Witam. Postanowiłem, że napiszę Tego posta bo nie rozumiem postępowania kobiet, młodych dziewczyn, studentek. Po prostu nie ogarniam tego co teraz wokół mnie się dzieje. O to cytat:
?musze wyprac tylna kanape
bo tym sukomz dup leci?
Mam znajomego (bardziej po prostu utrzymuje z nim kontakt bo nie przepadam za tą osoba) , który uprawiał sex z wieloma dziewczynami, umie wyczuć sytuację, odpowiednio się zachować.
Ok., może jako facet powinienem mu zazdrościć. Rozchodzi się teraz o taki przykład. Mam siostrę, ona ma 18 lat. Ten chłopak uprawia sex z moją sąsiadką, poźniej jak się z nim widzę, a widujemy się dość często bo razem trenujemy sztuki walki to opowiada mi którą to ostatnio nie wykorzystał?
Wiadomo mi np., że moja sąsiadka rozbiera się dla niego przed kamerką i widzę jak wracam z marketu gdy odwozi ją wieczorem do domu. My mamy wspólnych znajomych z tą dziewczyna, taka zgrana paczka. Ja zawsze miałem ją za normalną, poczciwą osobę. Nie wyobrażam sobie aby moja siostra uprawiała w niedalekiej przyszłości sex z chłopakiem który pozniej opowiada o tym swoim znajomym. Jak ona mnie widziała ostatnio bo mijaliśmy się samochodami gdy siedziała u niego w srodku to było widac po jej minie ze czuje się niezręcznie. Dzisiaj jak jechałem autem i widziałem ze idzie ulica to po prostu ukazałem ze jej nie znam. Przejechalem jakbym jej nie widzial, tak się zachowałem chociaż normalnie rozmawiam z nia. Ale po prostu wolalem aby myślała ze jej nie zauważyłem bo ja czuje obrzydzenie jak ja widzę. Tym bardziej ze ona wie ze ja się z nim koleguje i prawdopodobne jest to ze on mi cos powie na ten temat. Kolejny przykład na uczelni obca dziewczyna ktorej praktycznie wogole nie znalem weszla mi na imprezie na kolana i zaczela mnie calowac, na dyskotece nieznajoma dziewczyna również czekala kiedy ja pocaluje. Chodzi mi np. o pocałunek, już nie o sex? Takie gesty teraz nic nie oznaczaja? Sam pocałunek, nie ma zadnego znaczenia, dziewczyna może się calowac wszedzie i z każdym?
Z obca, pijana dziewczyna ze studiów położyłem się do lozka. Przytulila się do mnie, do niczego nie doszlo. Wstaje rano i z zartem pyta się czy cos było,,ja jej ze nie a ona na to to ? no to szkodaa? Rozchodzi mi się o dwie kwestie, sex?? Taka moda jakas? I sam pocałunek, dopuszczenie do siebie kogos kogo się nie zna, impreza, domowka jakas dyskoteka. Dla mnie sam pocałunek ma znaczenie i powinien mieć wartos sentymentalna jakas. A nie ze dwoje mlodych , podobajacych sie sobie ludzi spotyka sie , napija się i zaczna się lizac bo jest milo? To czylo normalne to jest zawsze i ok.? bo na to wyglada? To tylko niewinne pocałunki przeciez, jakie to ma znaczenie. Taki mój temat , na który chciałbym podyskutowac. POzdrawiam
Podobne tematy
No ja widzę że jesteś jednym z porządniejszych facetów w takim wieku, bo niestety coraz więcej osób na każdej imprezie idzie z przypadkową osobą do łóżka i całuje się z kim popadnie. Ja uważam tak samo jak ty, że całować to powinno się z uczuciem a nie pod wpływem alkoholu. A uprawiać seks nie wyobrażam sobie po pijaku i z kim popadnie, bez przesady .
Może jestem jakaś inna, ale dla mnie w grę nie wchodzą jakieś przelotne buziaki z kim popadnie i chłopak na jedną noc.
