nie powinno się porównywać do rozdzielności, więc trzymaj się swoich zasad, możesz z czasem np. dopisać żonę do części mieszkania, żeby czuła się u siebie, zawsze można się dogadać.

6

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Halina3.1 napisał/a:

I tak mysle, ze jestes trollem.

Ok, mimo wszystko spróbuj bez obrażania, bo może się okazać, że jednak nie jestem a wtedy wyzywanie kogoś nie jest specjalnie miłe.

7

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Moim zdaniem wziela slub dla kasy, skoro dostaje slinotoku i zlosci na pomysl o intecyzie.  Ja bym z radoscia podpisala rekami, nogami i przyklepala glowa taki dokument,co by w razie zdrady menda zdradziecka nie musiala nic mojego dzielic,a ja kasy faceta nie potrzebuje

8

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
wieka napisał/a:

Właśnie w obecnych czasach, rozdzielność majątkowa jest coraz bardziej popularna.

Wcale Ci się nie dziwię, jej też nie, bo Ty potencjalnie możesz stracić, a ona zyskać.

Można powiedzieć, że imponowałeś  jej głównie kasą, "rozpieściiłeś" skoro robi taki problem, chcąc wymusić na Tobie zmianę decyzji.

Ślubu nie powinno się porównywać do rozdzielności, więc trzymaj się swoich zasad, możesz z czasem np. dopisać żonę do części mieszkania, żeby czuła się u siebie, zawsze można się dogadać.

Dzięki za rzeczową opinię.
Jak się poznaliśmy to specjalnie dużo nie zarabiałem, firmę już miałem ale to były początki, ja + jeden pracownik i sporo kredytów do spłacenia. Po 2-3 latach pospłacałem kredyty i wyszedłem na prostą, teraz jest przyzwoicie i stabilnie.

9

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Łaskawca, zgodził się na ślub gdy narzeczona "wierciła mu dziurę w brzuchu" big_smile A teraz ma problem, bo ona pewnie czyha na jego majątek.

Co te kobiety mają w głowie, że sobie wybierają takich facetów smile

10

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Intercyza to fajna rzecz:)
Z moim pierwszym mezem-pomylka mieliśmy intercyzę. On wziął kredyt, we frankach big_smile
I ja to miałam glebokooooo big_smile:D
Bo rozwód nastąpił dopiero po jakimś czasie wink

A tak poważnie - intercyza w tych czasach to całkiem przydatna rzecz, szczególnie przy działalności. Ale też trzeba dobrze przerzucać firmowe zyski, bo jak Tobie się noga powinie,to żona Was nie utrzyma, więc nie tyle co zabezpieczenie siebie, ale mądre zabezpieczenie WSPOLNEJ przyszłości w razie krachu Twojego interesu...

11

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Ewe131 napisał/a:

Intercyza to fajna rzecz:)
Z moim pierwszym mezem-pomylka mieliśmy intercyzę. On wziął kredyt, we frankach big_smile
I ja to miałam glebokooooo big_smile:D
Bo rozwód nastąpił dopiero po jakimś czasie wink

A tak poważnie - intercyza w tych czasach to całkiem przydatna rzecz, szczególnie przy działalności. Ale też trzeba dobrze przerzucać firmowe zyski, bo jak Tobie się noga powinie,to żona Was nie utrzyma, więc nie tyle co zabezpieczenie siebie, ale mądre zabezpieczenie WSPOLNEJ przyszłości w razie krachu Twojego interesu...

Dokładnie:) Sporo już było "milionerów" jednej nocy, a dziś ich ściga komornik. Firma usługowa z 8 pracownikami dziś jest a jutro nie ma po  niej śladu.

12

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:

Łaskawca, zgodził się na ślub gdy narzeczona "wierciła mu dziurę w brzuchu" big_smile A teraz ma problem, bo ona pewnie czyha na jego majątek.

Co te kobiety mają w głowie, że sobie wybierają takich facetów smile

Może nie zauważyłaś, ale w dzisiejszych czasach coraz mniej osób bierze ślub i coraz mniej osób ten brak ślubu dziwi, więc nie wiem co cie tak szokuje. Rozumiem argument religijny, ale ani ja ani moja narzeczona roligijni nie jestesmy, więc jeżeli o mnie chodzi to szczerze mówiąc nie jest mi to do niczego potrzebne. Nie musze składac przysiegi przed księdzem czy urzedniekiem zeby z kims być.

13

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:

Dokładnie:) Sporo już było "milionerów" jednej nocy, a dziś ich ściga komornik. Firma usługowa z 8 pracownikami dziś jest a jutro nie ma po  niej śladu.

Może tak być, ale co to zmienia w naszej sytuaci? Jestem pracowity, mam doświadczenie i jak będę musiał to pojde na etat, pracę za średnią krajową bez problemu znajdę, miliony ludzi tak pracuje i żyje. Ale też jestem dobrej myśli, skoro przez ponad 6 lat nie zbankrutowałem, zdążyłem spłacić kredyty i doprowadzić firmę do stabilnej sytuacji to może jeszcze z 6 lat pociągne

14

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Łaskawca, zgodził się na ślub gdy narzeczona "wierciła mu dziurę w brzuchu" big_smile A teraz ma problem, bo ona pewnie czyha na jego majątek.

Co te kobiety mają w głowie, że sobie wybierają takich facetów smile

Może nie zauważyłaś, ale w dzisiejszych czasach coraz mniej osób bierze ślub i coraz mniej osób ten brak ślubu dziwi, więc nie wiem co cie tak szokuje. Rozumiem argument religijny, ale ani ja ani moja narzeczona roligijni nie jestesmy, więc jeżeli o mnie chodzi to szczerze mówiąc nie jest mi to do niczego potrzebne. Nie musze składac przysiegi przed księdzem czy urzedniekiem zeby z kims być.

A ja bym chciala slub ,ale intercyze tez bym chciala

15

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Ewe131 napisał/a:

A tak poważnie - intercyza w tych czasach to całkiem przydatna rzecz, szczególnie przy działalności. Ale też trzeba dobrze przerzucać firmowe zyski, bo jak Tobie się noga powinie,to żona Was nie utrzyma, więc nie tyle co zabezpieczenie siebie, ale mądre zabezpieczenie WSPOLNEJ przyszłości w razie krachu Twojego interesu...

Złota rada, sam bym lepiej nie wymyślił smile
Czyli w razie W, pomimo ciężkiej pracy zostanę bez niczego bo "przerzucałem firmowe zyski" :-)
Nie prowadzę JDG tylko SPZOO a to sporo zmienia w kwestii odpowiedzialności prywatnym majątkiem

16

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Łaskawca, zgodził się na ślub gdy narzeczona "wierciła mu dziurę w brzuchu" big_smile A teraz ma problem, bo ona pewnie czyha na jego majątek.

Co te kobiety mają w głowie, że sobie wybierają takich facetów smile

Może nie zauważyłaś, ale w dzisiejszych czasach coraz mniej osób bierze ślub i coraz mniej osób ten brak ślubu dziwi, więc nie wiem co cie tak szokuje. Rozumiem argument religijny, ale ani ja ani moja narzeczona roligijni nie jestesmy, więc jeżeli o mnie chodzi to szczerze mówiąc nie jest mi to do niczego potrzebne. Nie musze składac przysiegi przed księdzem czy urzedniekiem zeby z kims być.



Ależ bardzo cię rozumiem smile Tylko dobierz sobie partnerkę która ma podobne poglądy, bo na razie jesteś ze swoją narzeczoną na zasadzie "dzielisz i rządzisz" i robisz jej we wszystkim łaskę.

A intercyza? Jak najbardziej. Jestem jej zwolenniczką od dawna.

17

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dokładnie:) Sporo już było "milionerów" jednej nocy, a dziś ich ściga komornik. Firma usługowa z 8 pracownikami dziś jest a jutro nie ma po  niej śladu.

Może tak być, ale co to zmienia w naszej sytuaci? Jestem pracowity, mam doświadczenie i jak będę musiał to pojde na etat, pracę za średnią krajową bez problemu znajdę, miliony ludzi tak pracuje i żyje. Ale też jestem dobrej myśli, skoro przez ponad 6 lat nie zbankrutowałem, zdążyłem spłacić kredyty i doprowadzić firmę do stabilnej sytuacji to może jeszcze z 6 lat pociągne

Po co isc do roboty harowac dla kogos jak dzieki osiol za marne ochlapy na etat jak mozna nadal firme prowadzic.  Ja dzis zarejetrowalam swoja dzialalnosc w UK , w piatek jestem umowiona na zalozenie logo mojej dzialalnosci.... w zyciu bym nie poszla do zwyklej roboty

18

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:

A ja bym chciala slub ,ale intercyze tez bym chciala

Z jakiego powodu chciałabyś ślub?

19

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dokładnie:) Sporo już było "milionerów" jednej nocy, a dziś ich ściga komornik. Firma usługowa z 8 pracownikami dziś jest a jutro nie ma po  niej śladu.

Może tak być, ale co to zmienia w naszej sytuaci? Jestem pracowity, mam doświadczenie i jak będę musiał to pojde na etat, pracę za średnią krajową bez problemu znajdę, miliony ludzi tak pracuje i żyje. Ale też jestem dobrej myśli, skoro przez ponad 6 lat nie zbankrutowałem, zdążyłem spłacić kredyty i doprowadzić firmę do stabilnej sytuacji to może jeszcze z 6 lat pociągne

Zakładasz, że będziesz zdrowy, obrotny i będziesz mógł pracować wszędzie.
A życie jest okrutnie przewrotne!
Znałam pana w średnim wieku, który od 30 lat rozwijał swoją firmę, postawił ogromny dom, wykształcił dzieci, a jak przyszedł rak to w rok go nie było. A miał możliwości finansowe, by się leczyć i z nich korzystał. Nie ze wszystkimi przeciwnościami losu wygrasz.

