netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

23 odpowiedzi2 562 wyświetleniazałożony przez sky14, 12.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez sky14 (2014-05-12 21:11:04)

Temat: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Witajcie kochani.Chcialabym,zebyscie sie wypowiedzieli na w/w temat.Jakie sa roznice a jakie podobienstwa pomiedzy solidarnoscia meska a damska-jesli w/g Was takowe istnieja.temat tego posta zostal zainicjowany moja dyskusja z Teo:


   sky14 napisał:

        pitagoras napisał:

        Ja wprwdzie w opisanej sytuacji testu nie widzę- sam w sklepie budowlanym staram się wysłać babę gdziekolwiek, żeby nie marudziła- ale co do instytucji testów pełna zgoda.

    No i wyszlo szydlo z worka.Mezczyzni maja dziewczyny,zony , kobiety ,a Pitagoras ma babe-fajnie:(

Teo:A Ty co, szykowałaś się na jego partnerkę, że Ci nazewnictwo nie pasuje?

Ja:Nie,ale jestem kobieta i faktycznie nazywanie innej kobiety baba mi przeszkadza i to jest kolejny przyklad na solidarnosc kobiet-nie ma jej,mezczyzni nawet w tak blahych kwestiach stoja za soba murem.

2

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Nazywanie kogos babą lub chłopem zawsze zależy od kontekstu. Może być obraźliwe (poniżające), ale najczęściej nie jest. smile

3

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
adamajkis napisał/a:

Nazywanie kogos babą lub chłopem zawsze zależy od kontekstu. Może być obraźliwe (poniżające), ale najczęściej nie jest. smile

No to ja jestem z innej gliny,nigdy nie nazwalam swojego faceta chlopem,po prostu mi sie to zle kojarzy i nie cierpie,gdy ktos mowi o swojej dziewczynie,zonie -moja baba smile

4

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Tak jak mezczyzna nie chciałby być nazywany facetem. Co teraz? Facetko ; )

5

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Znaczy... powinnam się z Tobą solidaryzować, ponieważ Tobie "baba" nie pasuje?

6

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Jakoś mnie nie razi użycie takiego słowa, pomijam przy tym fakt, że owszem, kobiety to podłe jędze i za plecami jedna drugiej tyłek obrobi big_smile gdzie u facetów w przypadku spiny dadzą sobie po mordzie i znowu szczere best friends forever.
"Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu.
Następnego dnia powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki. Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych przyjaciółek - żadna nie potwierdziła...

Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc.
Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi. Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół. Ośmiu potwierdziło, że spał, a dwóch - że jeszcze jest... "

7

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
Aurora_ napisał/a:

Jakoś mnie nie razi użycie takiego słowa, pomijam przy tym fakt, że owszem, kobiety to podłe jędze i za plecami jedna drugiej tyłek obrobi big_smile gdzie u facetów w przypadku spiny dadzą sobie po mordzie i znowu szczere best friends forever.

Ja mam lepsze zdanie o kobietach, może dlatego, że z jędzami, co mi tyłek obrabiają, nie trzymam. smile A jak mam problem z przyjaciółką, to sobie wprawdzie nosów nie przestawiamy (chociaż czasem bywa blisko tongue ), ale się kłócimy, wywalamy z wątroby wszystko, potem się godzimy i jest ok. Ja nie wiem co to za problem.

Co do tematu - chłop i baba - najpierw to mi się Rzędzian przypomniał. tongue "Nie jestem ja żaden chłop, jeno szlachcic, choć ubogi..."

A serio to jak ktoś wcześniej napisał - zależy od kontekstu, jak jest luźny, kolokwialny, dalej nie ma nic uwłaczającego, to mi "baba" nie przeszkadza. Często zresztą używam zwrotu "babeczka". "Chłopie" do faceta zresztą też.

Inna sprawa, że w poście pitagorasa to takie "babę z wozu koniom lżej" tongue Ale skoro jego babie to nie przeszkadza, to jej sprawa i ja też nie widzę problemu. smile

8

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
Teo napisał/a:

Znaczy... powinnam się z Tobą solidaryzować, ponieważ Tobie "baba" nie pasuje?