Pozdrawiam ;-)
3 2013-04-30 08:45:22 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-04-30 08:45:40)
Dla mnie ten stan rzeczy, który opisujesz też jest bardzo niezrozumiały. Gdzie się podziały jakieś ideały? To co napisałeś jednoznacznie sugeruje, że masz głębsze przemyślenie na temat relacji damsko-męskich. Smutne jest, że w zderzeniu z rzeczywistością takie podejście jak Twoje (i nie tylko Twoje - też widzę podobnie to co się dzieje) może być traktowane jako coś z tamtej epoki. Ciekawi mnie jeszcze jaki % społeczeństwa uważa takie postępowanie jakie opisałeś w swoim poście za rzecz zupełnie normalną.
Jak byłam w liceum to czasami sie całowałam z nieznajomymi chłopakami na imprezach, chciałam coś przeżyć, troche poszaleć. Teraz w życiu bym tak nie zrobiła, zniechęca mnie nawet głupie całowanie z kimś obcym, na imprezie, musiałabym sie spotykać z osobą z którą miała bym się choćby całować, nie mówie tu o związku ale o spotykaniu sie regularnie. A o seksie z kimś z kim nie jestem nie ma mowy, też sie dziwię jak niektórzy mogą robić to po pijaku na imprezach czy nawet nie po pijaku, ale jednorazowo, tak by zaspokoić popęd. Seks powinien być połączony z uczuciem,poczuciem bezpieczeństwa, to jest przecież największa bliskość...
Oczywiście, że ma znaczenie, kolosalne. Jak każdemu chętnemu na imprezie dziewczyna oferuje całą siebie, to jest to w moim mniemaniu jakimś krzykiem rozpaczy o zainteresowanie. W życiu bym się na coś takiego nie zdecydowała. Popieram małegoksięcia2.
Sodoma i Gomora ten współczesny świat ![]()
Prawda jest jednak taka, że osoby zachowujące się w sposób opisany w pierwszym poście to zaledwie ułamek społeczeństwa. Swoim zachowaniem przykuwają uwagę, więc wydaje się, że "wszyscy tak robią". Większość jednak tak nie robi. Tyle, że w klubie czy na imprezie owa "większość" nie ma swoich zasad wypisanych na czole, więc widać rzucają się w oczy te osoby, które tych zasad nie wyznają.
Autorze ludzie są naprawde różni...
Najważniejsze to żyć zgodnie ze swoim sumieniem i wartościami.
Ja sam uważam, że pocałunek, czy sex jako wyraz bliskości i uczuć powinien być zarezerwowany wyłącznie dla tej "jedynej", sam jednak widze, że takie myślenie obecnie jest coraz rzadsze. Dzieje się tak pewnie dlatego, że ludzie coraz chętniej gonią za przyjemnością, kompletnie nie respektując takich wartości jak choćby wierność i szacunek (liczba rozwodów i zdrad niestety stale rośnie).
Poza tym nie małe znaczenie ma pewnie też i to, że sex jest coraz bardziej społecznie postrzegany jako środek służący do uzyskiwania przyjemności, a nie wyrażania bliskości z ukochanym/ą. Takie uprzedmiotowianie sexu niesie za sobą spore zagrożenia i należałoby się raczej zastanowić czemu tak się dzieje. Na pewno nie małe znaczenie ma tutaj bardzo łatwy dostęp do internetowej pornografii, zwłaszcza przez bardzo młode osoby, których psychika dopiero co się kształtuje. Nastolatki naoglądają się "super" filmików na stronach www na których sex jest traktowany czysto przedmiotowo, a potem sami to realizują nie mając innego obrazu wartości.
Heh, rzeczywiście takie czasy nastały :-/ Ja mam z tym duży problem bo młodsze pokolenie(mam 30 na karku:-) podchodzi zupełnie inaczej do Różnych spraw niż np. Ja. Mam z tym problem bo moja ostatnia partnerka starsza o 2 lata, po 9 latach zrobiła skok w bok, ale nigdy w życiu nie miałem powodów do zazdrości. Teraz mam o 7 lat młodsza i wiedzac, że już po pierwszym spotkaniu się calowalismy, widząc, że jak jesteśmy razem na imprezie i ktoś się przyczepi to z nim pogada i potanczy, to jak gdzieś jedzie służbowo i idzie na imprezę to spać nie mogę bo myślę o tym, czy nic nie nawija, to niestety ma podłoże w tym, na co się patrzyłem na różnych imprezach, gdzie młode panny, mężatki, zareczone, zajęte itp. kompletnie nic nie robiły sobie z tego, że kogoś mają :-/
9 2013-04-30 17:14:46 Ostatnio edytowany przez Anja369 (2013-04-30 17:16:11)
Teoretycznie zgadzam się z Tobą, seks przestaje mieć taką wartość jaką miał kiedyś, ale... Na dobrą sprawę, co Cie obchodzi co ta sąsiadka robi? A może go pokochała, może on ją oszukuje, może obiecuję 'gruszki na wierzbie'? Może wg niej to jest związek, a rozbieranie się przed kamerką to urozmaicenie ich życia seksualnego? A Ty czujesz do niej obrzydzenie? To z takiego powodu już nie jest normalna? Bez przesady, trochę tolerancji, nie wnikaj w życie innych ludzi, szanuj ich wybory, a sam postępuj wg własnych zasad i tyle. Nie osądzaj, bo nie wiesz jak to wygląda z drugiej strony.