20

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:

Ależ bardzo cię rozumiem smile Tylko dobierz sobie partnerkę która ma podobne poglądy, bo na razie jesteś ze swoją narzeczoną na zasadzie "dzielisz i rządzisz" i robisz jej we wszystkim łaskę.

A intercyza? Jak najbardziej. Jestem jej zwolenniczką od dawna.

Ja ze swoimi poglądami nigdy się nie kryłem, moja narzeczona miała w tym temacie mocno obojętny stosunek, przynajmniej do niedawna

21

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Ewe131 napisał/a:

Zakładasz, że będziesz zdrowy, obrotny i będziesz mógł pracować wszędzie.
A życie jest okrutnie przewrotne!
Znałam pana w średnim wieku, który od 30 lat rozwijał swoją firmę, postawił ogromny dom, wykształcił dzieci, a jak przyszedł rak to w rok go nie było. A miał możliwości finansowe, by się leczyć i z nich korzystał. Nie ze wszystkimi przeciwnościami losu wygrasz.

Ok, tylko co to w praktyce oznacza? Mam usiąść i czekać aż mnie jakaś choroba dopadnie? Albo samochód potrąci? Jestem zdrowy, sprawny, mam chęci do pracy i pracuję, nie wiem co będzie w przyszłości ale się jej nie boję, dam sobie radę z tym na co mam wpływ, a to na co nie mam wpływu muszę po prostu przyjąć jakie będzie. Przecież nie mogę się bać życia dlatego, że w przysłości coś się może wydarzyć

22

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A ja bym chciala slub ,ale intercyze tez bym chciala

Z jakiego powodu chciałabyś ślub?

Napewno z milosci

23

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Ewe131 napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dokładnie:) Sporo już było "milionerów" jednej nocy, a dziś ich ściga komornik. Firma usługowa z 8 pracownikami dziś jest a jutro nie ma po  niej śladu.

Może tak być, ale co to zmienia w naszej sytuaci? Jestem pracowity, mam doświadczenie i jak będę musiał to pojde na etat, pracę za średnią krajową bez problemu znajdę, miliony ludzi tak pracuje i żyje. Ale też jestem dobrej myśli, skoro przez ponad 6 lat nie zbankrutowałem, zdążyłem spłacić kredyty i doprowadzić firmę do stabilnej sytuacji to może jeszcze z 6 lat pociągne

Zakładasz, że będziesz zdrowy, obrotny i będziesz mógł pracować wszędzie.
A życie jest okrutnie przewrotne!
Znałam pana w średnim wieku, który od 30 lat rozwijał swoją firmę, postawił ogromny dom, wykształcił dzieci, a jak przyszedł rak to w rok go nie było. A miał możliwości finansowe, by się leczyć i z nich korzystał. Nie ze wszystkimi przeciwnościami losu wygrasz.

Kazdy umrze i kasa nie pomoze na wiele chorob

24

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
Ewe131 napisał/a:

Zakładasz, że będziesz zdrowy, obrotny i będziesz mógł pracować wszędzie.
A życie jest okrutnie przewrotne!
Znałam pana w średnim wieku, który od 30 lat rozwijał swoją firmę, postawił ogromny dom, wykształcił dzieci, a jak przyszedł rak to w rok go nie było. A miał możliwości finansowe, by się leczyć i z nich korzystał. Nie ze wszystkimi przeciwnościami losu wygrasz.

Ok, tylko co to w praktyce oznacza? Mam usiąść i czekać aż mnie jakaś choroba dopadnie? Albo samochód potrąci? Jestem zdrowy, sprawny, mam chęci do pracy i pracuję, nie wiem co będzie w przyszłości ale się jej nie boję, dam sobie radę z tym na co mam wpływ, a to na co nie mam wpływu muszę po prostu przyjąć jakie będzie. Przecież nie mogę się bać życia dlatego, że w przysłości coś się może wydarzyć

Oczywiście że nie.
Dlatego napisałam na początku, że Intercyza przy działalności współmałżonka to chleb powszedni.
W bardzo ograniczonych i rzadkich przypadkach (art 299 Ksh) członkowie sp z oo też mogą odpowiadac Solidarnie prywatnym majątkiem za długi spółki, więc zluzuj ciśnienie, że prowadzisz sp z oo i nic Ciebie nie dotyczy. Każdy kto ma tzw.  MAJATKI powinien mieć kilka źródeł lokacji swoich zysków.
Nerwowy gość z Ciebie. Musi być po Twojemu, a nawet w odpowiedzi się nie wczytujesz tylko atakujesz po pobieżnym."zapoznaniu się" z nimi.

25 Ostatnio edytowany przez ZłaAniaGroźnaGrysie (2024-01-23 00:19:15)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Wiesz, z mojego punktu widzenia mi by taka intercyza nie przeszkadzała, a nawet czułabym się pewniej. Pamiętam, jak od byłego na szybko się wyprowadziłam. Wprowadziłam się do obcej dziewczyny na 2 dni. Po dwóch dniach zgadałam się z koleżanką, że dziewczyna od Niej się wyprowadza i wprowadziłam się do Niej. A później w wakacje brat mnie zaprosił na tydzień na wakacje, po tygodniu zaproponował, żebym została z nimi na wakacje, bo co mam do roboty, to z jego dziewczyną posiedzę, więc znalazłam sobie na wakacje pracę. Po wakacjach wróciła Ich współlokatorka, więc znowu chciałam coś sobie znaleźć, ale brat mi udostępnił salon. W pracy spodobała mi się wypłata, więc ciągnęłam jeszcze przez pół roku pełen etat i studia. Po pół roku stwierdziłam, że kasy starczy mi na rok, a dłużej tak nie pociągnę. Czasami wracałam o 4, a na 8 miałam zajęcia i koło. Czasami trzy, bo tak mi inteligentnie je ustawiali. Stwierdziłam, że muszę obronić magisterkę i zaniosłam wypowiedzenie. Kierownik chciał mi iść na rękę, wiedział że oceny mam mocne, żebym przychodziła 2 dni w tygodniu, a po obronie etat zwiększy, ale nie chciałam, bo miałam przeczucie, że coś jeb.nie. Dziś to co mam szanuję. Powiedziałam sobie, że póki mieszkania nie spłacę ślubów żadnych nie będzie. Pamiętam jak to mieszkanie kupiłam. Wiesz ilu typów chciało się wprowadzać? A ja sobie powiedziałam, że żadnego lokatora nie chcę. Taka metoda na lokatora, później na inflację, że dziewczyna to sobie nie da rady, a i bez lokatora sobie dałam radę. Jednak jak pomyśleć z punktu widzenia Twojej dziewczyny to jeżeli nie ma lokum, to w zasadzie dla Niej ten związek jest do d.. y, bo jak ją zostawisz to nie ma nic, swoją wypłatę wyda w związku nie odkłada. Gdyby np. odkładała te pieniądze to można na jakieś mieszkanie uzbierać, a tak to wszystko pójdzie na jedzenie i paliwo. Wciągniesz ją w dzieci, to żaden pracodawca do pracy nie przyjmie. Na koniec wyjdzie, że na starość nie będzie z czego żyć, a Ty zmienisz na młodszą. Będąc na jej miejscu znalazłabym kogoś kto będzie chciał zaciągnąć wspólny kredyt na 20 lat. Life is brutal.

26

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Ewe131 napisał/a:

Oczywiście że nie.
Dlatego napisałam na początku, że Intercyza przy działalności współmałżonka to chleb powszedni.
W bardzo ograniczonych i rzadkich przypadkach (art 299 Ksh) członkowie sp z oo też mogą odpowiadac Solidarnie prywatnym majątkiem za długi spółki, więc zluzuj ciśnienie, że prowadzisz sp z oo i nic Ciebie nie dotyczy. Każdy kto ma tzw.  MAJATKI powinien mieć kilka źródeł lokacji swoich zysków.
Nerwowy gość z Ciebie. Musi być po Twojemu, a nawet w odpowiedzi się nie wczytujesz tylko atakujesz po pobieżnym."zapoznaniu się" z nimi.

Wręcz przeciwnie, jestem bardzo spokojny i zapoznałem się z twoją sugestią, nigdzie jednak nie napisałem, że SPZOO pozbawia mnie odpowiedzialności, napisałem tylko, że w przeciwieństwie do JDG ta kwestia ulega znacznej zmianie. Zresztą to bez znaczenia, jest księgowy, jest prawnik i oni te sprawy prowadzą, zapewniam, że jestem wystarczająco przewidujący i zapobiegliwy, żeby nie zostawiać tego na łaskę losu tylko odpowiednio się zabezpieczyć na wypadek nieprzewidzianych okoliczności, więc o brak dywersyfikacji się nie martwię. Niezabezpieczeniem się byłby ślub bez rozdzielności moim zdaniem, tylko nie wiem dlaczego zabezpieczenie się w ten sposób odbierane jest jako brak zaufania. Bo jak dla mnie jedno z drugim się nie wyklucza.

