Pisze w tym temacie... bo szczerze to nie wiem gdzie powinnam napisać ten post. Sama nie wiem co robić.
OD BARDZO DŁUGIEGO CZASU NIE SPOZYWALAM ALKOHOLU. jedynie jakiegoś redsa owocowego, ale to też bardzo rzadko. W sobotę wyszłam ze znajomymi późno się pobawić. I wypiłam za dużo ponad mnie... wróciłam do domu (wszystko pamietam) chciałam zrobić sobie coś do jedzenia. O brałam ziemniaki walczyłam olej. I nie wiem jak to się stało, ale po prostu zasnęłam:( oceniam się jak domu było wszystko zadymione. Wyszłam do okna i krzyczała pomocy. Pamiętam to jak by przwz mgle. Pogotowie zabrało mnie do szpitala. Nic mi nie jest wszystko jest ze mną w porządku. Właściciel mieszkania mówił sąsiadom ze do 3 dni mieszkanie będzie jakoś wyremontowane.
dzisiaj mam z nim rozmawiać. Boje się strasznie. Noe sądziłam ze kiedykolwiek takie coś się przydazy:( ja przysięgam ze nie chciałam żeby tak wyszło. Strasznie gryzie mnie sumienie. I boję się rozmawiać z wlascielem. Przerosło mnie to wszystko:( chciałam powiedzieć o całej sytuacji bylemu chłopakowi w który mi bardzo pomógł w tym mieszkaniu. Ale też się boję. Boje się strasznie i nie chce go martwić. Nie wiem jak się pozbierać psychicznie po tym wszystkim. Jestem w szoku dalej. Szukam wytłumaczenia ale patrze na siebie tylko jak na nieodpowiedzialna dziewczynę. Czuje się tak głupio i zle:(
Podobne tematy
Ja wiem ze to nie jest może jakiś post. Ze ludzie maja większe problemy. Ale pierwszy raz w życiu mam taką sytuację i jestem dalej w szok:(
Wiesz...teoretycznie to mogło zdarzyć sie każdemu. W Twoim przypadku dochodzi jednak fakt, że byłaś po alkoholu, gdyby nie to pewnie nic by sie stało bo na trzeźwo raczej nie zasnęłabyś na włączoną kuchenką...
Jak to jest z tym twoim piciem?? Umiesz sie temu jakoś przyjrzeć?
Być może dzięki tej nie łatwej sytuacji w której się znalazłaś zrozumiesz, że nie warto sie upijać, bo konsekwencje tego mogą być jak widać opłakane. Potraktuj to więc jako lekcję i wyciągnij wnioski na przyszłość.
Z moim piciem? Ja nie pije. Ja od 2 lat nie tknelam alkoholu. Poszłam na te imprezę. Chciałam się od stresować. Piłam jedna 0.25 później druga u tak się potoczyło. Wracając do domu nie byłam w stanie takim żeby nie wiedzieć co się ze mną dzieje. Przysięgam. Miałam ochotę na frytki O brałam ziemniaki. Wiem ze postawiłam olej na płycie elektrycznej a później już w ogóle nic nie pamiętam. Tylko tyle że prosiłam o pomoc stając na parapecie. Czuje się bardzo źle z tym wszystkim.
Sytuacja jest tak głupia, że aż śmieszna.
Kochana ciesz się, że nic Ci się nie stało, nie spaliłaś się, nie udusiłaś i nie poparzyłaś gorącym olejem.
Trochę piwa nawarzyłaś teraz trzeba będzie jakoś stawić temu czoła ale przecież mogło się skończyć tragedią a skończyło tylko wstydem.
Wyciągnij wniosek na przyszłość
Następnym razem jak będziesz wracać kup sobie gotowe frytki ![]()
Sytuacja jest tak głupia, że aż śmieszna.
Kochana ciesz się, że nic Ci się nie stało, nie spaliłaś się, nie udusiłaś i nie poparzyłaś gorącym olejem.