Ciekawy fenomen ale nie tylko dzisiejszych czasów ![]()
Ja sądzę, że takie zachowania rażą swoją ordynarnością; przecież można iść ze sobą do łóżka czy całować się z kimś, z kim się w związku nie jest (oczywiście jeśli ta osoba jest tak samo jak my- singlem) ale przy tym zachować się jak człowiek. Tylko do tego trzeba też dojrzeć.
Wiesz co? super, że napisałeś:))) bo przywracasz wiarę w jeszcze istniejące jednostki, które są porządne
))
To podnosi na duchu. Mam nadzieję, że się nie zmienisz
. Nie wszystkie dziewczyny takie są. Ja np nie wyobrażam sobie takich sytuacji, ale faktycznie coraz gorzej na świecie, coraz mniej porządnych osób. Nie dziwię się, że wzbudzają w Tobie wstręt i odrazę. Ja staram się widzieć drugą stronę medalu, tzn właśnie pocieszam się, że są i porządni i NIGDY nie przestanę w Nich wierzyć
A z dziwkarzami czy dziwkami w zyciu bym się nie zadawała, gdybym oczywiście była świadoma tego, co robią i kim są. Życzę Ci i innym porządnym użytkownikom forum, żeby spotykali jaknajwięcej wspaniałych, wartościowych ludzi na swojej drodze
To dodaje skrzydeł.
Kiedyś Niemen śpiewał "Dziwny jest ten świat"... Można rzec, że te słowa nie straciły na aktualności, w dzisiejszym świecie są jeszcze bardziej uwypuklone poprzez właśnie takie zachowania... Sex, pocałunki - bez zobowiązań. Do tego FF... Uważam to za zmorę naszych czasów. No ale świat się zmienia. Na to rady nie ma. Chociaż może nie koniecznie - ludzie z zasadami mogą być pewnym antidotum na takie wyskoki...
Osobiście popieram takie stanowisko, że pocałować - w policzek ok, można każdego... W usta - dziewczynę czy chłopaka... A całowanie się bo "trochę luźniej po %" i na tzw. bibie to nie przystoi. Co do seksu "imprezowego" to chyba musiałbym być nieprzytomny, żeby coś takiego zrobić z obcą dziewczyną. Nie chodzi tylko o kwestie "zasad" ale też o późniejsze konsekwencje takiego zachowania... Seks to sprawa bardzo indywidualna - dla jednych to zwykłe "włóż - wyjmij - poliż", zwykłe zaspokojenie potrzeb a dla drugich ma to wymiar bardziej zbliżenia, dopełnienia związku i taką właśnie koncepcję popieram i wyznaję... Sądzę, że istnieją jeszcze osoby dla których ma to właśnie ten bliższy ideałom wymiar. Moim zdaniem nie przyznają się do tego, bo "stereotyp" jest taki a nie inny i nie chcą być wyśmiane.
Z powyższych powodów nie chadzam na wspomniane wyżej biby czy parapetówki tudzież domówki. To nie moje klimaty. Jestem tradycjonalistą, wyznaję taką filozofię życia, którą z powodzeniem można uznać za "archaiczną". Zmieniać się nie mam zamiaru, bo zasady są dla mnie ważne, cholernie ważne. Dlatego też - czekam na tą jedyną ![]()
Ale to dziala w obie strony. Ile razy jestem na imprezie ,i faceci na parkiecie sie kleja ,probuja wsadzac lapy w gacie, do stanika, itp. Ida na impreze juz z mysla by wychaczyc jakoms latwa zdobczycz i wyru.chac bo tego kochaniem nie da sie nazwac. Obojetnie czy w krzakach ,czy w aucie czy gdzie kolwiek. Slysze nie raz rozmowy chlopakow to mi sie zygac chce. Ile to oni nie zaliczyli i sie chwala jak malolaci.
