netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

25 odpowiedzi3 149 wyświetleńzałożony przez Jacus, 16.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Witam,

Dlaczego jest tak kiedy myślisz że wychodzisz na prostą po poprzednim zwiazku, poznajesz kogoś i sie zakochujesz, kiedy myślisz że mógłbyś przy kimś polecieć, kiedy świat się zmienił i dał drugą szanse drugą połówke nastepuje to czego nie można się spodziewać, coś po czym znowu cierpisz a wszystko to z błahej wymówki. dlaczego do rozstania wybiera sie byle powód. czy jesli dwie osoby sie zakochaja i druga chce sie rozstac tylko dlatego że stwierdza że poświecala sie innym a nie sobie i teraz chce sama żyć wiec po co bylo to wszystko, czy to jest brak miłości jednej strony. Czy mając dziecko z poprzedniego zwiazku jest sie na pozycji przegranej, bo ktos nie moze zaakceptowac że matka dziecka istnieje. jak teraz żyć żeby sie uodpornic na takie coś, jak znowu walczyc z kolejnym rozstaniem, niechce tego znowu przechodzic, znowu bezsilność, znowu coś umiera.

2

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Trudno się uodpornic, o ile w ogóle się da. To, o czym piszesz, to rzeczywiście wymówki. Dziecko partnera oraz fakt, że wciąz istnieje matka dziecka (czyli ex partnera) nie powinno mieć znaczenia przy prawdziwym uczuciu. Najczęściej jednak ludzie stosują wymówki, ponieważ prawda jest zbyt błaha/bardziej zraniłaby drugą stronę.

3

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

No nie wiem czy to taka "wymówka", dla niektórych może być to wystarczający powód. Miała prawo stwierdzić, że to dla niej za duży ciężar i musisz to zaakceptować.

4 Ostatnio edytowany przez Jacus (2014-05-16 20:58:26)

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

jeśli tak duży ciężar przebił to co było miedzy nami, to jak to była miłość ja dałem siebie a ona sie wycofałą tylko dlatego, chhcialem rozmawiac ,taki jestem ale tak nagle bez proby poradzenia sobie z tym razem, czy to juz koniec bajki, poddac sie

5

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Czy Ci się to podoba czy nie, do końca życia będziesz stanowił pakiet ze swoją byłą, i nie każda kobieta jest na tyle silna, żeby móc temu sprostać.
Nikogo nie zmusisz na siłę, aby podjął walkę o współzawodnictwo, więc pozostaje Ci nadal czekać na odpowiednią osobę.

6

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
Antera napisał/a:

Czy Ci się to podoba czy nie, do końca życia będziesz stanowił pakiet ze swoją byłą, i nie każda kobieta jest na tyle silna, żeby móc temu sprostać.
Nikogo nie zmusisz na siłę, aby podjął walkę o współzawodnictwo, więc pozostaje Ci nadal czekać na odpowiednią osobę.

Dokładnie. "Pakiet ze swoją byłą" - sedno w kilku słowach :)

7

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Ale psze panie - wnioskuje, że ona świadomie weszła w związek z nim i od początku wiedziała, ze ma dziecko smile

8

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
Jacus napisał/a:

Witam,

Dlaczego jest tak kiedy myślisz że wychodzisz na prostą po poprzednim zwiazku, poznajesz kogoś i sie zakochujesz, kiedy myślisz że mógłbyś przy kimś polecieć, kiedy świat się zmienił i dał drugą szanse drugą połówke nastepuje to czego nie można się spodziewać, coś po czym znowu cierpisz a wszystko to z błahej wymówki. dlaczego do rozstania wybiera sie byle powód. czy jesli dwie osoby sie zakochaja i druga chce sie rozstac tylko dlatego że stwierdza że poświecala sie innym a nie sobie i teraz chce sama żyć wiec po co bylo to wszystko, czy to jest brak miłości jednej strony. Czy mając dziecko z poprzedniego zwiazku jest sie na pozycji przegranej, bo ktos nie moze zaakceptowac że matka dziecka istnieje. jak teraz żyć żeby sie uodpornic na takie coś, jak znowu walczyc z kolejnym rozstaniem, niechce tego znowu przechodzic, znowu bezsilność, znowu coś umiera.

Jacek ja w jakimś stopniu rozumiem Twoją sytuację, tylko w moim przypadku matka dziecka postawiła ojcu ultimatum albo dziecko albo nowy związek, więc.

Zakochałam się w nim i jego synu zaangażowałam, spędzliśmy razem święta, urodziny Małego i Mały nawet u mnie mieszkał. Jego ojciec zamieszkał po 3 tygodniach randkowania. Po wspaniałym pól roku czar prysł, nie było żadnej kłótni, przynajmniej między nami, nie było wymówki. Przyszedł i spakował swoje rzeczy, wyprowadził się do babki. Powiedział, że to przetrwamy, by za 3 dni na fb napisać, że jednak nie możemy być razem i do póki w pełni nie sfinalizuje rozwodu, to nie ma szansy na jakikolwiek związek.