Nie,nie o to mi chodzi,masz swoje zdanie i to jest ok,chodzi mi tylko o to,ze w pitagorasowym wydaniu jest to obrazliwe i mnie to razi.

thepass napisał/a:

Tak jak mezczyzna nie chciałby być nazywany facetem. Co teraz? Facetko ; )

A tu mnie zaskoczyles-a dlaczego?Jestem po prostu ciekawa,bo baba i chlop maja dla mnie negatywny wydzwiek(za wyjatkiem,kiedy do kolegi mowie-wiesz chlopie i cos tam cos tam),natomiast facet kojarzy mi sie z takim kims super meskim;)

aurora napisał/a:

"Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu.
Następnego dnia powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki. Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych przyjaciółek - żadna nie potwierdziła...

Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc.
Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi. Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół. Ośmiu potwierdziło, że spał, a dwóch - że jeszcze jest... "

Aurora super,wlasnie o to mi chodzilo:)

9

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
sky14 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Nazywanie kogos babą lub chłopem zawsze zależy od kontekstu. Może być obraźliwe (poniżające), ale najczęściej nie jest. smile

No to ja jestem z innej gliny,nigdy nie nazwalam swojego faceta chlopem,po prostu mi sie to zle kojarzy i nie cierpie,gdy ktos mowi o swojej dziewczynie,zonie -moja baba smile

Ogólnie uważam, że obrażanie się o ''babę'' oznacza, że się nie ma innych, poważniejszych problemów. Nie jest to zbyt mądre.

10

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Bez przesady. Ja często nazywam swojego faceta chłopem I ma to dla mnie pozytywny, a nie negatywny wydźwięk.

A tak na marginesie nie wierzę w taki wynalazek jak damsa solidarność. Życie nauczyło mnie, że trwa ona dopóty, dopóki otwarcie innej kobiety nie skrytykujesz. Wtedy często automatycznie stajesz się jej wrogiem.

11

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
WildHoney napisał/a:

A tak na marginesie nie wierzę w taki wynalazek jak damsa solidarność. Życie nauczyło mnie, że trwa ona dopóty, dopóki otwarcie innej kobiety nie skrytykujesz. Wtedy często automatycznie stajesz się jej wrogiem.

Dzieki,wlasnie o to mi chodzilo.Kazdy sie skupil na tym chlopie i babie,zly przyklad podalam.Napisze inaczej-w meskim swiecie istnieje zasada-nieistotne, czy to sie zgadza z moimi pogladami,ale to chlop i trzeba mu pomoc (pomijam sytuacje,gdy ktos ewidentnie przekracza granice ,na to panowie tez sa bardzo wyczuleni:) ) .Natomiast w naszym swiecie kroluje zasada -kazda sobie,dlatego przegrywamy i bedziemy przegrywac na calej linii ,bo kazdy wie,ze w kupie sila-Nec Herkules contra plures

12

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
Aurora_ napisał/a:

Jakoś mnie nie razi użycie takiego słowa, pomijam przy tym fakt, że owszem, kobiety to podłe jędze i za plecami jedna drugiej tyłek obrobi big_smile gdzie u facetów w przypadku spiny dadzą sobie po mordzie i znowu szczere best friends forever.

No i to jest jakiś dziwnie wymyślony stereotyp. Nie wszystkie kobiety to podłe jędze i obgadują za plecami i nie wszyscy faceci są tacy honorowi. Nie prawdą jest też, że faceci "dadzą sobie po mordzie" i potem wszystko jest ok. Wielu facetów widziałam co obgadywali się za plecami, a jak się pokłócili to wojna potrafiła trwać przez wiele lat. Niektórzy są strasznie zawistni i podli, bo u nich jeszcze męskie ego dochodzi do głosu.

Jak ktoś jest podłą świnią, to niezależnie od płci nią będzie, a powielanie takich bzdur jakoby to faceci byli tacy cudowni przyjaciele bez skazy, a kobiety to podłe żmije, jest zwyczajnie podłe.