Pare razy slyszalam od jakiegos kolegi - przyjdz kiedys z jakimis kolezankami ,ale najlepiej zeby to byly takie typowe do ruchania bo robimy domowke. I kumple nie beda zadowoleni jak jakies cnotki przyprowadze.
Ile razy koles mi cos stawil w pubie czy na dyskotece bo mysli ze pozniej mnie zaliczy ,albo zabral gdzies na jakies jedzenie itp. A potem sie dziwic ze dziewczyny ,,leca na siano'' jak daja to sie bierze... jak faceci sa tacy plytcy ze mysla ze zdobeda kazda przez sponsoring to niech sie nie dziwia ze kazda kobieta ich w zyciu tylko po to potrzebuje zeby dostac od nich na nowe buty itp. Bo juz na poczatku wykladal na nia kase.
Ja sądzę, że takie zachowania rażą swoją ordynarnością
W tym smutnym stwierdzeniu pozytywne jest tylko to, że "dzięki" tej ordynarności jak na talerzu widać jaki stosunek do spraw damsko-męskich ma taka osoba.
Ale takie osoby były zawsze! Po prostu ..... informacje rozchodziły się inaczej: nie było czegoś takiego jak forum internetowe.
czas ma jednak tu znaczenie. przykład. ileś lat temu wstecz, będąc w gimnazjum, na wsi, nie do pomyślenia było, aby dziewczyna była z brzuszkiem. ja przez 3 lata nie widziałam dziewczyny w ciąży u siebie w szkole! a teraz... po relacjach mojej mamy ja sobie nie wyobrażam, że takie rzeczy mają miejsce. więc co się dziwić, że dla niektórych pocałunek to nic, jak nawet z seksem nie czekają. mnie nie mieści się to w głowie i cieszę się, że mnie czas na modę ciążową w gimnazjum ominął i nie musiałam na to patrzeć.
No wiesz, u nas w PODSTAWÓWCE.. jeszcze wtedy też nie było dziewczyn w ciąży, ale u koleżanki w szkole tak, były (a było to jakieś 16 lat temu). W szkole średniej było ich już naprawdę sporo.
?musze wyprac tylna kanape
bo tym sukomz dup leci?
Chłopie, nie wierz we wszystko co koledzy opowiadają... Moja suka (pies rodzaju żeńskiego znaczy się) kiedyś popuściła w samochodzie (coś zeżarła i sraczki jakiejś dostała). Jakby mnie kumple zobaczyli myjącego tylną kanapę, to też walnąłbym coś w stylu twojego kolegi. I pewnie byłbym bliższy prawdy. ![]()
Wyluzuj, bo wyrośnie z ciebie drugi Pasikowski. Laski chcą się lizać w klubie, to korzystaj. Nikt ci się nie każe z nim żenić. Na te porządne przyjdzie czas aż się wybawisz z tymi nieporządnymi. ![]()
Niezła rada
Ale właśnie.... kolega mądrze napisał między słowami: CHŁOPCY KŁAMIĄ.
Nie piszę tu celowo słowa "facet", ale "chłopiec" - bo im starszy, dojrzalszy facet, tym nie dzieli się detalami ze swojego życia intymnego z nikim. Tylko chłopcy siem chwalom ![]()
Fakt jest faktem, w dzisiejszych czasach XXI w. 'dziewczyny' mają na imprezach (i nie tylko) bardzo mało szacunku do samych siebie, a 'chłopcy' to wykorzystują, bo czemu nie? Zawsze powtarzam... "Jak suka nie da, to pies nie weźmie" . Jednak nie każdy jest taki sam i nie każdego należy wrzucać do jednego wora, są jeszcze kobiety i mężczyźni którym zależy na dobrej reputacji i nie lecą na prawo i lewo byle zaliczyć jakaś przygodę. Moim zdaniem takie zachowanie o jakim napisaleś nie jest powodem do dumy, wręcz przeciwnie!.
