Witam wszystkich,
mam problem z którym już sobie nie radzę. Postaram się opisać sytuację krótko i rzeczowo, tylko proszę Was abyście mi nie pisali że mam zapomnieć o nim, bo już próbowałam i nie przynosiło to efektów.
Zacznę od tego, że jestem atrakcyjną 25 letnią kobietą, a On 34 letnim mężczyzną. Poznaliśmy się na jednym z portali społecznościowym, wysłałam mu przez pomyłkę zaproszenie a on zaakceptował i rozpoczął miłą rozmowę. I tak się rozpoczęła nasza codzienna wymiana wiadomości, doszły do tego telefony, wysyłanie sobie zdjęć, itp. Facet był świeżo po rozstaniu i często rozmawialiśmy na temat przyczyn niepowodzenia jego związku.
Mieszkamy dosyć daleko od siebie dlatego spotkaliśmy się po ok 2 tygodniach znajomości wirtualnej. Na spotkaniu było super, pisał później że jestem świetną kobietą oraz mnóstwo komplementów dotyczących mojego wyglądu. Po tygodniu spotkaliśmy się znowu, spotkanie było nawet jeszcze bardziej udane niż poprzednio. Niestety, po spotkaniu coś zaczęło się psuć jeśli chodzi o nasz kontakt. On zaczął odzywać się coraz mniej. Raz mi napisał, że jego była zaczęła o niego walczyć, pisać i dzwonić a ponadto prosi go o szansę. Chciałam mu wówczas pokazać, że jestem nowoczesną, zdystansowaną kobietą i poradziłam mu aby do niej wrócił i że ludzie się zmieniają. Dziś widzę jaka byłam beznadziejna z tą radą, ponieważ 2 tygodnie później powiedział mi przez telefon że się na nowo zeszli i znowu mieszkają ze sobą.
Teraz napiszę coś o ich rozstaniu. Ona podobno go okłamywała, często się kłócili z powodu niezgodności charakterów, a poza tym miała bardzo roszczeniową postawę w stosunku do niego. Wymagała, aby zabierał ją w egzotyczne podróże, kupował prezenty, itp. Wiem, że co do tego że jest materialistką to nie kłamie na 100%, ponieważ czytałam jak chwaliła się swoim znajomym na portalu społecznościowym jego dobrą pozycją społeczną oraz wstawiała zdjęcie jego samochodu i komentowała ile kosztował, itp.
Byli ze sobą ok 4 lat, napisał też że bardzo o niego walczyła dlatego dał jej szansę.
Po jego powrocie do byłej nasz kontakt stał się niemalże zerowy, on wyznał mi że chciałby również poznać mnie lepiej bo nie chce zaprzepaścić szansy na poznanie takiej interesującej kobiety jak ja oraz wyraził nadzieję na spotkanie. Zapytałam go wówczas jak to sobie wyobraża dalej. Odpowiedział, ze jedyne czego pragnie to lepiej mnie poznać i że czuje się zagubiony tą sytuacją, bo z jednej strony tamta a z drugiej ja.
Przyznam, że chciałam odpuścić i zapomnieć o nim ale jak weszłam na jej profil i zobaczyłam jak ona się chwali jego pozycją, udostępnia zdjęcia jego samochodu, domu a zarazem prawie nie ma zdjęć z nim to poczułam w stosunku do niej złość. Mi się naprawdę ten facet podoba zarówno z wyglądu jak i z charakteru, a ona wyraźnie jest z nim w pewnym celu. Zaczęłam o niego delikatnie walczyć, od czasu do czasu( raz, dwa razy w tygodniu) pisałam mu sms-a, że życzę miłego dnia, czasami pytałam jak mu minął dzień, dziś napisałam że tęsknię za nim. Na wszystkie smsy chętnie odpisuje, łącznie z tym dzisiejszym odpisał że również za mną tęskni. Czasami( mniej więcej 2 razy w tygodniu) on pierwszy zaczyna rozmowę. 2 tygodnie temu napisał mi, że w przyszłym tygodniu przyjedzie do mnie, aby się spotkać. Gdy pisze do mnie to zawsze podkreśla, że jestem piękną kobietą oraz mam wspaniały charakter. Niestety na dzień dzisiejszy nie potwierdził swojego przyjazdu w przyszłym tygodniu. Nie wiem, czy mam czekać aż coś nawiąże do tego czy sama zapytać kiedy przyjedzie?
Czy powinnam częściej do niego pisać, okazywać mu bardziej moje zainteresowanie. Mówi się, że mężczyźni to zdobywcy ale skoro on jest z tamtą kobietą i ma wątpliwości co do swojego związku to może powinnam bardziej zawalczyć, być bardziej stanowcza?