13

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
sky14 napisał/a:
aurora napisał/a:

"Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu.
Następnego dnia powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki. Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych przyjaciółek - żadna nie potwierdziła...

Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc.
Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi. Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół. Ośmiu potwierdziło, że spał, a dwóch - że jeszcze jest... "

Aurora super,wlasnie o to mi chodzilo:)

Z mojego doświadczenia powiem, że nijak ma się ten dowcip do życia.
Zdarzyła mi się taka sytuacja: Byliśmy całą paczką na wakacjach - ja ze swoim facetem, koleżanka ze swoim i jeszcze kilka osób. Facet mojej koleżanki wiedział, że mam kogoś innego na oku, mój facet wiedział, że moja kumpela spotykała się czasem z innym facetem, a na dodatek ich wspólny kumpel słyszał jak sobie żartujemy z naszych "jeleni" i ż a d e n z nich nie uświadomił kumpla!
A my miałyśmy z nich ubaw w jakiej ciemnocie są gotowi pozostawić było, niebyło - kumpla.

Natomiast my zawsze stałyśmy za sobą murem i gotowe byłyśmy łgać w żywe oczy by przyjaciółce tyłek kryć przed facetem big_smile

14 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-13 16:13:26)

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

U mnie jest inaczej, bo nigdy sie nie solidaryzuje ze względu na płeć, tylko ze względu na to czy sam uważam pewne zdanie/poglad/sytuacje za słuszne. Jak masz poglądy jak ja to możesz być 'babą', ale będe szedł za Tobą - a tak naprawde to Ty za mną, bo to mój pogląd smile

sky14 napisał/a:

A tu mnie zaskoczyles-a dlaczego?Jestem po prostu ciekawa,bo baba i chlop maja dla mnie negatywny wydzwiek(za wyjatkiem,kiedy do kolegi mowie-wiesz chlopie i cos tam cos tam),natomiast facet kojarzy mi sie z takim kims super meskim;)

Dziwne, bo jeśli ktoś jest męski to sie go nazywa mężczyzną. Jak jesteś kobieca, to jesteś kobietą, a nie... facetką? Może laską? Ale też sporo kobiet nie lubi takiego nazywania bo czują się jak te "dajki" (widocznie coś w tym prawdy jest i boli). Kobiety często nazywają facetami tych mniej męskich. Dlatego, że nie czują tego, by powiedzieć do takiego "mężczyzno", kiedy nie widzą w nim wielu męskich cech. Nie nazywają też chłopakiem, bo to już bliżej czasów gimnazjalno-licealnych (gdzie np 40 latka nazwiesz swoim chłopakiem, chłopcem?), a facet to takie określenie odpowiadające do większości osób płci męskiej niezaleznie od prezentowanej męskości. Mi to lotto, dlatego baby nazywam babą i nie doszukuje sie w tym wydźwięku negatywnego, tak jak i w facecie.

15 Ostatnio edytowany przez sky14 (2014-05-13 15:40:39)

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
Iceni napisał/a:

Zdarzyła mi się taka sytuacja: Byliśmy całą paczką na wakacjach - ja ze swoim facetem, koleżanka ze swoim i jeszcze kilka osób. Facet mojej koleżanki wiedział, że mam kogoś innego na oku, mój facet wiedział, że moja kumpela spotykała się czasem z innym facetem, a na dodatek ich wspólny kumpel słyszał jak sobie żartujemy z naszych "jeleni" i ż a d e n z nich nie uświadomił kumpla!
A my miałyśmy z nich ubaw w jakiej ciemnocie są gotowi pozostawić było, niebyło - kumpla.

Natomiast my zawsze stałyśmy za sobą murem i gotowe byłyśmy łgać w żywe oczy by przyjaciółce tyłek kryć przed facetem big_smile

Ja tez mam taka przyjaciolke:),ale zaryzykuje powiedzenie,ze w czy u-sama dokladnie nie wiem-naszej plci jest to raczej rzadkie zjawisko.