No widzicie, taki temat kilka dni temu poruszyłam na tym wątku i uważam to za ciekawe zjawisko
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1504038#p1504038
jesli chłopczyk wykorzystuje dziewczynkę która nie ma do siebie szacunku, to on też nie jest wart szacunku.
biorąc zrównuje się z nią.
czy taki chłopczyk jest wart zainteresowania? nie
łatwo odróżnić.
dla mnie nawet pocałunek ma znaczenie.
jednak przyznam się.. było tak że pocałowałam kogoś i nie tylko, z braku bliskości. jednak wtedy dwie strony wiedziały o co chodzi już przed.
Świat stanął na głowie. Niedawno rozmawiałem z panią z USC i powiedziała mi, że przybywa jej spraw gdzie np.po 2 tygodniach po ślubie małżeństwa się rozleciały. To dzisiejsze pokolenie kompletnie zdurniało. Z jednej strony banda 20- kilkuletnich rozwodników, a z drugiej zgraja "singli", którzy nasłuchają, napatrzą się na tych rozwodników i szukają jeszcze bardziej wnikliwie, pilnują się jeszcze mocniej żeby nie popełnić życiowego błędu. A czas leci......
Fakt jest faktem, w dzisiejszych czasach XXI w. 'dziewczyny' mają na imprezach (i nie tylko) bardzo mało szacunku do samych siebie, a 'chłopcy' to wykorzystują, bo czemu nie? Zawsze powtarzam... "Jak suka nie da, to pies nie weźmie" . Jednak nie każdy jest taki sam i nie każdego należy wrzucać do jednego wora, są jeszcze kobiety i mężczyźni którym zależy na dobrej reputacji i nie lecą na prawo i lewo byle zaliczyć jakaś przygodę. Moim zdaniem takie zachowanie o jakim napisaleś nie jest powodem do dumy, wręcz przeciwnie!.
To już bardziej szowinistycznie nie mogło zabrzmieć. Jak lubisz się stawiać na miejscu "suki", która wydziela swój "seks" jak ochłapy, to proszę bardzo, ale nie wrzucaj do tego wora innych kobiet. Szczerze- wolę te "puszczalskie", które seks uprawiają bo lubią, niż krypto-prostytutki, które owszem, seks uprawiają, ale w zamian za coś- za słowo "kocham", za zaręczyny, za ślub, za wypłatę, za posłuszeństwo w związku...
Poza tym, uważam że to durne unikać dziewczyny tylko dlatego, że śmie uprawiać seks. Jeszcze gorszy jest jednak ten niewychowany szczeniak, który o sprawach intymnych papla gdzie popadnie, choć nie jesteście nawet dobrymi znajomymi. Ten koleś ma siano we łbie i dlatego nie należy z nim uprawiać seksu.
Mnie w wypowiedzi Innej uderzyło natomiast to, że "dziewczyny na imprezach mają mało szacunku do siebie" a chłopcy z szacunkiem korzystają...
Jeśli obie strony biorą w tym udział to znaczy, że obie mają podobne podejście do tematu. To raczej kwestia wyznawanych wartości, podejścia do seksu i z szacunkiem do siebie ma niewiele wspólnego.
"Są jeszcze kobiety i mężczyźni, którym zależy na dobrej reputacji".![]()
Współczucie dla każdego, kogo standardy zachowań wyznaczane są przez "co ludzie powiedzą".
Podzielam zdanie dwóch Koleżanek powyżej, a i jeszcze dodaję:
Autorze, jak kolega mówi, że "sukom z d*** leci" to niech następnym razem użyje gumki: i on nie złapie żadnego syfu i tapicerka będzie uratowana.
Oczywiście, że ma. Proponuję zmienić towarzystwo. ![]()
28 2013-05-01 14:34:38 Ostatnio edytowany przez enya (2013-05-01 14:47:11)
Ogolnie miło słyszeć, że są mężczyźni dla których pocałunek ma jakieś znaczenie. Miło wiedzieć, że są uczuciowi męzczyźni, którzy bliskośc chcą dzielić z kimś bliskim.
Możliwe, że faktycznie na imprezach takie osoby co to bez namysłu całują się, rzucają na innych zwracają tym zachowaniem uwagę, co może sprawiać mylne wrażenie, że teraz tacy są "wszyscy".