Trochę piwa nawarzyłaś teraz trzeba będzie jakoś stawić temu czoła ale przecież mogło się skończyć tragedią a skończyło tylko wstydem.Wyciągnij wniosek na przyszłość
Następnym razem jak będziesz wracać kup sobie gotowe frytki
w sumie to prawda. Chyba błąd kolejny u mnie to taki ze nie potrafię docenić tego ze żyje. Nie chce się zabić bo to wszystko moja wina. Moja nie odpowiedzialność, ale lekarze stwierdzili ze to była kwestia kilku minut. Naprawdę mam anioła który mnie chroni. Tylko dlaczego ja musze pakować się w kłopoty. Jeszcze jestem w lekkim szoku. Rozmawiałam z właścicielem mieszkania. Jak narazie jedynie przez telefon. Tez mam szczęście bo czułam ze niejest zzadowolony z tej całej sytuacji(kto by byll) ale zapytał nawet gdzie bede teraz przwbywala na czas remontu. I powoedzial ze moge zajac drugie puste mieszkaniem. Mamy sie spotkac na spokojnie. Boje sie spojrzec mu w twarz. Bardzo sie boje. Boje sie jak to wszystko sie dalej potoczy.
A co się takiego strasznego może stać? Czego się obawiasz? Konkretnie.
A co się takiego strasznego może stać? Czego się obawiasz? Konkretnie.
Sama nie wiem. Ta cała sytuacja mnie przerosła. Jak zobaczyłam to mieszkanie po powrocie ze szpitala doznała szoku. Co ja takiego narobilam. I dlaczego jestem aż tak nie odpowiedzialna. Wszystko naraz mi się wali. W sumie teraz to będą tylko koszta remontu musze być konsekwentna. Może bardzo przeraziło mnie to wszystko ze jestem z tym sama. I wszytko naraz się tak dzieje. Ze nie dam sobie rady z tym psychicznie. Wiem ze właściciel zachował się dobrze wobec mnie wcale nie musiał. Druga sprawa Sąsiadka mnie przygarnela. Może dziś po pracy uda mi się przenieść swoje rzeczy do drugiego mieszkania. Nie wiem może dalej jestem w szoku ze narobilam tyle strat. Wiem ze musze ponieść sama konsekwencje ale chciałabym mieć osobę która mnie jakoś wesprze przy której będę się czuła bezpieczna i wiem ze dam rade i mam w sobie tyle siły na ogarniecie tego wszystkiego. Przeraża mnie też to jaki zrobiłam błąd ze w ogóle tknelam tego alkoholu! !
Nikt Ci głowy nie urwie, nikt na Ciebie nie będzie wrzeszczał, jest Ci po prostu głupio co jest w takiej sytuacji jak najbardziej zrozumiałe.
Uszy do góry, będzie dobrze, po prostu kiepska z Ciebie kucharka, spaliłaś garnek
Za jakiś czas sama będziesz się z tego śmiać ![]()
Nikt Ci głowy nie urwie, nikt na Ciebie nie będzie wrzeszczał, jest Ci po prostu głupio co jest w takiej sytuacji jak najbardziej zrozumiałe.
Uszy do góry, będzie dobrze, po prostu kiepska z Ciebie kucharka, spaliłaś garnekZa jakiś czas sama będziesz się z tego śmiać
Dziękuję bardzo za pocieszenie. Naprawdę bardzo dziękuję. Mam nadzieje ze stopniowo będzie się wszystko układało
Będę się czepiać tego picia, bo mam w głowie radar związany z tym tematem
Dlaczego ty przez dwa lata nie piłaś? To brzmi tak dziwnie...A wcześniej co?? Piłaś dużo, mało? Miałaś z tym jakieś problemy??
Wszystko to jakoś powoli poukładasz, spokojnie. Najważniejsze, że nic ci nie jest. Sama mówisz, że mało brakło...
Ten właściciel nie jest taki zły z tego co piszesz
Będę się czepiać tego picia, bo mam w głowie radar związany z tym tematem
Dlaczego ty przez dwa lata nie To brzmi tak dziwnie...A wcześniej co?? Piłaś dużo, mało? Miałaś z tym jakieś problemy??
Wszystko to jakoś powoli poukładasz, spokojnie. Najważniejsze, że nic ci nie jest. Sama mówisz, że mało brakło...
Ten właściciel nie jest taki zły z tego co piszesz
2 lata. .. ponad 2 lata nie ruszam alkoholu. Wcześniej było tak ze chodziłam ze znajomymi i miałam do czynienia z alkoholem. Pozniej skończyło się życie towarzyskie ze tak powiem. Zamieszkała z chłopakiem. Dobrze było mi tak jak było. Nie potrzebne były mi imprezy, że tak napisze ustatkowalam się. Od ok 4 miesięcy nie jesteśmy razem. Ciężko mi po ty rozstaniu. Tutaj na forum pisałam tez wcześniej jak ciężko czasami byłoby mi w związku z nim ale coś mnie trzymało. I do teraz nie jest tak ze się pozbieralam. Wracając do tematu. Wyszłam na te imprezę ze znajomymi i za bardzo zaszalalm. Nie tak żeby nie kontaktować ale u piłam się.
