Czy przypadkiem Twoje pierwsze małżeństwo nie rozpadło się z powodu drugiego męża...? Bo jeśli tak to może on się obawia, że po prostu scenariusz się powtórzy (zazdrość itp.)... ot taka hipoteza przyszła mi do głowy.
1 2014-05-14 19:12:31 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-14 19:12:51)
Podobne tematy
No właśnie nie .. mój obecny mąż wie przez co przeszłam przez tego pierwszego .. ten pierwszy też był zazdrosny .. też podobnie mnie traktował .. i dziwi mnie fakt że tak samo traktuje mnie mój obecny .. tym bardziej że znamy się dosyć długo .. za gówniarza w sumie .. kontakt nam się odnowił jak się dowiedział że się rozwiodłam ..
A więc obiektywnie czy przypadkiem nie jesteś bardzo atrakcyjną kobietą, wzbudzającą męskie zainteresowanie i jednocześnie górującą nad mężem pod względem hmmm... mentalnym (wykształcenie, inteligencja)...? Może czuć się bardzo niepewnie z tych wymienionych powodów...
albo
Ten wybrany przez Ciebie typ po prostu tak ma...
lub
Najmniej prawdopodobna możliwość, że ma coś na sumieniu i skoro jemu uszło płazem, to obawia się, żebyś Ty nie wywinęła mu żadnego numeru, ewentualnie dostał taki instruktaż od kolegów, że ma Cię krótko trzymać - wiem jak to brzmi, ale jest to możliwe.
Spróbuj tak powiedz mu że od kogoś wiesz że coś przeskrobał więc niech lepiej się przyzna może to podziała przynajmniej będziesz mogła przynajmniej częściowo wykluczyć ta możliwość zobaczymy jak się wtedy zachowa. Tak u zdradzaczy jest że jak sami zdradzą to potem podejrzewają oto innych ludzi.
4 2014-05-14 23:17:52 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-14 23:28:07)
assassin .. rozbawiłeś mnie tym pierwszym stwierdzeniem .. no nie jestem brzydka ..ale jakoś tam specjalnie piękna też nie ..
wszystko jakoś zmienia się po ślubie .. facet czuje się jakiś super pewny siebie, myśli, że wszystko mu wolno .. że kobieta jest jego własnością .. krótko to ja go powinnam trzymać .. czasami się zastanawiam właśnie, że to on może mieć coś na sumieniu .. i dlatego tak się zachowuje .. albo mam po prostu pecha .. ech ..
Rozbawiłem hmm... dobre i tyle... Jeśli coś się nie zmieni między wami to wkrótce nie będzie czego zbierać z Waszego małżeństwa.
EDIT A jak się ma do Twojej historii wątek w dziale zdrady?
assassin, wiem, że nie jestem w porządku .. doskonale wiem .. wiem też, że tłumaczenie, że gdyby tak się nie zachowywał i mnie tak nie traktował też jest banalne .. po prostu przestałam już walczyć o ten związek ..
A więc nasuwa się pytanie czy zaczęłaś się dowartościowywać flirtem zanim włączył mu się tryb zazdrośnika czy wcześniej, a on to zauważył...?
Poza tym kryzys po upływie takiego czasu od ślubu to praktycznie standard i tylko co da się z tym zrobić... próbować walczyć czy zabrać zabawki do innej piaskownicy, oto jest pytanie...
assassin, przez 3 lata nie spojrzałam na innego faceta .. nie pomyślałam nawet o małym flircie .. dopiero po pół roku jak przestało nam się układać .. szukałam choćby małego flirtu .. najpierw walczyłam o ten związek .. ale z czasem przestałam .. po paru miesiącach się poddałam .. teraz kiedy on się niby stara (ale co z tego stara się tylko na chwilę, a potem znów jest taki jak zawsze) mi już jakoś przestało zależeć .. nigdy nie dawałam mu powodów do zazdrości .. teraz kiedy chcę wyjść z domu do ludzi, wrócić do pracy, spotykać się z koleżankami raz na jakiś czas, jemu wszystko przeszkadza ... gdyby mógł to zamknął by mnie w domu .. nawet na spacer nie mogę nigdzie wyjść sama .. sama pojechać na zakupy .. więc w końcu nie wytrzymałam .. i zaczęłam szukać choćby jakiegoś flirtu na boku ..
No to mogę Ci podać swoje GG na prva to poflirtujemy 
Autorko z powodu błędów na serwerze Twoje konto zostało skasowane tak jak wiele innych, posty też diabli wzięli... chyba że Lexpar Cię z forum wypłoszył... ![]()
assassin .. domyśliłam się że coś jest nie tak .. drugi dzień na forum i taki cios w serce .. trudno .. nawet jeżeli ktoś mnie stąd wypłoszył .. ![]()
assassin .. domyśliłam się że coś jest nie tak .. drugi dzień na forum i taki cios w serce .. trudno .. nawet jeżeli ktoś mnie stąd wypłoszył ..