Osobiście dla mnie pocałunek ma duże znaczenie... Nie całuję się z każdym chlopakiem tylko dlatego, że np. jest ładny, ma niezłą bajerę, albo ja czuje się samotna...
A seks, tylko z miłości!
Edit.
Aczkolwiek autorze postu trochę mnie dziwi, że tak bardzo zgorszyłeś się tą koleżanką - sąsiadką, a kolegą jakoś mniej. To przede wszystkim Twój kumpel jest totalnym egoistą, jakimś zakompleksionym dupkiem co wykorzystuje naiwność dziewczyn aby podbudować swoje ego. Rozpowiada o tym jak je "obraca", wulgarnie się o nich wypowiada. Nie szanuje kobiet, z którymi sypia... traktuje je jak mięso. Sam jak dla mnie jest szmatą taki koleś.
Po drugie nie wiesz co ten koleś mówi tej sąsiadce? Możliwe, że gada jej słodkie słówka, manipuluje, a naiwna dziewczyna nawet nie wie co on o niej myśli. Przecież ta dziewczyna pewnie nie ma pojecia, że Ty o wszystkim wiesz, że on opowiada Tobie szczegóły z ich pożycia?
enya szacuneczek ![]()
To nie tylko w dzisiejszych czasach tak jest. Wcześniej pewnie też takie rzeczy się zdarzały, tylko teraz jest więcej bo nie były tak nagłaśniane. Dzisiaj jest wszystko tak jakby jawne w sferze seksualnej nie ma już tego tabu. I bardziej wpływa na młodych ludzi gdy nauki o seksie i miłości uczą się z telewizji, gazet, internetu itp.a jeszcze bardziej źle od kolegów. Rodzice dziecku nie wytłumaczą na czym to wszystko polega, to taki nastolatek będzie szukał swoich odpowiedzi...niestety niektórzy nie zdają sobie jeszcze sprawy że robią źle. Uważam że rodzice powinni się bardziej interesować swoimi dziećmi i tymi też już dorastającymi również i choćby i dużym. Żeby chociaż wiedzieli z kim córka się spotyka umawia , gdzie i z kim chodzi na imprezy..jak widząc mało rodziców ma o tym pojęcie.
Ja osobiście nie wyobrażam pocałować całkiem obcą osobę:P nic o niej nie wiedząc..:P porażka
To jest coś dla mnie bardzo osobistego przeznaczonego dla ludzi których kocham. i z takim się trzymam .
I tak sobie myślę jak nie którzy tak szybko i łatwo się komuś oddają to muszą być bardzo samotni...lub bardzo bo ją się być samotni , boję się być sam ze sobą na sam. Spotkają taką osobę co się z nią prześpią ale i tak nie jest dobrze bo nie potrafią rozmawiać co czują co im leży na sercu..bo też w jakimiś sensie wstydzą się też tego co np.zrobili. Tacy nie odpowiedzialni egoiści. Bo seks może się skończyc cziążą - dziecko-ślub -rodzina- rozwód (bo skąd mogliśmy wiedzieć wchodząc do łóżka że to miłośc) smutne...
Ten wątek jasno pokazuje, że każdy ma swoje granice.