13 2014-05-13 15:58:09 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2014-05-13 15:58:38)
[I do teraz nie jest tak ze się pozbieralam.
No tak nie pozbierałaś sie.. ;(
No miałaś pecha z tym wypadkiem i tyle. Ciężko ci po rozstaniu, masz myśli tym zajęte, do tego ten alkohol...Tak jak już pisałam - postaraj się potraktować to jako lekcje. Jak widzisz alkohol nie jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów.
Głowa do góry - najważniejsze, że jesteś cała i zdrowa ![]()
[I do teraz nie jest tak ze się pozbieralam.
No tak nie pozbierałaś sie.. ;(
No miałaś pecha z tym wypadkiem i tyle. Ciężko ci po rozstaniu, masz myśli tym zajęte, do tego ten alkohol...Tak jak już pisałam - postaraj się potraktować to jako lekcje. Jak widzisz alkohol nie jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów.
Głowa do góry - najważniejsze, że jesteś cała i zdrowa
Staram się to tak traktować ale bardzo mi ciężko.
Jeszcze raz dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
15 2014-05-13 16:23:10 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-05-13 16:27:58)
Hej :-)
Przypomniałaś mi historię,jak kilka lat temu wstawiłam zupę na gaz,i poszłam do sąsiadki na kawę
Garnek się spalił,w mieszkaniu dymu od diabła,a ja w najlepsze zaczęłam komentować,że u kogoś się pali haha ,a to w moim mieszkaniu.Po całej akcji,sąsiadka nie mogła przez jakiś czas na mnie patrzeć,ponieważ dostawała ataku śmiechu
ja również.Jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy.
Ty,oraz Twój były facet,powinniście się cieszyć,że nic ci się nie stało.
Uszy do góry,jeszcze będziesz to z bananem na twarzy wspominać to wydarzenie :-)
Zresztą w paleniu,to jestem mistrzynią,kiedyś mojemu mężowi spaliłam nowe adidasy ![]()
Ciesz się , że źyjesz . Właścicielowi nie musisz się przyznawać , że byłaś pod wpływem alkoholu . Teraz już wiesz, do czego może , doprowadzić nadmiar alkoholu .
"Najtrwalszymi zasadami wszechświata są przypadek i błąd".
Słuchaj, przede wszystkim STAŁO SIĘ. Najważniejsze, że jesteś cała i zdrowa. Domyślam się, że widok domu po tym incydencie był boleśnie przykry. Nie zrobiłaś tego umyślnie. Alkohol bywa nieprzewidywalny. Większość z nas ma historię, gdy przesadziło się z alkoholem. Ja odkąd ograniczyłem alko do minimum + czerwona lampka "nie piję ani łyka więcej", spadła liczba głupot, których żałuję.
Masz nauczkę, pozbierasz się, z czasem będzie to "tylko" wspominać.
Dziękuję wszystkim za to ze podtrzymujecie mnie na duchu. Pewnie macie rację. Powinnam się cieszyć z tego że nie stało się więcej niż by mogło. Tak. Szkoda, że teraz nie jest tak kolorowo. Rozmawiałam z właściwym twarzą twarz. Nie był zadowolony wiadomo. Podpisaliśmy i umowę do końca czerwca ze spłatę mu za remont. Nie wiem jak to zrobię. Do tego dochodzi teraz czynsz którego nie zdążyłam zapłacić. Nie wiem.jak wyjść z tej kropki. Gdyby nie te wszystkie koszta. Remont będzie trwał jeszcze jeden dzień. Jutro mogęspokojnie wwejść do mieszkania. Teraz się tulam. Od jednej sąsiadki. Dziś musze jechać do innego miasta. Przerasta mnie to wszystko. Tak lekcja. Nigdy tego nie zapomnę. Nie sądziłam ze tak może być w życiu ciężko. Mam 22 lata i jeszcze (chyba) dużo życia przede mną. Teraz wyszłam cało chyba nie chcą mnie jeszcze tam u góry albo na dole. Ale wracając do wątku. Co jeszcze może spotkać ludzi na drodze życia. Gdyby tak się wglebiac to.kozna byłoby zwariować. Dziękuję wszystkim forumowiczom którzy udzielają się postami. Dla.mnie to bardzo dużo. O całej sytuacji wiedzą tylko sąsiedzi. I moja szefowa dlatego czuje się z tym wszystkim strasznie samotnie i momentami dalej jestem zszokowana co najlepszego zrobiłam.