16

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
Iceni napisał/a:

Z mojego doświadczenia powiem, że nijak ma się ten dowcip do życia.
Zdarzyła mi się taka sytuacja: Byliśmy całą paczką na wakacjach - ja ze swoim facetem, koleżanka ze swoim i jeszcze kilka osób. Facet mojej koleżanki wiedział, że mam kogoś innego na oku, mój facet wiedział, że moja kumpela spotykała się czasem z innym facetem, a na dodatek ich wspólny kumpel słyszał jak sobie żartujemy z naszych "jeleni" i ż a d e n z nich nie uświadomił kumpla!
A my miałyśmy z nich ubaw w jakiej ciemnocie są gotowi pozostawić było, niebyło - kumpla.

Natomiast my zawsze stałyśmy za sobą murem i gotowe byłyśmy łgać w żywe oczy by przyjaciółce tyłek kryć przed facetem big_smile

Bo tu sie wdzierała inna zasada przedstawiona mi przez Panów (sporo się takich nasłuchałam ostatnio) jedna z tych ważniejszych:
"cokolwiek byś wiedział i sądził złego o dziewczynie kumpla, zachowaj dla siebie dopóki on z takową jest"

Kobiety nie mają takich zasad wink ( a przynajmniej żadne nie dotarły do mnie)

17

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
thepass napisał/a:

U mnie jest inaczej, bo nigdy sie nie solidaryzuje ze względu na płeć, tylko ze względu na to czy sam uważam pewne zdanie/poglad/sytuacje za słuszne. Jak masz poglądy jak ja to możesz być 'babą', ale będe szedł za Tobą - a tak naprawde to Ty za mną, bo to mój pogląd smile

Dziwne, bo jeśli ktoś jest męski to sie go nazywa mężczyzną. Jak jesteś kobieca, to jesteś kobietą, a nie... facetką? Może laską? Ale też sporo kobiet nie lubi takiego nazywania bo czują się jak te "dajki" (widocznie coś w tym prawdy jest i boli). Kobiety często nazywają facetami tych mniej męskich. Dlatego, że nie czują tego, by powiedzieć do takiego "mężczyzno", kiedy nie widzą w nim wielu męskich cech. Nie nazywają też chłopakiem, bo to już bliżej czasów gimnazjalno-licealnych (gdzie np 40 latka nazwiesz swoim chłopakiem, chłopcem?), a facet to takie określenie odpowiadające do większości osób płci męskiej niezaleznie od prezentowanej męskości. Mi to lotto, dlatego baby nazywam babą i nie doszukuje sie w tym wydźwięku negatywnego, tak jak i w facecie.

Uscisle-nazywam swojego partnera facetem i jest to dla mnie uosobienie kogos meskiego,nie obrazam sie ,jezeli mi powie np."Oj babo co ja z toba mam":),ale powiedzenie "Posylam moja babe gdzies tam" mi nie pasuje i jeszcze jak facet to mowi przy kolegach albo w ogole w towarzystwie -wtedy ma to dla mnie wydzwiek negatywny,to nawet nie pokazywanie-patrzcie,jestem liderem w tym zwiazku,dla mnie to pokaz buractwa i prostactwa.Nie chce tu nikogo obrazac,tak to odbieram

18

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

A jakbys Ty przy koleżankach powiedziała "posyłam mojego faceta gdzies tam" ?

19

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
thepass napisał/a:

A jakbys Ty przy koleżankach powiedziała "posyłam mojego faceta gdzies tam" ?

nie mowie przy kolezankach ,ze gdzies posylam mojego faceta-bo on nie jest na posylki,poza tym, gdyby jemu przeszkadzala forma "facet",tobym jej nie uzywala,tak samo jak on nie uzywa sformulowan ,ktore mi przeszkadzaja.Gdybys Ty byl moim facetem;) na pewno nie mowilabym o Tobie per "facet",skoro by to Tobie sprawialo taka przykrosc.

