Witam,
Dlaczego jest tak kiedy myślisz że wychodzisz na prostą po poprzednim zwiazku, poznajesz kogoś i sie zakochujesz, kiedy myślisz że mógłbyś przy kimś polecieć, kiedy świat się zmienił i dał drugą szanse drugą połówke nastepuje to czego nie można się spodziewać, coś po czym znowu cierpisz a wszystko to z błahej wymówki. dlaczego do rozstania wybiera sie byle powód. czy jesli dwie osoby sie zakochaja i druga chce sie rozstac tylko dlatego że stwierdza że poświecala sie innym a nie sobie i teraz chce sama żyć wiec po co bylo to wszystko, czy to jest brak miłości jednej strony. Czy mając dziecko z poprzedniego zwiazku jest sie na pozycji przegranej, bo ktos nie moze zaakceptowac że matka dziecka istnieje. jak teraz żyć żeby sie uodpornic na takie coś, jak znowu walczyc z kolejnym rozstaniem, niechce tego znowu przechodzic, znowu bezsilność, znowu coś umiera.