Nikt by nie był zadowolony jakby prawie spaliło mu się mieszkanie.
Teraz już najgorsze za Tobą, rozmowa była, zaraz wrócisz do mieszkania i powoli to wydarzenie stanie się przeszłością.
A co do forum, trafiłaś w fajne miejsce w sieci, skoro czujesz się lekko samotna może zostaniesz z nami na dłużej ??
Uczestnicząc w tematach nie koniecznie dotyczących gotowania, a szczególnie smażenia na gorącym oleju ? ![]()
Wielk szacun dla Ciebie 
Poradziłaś sobie z tym problemem doskonale.
Dalej też sobie poradzisz, wierzę w to.
Pomimo Twojego młodego wieku jesteś już dojrzała i mądrą kobietą.
Błędów nie robi ten kto nic nie robi.
Nikt by nie był zadowolony jakby prawie spaliło mu się mieszkanie.
Teraz już najgorsze za Tobą, rozmowa była, zaraz wrócisz do mieszkania i powoli to wydarzenie stanie się przeszłością.
A co do forum, trafiłaś w fajne miejsce w sieci, skoro czujesz się lekko samotna może zostaniesz z nami na dłużej ??Uczestnicząc w tematach nie koniecznie dotyczących gotowania, a szczególnie smażenia na gorącym oleju ?
Jasne ze zostane. Dziękuję za propozycje. Miło mi bardzo ![]()
Wielk szacun dla Ciebie http://emotikona.pl/emotikony/pic/0recourse.gif
Poradziłaś sobie z tym problemem doskonale.
Dalej też sobie poradzisz, wierzę w to.
Pomimo Twojego młodego wieku jesteś już dojrzała i mądrą kobietą.
Błędów nie robi ten kto nic nie robi.
Uwierz mi...... dałeś mi povera. Tyle wystarczy jeżeli chodzi o Twój post. !!!!!
W ogóle ta cała pomieszane sytuacja w moim życiu daje mi dużo do myślenia. Wszystko wszystkim, ale tutaj musze naprawdę konkretnie i dokładnie myśleć co robić krok po kroku. Chodzi o to, że dostałam ofertę wyjazdu do pracy na 3 miesiącedo hotelu w Turcji. Jestem po szkoleniu. I dostałam ofertę pracy pomimo tego że nie byłam na castingu. Jest to dla mnie wielki plus z tego względu ze ostatnie miesiące były i są dla mnie bardzo ciężkie. Każdy przeżywa jakie s problemy i sytuacje ale ja czuję że jeszcze miesiąc tutaj w tym zakochanym miasteczku i moja głowa eksploduje. Bardzo chce jechać. Fakt teraz mam prace. Nie jest źle płatna. Spokojna ale właśnie czuje ze za spokojna. Pracuje w butiku z ubraniami. Pracuje 10 godz dziennie i mam tutaj za dużo czasu na siedzenie i przemyślanie wszystkiego. To mi przeszkadza. Nie mam na co narzekać bo wiem ze ważne ze jest praca. Ale czuje ze duszę się tutaj. W czerwcu ma być wyjazd na 3 miesiące. Zgodziłam się. Czuje z epoki nam jechać. Ta oferta pracy przyszła do mnie nagle tak jakby po prostu tak miało być. Ciężki okres a teraz 3 miesiące innego klimatu. Nie mowie ze łatwego bo pewnie nie będzie super kolorowo ale czuje, ze na pewno dobrze mi to zrobi. Obawiam się tylko tego jak rozwiąże się ta sprawa z mieszkaniem. Do końca ma być spłacie za remont. Jeszcze nie wiem dokładnie ile ale pewnie będą to duże koszta. Mogę wyjechać nie ma problemu ale właściciel mieszkania co będzie myślał kiedy wyjadę. Czy ja sobie poradzę. Musze się zwolnić z pracy. Musiałabym powiedzieć szefowej juz teraz żeby znalazła kogoś na moje miejsce choć tutaj nie będzie duże problemu wydaje mi się dlatego ze jest dziewczyna która ma doświadczenie na tym stanowisku i straciła pracę. Także myślę że tutaj jakoś by się po układało. Chce wyjechać. Chce zmienić klimat.
Nie spróbujesz - nie będziesz wiedzieć ![]()
TKWIĄC w miejscu ZMIAN nie doczekasz.
Z właścicielem mieszkania można się dogadać "honorowo"... byle tylko warunków umowy dotrzymać ![]()