27

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
ZłaAniaGroźnaGrysie napisał/a:

Wiesz, z mojego punktu widzenia mi by taka intercyza nie przeszkadzała, a nawet czułabym się pewniej. Pamiętam, jak od byłego na szybko się wyprowadziłam. Wprowadziłam się do obcej dziewczyny na 2 dni. Po dwóch dniach zgadałam się z koleżanką, że dziewczyna od Niej się wyprowadza i wprowadziłam się do Niej. A później w wakacje brat mnie zaprosił na tydzień na wakacje, po tygodniu zaproponował, żebym została z nimi na wakacje, bo co mam do roboty, to z jego dziewczyną posiedzę, więc znalazłam sobie na wakacje pracę. Po wakacjach wróciła Ich współlokatorka, więc znowu chciałam coś sobie znaleźć, ale brat mi udostępnił salon. W pracy spodobała mi się wypłata, więc ciągnęłam jeszcze przez pół roku pełen etat i studia. Po pół roku stwierdziłam, że kasy starczy mi na rok, a dłużej tak nie pociągnę. Czasami wracałam o 4, a na 8 miałam zajęcia i koło. Czasami trzy, bo tak mi inteligentnie je ustawiali. Stwierdziłam, że muszę obronić magisterkę i zaniosłam wypowiedzenie. Kierownik chciał mi iść na rękę, wiedział że oceny mam mocne, żebym przychodziła 2 dni w tygodniu, a po obronie etat zwiększy, ale nie chciałam, bo miałam przeczucie, że coś jeb.nie. Dziś to co mam szanuję. Powiedziałam sobie, że póki mieszkania nie spłacę ślubów żadnych nie będzie. Pamiętam jak to mieszkanie kupiłam. Wiesz ilu typów chciało się wprowadzać? A ja sobie powiedziałam, że żadnego lokatora nie chcę. Taka metoda na lokatora, później na inflację, że dziewczyna to sobie nie da rady, a i bez lokatora sobie dałam radę. Jednak jak pomyśleć z punktu widzenia Twojej dziewczyny to jeżeli nie ma lokum, to w zasadzie dla Niej ten związek jest do d.. y, bo jak ją zostawisz to nie ma nic, swoją wypłatę wyda w związku nie odkłada. Gdyby np. odkładała te pieniądze to można na jakieś mieszkanie uzbierać, a tak to wszystko pójdzie na jedzenie i paliwo. Wciągniesz ją w dzieci, to żaden pracodawca do pracy nie przyjmie. Na koniec wyjdzie, że na starość nie będzie z czego żyć, a Ty zmienisz na młodszą. Będąc na jej miejscu znalazłabym kogoś kto będzie chciał zaciągnąć wspólny kredyt na 20 lat. Life is brutal.

Argument rozumiem, tylko nie przeczytałaś ze zrozumieniem to co napisałem. Moja narzeczona nie płaci za paliwo bo ma moją firmową kartę, jedzenie czasami kupuje, nigdy tego nie liczyłem ale wydaje na to pewnie max. 500-600 zl, cała reszta to jej kasa. Wiadomo, że kupuje jakieś ubrania czy kosmetyki, jakieś inne drobne rzeczy ale to też niech wyda max. 1000 zł Nie zaglądam jej na konto więc nie wiem ile dokładnie  z tego odkłada, ale coś na pewno odkłada. Jak dla mnie przecież może wziać kredyt na mieszkanie, wynająć to i z wynajmu splacać większą część raty.

28

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Pomyślałam to samo co Ele, że gdyby Ci się noga powinęła, to z Twoją nogą leci moje 300 tys. Na to nie ma złotego środka. Tobie bym powiedziała podpisz intercyzę, sobie to samo. Dziewczynie bym powiedziała zmień chłopa i bierz kredyt na 20 lat. Inna sprawa, czy jest sens wynajmować, bo też tyle kasy włożone i teraz wpuścić kogoś dla tysiąca, żeby robił z mieszkania melinę.

29 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-01-23 00:42:22)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Dobrze, że masz przysłowiowe jaja i nie ulegasz niczemu wbrew sobie, narzeczona się oswoi i powinna Cię zrozumieć.
Rozdzielność też można znieść w przyszłości, nawet zapisać cały majątek żonie, nic więc nie jest trwałe.
Dlatego przekonuj narzeczoną argumentami, niech nie robi kwasu, bo praktycznie będzie mogła odkładać połowę swoich zarobków.

Co do ślubu to jest nobilitacja, przynajmniej dla kobiety, poza tym są przywileje wynikające z tego stanu dla obojga, choć i zobowiązania, chyba nie trzeba tego tłumaczyć.

30

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
wieka napisał/a:

Dobrze, że masz przysłowiowe jaja i nie ulegasz niczemu wbrew sobie, narzeczona się oswoi i powinna Cię zrozumieć.
Rozdzielność też można znieść w przyszłości, nawet zapisać cały majątek żonie, nic więc nie jest trwałe.
Dlatego przekonuj narzeczoną argumentami, niech nie robi kwasu, bo praktycznie będzie mogła odkładać połowę swoich zarobków.

Co do ślubu to jest nobilitacja, przynajmniej dla kobiety, poza tym są przywileje wynikające z tego stanu dla obojga, chyba nie trzeba tego tłumaczyć.

No ma, ale z jego jajami chce dziewczynie zmienić całe życie. To większy problem niż jakaś intercyza. Nie czytam dalej, bo mi żyłka pęknie.

31 Ostatnio edytowany przez ZłaAniaGroźnaGrysie (2024-01-23 00:59:24)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Wiecie co, tak sobie ostatnio myślałam czy by zamiast ślubu i męża jak spłacę kredyt nie stworzyć rodziny zastępczęj. Przyjąć dwoje dzieci, najlepiej dziewczynki, albo rodzeństwo. Odkładać tym dzieciaczkom na książeczkach kasę z tego co da Państwo, a pomóc się wykształcić za swoje. Czytałam, że ogólnie nie ma przeciwskań, jak dziecko się uczy żeby w takiej rodzinie było do 25 roku życia i jeżeli warunki są okej, opinia to samo to nie ma przeciwskazań, żeby singiel taką rodzinę stworzył. To na dziecko w roku wyjdzie 12 tysi. Przez 5 lat 60 tysi. Do 18stki mają swoje mieszkania. Jedyny minus, że nie wiadomo jak biologiczni rodzice. Jeżeli normalni, tylko biedni to można na kawę wpadać, gorzej jak jakaś patolka.

32

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

I tak mysle, ze jestes trollem.

Ok, mimo wszystko spróbuj bez obrażania, bo może się okazać, że jednak nie jestem a wtedy wyzywanie kogoś nie jest specjalnie miłe.

Dobre, opisales swoja partnerke jako praktycznie pijawke a siebie jako wielkiego laskawce i masz pretensje?
Nie oczekujez od niej kasy ale wszystko co do centa wiliczysz. Pasujecie do siebie, ona swoja forse chowa do skarpety a ty chcesz zabezpieczyc swoje dupsko. Kazde sobie rzepke skrobie - malzenstwo na miare xxi wieku lol

A mile to musialy byc dziewczynki w przedszkolu w latach 50, na szczescie to czasy minely.

33

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Stój przy swoim, jeśli ona nie ogarnie się i dalej będzie chodziła obrażona to trudno, jej strata. Moim zdaniem to co robi to manipulacja i próba zmiany twojego podejścia.

34

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:

Mam od kilku tygodni poważny zgrzyt z narzeczoną i potrzebuję spojrzenia na sprawę chłodnym okiem bo nie wiem czy to ja robię problemy czy ona szuka dziury w całym.

Ja mam 33 lata, narzeczona 31, jesteśmy razem od 5 lat. Od początku układa nam się w miarę dobrze, bez większych kłótni czy nieporozumień. Mniej więcej rok temu zaczęło się wiercenie dziury w brzuchu o ślub, który dla mnie był całkowicie zbędny, moja narzeczona też specjalnie religijna nie jest więc do końca tego ciśnienia nie rozumiałem, ale pomyślałem ok. Kocham ją, chcę z nią być, jeżeli z jakiegoś powodu ten ślub ma dla niej znaczenie niech będzie. Oświadczyłem się i ma być ślub. Jak zaczęło się planowanie to powiedziałem bez owijania w bawełnę, że chciałbym zachować rozdzielność majątkową. No i wtedy zaczęły się żale, fochy, wypominanie, oskarżanie, że nie kocham, nie ufam i jak w ogóle mogę. Ale dla mnie to jest temat nienegocjowalny o czym również powiedziałem wprost. Po 2 tygodniach pretensji, obrażania się itd... niby zapanowała względna normalność z elementami wypominania co 2 dzień i większymi lub mniejszymi kłótniami. Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

Jeżeli chodzi o finanse to ogólnie żyje się nam dobrze, ale to głównie ja nas utrzymuję. Moja narzeczona zarabia ok. 5000 zł netto, ja prowadzę przyzwoicie działającą firmę i zarabiam ponad 10 razy więcej, mieszkamy w moim mieszkaniu, nigdy nie prosiłem, żeby dokładała się do rachunków czy czynszu, czasami zrobi za swoje pieniądze zakupy spożywcze i na tym jej wspólne wydatki się kończą. Kupiłem dla siebie nowy samochód więc oddałem jej swój poprzedni, razem z kartą flotową więc utrzymanie, tankowanie i serwis samochodu którym jeździ nie kosztuje jej ani grosza. Wyjścia na miasto finansuję ja, wakacje również ja i poza spożywką, do której czasami się dokłada wszystkie inne wydatki również ja finansuję.
Nie mam z tym żadnego problemu, rozumiem, że zarabiam znacznie więcej i nie oczekuję, że mamy się składać po równo bo dla mnie 3-4 tyś zł dorzucone do domowego budżetu będą nieodczuwalne a dla niej to większość pensji. Więc jest jak jest, akceptuję to i nigdy nawet nie sugerowałem, że oczekuję od niej kasy.
Ale czy tak uczciwie patrząc na sprawę, to nie mam prawa chcieć się zabezpieczyć? Gdybym jej nie kochał to nie zgodziłbym się na ślub, ale wszyscy doskonale wiemy ile małżeństw i związków się rozpada, po co nam później jakieś szarpaniny. Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, pieniądze nie są najważniejsze ale nie chcę udawać, że najczarniejszy ze scenariuszy gdzieś z tyłu głowy nie siedzi. Uważacie, że ma rację? Ślub z rozdzielnością to nie ślub? Dla mnie to totalnie bzdurny argument ale chciałbym poznać zdanie innych osób.

Autorze, no tak się składa że intercyza JEST kontrowersyjnym tematem, ale w zasadzie wyłącznie dla osób, które z jakiegoś powodu uważają że należą im się zarabiane przez kogoś innego (i choć zaraz polecą zarzuty o mizoginię, to statystyki są nieubłagane i spokojnie można powiedzieć że większość przypadków tego zjawiska dotyczy jednej płci i to nawet w zakresie porównywalnym z procentowym udziałem ciemnoskórych obywateli w populacji RPA). Zresztą sam widzisz powyżej: nawet w kobiecym poście, kórego autorka z zaciśniętymi zebami twierdzi że jest za intercyzą, to i tak mam całą górę wrzutek pod Twoim adresem. Ja osobiście nie miałbym żadnych problemów z intercyzą (przy założeniu znacznie większego majątku partnerki), bo i nigdy nie pisałem że należy mi się cudza kasa i nigdy jej nie oczekiwałem.