9

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
thepass napisał/a:

Ale psze panie - wnioskuje, że ona świadomie weszła w związek z nim i od początku wiedziała, ze ma dziecko :)

To, że ktoś spróbuje, po czym zauważy - NIE DAM RADY - nie znaczy, że ma się 'męczyć' jeśli taki związek mu nie odpowiada. Ma do tego prawo. Jeśli spróbowała, ale poczuła np. że jest na uboczu, że nie wytrzymuje faktu, że jednak jakiś kontakt z byłą musi być - z racji dziecka mężczyzny z poprzednią kobietą - to ma całkowite prawo wyjaśnić powód rozstania i się zwyczajnie rozstać. Przedstawiła powód, uznała, że tak nie może, wiec według mnie postąpiła uczciwie. Rozumiem zawód autora, ale nie może mieć o to pretensji do tej kobiety i nazywać tego "wymówką". Dziecko z inną partnerką może być wystarczającym powodem, który niektórym osobom przeszkodzi w związku - autor po prostu musi trafić na osobę, która takie coś będzie umiała zaakceptować.

10

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
Aurora_ napisał/a:
thepass napisał/a:

Ale psze panie - wnioskuje, że ona świadomie weszła w związek z nim i od początku wiedziała, ze ma dziecko smile

To, że ktoś spróbuje, po czym zauważy - NIE DAM RADY - nie znaczy, że ma się 'męczyć' jeśli taki związek mu nie odpowiada. Ma do tego prawo. Jeśli spróbowała, ale poczuła np. że jest na uboczu, że nie wytrzymuje faktu, że jednak jakiś kontakt z byłą musi być - z racji dziecka mężczyzny z poprzednią kobietą - to ma całkowite prawo wyjaśnić powód rozstania i się zwyczajnie rozstać. Przedstawiła powód, uznała, że tak nie może, wiec według mnie postąpiła uczciwie. Rozumiem zawód autora, ale nie może mieć o to pretensji do tej kobiety i nazywać tego "wymówką". Dziecko z inną partnerką może być wystarczającym powodem, który niektórym osobom przeszkodzi w związku - autor po prostu musi trafić na osobę, która takie coś będzie umiała zaakceptować.

Ja sama miałam okresy zwątpienia, bo często było rzucanie wszystkiego bo coś tam było. Albo zmienianie w ostatniej chwili planów weekendowych, bo od poniedziałku do piątku mówiła, że partner nie może wziąć dziecka, by w sobotę rano dzwonić Dziecko na Ciebie czeka, jakim prawem Ciebie nie ma, a jak spróbował powiedzieć, że ma plany, to dziecku wmawiała, że tata się nim nie interesował lub dzowniłam do ciotki partnera dając jej ich dziecko, by powiedzieć ciotce, jak to mój chłopak się dzieckiem nie interesuje.

11

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

A czy ktokolwiek odchodzi bez powodu?

12

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
thepass napisał/a:

A czy ktokolwiek odchodzi bez powodu?

Oczywiście, że zawsze jest jakiś powód. Uważam, że powód może być dowolny - każdy ma prawo rozstać się jeśli coś mu nie odpowiada. Tylko rozważmy tu wagę takich powodów - WYMÓWKĄ można nazwać, nie wiem, "wkurza mnie, że nie dokręcasz słoika z kawą", po czym kobieta ucieknie do innego typa. Jednak dziecko partnera z innego związku - to już nie brzmi jak "wymówka". Kwestia semantyki więc ;) Jednak nawet błahy powód dla jednej osoby może być wystarczającym powodem dla innej - więc i tak nie oceniam tego jako "powód lepszy", "powód gorszy", powód może być jakikolwiek, każdy ma inne wymagania co do związku. Mnie jedynie uraziło słowo 'wymówka' i pretensje, jakby powodem rozstania było coś niezmiernie błahego.

13

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
thepass napisał/a:

A czy ktokolwiek odchodzi bez powodu?

Wiesz co gorzej jest jeśli powód nie jest związany z tym a poprzednim związkiem.

14 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-16 22:42:13)

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Albo z kolejnym big_smile
Mysle, ze autorowi nie chodzilo do konca o wymowke sama w sobie, a o wytłumaczenie czemu przestała go kochać. Bo nie napisał, że ona sie męczy kochając go, ale nie mogąc zaakceptować sytuacji z dzieckiem, tylko do niego juz tez nic nie czuje.