Widzę, że zrobiła się ciekawa konwersacja. Napisałem o tym bo nie wyobrażam sobie aby jakaś bliska mi osoba, którą darzę szacunkiem zachowywała się kiedykolwiek w taki sposób. A gdy chodzi o moją sąsiadkę to ona zachowuje się jak " puszczalska" i ta sytuacja nie ma nic wspólnego z jakimiś relacjami między nimi, że mogło by coś ich łączyć. Ja sobie nie wyobrażam aby po moją siostrę przyjeżdżał chłopak samochodem z którym jechałaby pod las a ta osoba opowiadała o tym później. W sumie mi to opowiada bo to jest tak, że ja z nim trenuję, często z nim widuję, niby się kolegujemy ale nie mam zaufania do tej osoby i dlatego napisałem, że nawet nie jest moim znajomym. Po prostu mam duże plusy ze znajomością z nim i Tego się trzymam. Jest to taki cwaniaczek i mam dzięki niemu bardzo dużo pozytywów. Ale to już inny temat , który nie dotyczy postu w żaden sposób. Rozchodzi mi się, że poprzez jego opowieści i sytuacje z dziewczynami jakie ma nakreślił mi, pokazał jakie teraz są kobiety. Ona jest tylko przykładem, że ją znam i nigdy bym się tego po niej nie spodziewał. I tak czuje obrzydzenie bo oddaje się mu a on ją nie szanuje i traktuje jak taki przedmiot a z jej strony jest to zaspokojenie się , oddanie całej siebie aby jakoś zaspokoić swoje żądze, fantazje. Przyjechał do mnie po rękawice i mówi " patrz u mnie w aucie jest ta pierdolnięta" . Jedna dziewczyna ma chłopaka a dopuszcza go do siebie, może nie sex ale wporządku nie jest. Chłopak wyjechał do Holandii i są ze sobą już 5 lat. Wont napisał " Laski chcą się lizać w klubie, to korzystaj. Nikt ci się nie każe z nim żenić. Na te porządne przyjdzie czas aż się wybawisz z tymi nieporządnymi. ". Ja akurat wolałbym mieć tą jedną, stworzyć związek który opierałby się na zaufaniu i bliskości. Rozumiem o co chodziło "Wont" ale też jak napisała Catwoman wszystko ma swoje granice... Zawsze spójrz na to "wont" czy ty byś chciał aby Twoja siostra czy bliska Tobie osoba zachowywała się jak te "nieporządne" Byłem na imprezie , całowałem się z pewną dziewczyną. Później sobie pomyślałem co za "szmata" nawet nie mieliśmy okazji porozmawiać. Tak potraktowałem ją jako taki towar. Inacze jak sie kogoś zna, jest jakaś więź , przyjaźń. Rozchodzi się o granice bo jak one zostaną przerwane i taka osoba jak ja będzie postrzegana, że zostanie "Pasikowskim" to dojdziemy do momentu, że zachowanie mojego kolegi będzie normalne.
pawel1212 ale gdy ja byłam nastolatką, to jest jakieś 14-16 lat temu TAKIE KOBIETY też były!
To nie jest tak, że dziewczyny mające surowsze zasady moralne nagle będą jak te.... niemające. Po prostu te, które dają się traktować jak szmata, to są nadal i dają się tak traktować jeszcze podlej.
Faceci korzystający z tego byli zawsze- z tym, ze teraz korzystają jeszcze bardziej.
pawel1212 nie do końca Cię rozumiem? Skoro Twój kumpel może bzykać sąsiadkę to ona również może bzykać jego? Mówisz, że ona zaspokaja sobie tylko swoją żądzę, przecież Twój kolega robi dokładnie to samo tylko dodatkowo paradoksalnie uważa się za kogoś lepszego od niej, obraża ją, nie szanuje jej. Tak jak pisałam wcześniej Twój kolega jest szmatą, ponieważ nie szanuje dziewczyn co wskakują mu do łózka, ale z "usług" tych dziewczyn chętnie korzysta?
Te dziewczyny też są jakieś dziwne, że sypiają z facetami, którzy traktują je jak szmaty, wykorzystują je, nabijają się z nich. Faceci używają sobie na nich, a im to nie przeszkadza. Zachowją się jak prostytutki, z tą różnicą, że im nikt nie płaci.
Coś z tymi dziewczynami jest nie tak... Czy one myslą, że tylko w ten sposób mogą otrzymać jakikolwiek przejaw bliskości, zainteresowania?
Tylko weź pod uwagę enya, że facet chcąc iść z nią do łóżka jest pewnie misiem-pysiem "do rany przyłóż". A spotyka się z takim naszym wątkowym kolegą pawłem i opowiada cuda wianki.
Całkiem możliwe, że owa sąsiadka też opowiada swoim z kolei koleżankom, co to z nim w łóżku tudzież na tylnym siedzeniu samochodu nie wyczynia, jak szybko kolega kończy i zabrudza własną tapicerkę - taka z niego fleja.
Jak ktoś ma swoje zasady to chociażby nie wiadomo co, kto i jak komu obiecywał to na okazjonalny seks się nie zgodzi. Osobiście nie pozwoliłabym sobie nawet na zwykły pocałunek bez zobowiązań a co dopiero coś więcej... no ale może jestem staroświecka ![]()
Powiem Wam, że strasznie jesteście staroświeccy z tym pocałunkiem
;P