35

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Nowe_otwarcie napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:

Mam od kilku tygodni poważny zgrzyt z narzeczoną i potrzebuję spojrzenia na sprawę chłodnym okiem bo nie wiem czy to ja robię problemy czy ona szuka dziury w całym.

Ja mam 33 lata, narzeczona 31, jesteśmy razem od 5 lat. Od początku układa nam się w miarę dobrze, bez większych kłótni czy nieporozumień. Mniej więcej rok temu zaczęło się wiercenie dziury w brzuchu o ślub, który dla mnie był całkowicie zbędny, moja narzeczona też specjalnie religijna nie jest więc do końca tego ciśnienia nie rozumiałem, ale pomyślałem ok. Kocham ją, chcę z nią być, jeżeli z jakiegoś powodu ten ślub ma dla niej znaczenie niech będzie. Oświadczyłem się i ma być ślub. Jak zaczęło się planowanie to powiedziałem bez owijania w bawełnę, że chciałbym zachować rozdzielność majątkową. No i wtedy zaczęły się żale, fochy, wypominanie, oskarżanie, że nie kocham, nie ufam i jak w ogóle mogę. Ale dla mnie to jest temat nienegocjowalny o czym również powiedziałem wprost. Po 2 tygodniach pretensji, obrażania się itd... niby zapanowała względna normalność z elementami wypominania co 2 dzień i większymi lub mniejszymi kłótniami. Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

Jeżeli chodzi o finanse to ogólnie żyje się nam dobrze, ale to głównie ja nas utrzymuję. Moja narzeczona zarabia ok. 5000 zł netto, ja prowadzę przyzwoicie działającą firmę i zarabiam ponad 10 razy więcej, mieszkamy w moim mieszkaniu, nigdy nie prosiłem, żeby dokładała się do rachunków czy czynszu, czasami zrobi za swoje pieniądze zakupy spożywcze i na tym jej wspólne wydatki się kończą. Kupiłem dla siebie nowy samochód więc oddałem jej swój poprzedni, razem z kartą flotową więc utrzymanie, tankowanie i serwis samochodu którym jeździ nie kosztuje jej ani grosza. Wyjścia na miasto finansuję ja, wakacje również ja i poza spożywką, do której czasami się dokłada wszystkie inne wydatki również ja finansuję.
Nie mam z tym żadnego problemu, rozumiem, że zarabiam znacznie więcej i nie oczekuję, że mamy się składać po równo bo dla mnie 3-4 tyś zł dorzucone do domowego budżetu będą nieodczuwalne a dla niej to większość pensji. Więc jest jak jest, akceptuję to i nigdy nawet nie sugerowałem, że oczekuję od niej kasy.
Ale czy tak uczciwie patrząc na sprawę, to nie mam prawa chcieć się zabezpieczyć? Gdybym jej nie kochał to nie zgodziłbym się na ślub, ale wszyscy doskonale wiemy ile małżeństw i związków się rozpada, po co nam później jakieś szarpaniny. Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, pieniądze nie są najważniejsze ale nie chcę udawać, że najczarniejszy ze scenariuszy gdzieś z tyłu głowy nie siedzi. Uważacie, że ma rację? Ślub z rozdzielnością to nie ślub? Dla mnie to totalnie bzdurny argument ale chciałbym poznać zdanie innych osób.

Autorze, no tak się składa że intercyza JEST kontrowersyjnym tematem, ale w zasadzie wyłącznie dla osób, które z jakiegoś powodu uważają że należą im się zarabiane przez kogoś innego (i choć zaraz polecą zarzuty o mizoginię, to statystyki są nieubłagane i spokojnie można powiedzieć że większość przypadków tego zjawiska dotyczy jednej płci i to nawet w zakresie porównywalnym z procentowym udziałem ciemnoskórych obywateli w populacji RPA). Zresztą sam widzisz powyżej: nawet w kobiecym poście, kórego autorka z zaciśniętymi zebami twierdzi że jest za intercyzą, to i tak mam całą górę wrzutek pod Twoim adresem. Ja osobiście nie miałbym żadnych problemów z intercyzą (przy założeniu znacznie większego majątku partnerki), bo i nigdy nie pisałem że należy mi się cudza kasa i nigdy jej nie oczekiwałem.

Widzisz przez ekran komputera, że ktoś ma zaciśnięte zęby? smile Oszałamiająca zdolność, aż zazdroszczę.

Oczywiście jak zwykle nie widzisz różnicy między tym co czytasz, a tym co sobie wyobrażasz, ale to już nie dziwi big_smile

Dla mnie nie jest dziwne że autor chce intercyzy, tylko to że tak po prostu jak z automatu wylewa tutaj swoje żale na narzeczoną, bo to ona przecież "wierciła mu dziurę w brzuchu o ślub" na który łaskawca się zgodzil acz niechętnie, to ona ma problem z intercyzą której on nie chce i to on łaskawca utrzymuje partnerkę, nawet wymienia tu w punktach ile ona go kosztuje ... Nie wiem jak komu, ale mnie tu zapala się cały rząd czerwonych lampek smile Ta kobieta stawia się w pozycji proszącej w tym związku, ona wszystko dostaje bo prosi, a autor jest z nią ale na zasadzie "dzielę i rządzę". Ten związek skazany jest na porażkę i to nie dlatego że ma być podpisana intercyza, tylko z wyżej wymienionych powodów.
Oczywiście autor zastrzega, że on od początku wyrażal swoje stanowisko jasno, ale jakoś mu nie przeszkadzało że dziewczyna się z nim  nie zgadza, oraz jest niesamowicie niekonsekwentny. Skoro ślubu nie chciał to trzeba bylo się na niego nie godzić. Cokolwiek teraz w ich związku nieprzewidzianego się stanie, zawsze będzie miał argument: Ja ślubu nie chciałem! Już się zaczyna przetargiem z intercyzą. Miłość, to podobno nie patrzenie sobie w oczy tylko patrzenie w jedną stronę, a tu tego od początku nie ma, dlatego bardzo źle to widzę.

36 Ostatnio edytowany przez Legat (2024-01-23 10:19:04)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Kolejny wybrał "odpowiednie" forum do omawiania swoich problemów. smile

Kobieta chce się uwłaszczyć, ty podchodzisz do związku jak do biznesu. Miłości u obojga jakoś nie widać.

37

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Legat napisał/a:

Kolejny wybrał "odpowiednie" forum do omawiania swoich problemów. smile

Kobieta chce się uwłaszczyć, ty podchodzisz do związku jak do biznesu. Miłości u obojga jakoś nie widać.

Nie widzę żeby podchodził do związku jak do biznesu, bo on jej praktycznie wszystko zapewnia z własnej woli, natomiast widzę że ona chciałaby mieć jeszcze więcej niż dziś i chciałaby to mieć ZAGWARANTOWANE. I stąd właśnie to miauczenie w kwestii intercyzy, bo jak widać pani apetyt urósł w miarę jedzenia (zobacz dokładnie jeszcze raz to wyliczenie: wydatki babki ograniczają się do kupienia CZASEM - nie regularnie - czegoś do żarcia, resztę ma fundowaną). Jeśli kto tu podchodzi jak do biznesu, to raczej ona.

Pamiętaj też że są ludzie, którzy ze względów światopoglądowych nie chcą ślubu, zwłaszcza kościelnego. I dzieci nie są w tej sytuacji żadnym tłumaczeniem, bo jak coś się spieprzy, to przecież na ojcu ciąży obowiązek alimentacyjny, niezależnie czy dziecko było ślubne czy też nie. A jak widzę to wyliczenie w poście autora i reakcję jego lubej na intercyzę, to TYM BARDZIEJ  ta intercyza wydaje mi się zasadna.

38 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2024-01-23 10:43:51)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:

Widzisz przez ekran komputera, że ktoś ma zaciśnięte zęby? smile Oszałamiająca zdolność, aż zazdroszczę.

Oczywiście jak zwykle nie widzisz różnicy między tym co czytasz, a tym co sobie wyobrażasz, ale to już nie dziwi big_smile

Dla mnie nie jest dziwne że autor chce intercyzy, tylko to że tak po prostu jak z automatu wylewa tutaj swoje żale na narzeczoną, bo to ona przecież "wierciła mu dziurę w brzuchu o ślub" na który łaskawca się zgodzil acz niechętnie, to ona ma problem z intercyzą której on nie chce i to on łaskawca utrzymuje partnerkę, nawet wymienia tu w punktach ile ona go kosztuje ... Nie wiem jak komu, ale mnie tu zapala się cały rząd czerwonych lampek smile Ta kobieta stawia się w pozycji proszącej w tym związku, ona wszystko dostaje bo prosi, a autor jest z nią ale na zasadzie "dzielę i rządzę". Ten związek skazany jest na porażkę i to nie dlatego że ma być podpisana intercyza, tylko z wyżej wymienionych powodów.
Oczywiście autor zastrzega, że on od początku wyrażal swoje stanowisko jasno, ale jakoś mu nie przeszkadzało że dziewczyna się z nim  nie zgadza, oraz jest niesamowicie niekonsekwentny. Skoro ślubu nie chciał to trzeba bylo się na niego nie godzić. Cokolwiek teraz w ich związku nieprzewidzianego się stanie, zawsze będzie miał argument: Ja ślubu nie chciałem! Już się zaczyna przetargiem z intercyzą. Miłość, to podobno nie patrzenie sobie w oczy tylko patrzenie w jedną stronę, a tu tego od początku nie ma, dlatego bardzo źle to widzę.