Miałam podobnie. Jeszcze moje wpisy podpięte są pod mamazdzisia - na pewno kogoś innego.
ASOS .. boję się cokolwiek napisać żeby znowu mnie nie wywalili
ale jestem uparta i raz jeszcze się zarejestrowałam .. wierzę że teraz wszystko będzie na swoim miejscu ![]()
ASOS .. boję się cokolwiek napisać żeby znowu mnie nie wywalili
ale jestem uparta i raz jeszcze się zarejestrowałam .. wierzę że teraz wszystko będzie na swoim miejscu
Zrobiłam to samo, bo jak czytam te różne hisotrie to powoli zaczynam sobie układać i może nie tyle rozumieć, ale jakoś akceptować swoją.
zgodzę się Tobą bo mam podobnie ![]()
13 2014-05-16 12:16:39 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-16 12:21:56)
ASOS .. boję się cokolwiek napisać żeby znowu mnie nie wywalili
ale jestem uparta i raz jeszcze się zarejestrowałam .. wierzę że teraz wszystko będzie na swoim miejscu
Nie wywalili a serwer wywalił, ot złośliwość rzeczy martwych...
Jeśli nie łamiesz regulaminu forum to niby czemu ktoś miałby Cię stąd usuwać...
Poza tym najpierw pewnie byłoby ostrzeżenie od moderatorek...
no niby tak .. Ty jak zawsze wiesz jak podnieść na duchu ![]()
Coś wspominałaś o tym, że upiera się Twój m przy 2 dziecku, żeby Cię przykuć do 4 ścian... pomyśl o tabletkach anty...
Coś wspominałaś o tym, że upiera się Twój m przy 2 dziecku, żeby Cię przykuć do 4 ścian... pomyśl o tabletkach anty...
Lepsze są wkładki domaciczne.
brałam długi czas tabletki anty .. teraz muszę od nich trochę odpocząć .. jak na razie sobie radzę .. po prostu muszę na Niego uważać .. myślę że siłą nie weźmie ![]()
brałam długi czas tabletki anty .. teraz muszę od nich trochę odpocząć .. jak na razie sobie radzę .. po prostu muszę na Niego uważać .. myślę że siłą nie weźmie
Wykończysz faceta tym postem i kto wtedy będzie Ciebie pilnował...
Myślałaś nad zaciągnięciem go na jakąś terapię dla par??
Wykończysz faceta tym postem i kto wtedy będzie Ciebie pilnował...
Myślałaś nad zaciągnięciem go na jakąś terapię dla par??
myślałam i proponowałam .. ale on mnie wyśmiał .. i kazał mi samej się leczyć .. mnie nikt nie musi pilnować .. jestem już dużą dziewczynką .. przynajmniej tak myślę ..
może mam swoje odchyły .. ale zaliczam je raczej do pozytywnych odchyłów
przykro mi że on tak bardzo się ze mną męczy .. ![]()
assassin napisał/a:Wykończysz faceta tym postem i kto wtedy będzie Ciebie pilnował...
Myślałaś nad zaciągnięciem go na jakąś terapię dla par??
myślałam i proponowałam .. ale on mnie wyśmiał .. i kazał mi samej się leczyć .. mnie nikt nie musi pilnować .. jestem już dużą dziewczynką .. przynajmniej tak myślę ..
może mam swoje odchyły .. ale zaliczam je raczej do pozytywnych odchyłów
przykro mi że on tak bardzo się ze mną męczy ..
Jak chłop głodny to zły, a jak wyposzczony to wręcz wściekły...
Mówisz, że nikt Cię pilnować nie musi, a jednak to już drugi w Twoim życiu przypadek, gdy Twój wybranek twierdzi zupełnie inaczej... a może wcześniejszy rozrywkowy tryb Twojego życia sprawił, że panowie obawiali/ją się, że im czmychniesz przy pierwszej sposobności...?
nie prowadziłam rozrywkowego trybu życia bo gdy poznałam pierwszego miałam 17 lat, byłam z nim 5 lat, po 4 latach wzięliśmy ślub, i dopiero po ślubie zaczął mnie traktować mnie jak swoją własność .. podnosił na mnie rękę .. dwa razy przez niego byłabym już na tamtym świecie .. dlatego od niego odeszłam .. na koniec się dowiedziałam że mnie zdradzał .. to ja się starałam mimo że on mnie krzywdził .. przy obecnym .. nie chce mnie wypuścić z domu .. nie chce mnie puścić do pracy .. nie wiem czemu chce mnie tak odcinać od świata i ludzi ..