15 Ostatnio edytowany przez Jacus (2014-05-16 23:01:25)

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Ja kocham ją a ona mnie, nie przestala kochac, tylko jest strzasznie zmieszana, ma mętlik w głowie, nie chce nic na sile bo tak sie nie da chce zeby wlozyla tyle ile ja chce byc dla niej podpora w problemach jak i ona dla mnie

16

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
thepass napisał/a:

Mysle, ze autorowi nie chodzilo do konca o wymowke sama w sobie, a o wytłumaczenie czemu przestała go kochać.

Jeżeli naprawdę się w nim zakochała, i darzyła szczerym uczuciem, to bez względu na to co się wydarzyło, zapewne nic się w tej kwestii nie zmieniło. Dziewczyna woli pocierpieć trochę, zamiast długofalowo męczyć się w związku narzucającym wymagania tak duże, że nie potrafiłaby im sprostać. To duża odwaga.

17

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
Jacus napisał/a:

Ja kocham ją a ona mnie, nie przestala kochac, tylko jest strzasznie zmieszana, ma mętlik w głowie, nie chce nic na sile bo tak sie nie da chce zeby wlozyla tyle ile ja chce byc dla niej podpora w problemach jak i ona dla mnie

A nie za dużo chcesz od razu jej dać i od niej uzyskać tzn. nie za duże tempo narzuciłeś?

18 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-05-16 23:10:13)

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
Jacus napisał/a:

Ja kocham ją a ona mnie, nie przestala kochac, tylko jest strzasznie zmieszana, ma mętlik w głowie, nie chce nic na sile bo tak sie nie da chce zeby wlozyla tyle ile ja chce byc dla niej podpora w problemach jak i ona dla mnie

Bo kocha, ale ją to przerasta. Powalcz. Porozmawiaj na spokojnie o konkretach, co jest dla niej ciężarem. Czy to, że boi się wychowywania nie swojego dziecka? Czy obawia się, że nie będziesz chciał więcej dzieci, a ona też chce kiedyś urodzić potomka? Czy chodzi o kontakty z byłą dziewczyną? Czy są nadmierne, czy ona jakoś wbija się w Wasze życie?
Porozmawiaj, poznaj powody - skoro kocha, to może da się znaleźć złoty środek ;) trzymam kciuki.
Tylko pamiętaj, że nic na siłę. Ma prawo nie chcieć zaakceptować tego, jeśli to dla niej za duży ciężar.

19

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Osobiście czułbym się dużo gorzej gdyby kobieta odeszła ode mnie mimo tego, że by mnie kochała. Na brak uczuć rady nie ma i jakoś odczytałem, że to o to chodzi. Dziecko ją zmęczyło, dlatego uczucie także do niego zniknęło.

20

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

ona nie wychowuje mojego dziecka bo dziecko mieszka z matką, ja chce dzieci i ona też, ciezarem jest to ze ona czuje sie nei pewnie , wiezy ze kiedys wroce do bylej, mowilem jej ze to sie nigdy nie stanie bo mnei zdradzila jak zarabialem pieniadze na zycie i za zadne skarby nie wroce, rozmawialem z nia o tym ale nie mam sile zeby jej to udowodnic ,

21

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Postaraj się też zrozumiec swoją kobiete dla niej to napewno jest ciężkie w jakimś stopniu dzielic się Tobą i żyjąc w świadomości ze jest dziecko.. istotka, która zawsze będzie łączyć Cię z tą druga osobą jaka by nie była i co by nie zrobiła... ja nie chce jej bronić i nie będe wypowiadac się na temat miłości bo sama jestem na zyciowym zakręcie ale jeżeli naprawde Ci na niej zalezy to sprobuj powalczyc... wykorzystaj wszystkie mozliwe sposoby i argumenty zebys pozniej z czystym sumieniem mogl powiedziec sobie ze zrobiles wszystko... dużo będzie zależalo od Ciebie ale jednak karta jest po jej stronie ona musi zrozumiec ze tylko z nia chcesz być.. ale pamiętaj nic na siłe bo w pewnym momencie lepiej odpuscic niz probowac uszczesliwiac kogos i siebie na sile..

22

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
Jacus napisał/a:

ona nie wychowuje mojego dziecka bo dziecko mieszka z matką, ja chce dzieci i ona też, ciezarem jest to ze ona czuje sie nei pewnie , wiezy ze kiedys wroce do bylej, mowilem jej ze to sie nigdy nie stanie bo mnei zdradzila jak zarabialem pieniadze na zycie i za zadne skarby nie wroce, rozmawialem z nia o tym ale nie mam sile zeby jej to udowodnic ,

Wiesz ja napisałam co czują takie dziewczyny. Trudno powiedzieć mi jaka jest matka Twojego dziecka, są takie, które nowy związek taty przyjmują na sucho i takie, które wręcz rozwalają każdy nowy związek dopóki sama Sobie kogoś nie znajdziesz.

Powiedz coś więcej ile byliście ze Sobą itp.