20

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
sky14 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Zdarzyła mi się taka sytuacja: Byliśmy całą paczką na wakacjach - ja ze swoim facetem, koleżanka ze swoim i jeszcze kilka osób. Facet mojej koleżanki wiedział, że mam kogoś innego na oku, mój facet wiedział, że moja kumpela spotykała się czasem z innym facetem, a na dodatek ich wspólny kumpel słyszał jak sobie żartujemy z naszych "jeleni" i ż a d e n z nich nie uświadomił kumpla!
A my miałyśmy z nich ubaw w jakiej ciemnocie są gotowi pozostawić było, niebyło - kumpla.

Natomiast my zawsze stałyśmy za sobą murem i gotowe byłyśmy łgać w żywe oczy by przyjaciółce tyłek kryć przed facetem big_smile

Ja tez mam taka przyjaciolke:),ale zaryzykuje powiedzenie,ze w czy u-sama dokladnie nie wiem-naszej plci jest to raczej rzadkie zjawisko.

Nie jest rzadkie. Jak już pisałam wcześniej - zachowanie zależy od człowieka a nie od płci.

21

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Dlatego mowie, ze często nie kwestia samego nazewnictwa jest ważna, a sytuacja. Pokazanie kto tu dominuje, kto kogo traktuje bez szacunku. Jakby przy kolegach powiedział "z moją babą to mam wspaniałe życie" czy "seksowna z niej baba" to jednak brzmi inaczej. Tak samo w momencie gdy jego kobieta uwielbia gdy on na nią mówi "baba" smile

22

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
Teo napisał/a:
sky14 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Zdarzyła mi się taka sytuacja: Byliśmy całą paczką na wakacjach - ja ze swoim facetem, koleżanka ze swoim i jeszcze kilka osób. Facet mojej koleżanki wiedział, że mam kogoś innego na oku, mój facet wiedział, że moja kumpela spotykała się czasem z innym facetem, a na dodatek ich wspólny kumpel słyszał jak sobie żartujemy z naszych "jeleni" i ż a d e n z nich nie uświadomił kumpla!
A my miałyśmy z nich ubaw w jakiej ciemnocie są gotowi pozostawić było, niebyło - kumpla.

Natomiast my zawsze stałyśmy za sobą murem i gotowe byłyśmy łgać w żywe oczy by przyjaciółce tyłek kryć przed facetem big_smile

Ja tez mam taka przyjaciolke:),ale zaryzykuje powiedzenie,ze w czy u-sama dokladnie nie wiem-naszej plci jest to raczej rzadkie zjawisko.

Nie jest rzadkie. Jak już pisałam wcześniej - zachowanie zależy od człowieka a nie od płci.

MagdaK25 napisał/a:

Bo tu sie wdzierała inna zasada przedstawiona mi przez Panów (sporo się takich nasłuchałam ostatnio) jedna z tych ważniejszych:
"cokolwiek byś wiedział i sądził złego o dziewczynie kumpla, zachowaj dla siebie dopóki on z takową jest"
Kobiety nie mają takich zasad wink ( a przynajmniej żadne nie dotarły do mnie)

Przytoczylam ten cytat,bo faceci nie sa krysztalowi,ale bardziej trzymaja sztame ze soba niz my.

23

Odp: Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca
thepass napisał/a:

Dlatego mowie, ze często nie kwestia samego nazewnictwa jest ważna, a sytuacja. Pokazanie kto tu dominuje, kto kogo traktuje bez szacunku. Jakby przy kolegach powiedział "z moją babą to mam wspaniałe życie" czy "seksowna z niej baba" to jednak brzmi inaczej. Tak samo w momencie gdy jego kobieta uwielbia gdy on na nią mówi "baba" smile

W takich kontekstach to jest spoko,ale powiedz mi ,napisz:),czy sie czepiam,jak pisze,ze mi przeszkadza,gdy ktos mowi o swojej kobiecie-poslalem tam moja babe czy odeslalem,w tym wypadku kontekst nazewnictwa(kobieca logika;)) jest wazny,bo sytuacja jest nijaka,gdzies tam w supermarkecie.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Solidarnosc meska a solidarnosc kobieca

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026