Ooooczywiścieeee. I dlatego zupełnie przypadkowo twój post ma wydźwięk charakterystyczny dla wpisów w stylu "nie głosowałem na PiS, ALE..." lol

Przepraszam, gdzie jest napisane że ona jest w pozycji proszącej? Nie ma tutaj w treści ani słowa że o coś z tego co dostała (poza zaręczynami) musiała prosić. Gdzie jest do cholery jej niezależność, jej dążenie do niezależności? Bo z tego wygląda że weszła w ten układ sponsorowany praktycznie jak w masło! Tyle pisałaś o ambicji i rozwoju u innych, a gdzie te cechy widać u niej? Gdzie chęć dorównania mu i zbudowania własnej niezależności? Bo kompletnie tego nie widzę, za to bardzo wyraźnie widać chęć uzyskania połowy jego dóbr w sposób gwarantowany.

A i sama kwestia zaręczyn: są ludzie, którzy ze względów światopoglądowych (autor na takiego właśnie wygląda) nie dążą do ślubu, co wcale nie oznacza hulaszczego trybu życia czy braku troski o bliskie osoby.

39

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:

Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

A dlaczego nie pogadasz ze swoja narzeczoną tylko jojczysz na babskim forum?
Moim zdaniem Twoja narzeczona przesadza. Chcesz intercyzy, bo masz do tego prawo. Ona trochę wydaje się starsza niż wskazuje jej wiek, bo kobiety ze starszych pokoleń maja syndrom zawłaszczania dochodów partnera. Wydaje mi się w naszym pokoleniu (30-latków) mało jest już larw, pasożytujących na partnerze i jego zarobkach, a więcej kobiet, które potrafią o siebie zadbać, ale to może też kwestia pochodzenia i środowiska, w którym się obracam.
W każdym bądź razie, jeśli rzeczywiście uważasz, że intercyza jest Tobie potrzebna, bo zabezpiecza Cię przed „larwą”, to nie warto przesuwać własnych granic. Ale zawsze warto pogadać o kwestiach spornych, tym bardziej jak zamierzacie związać się trwałym węzlem.

40

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Widzisz przez ekran komputera, że ktoś ma zaciśnięte zęby? smile Oszałamiająca zdolność, aż zazdroszczę.

Oczywiście jak zwykle nie widzisz różnicy między tym co czytasz, a tym co sobie wyobrażasz, ale to już nie dziwi big_smile

Dla mnie nie jest dziwne że autor chce intercyzy, tylko to że tak po prostu jak z automatu wylewa tutaj swoje żale na narzeczoną, bo to ona przecież "wierciła mu dziurę w brzuchu o ślub" na który łaskawca się zgodzil acz niechętnie, to ona ma problem z intercyzą której on nie chce i to on łaskawca utrzymuje partnerkę, nawet wymienia tu w punktach ile ona go kosztuje ... Nie wiem jak komu, ale mnie tu zapala się cały rząd czerwonych lampek smile Ta kobieta stawia się w pozycji proszącej w tym związku, ona wszystko dostaje bo prosi, a autor jest z nią ale na zasadzie "dzielę i rządzę". Ten związek skazany jest na porażkę i to nie dlatego że ma być podpisana intercyza, tylko z wyżej wymienionych powodów.
Oczywiście autor zastrzega, że on od początku wyrażal swoje stanowisko jasno, ale jakoś mu nie przeszkadzało że dziewczyna się z nim  nie zgadza, oraz jest niesamowicie niekonsekwentny. Skoro ślubu nie chciał to trzeba bylo się na niego nie godzić. Cokolwiek teraz w ich związku nieprzewidzianego się stanie, zawsze będzie miał argument: Ja ślubu nie chciałem! Już się zaczyna przetargiem z intercyzą. Miłość, to podobno nie patrzenie sobie w oczy tylko patrzenie w jedną stronę, a tu tego od początku nie ma, dlatego bardzo źle to widzę.

Ooooczywiścieeee. I dlatego zupełnie przypadkowo twój post ma wydźwięk charakterystyczny dla wpisów w stylu "nie głosowałem na PiS, ALE..." lol

Przepraszam, gdzie jest napisane że ona jest w pozycji proszącej? Nie ma tutaj w treści ani słowa że o coś z tego co dostała (poza zaręczynami) musiała prosić. Gdzie jest do cholery jej niezależność, jej dążenie do niezależności? Bo z tego wygląda że weszła w ten układ sponsorowany praktycznie jak w masło! Tyle pisałaś o ambicji i rozwoju u innych, a gdzie te cechy widać u niej? Gdzie chęć dorównania mu i zbudowania własnej niezależności? Bo kompletnie tego nie widzę, za to bardzo wyraźnie widać chęć uzyskania połowy jego dóbr w sposób gwarantowany.

A i sama kwestia zaręczyn: są ludzie, którzy ze względów światopoglądowych (autor na takiego właśnie wygląda) nie dążą do ślubu, co wcale nie oznacza hulaszczego trybu życia czy braku troski o bliskie osoby.

Sorry Nowe Otwarcie, ale gdzie ty widzisz że ona "wchodzi we wszystko jak w maslo"? Przecież po prostu żebrze, wywiera nacisk na autora jak on to ujmuje, zmusza go itd, itp. Nie widzisz, że facet robi siebie w każdym poście darczyńcę? Nie popieram ani jej, ani tym bardziej jego, ale sorry... Z tej mąki chleba nie będzie.

Do cholery! big_smile

41

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:

Z tej mąki chleba nie będzie.

Zawsze mam takie wrażenie, jak ktoś zamiast rozwiązywać problemy ze swoim partnerem woli obrabiać mu tyłek na publicznym forum.

42

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Widzisz przez ekran komputera, że ktoś ma zaciśnięte zęby? smile Oszałamiająca zdolność, aż zazdroszczę.

Oczywiście jak zwykle nie widzisz różnicy między tym co czytasz, a tym co sobie wyobrażasz, ale to już nie dziwi big_smile

Dla mnie nie jest dziwne że autor chce intercyzy, tylko to że tak po prostu jak z automatu wylewa tutaj swoje żale na narzeczoną, bo to ona przecież "wierciła mu dziurę w brzuchu o ślub" na który łaskawca się zgodzil acz niechętnie, to ona ma problem z intercyzą której on nie chce i to on łaskawca utrzymuje partnerkę, nawet wymienia tu w punktach ile ona go kosztuje ... Nie wiem jak komu, ale mnie tu zapala się cały rząd czerwonych lampek smile Ta kobieta stawia się w pozycji proszącej w tym związku, ona wszystko dostaje bo prosi, a autor jest z nią ale na zasadzie "dzielę i rządzę". Ten związek skazany jest na porażkę i to nie dlatego że ma być podpisana intercyza, tylko z wyżej wymienionych powodów.
Oczywiście autor zastrzega, że on od początku wyrażal swoje stanowisko jasno, ale jakoś mu nie przeszkadzało że dziewczyna się z nim  nie zgadza, oraz jest niesamowicie niekonsekwentny. Skoro ślubu nie chciał to trzeba bylo się na niego nie godzić. Cokolwiek teraz w ich związku nieprzewidzianego się stanie, zawsze będzie miał argument: Ja ślubu nie chciałem! Już się zaczyna przetargiem z intercyzą. Miłość, to podobno nie patrzenie sobie w oczy tylko patrzenie w jedną stronę, a tu tego od początku nie ma, dlatego bardzo źle to widzę.

Ooooczywiścieeee. I dlatego zupełnie przypadkowo twój post ma wydźwięk charakterystyczny dla wpisów w stylu "nie głosowałem na PiS, ALE..." lol

Przepraszam, gdzie jest napisane że ona jest w pozycji proszącej? Nie ma tutaj w treści ani słowa że o coś z tego co dostała (poza zaręczynami) musiała prosić. Gdzie jest do cholery jej niezależność, jej dążenie do niezależności? Bo z tego wygląda że weszła w ten układ sponsorowany praktycznie jak w masło! Tyle pisałaś o ambicji i rozwoju u innych, a gdzie te cechy widać u niej? Gdzie chęć dorównania mu i zbudowania własnej niezależności? Bo kompletnie tego nie widzę, za to bardzo wyraźnie widać chęć uzyskania połowy jego dóbr w sposób gwarantowany.

A i sama kwestia zaręczyn: są ludzie, którzy ze względów światopoglądowych (autor na takiego właśnie wygląda) nie dążą do ślubu, co wcale nie oznacza hulaszczego trybu życia czy braku troski o bliskie osoby.

Sorry Nowe Otwarcie, ale gdzie ty widzisz że ona "wchodzi we wszystko jak w maslo"? Przecież po prostu żebrze, wywiera nacisk na autora jak on to ujmuje, zmusza go itd, itp. Nie widzisz, że facet robi siebie w każdym poście darczyńcę? Nie popieram ani jej, ani tym bardziej jego, ale sorry... Z tej mąki chleba nie będzie.

Do cholery! big_smile

Przepraszam bardzo: wskaż JEDNĄ rzecz, o jaką ona tu żebrała poza zaręczynami. Bo ja tu takiej nie widzę! Tylko nie wypal mi teraz że coś z tego co dostała "jej się po prostu należało", bo parsknę śmiechem.

Normalnie takie osoby jak ona są tu zjeżdżane jak psy/bure suki za brak ambicji, wiszenie na kimś itd.
Tu jakoś tego nie widzę

43

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
MagdaLena1111 napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:

Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

A dlaczego nie pogadasz ze swoja narzeczoną tylko jojczysz na babskim forum?
Moim zdaniem Twoja narzeczona przesadza. Chcesz intercyzy, bo masz do tego prawo. Ona trochę wydaje się starsza niż wskazuje jej wiek, bo kobiety ze starszych pokoleń maja syndrom zawłaszczania dochodów partnera. Wydaje mi się w naszym pokoleniu (30-latków) mało jest już larw, pasożytujących na partnerze i jego zarobkach, a więcej kobiet, które potrafią o siebie zadbać, ale to może też kwestia pochodzenia i środowiska, w którym się obracam.
W każdym bądź razie, jeśli rzeczywiście uważasz, że intercyza jest Tobie potrzebna, bo zabezpiecza Cię przed „larwą”, to nie warto przesuwać własnych granic. Ale zawsze warto pogadać o kwestiach spornych, tym bardziej jak zamierzacie związać się trwałym węzlem.