Ten typ tak ma.
Ten typ tak ma.
Tak też bywa...
Motylku mógłbym napisać, że do trzech razy sztuka, ale to chyba marny tekst, biorąc pod uwagę Twoją sytuację... Zakochanie/zauroczenie przeszło i wszystkie minusy "wylazły" na wierzch, a jak się okazuje te minusy są nie byle jakie... ![]()
thepass napisał/a:Ten typ tak ma.
Tak też bywa...
Motylku mógłbym napisać, że do trzech razy sztuka, ale to chyba marny tekst, biorąc pod uwagę Twoją sytuację... Zakochanie/zauroczenie przeszło i wszystkie minusy "wylazły" na wierzch, a jak się okazuje te minusy są nie byle jakie...
słyszę to cały czas .. do trzech razy sztuka .. ale trzeciego z całą pewnością nie będzie .. nawet jeżeli zakończę obecne małżeństwo .. to z nikim nie będę chciała się już związać na poważnie .. będę żyć sama .. z wyboru ..
Mozna i tak. Ale zatęsknisz za byciem z kims, by choć przytulił.
assassin napisał/a:thepass napisał/a:Ten typ tak ma.
Tak też bywa...
Motylku mógłbym napisać, że do trzech razy sztuka, ale to chyba marny tekst, biorąc pod uwagę Twoją sytuację... Zakochanie/zauroczenie przeszło i wszystkie minusy "wylazły" na wierzch, a jak się okazuje te minusy są nie byle jakie...
słyszę to cały czas .. do trzech razy sztuka .. ale trzeciego z całą pewnością nie będzie .. nawet jeżeli zakończę obecne małżeństwo .. to z nikim nie będę chciała się już związać na poważnie .. będę żyć sama .. z wyboru ..
Mawiają nigdy nie mów nigdy... Ale najpierw zajmij się reanimacją tego trupa, czyli Twojego małżeństwa, żeby dziecko kiedyś nie powiedziało, że nie próbowałaś wszelkich możliwych sposobów. Kubeł lodowatej wody może wystarczy, żeby facetowi otworzyć oczy... tylko jeśli postawisz jakieś ultimatum to je musisz wyegzekwować nie pozwalając na przesunięcie granicy/złagodzenie warunków...
27 2014-05-16 19:47:19 Ostatnio edytowany przez butterfly_may (2014-05-16 19:50:16)
Mozna i tak. Ale zatęsknisz za byciem z kims, by choć przytulił.
nie wiem czy zatęsknię .. nie mam ochoty żeby mój mąż mnie dotykał .. całował .. przytulał .. zmuszam się do tego bo on chce .. do seksu też powinnam się zmusić .. bo on chce .. zastanawiam się czy jestem normalna .. czy po prostu jego traktowanie mnie doprowadziło że taka jestem ..
assassin .. w tym momencie ja się staram tylko dla dziecka .. i tylko ze względu na niego .. nie myślę o sobie .. tylko o dziecku ..
Nie czujesz z nim więzi emocjonalnej, więc nie chcesz by Cie dotykał. To normalne. Ale kiedys przyjdzie czas w którym będziesz chciała czułości i ktoś może sie pojawi.
thepass napisał/a:Mozna i tak. Ale zatęsknisz za byciem z kims, by choć przytulił.
nie wiem czy zatęsknię .. nie mam ochoty żeby mój mąż mnie dotykał .. całował .. przytulał .. zmuszam się do tego bo on chce .. do seksu też powinnam się zmusić .. bo on chce .. zastanawiam się czy jestem normalna .. czy po prostu jego traktowanie mnie doprowadziło że taka jestem ..
assassin .. w tym momencie ja się staram tylko dla dziecka .. i tylko ze względu na niego .. nie myślę o sobie .. tylko o dziecku ..
Ok... Zastanawiające jest czy to jego podejście do Ciebie zabiło uczucia, którymi go darzyłaś czy to po prostu przyśpieszyło cały rozkład...?
30 2014-05-16 19:55:59 Ostatnio edytowany przez butterfly_may (2014-05-16 22:19:28)
Nie czujesz z nim więzi emocjonalnej, więc nie chcesz by Cie dotykał. To normalne. Ale kiedys przyjdzie czas w którym będziesz chciała czułości i ktoś może sie pojawi.
kto wie ![]()
assassin .. chyba jego podejście do mnie i naszego dziecka sprawiło że coś we mnie pękło ..