23

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

poprzedni zwiazek trwal 9 lat , coorka ma prawie 5 latek, obecny zwiazek pol roku, jej zwiazek trwał 4 lata z tym ze moja zakonczyl sie przez zdrade dziewczyny a jej bo miala plany a on mial gre na komputerze. dodam tylko ze rozstajac sie mowilismy sobie cieple slowe w takim stopniu ze myslalem ze robi to zeby cos zalagodzic , łatwo wyczuc a potem przez internet polecialy grubsze slowa, napisala zebym nauczyl sie zyc sam, ze ona juz nie ma serca i ze chce zajac sie soba , nastepnego dnia ze lzami w oczach pisalismy juz ze tesknimy za sobą , pisala mi ze dom be zemnie jest inny ze teskni ale nie zmieni zdania i chce zebym dal jej chwilę

24 Ostatnio edytowany przez ASOS (2014-05-17 19:42:32)

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa
Jacus napisał/a:

poprzedni zwiazek trwal 9 lat , coorka ma prawie 5 latek, obecny zwiazek pol roku, jej zwiazek trwał 4 lata z tym ze moja zakonczyl sie przez zdrade dziewczyny a jej bo miala plany a on mial gre na komputerze. dodam tylko ze rozstajac sie mowilismy sobie cieple slowe w takim stopniu ze myslalem ze robi to zeby cos zalagodzic , łatwo wyczuc a potem przez internet polecialy grubsze slowa, napisala zebym nauczyl sie zyc sam, ze ona juz nie ma serca i ze chce zajac sie soba , nastepnego dnia ze lzami w oczach pisalismy juz ze tesknimy za sobą , pisala mi ze dom be zemnie jest inny ze teskni ale nie zmieni zdania i chce zebym dal jej chwilę

Wiesz co rozumiem ją po prostu może nie jest gotowa na tak silny angaż. Powiedz mi jak bardzo twoja eks ingeruje w Twój teraźniejszy świat.

Do tego wiesz kwestia jest jak często bierzesz dziecko i jak spędzaliście czas razem we 3.

25

Odp: kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Witam,
przepraszam że nie pisalem.
Jeśli chodzi o byłą to dla mnie jest definitywnie skreślona jednak chodzi tu o moją kobietę która boi sie tego że kiedyś moge do byłej wrócić.
Ja nie widze , przynajmniej nie moge dostrzeć jej angażu w mój obecny zwiazek jednak ostatnio stracila prace w bardzo glupi sposob. kiedy wrocilem z kontraktu moja córka była chora i chcialem ja do domu wziasc zeby ona pracowala, jednak ona poszla na drugie zwolnienie z rzedu i stracila prace o czym wiedziala, jak jej pytalem po co to robi to powiedziala ze i tak jej nie lubiala i ze dziecko jest wazniejsze. mowie jej ze ja juz wrocilem ale nie dalo to rady. moja obecna kobieta mysli ze to jej zagrywka teraz jest zebym zaczal ja utrzymywac. dodam jeszcze ze kupilem samochod i tera ja moze zazdrosc zrzera bo u niej z kasa krucho i jeszcze puscila sie z kolesiem bez zadnych szans na przyszlosc. wczesniej, jakies 1 miesiac temu dzwonilem do bylej za namowa obecnej dziewczyny i powiedzialem jej ze niemam jej nic za zle i chce zeby bylo normalnie miedzy nami dla naszego dziecka, zeby nie widziala naszych klotni ale ona tym razem mi wypomniala ze jak byla ze mna to ja niechcialem mieszkac na stancji a tera wprowadzilem sie do dziewczyny ktora poznalem 6 miesiecy temu. Mowie jej ze tera to moje zycie i że ona pieprzyla sie z innym jak na nia zarabialem i miala mnie w dupie wiec niech mi teraz nie mowi z kim mam mieszkac czy sie spotykac ale po tym spytalem ponownie czy bedzie miedzy nami ok dla dobra dziecka, powiedziala ok. tydzien potym mowi ze jedzie do anglii bo tu nie ma szans na rozwoj, z tym ze tam chce pracowac jako robol w fabryce, powiedzialem jej ze dosc ze mi rodzine zniszczyla to tera calkowiecie dziecko chce mi zabrac, wiec ja nie wyraze nigdy zgody na wyjazd mojego dziecka, teraz kilka razy w tygodniu biore córcie na spacer, czasami spi u nas z corkami siostry mojej kobiety.
moja dziewczyna sadzi ze ona sie juz dawno puknela w glowe i cierpi z tego powodu ale nie ma odwagi zeby sie przyznac i cos [powiedziec, jest uparta, jej rodzina tez po czesci alkoholicy , dziecinstwa nie miala latwego.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » kiedy myślisz że jest cudownie następuje katastrofa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026