Czy przesadza?
Dziewczyna zarabia bardzo mało w stosunku do Autora. Wezma ślub. Mieszkanie? On da więcej, ona minimum o ile cokolwiek. Dzieci? Ona poświeci czas, zdrowie, nerwy i to, co moglaby w tym czasie wypracowac, zeby zarabiać więcej. Ona potencjalnie zostanie na wychowawczym. A on potem kopnie ja w tylek i laska zostanie bez niczego.

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

44 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-01-23 11:57:32)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Lady Loka napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:

Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

A dlaczego nie pogadasz ze swoja narzeczoną tylko jojczysz na babskim forum?
Moim zdaniem Twoja narzeczona przesadza. Chcesz intercyzy, bo masz do tego prawo. Ona trochę wydaje się starsza niż wskazuje jej wiek, bo kobiety ze starszych pokoleń maja syndrom zawłaszczania dochodów partnera. Wydaje mi się w naszym pokoleniu (30-latków) mało jest już larw, pasożytujących na partnerze i jego zarobkach, a więcej kobiet, które potrafią o siebie zadbać, ale to może też kwestia pochodzenia i środowiska, w którym się obracam.
W każdym bądź razie, jeśli rzeczywiście uważasz, że intercyza jest Tobie potrzebna, bo zabezpiecza Cię przed „larwą”, to nie warto przesuwać własnych granic. Ale zawsze warto pogadać o kwestiach spornych, tym bardziej jak zamierzacie związać się trwałym węzlem.

Czy przesadza?
Dziewczyna zarabia bardzo mało w stosunku do Autora. Wezma ślub. Mieszkanie? On da więcej, ona minimum o ile cokolwiek. Dzieci? Ona poświeci czas, zdrowie, nerwy i to, co moglaby w tym czasie wypracowac, zeby zarabiać więcej. Ona potencjalnie zostanie na wychowawczym. A on potem kopnie ja w tylek i laska zostanie bez niczego.

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

A czy alimenty tez by jej przyslugiwaly na dzieci w przypadku intercyzy, gdyby rozwod byl z winy autora?

45

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Dopowiadacie sobie historie, których nie ma i nie było.
Nie jestem ze swoją narzeczoną na zasadzie "dzielisz i rządzisz", do tej pory naprawdę żyliśmy bezkonfliktowo i bez większych kłótni, jestem raczej ugodowym człowiekiem, moja narzeczona również i dobrze się dogadywaliśmy. Pierwsze zgrzyty zaczęły się ze ślubem, owszem, nie chciałem ślubu, nie potrzebowałem tego, nie widzę z małżeństwa żadnych plusów a jedynie potencjalne komplikacje. Ale nie jestem na instytucję małżeństwa uczulony, porozmawialiśmy, przemyślałem temat i zgodziłem się. Nie dlatego, że zmieniłem poglądy i nagle zacząłem marzyć o ślubie, zgodziłem się bo kocham narzeczoną i jeżeli dla niej to jest ważne to ok, nie umrę od ślubu a ona będzie szczęśliwa.

Jeżeli chodzi o pieniądze to niczego jej nie wyliczam, nie ma między nami konfliktów na tym tle, przedstawiłem tylko sytuację jak to wygląda. Faktem jest, że jest między nami duża dysproporcja w zarobkach więc nie wyciągałem kasy od narzeczonej bo po pierwsze nie ma to dla mnie żadnego znaczenia a po drugie gdybyśmy się zaczęli dzielić 50/50 to dla niej byłoby to duże obciążenie finansowe.
Miesięcznie wydajemy "na życie" ok 7000-8000 zł, moja narzeczona pracuje na kierowniczym stanowisku w kadrach, zarabia tyle ile zarabia i raczej w tym zawodzie nie ma możliwości zwiększyć swojego wynagrodzenia x2 czy x4.
Mamy się rozstać bo za mało zarabia? Albo ja za dużo? Mi to kompletnie nie przeszkadza, dobrze zarabiam więc mogę finansować wspólne życie i to robię.
Ale też nie jestem skrajnie naiwny, znam gości, którzy prowadzili firmy, ich małżeństwa się rozpadły i dzisiaj ani firmy ani pieniędzy. Nawet w rodzinie mam przypadek kuzyna, który po nieudanym małżeństwie został w przysłowiowych samych skarpetach. Takie rzeczy się po prostu zdarzają a ja chcę tego uniknąć, wolę dmuchać na zimne i uczyć się na cudzych błędach a nie własnych. Nie oczekuję rozwiązania bo wiem, że to mój problem i sam sobie muszę poradzić, chciałem jedynie poznać punkt widzenia innych osób.

46

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
VincenttGogh napisał/a:

Dopowiadacie sobie historie, których nie ma i nie było.
Nie jestem ze swoją narzeczoną na zasadzie "dzielisz i rządzisz", do tej pory naprawdę żyliśmy bezkonfliktowo i bez większych kłótni, jestem raczej ugodowym człowiekiem, moja narzeczona również i dobrze się dogadywaliśmy. Pierwsze zgrzyty zaczęły się ze ślubem, owszem, nie chciałem ślubu, nie potrzebowałem tego, nie widzę z małżeństwa żadnych plusów a jedynie potencjalne komplikacje. Ale nie jestem na instytucję małżeństwa uczulony, porozmawialiśmy, przemyślałem temat i zgodziłem się. Nie dlatego, że zmieniłem poglądy i nagle zacząłem marzyć o ślubie, zgodziłem się bo kocham narzeczoną i jeżeli dla niej to jest ważne to ok, nie umrę od ślubu a ona będzie szczęśliwa.

Jeżeli chodzi o pieniądze to niczego jej nie wyliczam, nie ma między nami konfliktów na tym tle, przedstawiłem tylko sytuację jak to wygląda. Faktem jest, że jest między nami duża dysproporcja w zarobkach więc nie wyciągałem kasy od narzeczonej bo po pierwsze nie ma to dla mnie żadnego znaczenia a po drugie gdybyśmy się zaczęli dzielić 50/50 to dla niej byłoby to duże obciążenie finansowe.
Miesięcznie wydajemy "na życie" ok 7000-8000 zł, moja narzeczona pracuje na kierowniczym stanowisku w kadrach, zarabia tyle ile zarabia i raczej w tym zawodzie nie ma możliwości zwiększyć swojego wynagrodzenia x2 czy x4.
Mamy się rozstać bo za mało zarabia? Albo ja za dużo? Mi to kompletnie nie przeszkadza, dobrze zarabiam więc mogę finansować wspólne życie i to robię.
Ale też nie jestem skrajnie naiwny, znam gości, którzy prowadzili firmy, ich małżeństwa się rozpadły i dzisiaj ani firmy ani pieniędzy. Nawet w rodzinie mam przypadek kuzyna, który po nieudanym małżeństwie został w przysłowiowych samych skarpetach. Takie rzeczy się po prostu zdarzają a ja chcę tego uniknąć, wolę dmuchać na zimne i uczyć się na cudzych błędach a nie własnych. Nie oczekuję rozwiązania bo wiem, że to mój problem i sam sobie muszę poradzić, chciałem jedynie poznać punkt widzenia innych osób.

Jakie potencjalne komplikacje widzisz w malzenstwie?

47

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:

A czy alimenty tez by jej przyslugiwaly na dzieci w przypadku intercyzy, gdyby rozwod byl z winy autora?

Nie mamy dzieci, ale jeżeli byśmy mieli i byśmy się po ślubie rozstali to tak, intercyza nie ma tutaj nic do rzeczy.

48

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:

Jakie potencjalne komplikacje widzisz w malzenstwie?

Takie, że wiele osób trwa w związkach na siłę bo jest ślub. Znam takich, którzy na rozwodach stracili firmy, ale znam też faceta, który żyje z żoną jak pies z kotem ale rozwodu nie wezmą bo żadnemu finansowo się to nie opłaca. A ja wolałbym być w normalnym związku gdzie jestem z kobietą bo chcę być a nie muszę albo mi się to po prostu opłaca.

49

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:

Łaskawca, zgodził się na ślub gdy narzeczona "wierciła mu dziurę w brzuchu" big_smile A teraz ma problem, bo ona pewnie czyha na jego majątek.

Co te kobiety mają w głowie, że sobie wybierają takich facetów smile


co ty chcesz od tego faceta? Tez bys miala problem z podpisaniem intercyzy?

50

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Lady Loka napisał/a:

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

Loka, no ten fragment akurat jest MOCNO niespójny, bo jak chcą coś tworzyć razem, to właśnie powinno być tworzone od zera RAZEM i temu intercyza (zabezpieczająca to co każde z nich wnosi do małżeństwa jako osobną własność) w niczym nie przeszkadza.

51

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Salomonka napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Łaskawca, zgodził się na ślub gdy narzeczona "wierciła mu dziurę w brzuchu" big_smile A teraz ma problem, bo ona pewnie czyha na jego majątek.

Co te kobiety mają w głowie, że sobie wybierają takich facetów smile

Może nie zauważyłaś, ale w dzisiejszych czasach coraz mniej osób bierze ślub i coraz mniej osób ten brak ślubu dziwi, więc nie wiem co cie tak szokuje. Rozumiem argument religijny, ale ani ja ani moja narzeczona roligijni nie jestesmy, więc jeżeli o mnie chodzi to szczerze mówiąc nie jest mi to do niczego potrzebne. Nie musze składac przysiegi przed księdzem czy urzedniekiem zeby z kims być.



Ależ bardzo cię rozumiem smile Tylko dobierz sobie partnerkę która ma podobne poglądy, bo na razie jesteś ze swoją narzeczoną na zasadzie "dzielisz i rządzisz" i robisz jej we wszystkim łaskę.

alez ty chciwa

52 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2024-01-23 12:10:11)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Lady Loka napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:

Nie ukrywam, że mam tego coraz bardziej dosyć. Chciała ślub więc się zgodziłem, ja chcę rozdzielność więc jaki problem, żeby ona się zgodziła? Każdy będzie miał to co mu do szczęścia potrzebne, moim zdaniem to rozsądny kompromis. Nasze relacje bardzo mocno się ochłodziły, czuję, że cały czas ma do mnie żal, cały czas naciska i podgaduje czego nie mogę zrozumieć. Naprawdę uważacie, że w dzisiejszych czasach ta rozdzielność to taki wielki problem?

A dlaczego nie pogadasz ze swoja narzeczoną tylko jojczysz na babskim forum?
Moim zdaniem Twoja narzeczona przesadza. Chcesz intercyzy, bo masz do tego prawo. Ona trochę wydaje się starsza niż wskazuje jej wiek, bo kobiety ze starszych pokoleń maja syndrom zawłaszczania dochodów partnera. Wydaje mi się w naszym pokoleniu (30-latków) mało jest już larw, pasożytujących na partnerze i jego zarobkach, a więcej kobiet, które potrafią o siebie zadbać, ale to może też kwestia pochodzenia i środowiska, w którym się obracam.
W każdym bądź razie, jeśli rzeczywiście uważasz, że intercyza jest Tobie potrzebna, bo zabezpiecza Cię przed „larwą”, to nie warto przesuwać własnych granic. Ale zawsze warto pogadać o kwestiach spornych, tym bardziej jak zamierzacie związać się trwałym węzlem.

Czy przesadza?
Dziewczyna zarabia bardzo mało w stosunku do Autora. Wezma ślub. Mieszkanie? On da więcej, ona minimum o ile cokolwiek. Dzieci? Ona poświeci czas, zdrowie, nerwy i to, co moglaby w tym czasie wypracowac, zeby zarabiać więcej. Ona potencjalnie zostanie na wychowawczym. A on potem kopnie ja w tylek i laska zostanie bez niczego.

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

Moim zdaniem przesadza, bo autor pisał o kwasach, chyba dokładnie o ochłodzeniu między nimi od kiedy wyszedł temat intercyzy.
A co zmieni intercyza w ich życiu małżeńskim? Nic. Ona zabezpieczy autora na wypadek rozpadu małżeństwa.
Słaby ten argument, że ona zarabia słabo. Niech ruszy tyłek, zwiększy kwalifikacje, znajdzie lepiej płatną pracę albo się przekwalifikuje. Kto jak kto, ale Ty wiesz, o czym piszę ;-) Bo póki co, to autor akceptuje, że ona słabo zarabia, pisze, że nie oszczędza na niej, ma zamiar więcej dokładać się do życia, więc nie problemu. Problem będzie po ewentualnym rozstaniu.
Ale to też od niej zależy, jak będzie po ewentualnym rozstaniu. Może już teraz pomyśleć o zabezpieczeniu dla siebie i to wcale nie musi być partycypowanie w tym, co zarobi jej facet. I też nie ma co przesadzać z sytuacją po urodzeniu. Jest urlop macierzyński, potem rodzicielski, zaraz wejdzie babciowe. Nie jest źle.

53

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

A dlaczego nie pogadasz ze swoja narzeczoną tylko jojczysz na babskim forum?
Moim zdaniem Twoja narzeczona przesadza. Chcesz intercyzy, bo masz do tego prawo. Ona trochę wydaje się starsza niż wskazuje jej wiek, bo kobiety ze starszych pokoleń maja syndrom zawłaszczania dochodów partnera. Wydaje mi się w naszym pokoleniu (30-latków) mało jest już larw, pasożytujących na partnerze i jego zarobkach, a więcej kobiet, które potrafią o siebie zadbać, ale to może też kwestia pochodzenia i środowiska, w którym się obracam.
W każdym bądź razie, jeśli rzeczywiście uważasz, że intercyza jest Tobie potrzebna, bo zabezpiecza Cię przed „larwą”, to nie warto przesuwać własnych granic. Ale zawsze warto pogadać o kwestiach spornych, tym bardziej jak zamierzacie związać się trwałym węzlem.

Czy przesadza?
Dziewczyna zarabia bardzo mało w stosunku do Autora. Wezma ślub. Mieszkanie? On da więcej, ona minimum o ile cokolwiek. Dzieci? Ona poświeci czas, zdrowie, nerwy i to, co moglaby w tym czasie wypracowac, zeby zarabiać więcej. Ona potencjalnie zostanie na wychowawczym. A on potem kopnie ja w tylek i laska zostanie bez niczego.

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

A czy alimenty tez by jej przyslugiwaly na dzieci w przypadku intercyzy, gdyby rozwod byl z winy autora?

Słoneczko, ale tu nie o alimenty chodzi.

54

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Halina3.1 napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

I tak mysle, ze jestes trollem.

Ok, mimo wszystko spróbuj bez obrażania, bo może się okazać, że jednak nie jestem a wtedy wyzywanie kogoś nie jest specjalnie miłe.

Dobre, opisales swoja partnerke jako praktycznie pijawke a siebie jako wielkiego laskawce i masz pretensje?
Nie oczekujez od niej kasy ale wszystko co do centa wiliczysz. Pasujecie do siebie, ona swoja forse chowa do skarpety a ty chcesz zabezpieczyc swoje dupsko. Kazde sobie rzepke skrobie - malzenstwo na miare xxi wieku lol

A mile to musialy byc dziewczynki w przedszkolu w latach 50, na szczescie to czasy minely.


Nastepna, ktora chcialaby zgranac majatek faceta big_smile

55

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

A dlaczego nie pogadasz ze swoja narzeczoną tylko jojczysz na babskim forum?
Moim zdaniem Twoja narzeczona przesadza. Chcesz intercyzy, bo masz do tego prawo. Ona trochę wydaje się starsza niż wskazuje jej wiek, bo kobiety ze starszych pokoleń maja syndrom zawłaszczania dochodów partnera. Wydaje mi się w naszym pokoleniu (30-latków) mało jest już larw, pasożytujących na partnerze i jego zarobkach, a więcej kobiet, które potrafią o siebie zadbać, ale to może też kwestia pochodzenia i środowiska, w którym się obracam.
W każdym bądź razie, jeśli rzeczywiście uważasz, że intercyza jest Tobie potrzebna, bo zabezpiecza Cię przed „larwą”, to nie warto przesuwać własnych granic. Ale zawsze warto pogadać o kwestiach spornych, tym bardziej jak zamierzacie związać się trwałym węzlem.

Czy przesadza?
Dziewczyna zarabia bardzo mało w stosunku do Autora. Wezma ślub. Mieszkanie? On da więcej, ona minimum o ile cokolwiek. Dzieci? Ona poświeci czas, zdrowie, nerwy i to, co moglaby w tym czasie wypracowac, zeby zarabiać więcej. Ona potencjalnie zostanie na wychowawczym. A on potem kopnie ja w tylek i laska zostanie bez niczego.

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

A czy alimenty tez by jej przyslugiwaly na dzieci w przypadku intercyzy, gdyby rozwod byl z winy autora?

Juleczko, intercyza mówi o tym co mogą zatrzymać MAŁŻONKOWIE w momencie rozwodu; alimenty na dzieci ustala sąd w sposób kompletnie niezwiązany z treścią intercyzy.

Natomiast motywy autora wydają się mieć bardzo mocne podstawy i zupełnie mu się nie dziwię, zwłaszcza w kontekście reakcji jego narzeczonej, bo to własnie jej reakcja zapala mi w głowie żółtą lampkę. Gdyby nie leciała na jego kasę, to intercyza by jej powiewała.
Napiszę więcej: gdyby narzeczona od razu zaznaczyła że intercyza jej nie przeszkadza i gdyby przez lata widać było że rzeczywiście nic nie ma do kasy autora, to WTEDY myślę że poważnie powinien rozważyć jakieś zmiany w treści dokumentu na korzyść (już wtedy) żony. Natomiast jak już napisałem: reakcja narzeczonej pcha sytuację dokładnie w przeciwną stronę i staowi raczej argument potwierdzający obawy autora, a nie przeczący tym obawom.

56

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Lady Loka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Czy przesadza?
Dziewczyna zarabia bardzo mało w stosunku do Autora. Wezma ślub. Mieszkanie? On da więcej, ona minimum o ile cokolwiek. Dzieci? Ona poświeci czas, zdrowie, nerwy i to, co moglaby w tym czasie wypracowac, zeby zarabiać więcej. Ona potencjalnie zostanie na wychowawczym. A on potem kopnie ja w tylek i laska zostanie bez niczego.

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

A czy alimenty tez by jej przyslugiwaly na dzieci w przypadku intercyzy, gdyby rozwod byl z winy autora?

Słoneczko, ale tu nie o alimenty chodzi.

No, do końca nie byłbym pewien. Alimenty są też na żonę (jeśli jej się mocno stopa życia po rozwodzie obniży, a rozwód z winy męża), a pańcia wygląda że przywykła do poziomu swoich wydatków i poziomu życia w obecnym układzie.

57

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A czy alimenty tez by jej przyslugiwaly na dzieci w przypadku intercyzy, gdyby rozwod byl z winy autora?

Słoneczko, ale tu nie o alimenty chodzi.

No, do końca nie byłbym pewien. Alimenty są też na żonę (jeśli jej się mocno stopa życia po rozwodzie obniży, a rozwód z winy męża), a pańcia wygląda że przywykła do poziomu swoich wydatków i poziomu życia w obecnym układzie.

O ile alimenty na dzieci calkowicie rozumiem, o tyle juz alimenty na zone/meza juz nie, tak troche wstyd byc na "utrzymaniu " faceta i byc zdanym na jego kase jak jakis zebrak isc co miesiac do bankomatu i sie modlic czy jest tam kasa na nasze utrzymanie. W dodatku jeszcze jak sie jest po rozwodzie

58

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Nowe_otwarcie napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Czy przesadza?
Dziewczyna zarabia bardzo mało w stosunku do Autora. Wezma ślub. Mieszkanie? On da więcej, ona minimum o ile cokolwiek. Dzieci? Ona poświeci czas, zdrowie, nerwy i to, co moglaby w tym czasie wypracowac, zeby zarabiać więcej. Ona potencjalnie zostanie na wychowawczym. A on potem kopnie ja w tylek i laska zostanie bez niczego.

Ja to potrafię zrozumieć. Myśle, ze ona po prostu chce coś miec razem, stad parcie na ślub i niechęc do intercyzy.

A czy alimenty tez by jej przyslugiwaly na dzieci w przypadku intercyzy, gdyby rozwod byl z winy autora?

Juleczko, intercyza mówi o tym co mogą zatrzymać MAŁŻONKOWIE w momencie rozwodu; alimenty na dzieci ustala sąd w sposób kompletnie niezwiązany z treścią intercyzy.

Natomiast motywy autora wydają się mieć bardzo mocne podstawy i zupełnie mu się nie dziwię, zwłaszcza w kontekście reakcji jego narzeczonej, bo to własnie jej reakcja zapala mi w głowie żółtą lampkę. Gdyby nie leciała na jego kasę, to intercyza by jej powiewała.
Napiszę więcej: gdyby narzeczona od razu zaznaczyła że intercyza jej nie przeszkadza i gdyby przez lata widać było że rzeczywiście nic nie ma do kasy autora, to WTEDY myślę że poważnie powinien rozważyć jakieś zmiany w treści dokumentu na korzyść (już wtedy) żony. Natomiast jak już napisałem: reakcja narzeczonej pcha sytuację dokładnie w przeciwną stronę i staowi raczej argument potwierdzający obawy autora, a nie przeczący tym obawom.

Dzieki za wyjasnienie

59 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-01-23 12:29:43)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Gosiawie napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
VincenttGogh napisał/a:

Ok, mimo wszystko spróbuj bez obrażania, bo może się okazać, że jednak nie jestem a wtedy wyzywanie kogoś nie jest specjalnie miłe.

Dobre, opisales swoja partnerke jako praktycznie pijawke a siebie jako wielkiego laskawce i masz pretensje?
Nie oczekujez od niej kasy ale wszystko co do centa wiliczysz. Pasujecie do siebie, ona swoja forse chowa do skarpety a ty chcesz zabezpieczyc swoje dupsko. Kazde sobie rzepke skrobie - malzenstwo na miare xxi wieku lol

A mile to musialy byc dziewczynki w przedszkolu w latach 50, na szczescie to czasy minely.


Nastepna, ktora chcialaby zgranac majatek faceta big_smile

Ja od faceta nie wziela bym ani grosza, bo mnie kasa cudza nie interesuje. Wole sie interesowac swoim kontem w banku niz cudzym

60

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Dobre, opisales swoja partnerke jako praktycznie pijawke a siebie jako wielkiego laskawce i masz pretensje?
Nie oczekujez od niej kasy ale wszystko co do centa wiliczysz. Pasujecie do siebie, ona swoja forse chowa do skarpety a ty chcesz zabezpieczyc swoje dupsko. Kazde sobie rzepke skrobie - malzenstwo na miare xxi wieku lol

A mile to musialy byc dziewczynki w przedszkolu w latach 50, na szczescie to czasy minely.


Nastepna, ktora chcialaby zgranac majatek faceta big_smile

Ja od faceta nie wziela bym ani grosza, bo mnie kasa cudza nie interesuje. Wole sie interesowac swoim kontem w banku niz cudzym

ja tak samo i jak slysze takie zale obcych kobiet, to smiac mi sie chce, jakie one zalosny i chciwe

61

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Gosiawie napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Nastepna, ktora chcialaby zgranac majatek faceta big_smile

Ja od faceta nie wziela bym ani grosza, bo mnie kasa cudza nie interesuje. Wole sie interesowac swoim kontem w banku niz cudzym

ja tak samo i jak slysze takie zale obcych kobiet, to smiac mi sie chce, jakie one zalosny i chciwe

To juz sto razy wole byc na zasilkach niz, zeby byc zdana na alimenty ex meza. Tak wogole to juz nie jestem na zasilkach, wczoraj zarejestrowalam dzialalnosc w piatek beda miec zakladane logo. Dla mnie sa tylko dwie drogi zyciowe albo wlasna dzialalnosc albo zasilki natomiast praca na etacie oraz bycie na utrzymaniu faceta calkowicie odpadaja

62

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Słoneczko, ale tu nie o alimenty chodzi.

No, do końca nie byłbym pewien. Alimenty są też na żonę (jeśli jej się mocno stopa życia po rozwodzie obniży, a rozwód z winy męża), a pańcia wygląda że przywykła do poziomu swoich wydatków i poziomu życia w obecnym układzie.

O ile alimenty na dzieci calkowicie rozumiem, o tyle juz alimenty na zone/meza juz nie, tak troche wstyd byc na "utrzymaniu " faceta i byc zdanym na jego kase jak jakis zebrak isc co miesiac do bankomatu i sie modlic czy jest tam kasa na nasze utrzymanie. W dodatku jeszcze jak sie jest po rozwodzie

Ale mnie nie o alimenty chodzilo, a o to, że w malżenstwie, zwlaszcza z dziecmi, zeby jedna osoba mogla robic karierę, to druga zwykle tej kariery nie robi. 

A Ty Juleczka, to akurat nie masz co się wypowiadac na temat bycia zdanym na czyjas kasę i chodzenia jak zebrak do bankomatu.

63

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
Lady Loka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

No, do końca nie byłbym pewien. Alimenty są też na żonę (jeśli jej się mocno stopa życia po rozwodzie obniży, a rozwód z winy męża), a pańcia wygląda że przywykła do poziomu swoich wydatków i poziomu życia w obecnym układzie.

O ile alimenty na dzieci calkowicie rozumiem, o tyle juz alimenty na zone/meza juz nie, tak troche wstyd byc na "utrzymaniu " faceta i byc zdanym na jego kase jak jakis zebrak isc co miesiac do bankomatu i sie modlic czy jest tam kasa na nasze utrzymanie. W dodatku jeszcze jak sie jest po rozwodzie

Ale mnie nie o alimenty chodzilo, a o to, że w malżenstwie, zwlaszcza z dziecmi, zeby jedna osoba mogla robic karierę, to druga zwykle tej kariery nie robi. 

A Ty Juleczka, to akurat nie masz co się wypowiadac na temat bycia zdanym na czyjas kasę i chodzenia jak zebrak do bankomatu.

Przeciez kariere moga robic oboje, wystarczy, ze ona powie "ze nie chce miec dzieci albo stac ich bedzie na nianke " wtedy dzieci nie stoja na przeszkodzie do kariery. Nie trzeba rezygnowac z kariery, bo ma sie np dzieci. Gdyby tak bylo to polowa gwiazd showbiznesu juz dawno by znikla z ekranow,bo wiele jest autorek,piosenkarek itp  ktore maja swoje rodziny

64

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?
JuliaUK33 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

O ile alimenty na dzieci calkowicie rozumiem, o tyle juz alimenty na zone/meza juz nie, tak troche wstyd byc na "utrzymaniu " faceta i byc zdanym na jego kase jak jakis zebrak isc co miesiac do bankomatu i sie modlic czy jest tam kasa na nasze utrzymanie. W dodatku jeszcze jak sie jest po rozwodzie

Ale mnie nie o alimenty chodzilo, a o to, że w malżenstwie, zwlaszcza z dziecmi, zeby jedna osoba mogla robic karierę, to druga zwykle tej kariery nie robi. 

A Ty Juleczka, to akurat nie masz co się wypowiadac na temat bycia zdanym na czyjas kasę i chodzenia jak zebrak do bankomatu.

Przeciez kariere moga robic oboje, wystarczy, ze ona powie "ze nie chce miec dzieci albo stac ich bedzie na nianke " wtedy dzieci nie stoja na przeszkodzie do kariery. Nie trzeba rezygnowac z kariery, bo ma sie np dzieci. Gdyby tak bylo to polowa gwiazd showbiznesu juz dawno by znikla z ekranow,bo wiele jest autorek,piosenkarek itp  ktore maja swoje rodziny

Jestes odrealniona

65 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-01-23 13:58:06)

Odp: Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Medal ma dwie strony, czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc trudno o obiektywną ocenę.

Dziewczyna w sumie jest w lepszej sytuacji niż większość, bo przeważnie, jak widać, nawet przy dużej różnicy zarobków, pary dzielą wydatki 50/50, choć ja uważam, że powinni proporcjonalnie.

Z rozdzielnością czy bez i tak ona wchodzi do domu męża, czyli nie należy do tego co miał przed ślubem i dalej nie jest u siebie, ale tak bywa jak się nie ma swojego majątku.

Z racji małżeństwa dziedziczy po mężu, a przy rozwodzie z jego winy może wnosić o alimenty, więc nie jest tak, że zostaje na lodzie.
Ma też możliwość oszczędzania, inwestowania  swoich pieniędzy, na co nie jedna w podobnej sytuacji nie mogłaby sobie pozwolić.

Rozumiem ją i jego, i dobrze, że myślą o sobie, ale teraz takie czasy, że kobiety są samowystarczalne, coraz więcej rozwodów, więc każdy dba bardziej o swój majatek niż kiedyś.

Najważniejsze, żeby wzajemnie się zrozumieć, i nie niszczyć tego co zbudowali przez lata.
A to potrzebne jest do spokoju, żeby się dobrze czuć z jednej strony ze ślubem z drugiej strony z intercyzą.
Są małżeństwa ze wspólnością majątkową i kłócą się o pieniądze, więc tu jest sytuacja stwarzająca niepotrzebny problem, bo nie ma większego.

Posty [ 1 do 65 z 361 ]

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy intercyza to w dzisiejszych czasach kontrowersyjny temat?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026